Tatry - Red-Angel

Moderatorzy: Madziul, Asia M., Marcin K-G, sebastian.f

Awatar użytkownika
Red-Angel
Posty: 2679
Rejestracja: 2011-04-16, 16:54
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Red-Angel » 2016-03-10, 20:13

Kontynuując temat przedsylwestrowego wyjazdu.

Wtorek, 29 grudnia 2015

Dolina Pięciu Stawów Polskich, Obrazek, Obrazek, Kozi Wierch, Obrazek, Obrazek, Szpiglasowy Wierch, Obrazek, Morskie Oko, Obrazek, Wodogrzmoty Mickiewicza, Obrazek, Roztoka

Wieczorem poprzedniego dnia poznałem warszawską ekipę (Aneta, Asia, Mateusz), z którą trochę pogadałem. Rozmowy oczywiście na tematy około górskie, plany na jutro i wypytanie o aktualne warunki na szlakach. Czyli taki standard. Ja pomysły miałem różne, ale ostatecznie skusiłem się na ich pomysł z wejściem na Kozi Wierch. Oczywiście nie żałuję, bo warun dopisał :)

Po dobrze przespanej nocy na korytarzu schodzę na śniadanie do jadalni. Tam od razu uderza we mnie cieplejsza atmosfera tego miejsca – dlatego wolę spać gdzieś poza jadalnią ;) Za oknem piękne słońce, zachęca do wyjścia, ale jednocześnie uprzyjemnia siedzenie za stołem. W pewnym momencie wychodzę do kuchni, wracam, a tu za oknem mleko totalne. Mój humor od razu się pogarsza, wychodzę nawet przed budynek, żeby zobaczyć to „na własne oczy”. I ta wizyta sprawiła, że jednak dzień zapowiadał się pozytywnie – widać słońce przez chmury, czyli to tylko cienka warstwa chmur – jest świetnie :)

Ubieramy raki i nieśpiesznie ruszamy. Najpierw wzdłuż Przedniego Stawu Polskiego, potem przez most koło Wielkiego Stawu Polskiego. Czyli standard. Jednym słowem idziemy przed siebie i nic nas nie rozprasza, bo nic nie widać :P

Dochodzimy do szlakowskazu pokazującego miejsce odbicia czarnego szlaku na Kozi Wierch. Tu chwila przerwy i ruszamy, A kawałek wyżej: „Co to? Coś widać!”.
Obrazek

Jest pięknie. Chmury zostały w dole, a my coraz wyżej.
Obrazek

Nad granią Miedzianego pojawia się słońce. Myślicie, że można to uznać za wschód? ;)
Obrazek

Ten Gładki Wierch wcale nie jest najważniejszy na tej fotografii. Kto wie o co chodzi?
Obrazek

Samo podejście nie jest trudne – śnieżny, szeroki żleb. Trzeba jednak uważać, bo obecnie śnieg jest bardzo twardy i jest go mało, dlatego też jest sporo wystających kamieni.
Obrazek

Wychodzimy na grań kilkadziesiąt metrów na prawo od właściwego szczytu. Zanim jednak przejdziemy na wierzchołek, czas na przerwę i foty. Widoki są rewelacyjne, aż szkoda ich nie wykorzystać na zrobienie kilku ujęć.
Obrazek

Tatry Zachodnie też są pokryte śniegiem.
Obrazek

A to i nasz szczyt – Kozi Wierch i ostatnie metry grani prowadzące na jego szczyt.
Obrazek

Przejście graniowe w takich warunkach – rewelacja. W tle Tatry Bielskie.
Obrazek

Na szczycie ubieram puchówkę i można podziwiać piękne widoki. Wiatru nie ma, słońce świeci. Można stać i stać.
Niżne Tatry i Liptowskie Kopy.
Obrazek

Tatry Zachodnie
Obrazek

Wielka Koszysta
Obrazek

Giewont i Kasprowy Wierch
Obrazek

Zdjęcie szczytowe z Tatrami Bielskimi w tle. Widać również Jagnięcy, Kołowy, Baranie Rogi, Durny Szczyt, Lodowy, Pośrednią Grań. Z prawej strony załapał się Sławkowski i Staroleśny. Jednym słowem zdjęcie w doborowym towarzystwie :)
Obrazek

Rzut oka na Mur Hrubego i Krywań.
Obrazek

Murań, Hawrań, Płaczliwa Skała, Szalony Wierch, Skrajne Jatki, Jagnięcy Szczyt.
Obrazek

Miło się siedzi, ale trzeba schodzić. W dół idziemy tą samą trasą, którą podchodziliśmy. Tylko szybciej ;)
Obrazek

Tatry Bielskie z innej perspektywy.
Obrazek

W Dolinie Pięciu Stawów Polskich chmury ponownie się pojawiły. Fajnie wygląda grań Liptowskich Murów wystająca ponad chmury.
Obrazek

Na granicy chmur.
Obrazek

Nim jednak doszliśmy do rozgałęzienia szlaków, chmury z doliny ponownie zniknęły i nad nami było błękitne niebo. Chmury zostały niżej.
Obrazek

Na tym rozwidleniu się rozdzielamy. Warszawska ekipa schodzi dzisiaj do Zakopca, ja jeszcze planuję wejść na Szpiglasowy Wierch. Najpierw muszę podejść jeszcze kawałek w głąb doliny, by następnie odbić w lewo. Podejście jest fajne, śnieżne. Ale przez to, że skryte jest w cieniu, jest dużo zimniej.
Rzut oka na Kozi Wierch, na którym niedawno byłem.
Obrazek

Kołowa Czuba
Obrazek

Trudniej robi się pod koniec, w miejscu gdzie są łańcuchy. Ale to tylko kilka kroków z ułatwieniami, więc mija szybko i melduję się na Szpiglasowej Przełęczy.
Obrazek

Widok w stronę Morskiego Oka.
Obrazek

Ale najlepsze widoki dopiero przede mną. Najpierw granią wchodzę na szczyt, a tam mogę oglądać widoki na Tatry Zachodnie.
Obrazek

Hawrań, Płaczliwa Skała, Szalony wierch, Szeroka Jaworzyńska.
Obrazek

Granie wśród chmur.
Obrazek

Kozi Wierch i okolice.
Obrazek

Teraz nie jest już jednak tak przyjemnie jak na Kozim. Wieje mocny wiatr, który dosyć skutecznie wychładza. Więc schodzę.
Obrazek

Na Szpiglasowej Przełęczy spotykam takiego oto tubylca, który zwraca na siebie mój wzrok.
Obrazek

Czerwone Wierchy ponad Liptowskimi Murami.
Obrazek

Hawrań, Płaczliwa Skała, Szeroka Jaworzyńska.
Obrazek

Niżnie Rysy i Rysy o zachodzie słońca.
Obrazek

Zejście do Roztoki minęłoby jak zwykle nudno, gdyby nie mocno oblodzony asfalt. Warstwa lodu była tak duża, że mogłem spokojnie ubrać raki i w nich iść. Wywoływało to zazdrosne spojrzenia wśród innych schodzących turystów, którzy z trudem schodzili ośnieżonym poboczem drogi. A mimo ich dużej uwagi upadki nie były wcale rzadkością.

W Roztoce udaje mi się dostać łóżko i po kolacji idę spać. Spotykam jeszcze poznanego wcześniej w Roztoce gościa, który od jutra zaczyna kurs turystyki wysokogórskiej w Murowańcu.

¦roda, 30 grudnia 2015

Roztoka, Obrazek, Wodogrzmoty Mickiewicza, Obrazek, Palenica Białczańska

Planów na ten dzień wielkich nie mam, a największą atrakcją jest odcinek leśnego szlaku wyprowadzający do asfaltu przy Wodogrzmotach Mickiewicza. Wszystko przez oblodzenie, więc ten fragment pokonuję w rakach. Dużo wygodniej, chociaż czasami nie są niezbędne.
Z Palenicy bus do Zakopca, skąd wracam do Wrocławia.

Tym oto sposobem kończę swój przedsylwestrowy pobyt w górach. Chciałoby się dłużej, ale nie tym razem. No cóż, i tak jestem zadowolony. Co prawda drugi dzień pobytu, ten podczas którego byłem na Zawracie, był beznadziejny pogodowo, ale następny wynagrodził to w pełni. Pierwotne plany były wtedy ambitniejsze, ale jak już kiedyś wspominałem, góra nie ucieknie :)

Więcej zdjęć: https://goo.gl/photos/nrJTuQxYgFbBGDdc9
Ostatnio zmieniony 2016-03-12, 00:21 przez Red-Angel, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Marco
Posty: 2120
Rejestracja: 2008-11-18, 19:05
Lokalizacja: Opole

Post autor: Marco » 2016-03-11, 09:28

No to trafiłeś pięknie z tymi chmurami. nic tylko wylegiwać się na szczycie i chłonąć widoki.
...only way to cure stupidity is death...

Awatar użytkownika
Taja
Posty: 1567
Rejestracja: 2009-10-30, 23:12
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Taja » 2016-03-11, 09:56

Ależ cudnie! :-D Zdjęcie z krukiem rewelacja! Dlaczego Ty tak często spotykasz kozice w Tatrach, zdradź sekret? ;-)
"podróżowanie - nawlekanie koralików geografii na nitkę życia" A. Stasiuk

Awatar użytkownika
Cohen
Posty: 447
Rejestracja: 2013-02-23, 13:25
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Cohen » 2016-03-11, 13:05

Tatry jak zawsze piękne :)
"Żyj jakbyś miał umrzeć jutro. Uczy się tak jakbyś miał żyć wiecznie."

Awatar użytkownika
Red-Angel
Posty: 2679
Rejestracja: 2011-04-16, 16:54
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Red-Angel » 2016-03-11, 17:40

Pogoda dopisała :-)
Taja pisze:Dlaczego Ty tak często spotykasz kozice w Tatrach, zdradź sekret? ;-)
Myślę, że to dlatego, że ich tam dużo jest :-P

wodzu
Posty: 359
Rejestracja: 2010-06-26, 23:46

Post autor: wodzu » 2016-03-11, 20:40

Pięknie...
Red, na fotce podpisanej: "Zamarła Turnia" wskaż Zamarłą Turnię :mrgreen:

Awatar użytkownika
Red-Angel
Posty: 2679
Rejestracja: 2011-04-16, 16:54
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Red-Angel » 2016-03-12, 00:25

wodzu pisze:Red, na fotce podpisanej: "Zamarła Turnia" wskaż Zamarłą Turnię :mrgreen:
E tam, czepiasz się tej biednej Kołowej Czuby, która chciała awansować przez nieuwagę :mrgreen:

Dobrze, że ktoś czuwa :-)

Awatar użytkownika
Lidka K.
Posty: 5574
Rejestracja: 2011-03-09, 10:29
Lokalizacja: 555 km od Bies...
Kontakt:

Post autor: Lidka K. » 2016-03-12, 07:28

Red-Angel pisze:. W pewnym momencie wychodzę do kuchni, wracam, a tu za oknem mleko totalne
na drugi raz siedź na miejscu i pilnuj słońca ;-)
jest we mnie wiary okruszek....

Awatar użytkownika
Red-Angel
Posty: 2679
Rejestracja: 2011-04-16, 16:54
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Red-Angel » 2016-03-12, 11:52

Lidka K. pisze:na drugi raz siedź na miejscu i pilnuj słońca ;-)
I mleko się nie rozleje :mrgreen:

Awatar użytkownika
Satan
Posty: 5592
Rejestracja: 2009-02-22, 20:22
Lokalizacja: Gdańsk/Beskid Płaski

Post autor: Satan » 2016-03-13, 18:12

¦wietne warunki, co tu dużo gadać. Miło oglądać takie foty!
For God Your Soul... For Me Your Flesh

Dark Side of N.P.M.

Awatar użytkownika
menel
Posty: 9914
Rejestracja: 2009-01-10, 09:11
Lokalizacja: Wro

Post autor: menel » 2016-03-13, 18:26

Posta nabić warto.. przy takich waruneczkach. ;-)
ПУНКС НОТ ДЭД !

Awatar użytkownika
Red-Angel
Posty: 2679
Rejestracja: 2011-04-16, 16:54
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Red-Angel » 2016-03-13, 20:49

A jeszcze lepiej wędrować przy takich waruneczkach ;-)

Awatar użytkownika
menel
Posty: 9914
Rejestracja: 2009-01-10, 09:11
Lokalizacja: Wro

Post autor: menel » 2016-03-13, 20:54

Red-Angel pisze:A jeszcze lepiej wędrować przy takich waruneczkach ;-)
Redziu, .. no prochu to nie odkryłeś.. ;-)
ПУНКС НОТ ДЭД !

Awatar użytkownika
Red-Angel
Posty: 2679
Rejestracja: 2011-04-16, 16:54
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Red-Angel » 2016-04-08, 10:26

Wiosna przyszła pełną gębą. Na dole już zielono. W Chochołowskiej ludzie stoją ponad godzinę w kolejce do wejścia, rozdeptują krokusy i siebie nawzajem. My wybraliśmy się w wyższe partie Tatr, by nacieszyć się tymi pozostałościami zimy, które jeszcze są. I chociaż wiosnę czuć nawet na ośnieżonych szczytach, to ta biel daje trochę namiastki minionej zimy, która w Tatrach nie rozpieszczała. A to nie było dobrych warunków, a to pogody, gdy był weekend. Więc chociaż teraz taka namiastka.

Sobota, 2 kwietnia 2016

Kuźnice, Obrazek, Murowaniec, Obrazek, Obrazek, Karb, Obrazek, Obrazek, Murowaniec, Obrazek, Kuźnice

Z nocnego autobusu wysiadamy z Kasią przed 6. Początkowo zastanawialiśmy się, czy zostawić zbędne rzeczy w przechowalni, ale ostatecznie idziemy z nimi. Z tego co pamiętam, przechowalnia była jeszcze zamknięta. Nie uchodzimy daleko, bo zaczepia nas taksówkarz z pytaniem „Czy Wy do Kuźnic?”. Krótka odpowiedź „Generalnie. Po ile?” – „6zł od osoby.”. Zgadzamy się i po chwili wraz z jeszcze jednym chłopakiem jedziemy do Kuźnic. Tam przepakowanie plecaków i o 6.15 wychodzimy na szlak.

Początkowo w lesie śniegu zero, później pojawiły się jego śladowe ilości, by ostatecznie pokryć całą trasę. Na szczęście idzie się dobrze i raki nie są nam potrzebne, więc leżakują w plecaku. Pierwsze widoki mieliśmy okazję zobaczy w okolicach Boczania (nie liczę przecinki na Giewont na jednym z zakrętów szlaku). Babia Góra i Gubałówka prezentują się interesująco.
Obrazek

W dolinach widać jeszcze poranne mgły.
Obrazek

Na Boczaniu powyżej lasu miejscami śnieg całkowicie zniknął, jednak to był tylko fragment. Od Przełęczy między Kopami idzie się wygodnie po śniegu. Idę i cały czas zastanawiam się jak będzie się prezentował widok na otoczenie Hali z tego charakterystycznego zejścia. Widziałem już Halę w śnieżnej odsłonie, ale to takie miejsce, w którym jakoś zaczynam czuć, że jestem w Tatrach. Czy jest ktoś, kto nie lubi tego ujęcia?
Obrazek

Zanim jednak ruszymy w głąb doliny, zachodzimy do Murowańca na śniadanie. Gdy my do niego wchodzimy, większość ludzi właśnie wychodzi. Turyści ruszają na szlak, kursanci dostają sprzęt i też znikają. A my siedzimy nad kanapkami, nieśmiertelnym Vifonem i herbatą w termosie. Automat z wrzątkiem nie działa, ale w okienku bez problemu dają wodę, więc ze świeżą herbatą problemów nie ma.

Miło się siedzi obmyślając plan wycieczki, ale trzeba ruszać. Wchodzimy w Zieloną Dolinę Gąsienicową i mamy okazję zobaczyć grań od Kościelca po ¦winicę.
Obrazek

Zbliżenie na ¦winicę.
Obrazek

I Kościelec z Karbu.
Obrazek

Grań Fajek.
Obrazek

Fajki, Granaty i okolice.
Obrazek

Na Kościelca dzisiaj nie wchodzimy, zachodzimy jedynie na wypłaszczenie obok Czuby nad Karbem, gdzie zasiadamy na herbatkę i widoki. W końcu ma być to krótka, lajtowa wycieczka ;)
Obrazek

Kasprowy Wierch i zamarznięte stawy w dolinie. Takie tatrzańskie pojezierze.
Obrazek

Mały Kościelec i wszędobylska Babia Góra.
Obrazek

Po przerwie schodzimy. Żeby nie utrudniać, mniej więcej tą samą trasą, którą przyszliśmy. Miło jest wędrować zaśnieżoną jeszcze doliną. ¦winica ciągle przyciąga uwagę. Ładny kawał góry z niej.
Obrazek

¦nieg robi się coraz bardziej rozmiękły, ale nadal jest znośnie. W końcu nie ma jeszcze nawet godziny 13, więc słońce nie zrobiło brei totalnej. Do schroniska nie zachodzimy, zamiast tego rozkładamy się na ławce przy rozdrożu szlaków. Słońce świeci, wiatru nie ma, szkoda siedzieć w dusznej i zatłoczonej jadalni. Jest czas na drugie śniadanie i jakieś słodycze. Herbata jednak się kończy, więc na lekko idę do schroniska. Moim jedynym bagażem jest termos w ręce :P

Ruszamy jednak w dół, bo musimy jeszcze dzisiaj dostać się na Łysą Polanę.
Po drodze łapię ładny kadr na Żółtą Turnię i Kościelec.
Obrazek

Zejście do Kuźnic mija szybko i sprawnie. Niestety, cienka warstwa śniegu na szlaku w wielu miejscach zamieniła się całkowicie w wodę i błoto, co sprawiło, że jest ślisko, a buty brudne. Na szczęście na dole płynie potok, więc da się je opłukać :P

Z Kuźnic bus do dworca i genialny plan na tortillę. Niestety, okazuje się, że do busa mamy nieco ponad 10 minut, więc z tego planu nic nie wychodzi. Zamiast tego ruszam na szybkie zakupy obiadowe do Tesco. A tam jak na złość utykam w kolejce, bo przede mną gość próbuje kupić nocnik, który nie chce nabić się na kasę. Stoję dłuższa chwilę, aż otwierają druga kasę. Płacę, ruszam i zanim jeszcze wyszedłem ze sklepu zbieram zakupy z podłogi. Foliówka pękła… Ale na busa zdążyłem, Kaśka by zagadała kierowcę jakby co :P

Na Łysej Polanie płacimy za nocleg i przepakowujemy rzeczy, gdyż jutro się rozdzielamy. Ja ruszam na Słowację, Kaśka zostaje po polskiej stronie. Więc trzeba mieć to, co każdemu potrzebne. Nie może być tak, że zostanie w drugim plecaku ;) Po kolacji szybko zasypiam. Jest wcześnie, ale śpi mi się tak dobrze, że budzi mnie dopiero druga ekipa, która zbiera się do wyjścia koło 4. Nie wiem nawet, kiedy przyszli. No, ale nocleg w autobusie do najwygodniejszych nie należy. Teraz miałem okazję sobie to odbić :)

Trasa była krótka, łatwa i przyjemna. Jest to fajna propozycja na łatwe rozpoczęcie swojej przygody z Tatrami Wysokimi. A gdyby ktoś chciał wejść jednak na jakiś szczyt, to do Kościelca nie jest wcale jakoś daleko, chociaż na podejściu trzeba uważać ;)

Więcej zdjęć: https://goo.gl/photos/WyYiURiVMuRAauho7

Awatar użytkownika
Bonus
Posty: 436
Rejestracja: 2015-12-07, 07:22
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Bonus » 2016-04-08, 11:31

Na Karb wbijałeś od Czarnego Stawu ? Jak ścieżka ?

ODPOWIEDZ