7 tras

Moderatorzy: Madziul, Asia M., Marcin K-G, sebastian.f

Awatar użytkownika
dagomar
Posty: 96
Rejestracja: 2013-04-07, 20:03
Lokalizacja: z paskudnych nizin
Kontakt:

7 tras

Post autor: dagomar » 2014-09-20, 09:00

Reszta to mleko, prehanki i burki

Rano, w środkowej Polsce, spakowaliśmy się i w drogę, 4 godziny zajął nam dojazd do Palenicy, pół godzinki do Roztoki, plecak na plecy i w góry. Żona z synem (pierwszy raz w tatrach) poszła na Szpiglasowy, a ja wybrałem się na Górę, sądząc z opisów miał być lajcik, nie wziąłem nawet tasiemki, mało tego, nawet kasku. Z Ceprostrady w miejscu, które, jak mi się wydaje, polecał WHP zacząłem piąć się w górę pieruńsko wąskim i stromym żlebem, do podciągania służyły kosówki, aż w końcu żlebik się skończył pionową ścianką bez chwytów. Usiadłem, by się zastanowić.
Obrazek

Udało się przetarabanić przez żebro w prawo (w lewo nie było sposobu) i tak znalazłem się a Szerokim Żlebie, nim w górę uciążliwą stromizną, myślałem, że ducha wyzionę
Obrazek
Obrazek

tak dotarłem na grań nieco powyżej Przełęczy. Z tego miejsca parę rzeczy prezentowało się naprawdę ciekawie:
Opalony Wierch
Obrazek
Krzyżne
Obrazek
Moko
Obrazek

Stwierdzam ze zdziwieniem, że grań wyobrażałem sobie zupełnie inaczej, jest dla mnie momentami zbyt trudna (ach, jak by przydała się jakaś tasiemka, albo kawałek sznurka), nie chcę obchodzić trawkami na dole (bo po co tyle się wskrobywałem), więc zaczyna się rzeźbienie: troszkę granią, a troszkę poniżej. problem w tym, że to poniżej to bardzo strome żlebki i pionowe trawniczki poprzedzielane nieprzyjemnymi żeberkami:
Obrazek
Obrazek

Czasami jak wybawienie udaje się znaleźć jakiś zachód:
Obrazek

Wreszcie docieram na szczyt. Tak wygląda przebyta grań:
Obrazek

... a tak zupełnie inna, łatwa jej cząść, która jest przede mną prowadząca do znanej przełęczy turystycznej:
Obrazek

a tak prezentuje się Piątka:
Obrazek

Zaczynają formować się chmury, rzecz normalna tego roku:
Obrazek
Obrazek

Pora wracać, na Przełęczy Szpiglasowej w zapadających ciemnościach jest już zupełne mleko, a ja jestem mało powiedzieć zmęczony, jestem zupełnie wyczerpany, nie powinno się zaczynać od takiej gimnastyki w dniu przyjazdu.
Obrazek

Z drugą trasą "ładnopogodową" było tak: , drapaliśmy się po piargu i trawkach, ciężką mozolną pracą osiągnęliśmy Hińczową i mogłem sobie sfotografować otaczające mnie mleko. Na szczęście zdążyłem zrobić parę zdjęć przed wejściem...., a może na nieszczęcie ?, było się nie mazgaić, to by się jeszcze panoramkę machnęło ze szczytu ? . Gdybanie nie pomoże, dobrze, że jest, co jest i nie zmokliśmy, o co w tym roku trudno nie było.

Czarny i Moko
Obrazek

Wołowe Rogi
Obrazek

Rogowa Grań
Obrazek

Widok na południe, na Dol. Żabich Stawów, Hińczową i przedzielającą je grań Wołowca
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Widok na Hińczową i Czarny
Obrazek

Rysy
Obrazek

Żabi Niżni i Grań Apostołów
Obrazek

Widoczność spada
Obrazek

zaczynam wejście, to odstatnie zdjęcie, za chwilę otuli nas welon
Obrazek

W drodze powrotnej fascynuje mnie ładne odbicie w Małym Żabim Stawie
Obrazek

Ponieważ pogoda tego lata jest, jaka jest, więc kiedy miało być krótkie bezchmurne "okno", zaczęliśmy raniutko, przy wejściu do Młynicy minęliśmy podejrzanie wyglądający samochód z jakimiś napisami (po ciemku nie szło przeczytac), który właśnie zajechał do wylotu doliny, a z którego wysiadło dwu osobników. Dostalismy dodatkowego powera, a że, gdy się rozwidniło, zidentyfikowaliśmy stroje idących za nami figurek jako ewidentnie zielone, więc parcie jeszcze wzrosło tak, że na szczycie meldowalismy się o 8. I dobrze, bo w przejrzystym powietrzu udało się zrobić materiał do ładnej panoramy. Potem to samo co zawsze, zobaczyliśmy idące od dołu, od Dol. Mięguszowieckiej tumany, z których jak co dzień albo potem lało, albo grzmiało, albo czasami (choć rzadko) kończyło się na gęstej mgle. Więc żegnajcie granie, warianty i wytyczanie "nowych", zawikłanych dróg. Powrót tą samą drogą, schodząc spotkaliśmy naszych "parkowców", ktorzy okazali się vodcą z klientem :)
Kilka fotek ze szczytu:

Mięgusze nad Doliną Hińczową
Obrazek

Rysy i NIznie Rysy
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Koprowy
Obrazek

Turnie Żaba Mięguszowiecka oraz Wołowa
Obrazek

¦winica
Obrazek

Hruby nad Młynicą
Obrazek

Strbskie z Szataniej Przełęczy
Obrazek

grań Solisk z zejścia
Obrazek

a tu widać nasz szczyt i drogę wejścia z dna Dol. Młynickiej
Obrazek

Docieramy nad Skok - gorąco niemiłosiernie, ludzie się opalają, zaczynamy mieć wątpliwości, czy nie trzeba było choć troszkę spróbować grani, wszak czas był bardzo dobry...

Docieramy do skoczni - grzmi
Docieramy na dworzec - zaczynają padać pierwsze krople, za chwilę leje i błyska. Co za porąbany wrzesień ???

W ciągu innych tras niewiele widać, wyłapuję ciekawostki:
Obrazek
Obrazek


Może w przyszłym roku trafimy lepiej z pogodą ?
Ostatnio zmieniony 2014-09-22, 20:29 przez dagomar, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
Lidka K.
Posty: 5560
Rejestracja: 2011-03-09, 10:29
Lokalizacja: 555 km od Bies...
Kontakt:

Post autor: Lidka K. » 2014-09-20, 09:15

dagomar pisze: jestem zupełnie wyczerpany, nie powinno się zaczynać od takiej gimnastyki w dniu przyjazdu.
ale wtedy się najbardziej chce :-D
jest we mnie wiary okruszek....

Awatar użytkownika
dagomar
Posty: 96
Rejestracja: 2013-04-07, 20:03
Lokalizacja: z paskudnych nizin
Kontakt:

Post autor: dagomar » 2014-09-20, 09:17

święto prawdo :->

Awatar użytkownika
Vlado
Posty: 5079
Rejestracja: 2011-01-14, 11:23
Lokalizacja: Wega XXI

Re: 7 tras

Post autor: Vlado » 2014-09-21, 09:58

Dagomar pisze:Wreszcie docieram na szczyt. Tak wygląda przebyta grań
To już chyba jeden z ostatnich wybitnych szczytów tatrzańskich, które pozostały Tobie do odwiedzenia?;)

Awatar użytkownika
dagomar
Posty: 96
Rejestracja: 2013-04-07, 20:03
Lokalizacja: z paskudnych nizin
Kontakt:

Post autor: dagomar » 2014-09-21, 11:33

Mylisz się, czy pod względem wybitności, czy wysokości, jest tego strasznie dużo do odwiedzenia. Z drugiej jednak strony byłem w wielu miejscach niewysokich, niewybitnych i niemodnych, do których inni zaglądają rzadko. Może w przyszłym roku. Tego września naprawdę trudno było pla
nować coś dłuższego i porządniejszego

ODPOWIEDZ