Strona 1 z 2

Laik prosi o pomoc - lina, uprząż?

: 2012-02-29, 14:36
autor: LuckyLukeLbn
Pod koniec kwietnia wybieram sie do Rumunii i zamierzam wyjsc w gory Piatra Mare. Ze wzgledu na aure (mozliwy snieg, slisko, mokro) i dosc trudna technicznie wycieczke w te gory tj. drabinki i inne ubezipeczenia (filmik ze szlaku: http://www.youtube.com/watch?v=O27Lp6-LmVc )z amierzam w jakis posob sie asekurowac.

Nie chce wydawac mnostwa kasy na uprzeze i inne lonze ale chcialbym w jakis sposob sie przyczepic do tych drabinek na wypadek upadku. Czy jesli obwiaze sie lina stosujac wezel ratowniczy (skrajny tatrzanski) a nastepnie na dluzszym koncu liny zrobie wezel podwojna osemka do ktorego przyczepie karabinek ktory bede przyczepial do zelastwa na szalku bedzie mialo to sens? Na forach alpinistycznych i zeglarskich wyczytalem ze wezel ratowniczy jest dobry do asekuracji, obwiazania sie lina. Czy to ma sens i zabepieczy mnie w jakims stopniu przed upadkiem? A moze macie inne pomysly, ktore pozwola ma na asekuracje za grosze ?


http://www.fotoszok.pl/show.php/878676_lina.jpg.html

SCHEMATYCZNY RYSUNEK BY WIADOMO BYŁO O CO MI CHODZI :)

: 2012-02-29, 20:02
autor: Vlado
A myślałem, że tylko ja mam taki talent malarski :mrgreen:

No jest to zawsze jakaś asekuracja, ale asekurując się samą liną, raz: podczas upadku możesz najzwyczajniej w świecie z niej wylecieć, dwa: lina jest cienka i Twój kręgosłup o wiele bardziej oberwie przy takim uderzeniu. Warto zainwestować w uprząż, przyda Ci się na wiele lat.
Na tym szlaku ja bym się raczej nie zabezpieczał, trochę szkoda czasu, ale jeśli masz taką potrzebę to Twoja sprawa. Pamiętaj tylko o tym, że żeby czuć się bezpiecznie powinieneś mieć dwa karabinki, pierwszy wypinać dopiero po zabezpieczeniu się drugim.

: 2012-03-01, 00:01
autor: Madness
Vlado pisze:Pamiętaj tylko o tym, że żeby czuć się bezpiecznie powinieneś mieć dwa karabinki, pierwszy wypinać dopiero po zabezpieczeniu się drugim.
Tylko ciekawe w co wpinać :evil: No chyba, że są jakieś nowe karabinki do wpinania w poręcze, o których nie wiem :shock: :evil:

: 2012-03-01, 01:01
autor: sebastian.f
Jeśli jesteś laikiem- nie idź tam to jest jedyna dobra odpowiedź.

Druga odpowiedź brzmi - idź na kurs/szkolenie u instruktora wspinaczki/doświadczonego kolegi.

Asekuracja za grosze= trumna z ZUSu

Jeśli odpadniesz z taką "lonżą dla ubogich" to w sumie na jedno wyjdzie jakby jej nie było- siła złamie Ci kark.
Polecam poczytać na początek nieco o Via Ferratach(npm 5/2010) .

: 2012-03-02, 20:45
autor: tomasz7
Na linach i lonżach się nie znam ale patrząc na filmik to przypomina mi to trochę Słowacki Raj a tamtejsze drabinki i inne zabezpieczenia chyba wystarczą? Sam mam czasem lęk wysokości ale jakoś Słowacki Raj przelazłem bez zabezpieczeń.

No chyba ,że Rumunia ma trochę pordzewiałe te wolisz się zabezpieczyć ;-)

: 2012-03-03, 09:42
autor: Vlado
Madness pisze:No chyba, że są jakieś nowe karabinki do wpinania w poręcze, o których nie wiem :shock: :evil:
Prawdę powiedziawszy pomyślałem sobie, że oprócz drabinek jakieś łańcuchy, do których kolega chciałby się przypinać też tam są ;-)
Madness ale wpiąć to się można chyba do wszystkiego, również do poręczy na schodach? ;-)
A moja odpowiedź w sumie zmierzała do jednego: "kup sobie uprząż"

Ariel Ciechańsk pisze:Troszkę OT - tak sobie czytam te wszystkie Twoje pytania i choć nie znam tych gór zastanawiam się nad jednym...
LuckyLukeLbn pisze:Przepraszam o Panie ze urazilem Twoj majestat. Po to jest to forum zebym mogl sie zapytac o pewne rzeczy, a co sposobu asekuracji nie jest alpinista wiec weryfikowalem sposob podsuniety mi przez jakis stary przewodnik. Nie podoba sie to nie czytaj wszystkowiedzacy mistrzu. Gory to w moim przypadku tylko 1 dzien w tygodniowej podrozy, wiec nie bede kupowal setek przewodnikow po 40 zl kazdy. Zatkao kakao ? Zrozumiano ?
Aha, jesteś mi winny 40zł za poradę, nr konta wysłałem na priva.
Zatkao kakao? Zrozumiano?

: 2012-03-03, 11:22
autor: Tommy
Chyba niepotrzebnie się produkujesz. Wątpię, żeby Mr Kakao jeszcze tu zajrzał :lol:

: 2012-03-03, 12:12
autor: Madness
Vlado pisze:Madness ale wpiąć to się można chyba do wszystkiego, również do poręczy na schodach?
Zgadza się, można nawet do drzewa tylko pytanie na ile to będzie wygodne i czy będzie sens kombinować z "wpinkami". Mówisz o łańcuchach... przez chwilę pomyślałem jakby to było przejść OP w Tatrach wpinając się do łańcuchów i szczerze powiem - nie wyobrażam sobie tego - nie, że to jest niewykonalne w sensie fizycznym, ale nie wiem czy takie bezpieczne - miałem przyjemność pochodzić sporo po włoskich ferratach, czyli drogach, na których z założenia wymagana jest asekuracja za pomocą lonży i pomijając skutki ewentualnego upadku to powiem, że przy pionowych odcinkach samo przepinanie karabinków, (które też czasem się blokowały, zahaczały o kotwy) powodowało zagrożenie i było uciążliwe, więc co dopiero asekuracja z lonży w miejscach do tego nieprzystosowanych.
Vlado pisze:A moja odpowiedź w sumie zmierzała do jednego: "kup sobie uprząż"
Tu się nie zgadzam. Jak napisał tomasz7 te rumuńskie drabinki to coś bardzo podobnego do Słowackiego Raju (sądząc po filmiku to łatwiejsze), a na takim szlaku uprząż to totalny przerost formy nad treścią - po to właśnie zrobili tam schodki i inne ułatwienia, żeby każdy, kto samodzielnie porusza się na nogach był w stanie to przejść. Nie wiedzę powodu, żeby ktoś kupował uprząż, której może nigdy w życiu nie wykorzystać.

: 2012-03-03, 14:27
autor: Vlado
tj. drabinki i inne ubezipeczenia
Jak sam Mr Kakao napisał nie tylko drabinki.

Madness to że ja nie do końca widzę w czymś sens, np asekuracja na OP, to nie oznacza, że to kompletnie nie ma sensu ;-) Coraz więcej ludzi to robi, szczególnie turystów zagranicznych, zabezpieczając się dokładnie tak jak na ferratach. Mają taką potrzebę, więc niech to robią. A czy to jest wygodne czy nie to raczej kwestia wprawy.

A "Kup sobie uprząż" nie tyczyło się tego wyjazdu, a ogólnie kombinowania z wiązaniem się liną. Jak już ją masz to dużo chętniej wybierzesz się choćby na ściankę i czegoś się nauczysz...

: 2012-03-03, 14:46
autor: Madness
Vlado pisze: Mają taką potrzebę, więc niech to robią.
Jasne. Później tworzą się zatory, bo ktoś 10 min "walczy" z karabinkiem ;)
Mniejsza z tym, osobiście nie jestem zwolennikiem przesadniej asekuracji, co nie znaczy, że nie dbam o bezpieczeństwo. Rzecz jasna nie zamierzam nikomu narzucać swojego podejścia do tematu.
Vlado pisze:A czy to jest wygodne czy nie to raczej kwestia wprawy.
Wygoda i kwestia wprawy to odrębne kwestie i nikt mi nie wmówi, że jest inaczej ;)
A "Kup sobie uprząż" nie tyczyło się tego wyjazdu, a ogólnie kombinowania z liną.
Temat wątku jest konkretny i wydawało mi się, że dyskutujemy konkretnie o tym przypadku.
Vlado pisze:Jak już ją masz to dużo chętniej wybierzesz się choćby na ściankę i czegoś się nauczysz...
Zawsze myślałem, że najpierw muszą być chęci, żeby kompletować sprzęt do wspinaczki (czy też innego sportu), ale wychodzi na to, że jestem "myślący inaczej" ;)

: 2012-03-03, 15:15
autor: Vlado
Madness ale Ty się dzisiaj czepiasz słówek :mrgreen:
Madness pisze: Jasne. Później tworzą się zatory, bo ktoś 10 min "walczy" z karabinkiem ;)
A ktoś Ci każe iść tam gdzie są korki?
Madness pisze: Temat wątku jest konkretny i wydawało mi się, że dyskutujemy konkretnie o tym przypadku.
LuckyLukeLbn pisze:Czy jesli obwiaze sie lina stosujac wezel ratowniczy (skrajny tatrzanski) a nastepnie na dluzszym koncu liny zrobie wezel podwojna osemka do ktorego przyczepie karabinek ktory bede przyczepial do zelastwa na szalku bedzie mialo to sens? Na forach alpinistycznych i zeglarskich wyczytalem ze wezel ratowniczy jest dobry do asekuracji, obwiazania sie lina. Czy to ma sens i zabepieczy mnie w jakims stopniu przed upadkiem? A moze macie inne pomysly, ktore pozwola ma na asekuracje za grosze ?
http://www.fotoszok.pl/sh...6_lina.jpg.html
SCHEMATYCZNY RYSUNEK BY WIADOMO BYŁO O CO MI CHODZI :)
No jest konkretny i konkretnie na to odpisałem...

Madness pisze:Zawsze myślałem, że najpierw muszą być chęci, żeby kompletować sprzęt do wspinaczki (czy też innego sportu), ale wychodzi na to, że jestem "myślący inaczej" ;)
A tu jakieś chęci to chyba są? Tylko sprzętu brak. A może mi się zdawało...

Jaki widzisz cel w prowadzeniu tej słownej gierki? ;-)
Ostatnie słowo może należeć do Ciebie ja już się nie wypowiadam w temacie :-P

No i nawiązując do tego co kolega napisał w innym miejscu:
LuckyLukeLbn pisze:Gory to w moim przypadku tylko 1 dzien w tygodniowej podrozy, wiec...
mogę podpisać się pod słowami Sebastiana
sebastian.f pisze:Jeśli jesteś laikiem- nie idź tam to jest jedyna dobra odpowiedź.

Druga odpowiedź brzmi - idź na kurs/szkolenie u instruktora wspinaczki/doświadczonego kolegi.

Asekuracja za grosze= trumna z ZUSu
No i oczywiście z Tobą też się zgadzam w znacznym stopniu ;-)

: 2012-03-03, 15:47
autor: Madness
Valdo ja się nie czepiam, tylko nie zgadzam się ze wszystkim, co napisałeś czemu daje wyraz w postach powyżej.
Vlado pisze:Jaki widzisz cel w prowadzeniu tej słownej gierki?
Nie prowadzę tu żadnej gierki tylko dyskutuję w temacie. Cel - to jest ogólnodostępne forum i oprócz autora tematu może ktoś skorzysta i zastanowi się czy jest sens kupowania uprzęży i asekuracji z lonży na drabinkach i podobnych, nie przygotowanych pod asekurację, i jej nie wymagających szlakach.
Vlado pisze:Ostatnie słowo może należeć do Ciebie ja już się nie wypowiadam w temacie
Zabrzmiało to tak jakbyś się poczuł wielce urażony. Nie przesadzaj - chyba nosisz spodnie ;-)

Pozdrawiam 8-)

: 2012-03-03, 16:09
autor: Vlado
Najczęściej chodzę w samych gaciach
Madness pisze: Zabrzmiało to tak jakbyś się poczuł wielce urażony.
Skądże :shock: miało zabrzmieć tak, że na siłę nie będę przekonywał Cię do swoich racji
Madness pisze:Pozdrawiam 8-)
równie ciepło ;-)

: 2012-03-04, 11:32
autor: Bob
Pozwólcie, że też zadam pytanie laika. Jest taka piękna trasa trawersowa z Rifflsee do schroniska Taschachhaus w Alpach Pitztalskich. Całość trasy wynosi ok. 6-7 km., ale w połowie tej średnio technicznie trudnej drogi jest odcinek ok. 400-500 metrów, który jest dość mocno niebezpieczny. Tzn. jest tam wąska ścieżka o szerokości stopy, wykuta w skale, pod którą jest jakaś 250-300 metrowa przepaść. Na całej długości tego odcinka są łańcuchy.

Większość ludzi przechodzi ten odcinek beż żadnych zabezpieczeń. Widziałem nawet pewnego Belga w starych adidasach. Ja, muszę przyznać, dwukrotnie się poddałem po przejściu pierwszych 100-150 metrów. Po prostu zaczęło mi się kręcić w głowie, wyobraźnia zaczęła szaleć jak młody rumak i d.... blada. Musiałem się wycofać. Chciałbym jednak - mimo wszystko - przejść całą tą trasę, bo jest naprawdę zachwycająca. Moje pytanie więc jest, czy gdybym sobie kupił uprzęż i inne potrzebne rzeczy, aby doczepić się do łańcucha, to nie będzie to zbyt pretensjonalne? Ludzie nie będą się śmiać? Jakby nie było, co jakieś 10-15 minut, ktoś ten odcinek pokonuje bez żadnego zabezpieczenia. :-(

: 2013-08-03, 22:15
autor: Hawana blue
A miej gdzieś co kto o Tobie powie , pomyśli. Jeśli się śmieją -tzn ,że są zwyczajnie głupi. To Tobie ma być komfortowo - a jeśli taki sposób zabezpieczenia zapewni Ci ten komfort psychiczny , to czemu nie?