Lato w końcu września

Moderatorzy: Madziul, Asia M., Marcin K-G, sebastian.f

Awatar użytkownika
Wojmił
Posty: 79
Rejestracja: 2012-11-09, 16:58
Lokalizacja: Rybnik

Lato w końcu września

Post autor: Wojmił » 2014-10-03, 16:15

Jak piekielnie trudno było w tym letnim sezonie wygrzać się w ciepłym tatrzańskim granicie, wiedzą wszyscy tatromaniacy. W zasadzie nieodzowne w tym roku były nieprzemakalne ciuchy + parasol. Koniec końców, końcem września, przyszło do nas wreszcie "oko cyklonu" i pojawiło się zupełnie suche okno pogodowe. Skrzętnie go wykorzystując, pojechałem zrobić pół tysiąca zdjęć z dwóch zabranych aparatów, pochodzić nieco, no i wygrzać się solidnie.
Jak widać poniżej, było warto. Na ponadnormatywnie dużą ilość zdjęć zapraszam na swoją stronę:tatry.zz.mu

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Awatar użytkownika
evi
Posty: 400
Rejestracja: 2013-04-10, 09:03
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Post autor: evi » 2014-10-03, 16:20

P I ę K N E :!:

Obrazek
Wędrowanie pozwala odkryć prawdę o sobie i innych ludziach

Awatar użytkownika
Wojmił
Posty: 79
Rejestracja: 2012-11-09, 16:58
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: Wojmił » 2014-10-03, 16:40

Kieżmarska jest pod tym względem jedyna w swoim rodzaju o tej porze roku. Nie dość, że odpowiednio ułożona wschód-zachód to jeszcze ma naprawdę dużo rdzewiejących o tym czasie drzew liściastych. BTW w czerwcu również jest przewyborna ;)

Awatar użytkownika
Taja
Posty: 1567
Rejestracja: 2009-10-30, 23:12
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Taja » 2014-10-03, 16:42

Przepiękne zdjęcia, masz talent! :-D
"podróżowanie - nawlekanie koralików geografii na nitkę życia" A. Stasiuk

Awatar użytkownika
remedios196
Posty: 820
Rejestracja: 2012-06-07, 19:26
Lokalizacja: Bielsko Biała

Post autor: remedios196 » 2014-10-03, 16:55

czekam na wiecej :)

Awatar użytkownika
Satan
Posty: 5607
Rejestracja: 2009-02-22, 20:22
Lokalizacja: Gdańsk/Beskid Płaski

Post autor: Satan » 2014-10-03, 17:10

No ładne, ładne. Bez dwóch zdań ;-)
Fajnie światło nad Bialskimi, krówka z Beskidami w tle też ciekawa.
Miło oglądać takie galerie. Robisz w RAW'ach?
For God Your Soul... For Me Your Flesh

Dark Side of N.P.M.

Awatar użytkownika
Wojmił
Posty: 79
Rejestracja: 2012-11-09, 16:58
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: Wojmił » 2014-10-03, 18:00

Jakież tam znów RAWY? Robię aparatami, które łącznie są warte 500zł a razem mają 16 lat ;)

Awatar użytkownika
ziaro
Posty: 105
Rejestracja: 2012-03-06, 14:08
Lokalizacja: Bytom
Kontakt:

Post autor: ziaro » 2014-10-03, 19:46

To co to za sprzęt posiadasz :) Zdjęcia super.

Awatar użytkownika
Wojmił
Posty: 79
Rejestracja: 2012-11-09, 16:58
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: Wojmił » 2014-10-03, 20:28

Prawy click - właściwości obrazu i wszystko jasne, w jedynie słusznej przeglądarce - Opera 12.17 ;)
Sony R1+polar, Canon ixus 900 = 1,5kg

Awatar użytkownika
Lidka K.
Posty: 5596
Rejestracja: 2011-03-09, 10:29
Lokalizacja: 555 km od Bies...
Kontakt:

Post autor: Lidka K. » 2014-10-04, 07:09

Wojmił pisze:pojechałem zrobić pół tysiąca zdjęć z dwóch zabranych aparatów, pochodzić nieco, no i wygrzać się solidnie.
w/g właśnie tej kolejności? ;-)
Wojmił, a gdzie opowieść? lubię czytać Twoje teksty :-)
jest we mnie wiary okruszek....

Awatar użytkownika
Wojmił
Posty: 79
Rejestracja: 2012-11-09, 16:58
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: Wojmił » 2014-10-04, 11:37

Obrazek
Na zamówienie, jest i opowieść...
Wejście na Kieżmarski zaczynam nietypowo, od godzinnego zejścia do schroniska przy zielonym stawie. Mijając go, wchodzę w wieczną już tutaj o tej porze roku strefę cienia. Chwilę wcześniej pełnia lata, teraz odczuwalna zima. Szron na trawie, stawek zamarznięty, kamienie mokre i śliskie. Idę szybko, by nie marznąc, zwłaszcza że czuję, że już mnie bierze… wredne, podstępne, niechybne, gorsze niż węszące nocą wyimaginowane niedźwiedzie, przeziębienie. Będąc już gdzieś 20 min. od schroniska, znienacka wyskakuje na mnie, budząc mnie z lekkiego letargu, mały śliczny kotek. Kicia zmarznięty, przebiera łapkami, ładuje mi się na kolana a i niemalże na głowę. Miauczy – mówiąc: że zbłądził wczoraj za jakimś turystą, nockę miał okrutnie zimną i nie wie jak wrócić do domu! Co robić, myślę. Przecież biedaka samego tu nie zostawię. Ale iść z powrotem, tez mi się nie uśmiecha. Szlak jest tu nudny i nieprzyjemny, stracę dobre 40minut, stracę siły i nie wiem czy wejdę wówczas na szczyt. Zwłaszcza, że warunki wyżej są raczej niełatwe. Koniec, końców moja słabość do wszelkiej maści zwierząt zwycięża i ruszam w dół, nawołując zgubę. Idziemy już dłuższa chwilę, ale kotek zaczyna coraz mocniej odstawać, jak by nie umiał nadążyć. Może nie ma już sił, może łapki ma odrętwiałe z zimna tak jak moje palce dłoni? Biorę więc go na ręce, będzie szybciej i rura na dół, ku schronisku. W pewnym momencie, coś mu nie pasuje i zeskakuje na ziemie. Ok., jak tak chcesz, to idź za mną, mówię mu. Robię parę szybkich kroków, odwracam się a jego nie ma. Wołam, szukam, chodzę w te i we wte. NIE MA, zapadł się pod ziemię. Niech to szlag! Mówię trudno, zginie ale ja będę miał czyste sumienie. Ruszam znów pod górę i gdy zaczyna się ostre podejście pod Rakuską Przełęcz spotykam pierwszego turystę, ze słuchawkami w uszach. Cóż, błoga cisza z lekko nucącym w oddali szmerem potoku nie dla wszystkich jest w cenie… Próbuję mu przekazać, że jak zobaczy kotka, to niech go zaprowadzi do schroniska. No, kici kici, miał miał…,ożeż ty! - jak nie pojmujesz o co mi chodzi? Nie oglądaliście na Słowacji Przygód Kota Filemona? Albo co, może wasze koty miauczą inaczej? Po dłuższym moim emocjonalnym monologu turysta pojął wreszcie mój przekaz (teraz już wiem, że u nich kiciuś to Maciek ;) Szlak na przełęcz był rześki ale monotonny, ah te niekończące się agrafki. Od przełęczy, zrobiło się upalnie ale grań nie dostarczała pożądanych silnych wrażeń. Jedyna konkretna emocja, wynikała w tej chwili z niewiadomej - czy w tych warunkach, bez sprzętu zimowego oraz wspinaczkowego, przejdę niedaleki uskok grani.
Obrazek

Z daleka wyglądało to nienajlepiej. ¦niegu coraz więcej, miejscami mokrego już, a miejscami twardego jak beton. Jak dojdę pod uskok i okaże się, że ścieżka prowadzi przez zaśnieżony żlebik po lewej, będę zmuszony dziś wracać po raz drugi i albo zaczynać od samego dołu na Huncowski albo kombinować i trawersować na Huncowską Przełęcz. Ani jedna ani druga alternatywa mi się nie widziała. Podchodząc pod wspomniany uskok, przegrzewam się niemiłosiernie, gorączka czy co? Aż tak ciepło, powyżej 2000m, końcem września, to chyba nie jest. Woda schodzi mi błyskawicznie i wiem że zapewne mi jej braknie. Zbieram więc śnieg do drugiej butelki i idę pod uskok. Ufff, zeszło ze mnie momentalnie ciśnienie. Właściwe przejście na grań było ukryte od lewej strony i jest łatwe, maksymalnie I oraz suche. Wyżej grań się zatraca i przejście, najpierw na Mały Kieżmarski a potem na jego większego, aczkolwiek mniej sławnego brata Kieżmarskiego, polega na wyszukiwaniu najdogodniejszego przejścia miedzy średnimi blokami skalnymi i płatami śniegu. Na szczycie widok nie powala – z jednej strony płaski Liptów, zdewastowana Łomnica, piękna grań Wideł a z drugiej nienaturalnie skarlałe szczyty Czarnego, Kołowego itd. oraz Bielskie. Po standardowej posiadówie i suszeniu turbin czyli butów i skarpetek, złażę w dół. Czujnie ale szybko. Dochodzę do wspomnianego uskoku, który w tym kierunku już tak łatwy nie jest i trochę z nim się męczę. A dalej to już z górki na pazurki łatwo i w parę chwil na przełęcz. Teraz ostro, skrótami bez zakosów w dół i melduję się przy schronisku, przy którym w najlepsze przechadza się MÓJ kiciak! Teraz dopiero jestem spełniony i szczęśliwy. Jest 15.40 słońce właśnie zachodzi idealnie w Baranią Przełęcz. Nic więc tu po mnie, idę znów w górę, łapać ostatnie promienie słońca, na nocleg.

Obrazek

Koniec i bomba, a kogo nie było ten bałwan ;)
Obrazek

Awatar użytkownika
Lidka K.
Posty: 5596
Rejestracja: 2011-03-09, 10:29
Lokalizacja: 555 km od Bies...
Kontakt:

Post autor: Lidka K. » 2014-10-04, 12:20

Wojmił pisze:przechadza się MÓJ kiciak! Teraz dopiero jestem spełniony i szczęśliwy.
miałam już pytac, ale odpowiedź jest :-D
i takiej opowieści na dobry humor od rana życzyłabym sobie częściej :-)
dziękuję
jest we mnie wiary okruszek....

ODPOWIEDZ