TS+ return!!

Moderatorzy: Madziul, Asia M., Marcin K-G, sebastian.f

Awatar użytkownika
yaretzky
Posty: 641
Rejestracja: 2015-03-13, 20:11
Lokalizacja: Lubin

Post autor: yaretzky » 2016-09-07, 15:23

_Falco_ pisze:ruszyliśmy przez Boczań. Wiem! Mój błąd!! Biorę to na klatę i przyznaję się publicznie do winy!!!! Gdybyśmy poszli przez Jaworzynkę, TS na pewno zdążyłby na czas!!!!
A nie konsultowali tego czasem z Yaretzkową ? :lol:
Jak schodziliśmy w poniedziałek do Kuźnic to Ona nic tylko "Idziemy przez Boczań i tylko przez Boczań. Będzie lajcikowo..." :mrgreen: Oj i było... :evil: Szczególnie na tych mokrych kamlotach w lesie i w padającym jeszcze deszczu... :-P ;-)
_Falco_ pisze:w sumie, to fajnie jest mieć tę górę ciągle „przed sobą”

Jestem dokładnie tego samego zdania i w dokładnie tej samej sytuacji... ;-)
_Falco_ pisze: Mało tego: chcę jeszcze, chcę więcej, chcę trudniej.
I o to w tym wszystkim chodzi... Brzmi obiecująco :->
"Od gór lepsze są tylko góry...
więc pocę się na szlaku i męczę
... i ciągle chcę więcej..."
https://photos.google.com/albums

Awatar użytkownika
_Falco_
Posty: 84
Rejestracja: 2015-08-11, 20:14
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: _Falco_ » 2016-09-07, 17:18

creamcheese pisze:Ależ można!! Proponuję zimowe Roztocze... ;-)
dakOta pisze: Absolutnie się zgadzam. Co do Roztocza takoż.
Zimowe Roztocze jest w trakcie ogarniania. Od soboty, codziennie zasypiam z mapą tamtych terenów. Niedługo wstępne propozycje przedstawię do konsultacji społecznych ;-)
Lidka K. pisze:tylko, że ta nieistotna część to większość żywota, do diaska
dobrze chociaż, że w tej tęsknocie nie jestem sama no i hmm..zawsze można marzyć, planować, organizować i czekać, to trochę pomaga ;-)
yaretzky pisze: Jestem dokładnie tego samego zdania i w dokładnie tej samej sytuacji...
jeszcze chwilę temu trzeba było czekać 1 rok, teraz już tylko 11 miesięcy ;-) ;-) szybko zleci!! ;-)
"Wobec potęgi gór prościej odkrywa się siebie, a przynajmniej to, że większość granic i lęków to tylko ułomność naszego umysłu, poza którą zaczyna się wolność"

Awatar użytkownika
Wiesio
Posty: 506
Rejestracja: 2011-11-13, 16:25
Lokalizacja: Biała Podlaska
Kontakt:

Post autor: Wiesio » 2016-09-07, 17:41

ooo Roztocze :-)
Już mi się podoba.
Wiesio
O fotografii i górach
iWiesio.pl

Awatar użytkownika
creamcheese
Posty: 1827
Rejestracja: 2012-06-07, 11:19
Lokalizacja: lublin

Post autor: creamcheese » 2016-09-07, 19:51

Wiesio pisze:ooo Roztocze :-)
Już mi się podoba.
Wiesiu!!
Ja mimo uroku osobistego...nie daję rady przekonać _Falco_ do tego pomysłu...
Pomóż!!
Lekarz zabronił mi chodzić po górach. Chodzę więc chyłkiem. Żeby nie widział.

Awatar użytkownika
catty101
Posty: 1023
Rejestracja: 2010-01-10, 13:24
Lokalizacja: okolice Krakowa

Post autor: catty101 » 2016-09-07, 21:04

Jak to nie dajesz rady, przecież napisała że zasypia z mapami i planuje, czyli urok zadziałał :-P

Ja jak zwykle po cichu obserwuję rozwój wydarzeń ;-)

tadeks
Posty: 741
Rejestracja: 2015-04-18, 09:30
Lokalizacja: słupsk

Post autor: tadeks » 2016-09-07, 22:10

Trochę ode mnie o tej udanej imprezie.
Cała nasza Trzynastka uczestników razem przebywała tylko 3, może 4 godziny, w niedzielę we wczesne popołudnie. W sobotę i niedzielę spacery po Tatrach odbywały się w zmiennym, w okrojonym składzie. Nieobecności były usprawiedliwione i już opisane przez niektórych uczestników.
Każdy z nas miał swoje "przed" i "swoje po" tym spotkaniu. Niektórzy już to "przed" poopisywali. Ja przedstawię co nieco swojego "przed".
W Zakopanem zjawiłem się cztery dni wcześniej. Zaszedłem na nowy cmentarz, gdzie spoczywa kilkoro moich znajomych. Pochodziłem trochę sentymentalnie po znanych mi z przed wielu lat zakamarkach Zakopanego, trochę po Reglach i dolinach tatrzańskich.
Kilkugodzinna wędrówka po Zakopanem- od Bystrego, przez Antałówkę, po Wierszyki i dolne Kasprusie, upoważnia mnie do stwierdzenia, że Zakopane staje się coraz brzydsze. Chaos i bezmyślność budowlana, moc pieniądza widoczne są chyba na każdej ulicy.
Pamiętam wiele chałup, willi, których już nie ma. Nie ma Orawy na Żeromskiego, kilku innych, których nazw nie pamiętam, też nie znalazłem. Niszczeje historyczny Mak na Zamojskiego. Tylko patrzeć, jak rozbiorą i wybudują jakiś apartamentowiec, czy hotel.
Wszędzie wiele nowych, często nie wkomponowanych i bezstylowych budowli. Miałem swoje, nie wszystkim znane, przejście z okolic Makuszyńskego, czy górnej Grunwaldzkiej na swoje Male Żywczańske przez Do Tadziaków, zagrodzono tam i zabudowano. Kiedyś na dolnej Równi Krupowej stał tylko brzydal/blok/hotel Juwentur, a teraz? Chwasty rozrywkowo- gastronomiczne sięgają prawie do Kościuszki. Sam szczyt Antałówki jaszcze uchował się, na szczęście, ale czy na wieki? To jednak moje sentymenyalne wrażenia.
Proszę jednak: Marku S, pilnuj swojej Boryny.
Kolejny dzień, dolinno - reglowy. Żeby nie zanudzać, to napiszę tylko, że przed przyjazdem znalazłem na mapie i w ten dzień przeszedłem krótki szlak tatrzański (ostatni?), którym nigdy nie chodziłem: z Nosalowej Prz. do Dol. Olczyskiej.
Kolejny dzień: przez Dol. Kościeliską, Prz. Iwaniacką schodziłem na Iwanówkę powyżej, której spotkałem podchodzących remedios i creamcheesa. To już Szef opisał.
Dzień kolejny, po wypiciu porannej kawy w Borynie, pokręciłem się trochę z Benitą po Tatrach. Z tego dnia jedno spostrzeżenie z Wiktorówek: tam tablica poświęcona Andrzejowi Zawadzie, na której podobizna "Lidera" bardzo przypomina mi zmarłego nie tak dawno Michała Jagiełło. Po południu zawędrowaliśmy pod Murowaniec i drugi dzień z rzędu witałem remedios i creamcheesa, dnia poprzedniego w Tatrach Zachodnich, tym razem w Wysokich.
Sobotnie Granaty już opisano. Jak ktoś już wspomniał, z popod Zadniego zbiegłem do Zakopanego. Tam byłem umówiony na dwa kolejne wieczory. W Murowańcu nie nocowałem, przez co zaliczyłem trzy podejścia na Halę, czyli dodatkowe 3 x 500m.
Niedziela. Przy Zielonym Stawie, po zejściu ekipy z Karbu większość widząc nieciekawą aurę i jeszcze gorsze prognozy, zeszła słusznie do Murowańca. Benita i ja podeszliśmy jednak na Przełęcz Swinicką. Wiało zdrowo od Cichej i zacinało z przerwami deszczem. ¦winica była niewidoczna. Odpuściliśmy więc sobie ten najwyższy zakopiański szczyt i przez Liliowe zeszliśmy do Murowańca. Wówczas to ekipa była w komplecie.
Kilka godzin dzieliliśmy się wrażeniami z tych dni i snuliśmy plany na przyszłość. Remedios, catty i Marek pożegnali się jeszcze i zaczęli schodzić, gdy nie padało. Żal było opuszczać Towarzystwa, żal opuszczać Tatr. Odwlekałem rozstanie i zejście, podobnie, jak Justyna.
Moment schodzenia musiał jednak nastąpić. Tatry żegnały na deszczem. Zeszliśmy przemoczeni, a Justynę czekała jeszcze nocna podróż do Warszawy. Dzielna dziewczyna, bo przecież mogła wcześniej zejść i nie zmoknąć.
Jeszce jedno. Po raz kolejny złamałem przepisy Parku. Jestem, jednak w takim wieku, że tym nie szczycę się, a tego wstydzę. Szczegółów więc nie podam.
Wszystkim dziękuję za towarzystwo, klimat spotkania. Prezesowi już tu szczególnie dziękowano. Ja nie będę dosładzał, bo nadmiar cukru szkodzi. Więc do zobaczenia, kiedy? Nie wiem.

Awatar użytkownika
krzyś
Posty: 583
Rejestracja: 2013-10-28, 12:51
Lokalizacja: Katowice

Post autor: krzyś » 2016-09-07, 22:20

tadeks pisze:Więc do zobaczenia, kiedy? Nie wiem.
MAGURYCZNY 2016 czyli "Zeszłoroczne Grzybki" - i to bardzo słuszna jest koncepcja ... :roll:

Awatar użytkownika
Wiesio
Posty: 506
Rejestracja: 2011-11-13, 16:25
Lokalizacja: Biała Podlaska
Kontakt:

Post autor: Wiesio » 2016-09-07, 22:39

creamcheese pisze: Wiesiu!!
Ja mimo uroku osobistego...nie daję rady przekonać _Falco_ do tego pomysłu...
Pomóż!!
Falco, nic tak nie przemawia do głowy, jak obrazy :-)


a więc może to Cię skusi:
Roztocze - dzień 1
Roztocze - dzień 2
Wiesio
O fotografii i górach
iWiesio.pl

Awatar użytkownika
_Falco_
Posty: 84
Rejestracja: 2015-08-11, 20:14
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: _Falco_ » 2016-09-08, 06:16

Wiesio pisze:
creamcheese pisze: Wiesiu!!
Ja mimo uroku osobistego...nie daję rady przekonać _Falco_ do tego pomysłu...
Pomóż!!
Falco, nic tak nie przemawia do głowy, jak obrazy :-)

a więc może to Cię skusi:
Roztocze - dzień 1
Roztocze - dzień 2
Wiesiu piękne zdjęcia, widziałam już wcześniej na Twojej stronie ;-) do Roztocza nie trzeba mnie przekonywać bo uważam tą krainę za absolutnie najpiękniejszą na ¦wiecie!! ;-) niedługo więcej konkretów co wstępnie ogarnęłam i zaplanowałam ;-)
"Wobec potęgi gór prościej odkrywa się siebie, a przynajmniej to, że większość granic i lęków to tylko ułomność naszego umysłu, poza którą zaczyna się wolność"

Awatar użytkownika
remedios196
Posty: 819
Rejestracja: 2012-06-07, 19:26
Lokalizacja: Bielsko Biała

Post autor: remedios196 » 2016-09-16, 12:55

Tyle już była napisane w tym temacie... że ode mnie będą fotografie z pobytu w Tatrach. Dzięki uprzejmości znajomych, którzy mnie podrzucili do Zakopanego mogłam być ciut wcześniej. Co dało mi okazję do "popodziwiania" tatrzańskich krajobrazów..


miłego oglądania ;-)


Obrazek



Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek



generalnie kozice nic sobie z przechodzących nie robiły...


Obrazek




Obrazek



Obrazek


Obrazek


zagadka :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
znajdź na zdjęciu Tadeksa :mrgreen:

Obrazek


Obrazek



A to już Granaty ... :)
Obrazek


Obrazek




A to już Kościelec...

Obrazek

Marek S
Posty: 717
Rejestracja: 2010-11-30, 12:38
Lokalizacja: Małopolska

Post autor: Marek S » 2016-10-11, 18:00

W Tatrach ni to zima. Brrrrr.
Warto więc wrócić wspomnieniami do ciepłego lata. Z ekipą TS+ spędziłem na Hali dwa dobre dni. Prawdę mówiąc, to sympatyków było więcej niż samego TS-u. Kolejny raz zadziałał urok Prezesa Prezesów. Kto się wystraszył i nie przybył, niech żałuje. Dwa dni spokojnego wędrowania z sympatycznymi ludźmi i przepełnione dobrym humorem. Atineb recytowała Słowackiego. Broniliśmy Justysi przed porwaniem przez nieznanych turystów („Justysia jest nasza”). Podziwialiśmy świstacze baraszki i determinację stojących w długich korkach na Orlej Perci. Tadeks niczym ¦więty Franciszek rozmawiał z kaczkami nad Zielonym Stawem. (Kto z uczestników zapamiętał ich imiona?) Kaczuszki widziałem poprzednio w czerwcu i muszę przyznać, że przez 2 miesiące bardzo wydoroślały.
Ktoś się skrzywi, że dziady. Cały dzień zabrało nam trawersowanie Granatów. A ja uważam, że właśnie było fajnie. Był czas pogadać, nacieszyć się widokami. Pochylić nad nieznanym kwiatkiem. Poleżeć i wsłuchać się w Kozią Dolinkę.
Zwyczajnie pobyć razem w górach.
Dziękuję Prezesowi za zaproszenie, wszystkim za wspólnie spędzony czas. W przyszłym roku wychodzimy na Rohacze. Ciekaw jestem jak Yaretzky zaprojektuje grafikę na damskich koszulkach? Bo co będzie na męskich to się domyślam.

Piszcie, dzwońcie do Prezesa. Rezerwujcie noclegi! Jak ludzie w przyszłym roku znów nad ciepłe morza nie polecą będzie biednie z wolnymi miejscami ;-)

ODPOWIEDZ