Tatry - Red-Angel

Moderatorzy: Madziul, Asia M., Marcin K-G, sebastian.f

Awatar użytkownika
Red-Angel
Posty: 2679
Rejestracja: 2011-04-16, 16:54
Lokalizacja: Wrocław

Tatry - Red-Angel

Post autor: Red-Angel » 2011-09-30, 08:11

Oto moja krótka relacja z 8 wycieczek w Polskie Tatry, które odbyły się w czasie mojego 13 dniowego pobytu w Białym Dunajcu. Ogólnie pogoda mi się udała, umożliwiając wyjścia na świetne wycieczki.

Czwartek, 1 września 2011

Małe Ciche, Las Brzanówka, Obrazek, Rusinowa Polana, Obrazek, Rówień Waksmundzka, Obrazek, Toporowa Cyrhla

Pierwszy dzień wędrówek to była lekka wycieczka. Najpierw Złotą Doliną do Sanktuarium Maryjnego na Wiktorówkach, a następnie przez Rusinową Polanę, z ładnymi widokami, na Gęsią Szyje, na której urządziliśmy sobie postój na jedzenie i podziwianie Tatr Wysokich.
Obrazek

Następnie przez Dolinę Pańszczycy doszliśmy do Toporowej Cyrhli, gdzie zakończyliśmy tą krótką i lekką wędrówkę. Swoją drogą Dolinę Pańszczycy bardzo mi się spodobała, więc polecam ją na lekkie spacerki.
Obrazek

Piątek, 2 września 2011

Kiry, Obrazek, Cudakowa Polana, Obrazek, Ciemniak, Przełęcz pod Kondracką Kopą, Obrazek, Schronisko na Hali Kondratowej, Obrazek, Kuźnice

Ponieważ pogoda zapowiadała się rewelacyjnie, więc wybrałem się na Czerwone Wierchy, wiedząc, że jest to ponoć bardzo widokowa trasa. Wędrówkę zaczęliśmy w Kirach o godz. 7 i ruszyliśmy w kierunku „witających” nas Czerwonych Wierchów. Podejście na Ciemniak jest dość długie, ale na szczęście nie jest mordercze, a dodatkowo wraz z wysokością otwierają się coraz to lepsze widoki na okolicę, między innymi Tatry Zachodnie
Obrazek

Na szczycie Ciemniaka było już widać oznaki zbliżającej się jesieni, bo porastająca go trawa przybierała charakterystyczny dla siebie czerwono-brunatny kolor. Idąc dalej czerwonym szlakiem od razu widać charakterystyczne, pionowe zbocze Krzesanicy, która wygląda dzięki temu bardzo imponująco. Cały szczyt pokryty jest niemal w każdym wolnym miejscu kamiennymi kopczykami, ustawionymi przez turystów. Wygląda to trochę dziwnie, ale na szczęście widoki są rewelacyjne i nie trzeba patrzeć na te twory ludzkich rąk
Obrazek

Po dłuższym pobycie na szczycie połączonym z podziwianiem widoków i zjedzeniem drugiego śniadania ruszyliśmy dalej mijając po drodze Małołączniaka, z którego świetnie było widać masyw Giewontu i Kondracką Kopę. Dalej przez Kondracką Kopę doszliśmy do Przełęczy pod Kondracką Kopą, gdzie było dość dużo ludzi, ale mimo to, chwilę spędziliśmy tam na postoju.
Obrazek

Podczas zejścia do Kuźnic, trasę uprzyjemniają nam świetne widoki na Masyw Giewontu i inne wapienne góry, po drugiej stronie doliny.

Sobota, 3 września 2011

Kuźnice, Obrazek, Zawrat, Obrazek, Liliowe, Obrazek, Obrazek, Schronisko Murowaniec, Obrazek, Przełęcz między Kopami, Obrazek, Kuźnice

Dzisiejszą trasę rozpoczynamy w Kuźnicach kilka minut po 7 i tradycyjnie ruszamy w górę niebieskim szlakiem przez Skupniów Upłaz (nie lubię tych „stopni” w Dolinie Jaworzynki). Z Przełęczy między Kopami świetnie było widać Skupniów Upłaz rozświetlony porannymi promieniami słońca. Idąc dalej w stronę Zawratu, mijamy Halę Gąsienicową, nie zbaczając do schroniska.
Obrazek

Chwilę postoju na odpoczynek zrobiliśmy nad Czarnym Stawem, a następnie ruszyliśmy dalej natykając się na podejściu na Zawrat na buty bez podeszew, widać komuś się buty wręcz paliły podczas wejścia
Obrazek

Podejście na Zawrat jest dość męczące, ale widoki z przełęczy wynagradzają ten trud.
Obrazek

Dalsza droga na ¦winicę to trasa miejscami ubezpieczona łańcuchami. Jednak moim odczuciem jest, że czasem łańcuchy są tam gdzie nie są konieczne, a miejsca trudniejsze są ich pozbawione. Już przed samym szczytem ¦winicy czekałem dobre kilka minut, aż pewna pani z pomocą kilku facetów upora się z zejściem po łańcuchach przezwyciężając swój lęk wysokości. Na szczycie ¦winicy było sporo ludzi, ale udało mi się znaleźć wygodną skałę z rewelacyjnymi widokami.
Obrazek

Zejście ze ¦winicy w stronę Przełęczy ¦winickiej jest łatwiejsze niż trasa w stronę Zawratu. Nie czyni to jednak trasy mniej ciekawej, bo nadal wędrując granią widoczne są ładne widoki. Z grani zeszliśmy zielonym szlakiem z Liliowej, która stanowi granice między tatrami Zachodnimi a Wysokimi.

Wtorek, 6 września 2011

Siwa Polana, Obrazek, Dolina Chochołowska, Obrazek, Cudakowa Polana, Obrazek, Kiry

Ta wędrówka to bardzo lekka trasa, wręcz spacerowa. Niezbyt męcząca, jednak mogłem poznać tą słynną ¦cieżkę nad Reglami ;-) Nie ma zbytnio co opisywać, bo trasa wiedzie lasem, przez co jest praktycznie pozbawiona widoków, sama ścieżka też bez rewelacji. Wyjątkiem jest Kominiarski Przysłop, z którego widać trochę okolicznych gór. Ale i tak, najciekawszym obiektem na trasie były chyba zakonnice, korzystające z uroków słonecznego dnia nad Kościeliskim Potokiem
Obrazek

Ponieważ trasa zakończyła się bardzo szybko, więc sporo czasu spędziłem przechodząc po Krupówkach i siedząc w Podwórku.

¦roda, 7 września 2011

Kiry, Obrazek, Polana Smytnia, Obrazek, Smreczyński Staw, Obrazek, Polana Smytnia, Obrazek, Kiry
Kuźnice, Obrazek, Czarny Staw Gąsienicowy, Obrazek, Kościelec, Obrazek, Czarny Staw Gąsienicowy, Obrazek, Przeł. między Kopami, Obrazek, Kuźnice

W tym dniu były 2 cele, rano Smreczyński Staw, a później Kościelec. Koło 6.40 wchodzimy do Doliny Kościeliskiej i lekkim spacerkiem i nie za szybkim tempem udajemy się nad Smreczyński Staw, po drodze mijając ładne widoki na góry w porannych promieniach słońca. Z nad Smreczyńskiego Stawu, jak zwykle były piękne widoki, więc msza w takiej scenerii była czymś rewelacyjnym.
Obrazek

Następnie, w pięć osób, ruszyliśmy szybkim tempem w stronę wylotu doliny, gdzie byliśmy nielicznymi osobami idącymi w kierunku Kir. W Kirach wsiedliśmy w samochód i przejechaliśmy do Kuźnic. Tam, w okolicach godziny 11, dwie dziewczyny z naszej grupy postanawiają wjechać kolejką na Kasprowy, pomimo wielkiej jak dla mnie kolejki. Więc już w trzy osoby ruszyliśmy przez Skupniów Upłaz nad Czarny Staw, gdzie mieliśmy krótki odpoczynek. Następnie żwawym tempem zaczęliśmy podejście na Mały Kościelec wymijając grupę zakonnic. Na szczycie Małego Kościelca wiało niemiłosiernie. Na Karbie dzwonimy do koleżanek z kolejki, by się spytać gdzie są i w odpowiedzi słyszymy: „Już jesteśmy prawie... przy kasie”. Trasa na Kościelec jest dość łatwa, jest kilka miejsc, w których szlak biegnie gładkimi płytami, a także dwa kominy(?) do pokonania. Na szczycie wiało strasznie, ale wystarczyło przysiąść po zachodniej stronie szczytu, gdzie wiatr nie był już odczuwalny. Za to widoki ze szczytu były rewelacyjne.
Obrazek

Obrazek

Zejście z Kościelca przysporzyło trudności podczas pokonywania kominów, wiadomo, w dół schodzi się trudniej. Podczas zejścia, na zboczach Kościelca mijamy grupę zakonnic, którą wyminęliśmy wcześniej. Idą naprawdę powoli, biorąc pod uwagę nasz, ponad pół godzinny odpoczynek na szczycie. W okolicach Murowańca zaczyna padać, więc chowamy się na chwilę w schronisku, a następnie szybkim tempem ruszamy do Kuźnic, gdzie czekają już na nas kolejkowicz ki ;-) Następnie powrót do Białego Dunajca, gdzie mamy bazę i szybkie pakowanie, bo wracam do Wrocławia, pozałatwiać sprawy związane z uczelnią. Dzięki tej przyjemności dwie najbliższe noce spędzam w pociągach.

Piątek, 9 września 2011

Palenica Białczańska, Schronisko w Roztoce, Obrazek, Obrazek, Obrazek, Szpiglasowa Przełęcz, Obrazek, Szpiglasowy Wierch, Obrazek, Obrazek, Wrota Chałubińskiego, Obrazek, Obrazek, Schronisko przy Morskim Oku, Obrazek, Palenica Białczańska

Ruszając w trasę wiedzieliśmy o leżącym wyżej śniegu, ponieważ dzień wcześniej, koło godz. 21 kolega dowiedział się o opadzie śniegu na ¦winicy od toprowców, ale uznaliśmy, że nie będzie to dla nas wielka przeszkodą. Dojechaliśmy do Palenicy Białczańskiej, następnie przeszliśmy do Schroniska PTTK w Dolinie Roztoki, gdzie zjedliśmy śniadanie i ruszyliśmy dalej w stronę Doliny Pięciu Stawów Polskich. Podczas wędrówki, nie towarzyszą nam zbyt rozległe widoki, a to z powodu nisko wiszących chmur. Jednak nad Wielkim Stawem Polskim chmury trochę mniej przeszkadzają, ukazując co nieco.
Obrazek

Jednocześnie, po raz kolejny w tym samym miejscu spotykam świstaki
Obrazek

Wraz z podejściem widać coraz wyraźniej całą Dolinę, a także powoli pojawia się leżący śnieg. Gdzieś w okolicach końca podejścia pojawiają się łańcuchy, jednak zdecydowaną większość tego odcinka wygodniej iść bez nich. Po dotarciu na Szpiglasową Przełęcz pojawiają się widoki na Morskie Oko i okoliczne szczyty, niestety w zdecydowanej większości ukryte w chmurach. Po chwili odpoczynku ruszamy w stronę Szpiglasowego Wierchu, wykorzystując okazję, do otwarcia sezonu zimowego walką na śnieżki ;-)
Obrazek

Podejście na szczyt nie przysparza wielkich problemów, chociaż w jednym miejscu nie mieliśmy pewności którędy dokładnie wiedzie szlak, ale ostatecznie udało nam się dotrzeć na wierzchołek. Na wierzchołku spędzamy dłuższą chwilę, a w tym czasie chmury się trochę rozrzedzając ukazując okolicę w większym stopniu niż na przełęczy
Obrazek

Zejście nie przysporzyło nam problemów, schodziło się łatwo, a dodatkowo mieliśmy ładne widoki
Obrazek

Następnie skręcamy czerwonym szlakiem w Dolinę za Mnichem i ruszamy w stronę Wrót Chałubińskiego. Podejście jest męczące, ale nie jest trudne. Po drodze ciekawie widać Mnicha
Obrazek

Z Wrót widoki są dość ograniczone, jednak było widać kilka ciekawych szczytów. Na przełęczy spędzamy mało czasu, ponieważ mocno wieje, więc robimy tylko pamiątkowe zdjęcie i ruszamy w dół, do Morskiego Oka, mijając po drodze ciekawy widok na Mnicha
Obrazek

Z Morskiego Oka, szybkim tempem schodzimy asfaltem do Palenicy, gdzie wsiadamy do busa do Zakopanego.

Sobota, 10 września 2011

Kiry, Obrazek, Obrazek, Niżnia Kominiarska Polana, Obrazek, Przysłop Miętusi, Obrazek, Gajówka Mała Łąka, Obrazek, Obrazek, Dolina za Bramką, Obrazek, Obrazek, Dolina ku Dziurze, Obrazek

Celem dzisiejszego dnia było poznawanie mniej znanych dolin tatrzańskich. Wycieczka rozpoczęła się w Kirach, skąd zielonym szlakiem przeszliśmy do Cudakowej polany, skąd ¦cieżką nad Reglamiprzeszliśmy do Doliny Małej Łąki. Ta część trasy nie obfitowała w ładne górskie widoki, ponieważ chmury były na niskim pułapie, a spora część trasy biegła lasem, a szlak nie był zbyt ciekawy widokowo. Następna część trasy, to Dolina za Bramką, która moim zdaniem jest bardzo ładną dolinką. Szlak wiedzie wzdłuż Potoku zza Bramki, który często opada małymi wodospadami.
Obrazek

Następnie Drogą pod Reglami dochodzimy do Doliny ku Dziurze, czyli doliny, na koncu której jest jaskinia. Sama dolina nie jest za ciekawa, nie ma tak ciekawego otoczenia jak Dolina za Bramką, a jej główną zaletą, jest jaskinia na końcu doliny. Jaskinia jest dość duża, a dno pokryte jest liśćmi, które wpadają do niej, przez otwór na suficie.
Obrazek

Niedziela, 11 września 2011

Ten dzień został poświęcony na samochodową wycieczkę krajoznawczą po okolicy Zakopanego, a fakt przemieszczania się samochodem umożliwił przespanie chociaż paru minut, co bardzo mi odpowiadało, gdyż w nocy nie spałem w ogóle.
Najpierw pojechaliśmy do Muzeum Powstania Chochołowskiego w Chochołowie, w którym też znajduje się dużo tradycyjnych drewnianych domów. Polecam odwiedzić to muzeum i oglądnąć drewniane domy przy głównej ulicy.
Obrazek
Kolejnym celem wycieczki była Bazylika Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Ludźmierzu wraz z otaczającym ją Ogrodem Różańcowym
Obrazek
Na zakończenie wyjazdu chcieliśmy zwiedzić Izbę Pamięci ks. prof. Józefa Tischnera w Łopusznej, ale niestety była zamknięta. Dlatego, mijając Kościół pw. ¦więtej Trójcy i św. Antoniego Opata udaliśmy się do Dworu Tetmajerów, w którym jest muzeum.
Obrazek

W muzeum można dowiedzieć się ciekawych rzeczy, oprowadzająca po nim kobieta również ma sporą wiedzę, niestety odniosłem wrażenie, że w czymś jej przeszkodziliśmy i chciała się nas jak najszybciej pozbyć z tego miejsca.

Poniedziałek, 12 września 2011

Kuźnice, Obrazek, Zawrat, Obrazek, Orla Perć, Skrajny Granat, Obrazek, Obrazek, Kuźnice

Dzisiejszej nocy spałem całe 3 godziny, co nie było zbyt wielką ilością jak na plan jaki mieliśmy – przejście całej Orlej Perci. Pobudka o 3.30, ogarnięcie się i przejazd pierwszym busem do Zakopanego, gdzie na rondzie przed dworcem złapaliśmy taksówkę, którą dojechaliśmy do Kuźnic (o tak wczesnej porze jeszcze busy nie jeździły). Takim oto sposobem kilka minut po godzinie 5 zaczynamy wędrówkę niebieskim szlakiem w stronę Zawratu. Pogoda na razie jest ładna, bezchmurne niebo i pięknie świecący księżyc w okolicach Kasprowego Wierchu. Gdy wyszliśmy na odsłonięty Skupniów Upłaz zaatakował nas silny wiatr, który wzbudził nasz niepokój co do warunków jakie musza panować na grani, a więc czy damy radę przejść zaplanowaną trasę. Jednak to dopiero początek, więc bez marudzenia ruszyliśmy dalej, podziwiając po drodze wschodzące powoli słońce.
Obrazek

Dalsza część trasy na Zawrat przebiegła spokojnie, z pięknymi widokami na Tatry o poranku.
Obrazek

Na Zawracie początkowo mocno wiało, więc na śniadanie schowaliśmy się za skałami po północnej stronie. Jednak, gdy skończyliśmy jeść i ruszyliśmy dalej, zdziwiliśmy się, bo wiatr praktycznie ucichł, a zostały tylko piękne widoki, m.in. na Kriváò w pióropuszu chmur.
Obrazek

Orla Perć, tak jak się spodziewałem, okazała się dość trudnym i wymagającym szlakiem, jednak bardzo ładnym widokowo, szczególnie, ze mieliśmy piękne, dość czyste niebo.
Obrazek

Dwóm osobom z naszej grupy, więcej trudności sprawiła drabinka przed Kozią Przełęczą. Były to, jak łatwo się domyślić, bardziej problemy natury wewnętrznej niż rzeczywista trudność techniczna tej tego odcinka.
Obrazek

Następny odcinek szlaku, to ponownie wspinaczka ubezpieczona łańcuchami i klamrami, a miejscami szlak wiedzie bez sztucznych ułatwień, co zmusza do większej uwagi. Cały czas szlak jest bardzo ładny widokowo, zarówno na podejściu jak i na samym Kozim Wierchu.
Obrazek

Obrazek

Niestety nic co dobre nie trwa wiecznie i w momencie gdy schodziliśmy Żlebem Kulczyńskiego, niespodziewanie nadchodzą chmury, które sprawiają, że widoczność mocno spada.
Obrazek

Chwilę siedzimy w miejscu odbicia czerwonego szlaku od czarnego i zastanawiamy się czy iść dalej. Ostatecznie, postanawiamy jeszcze podejść kawałek i gdy wychodzimy nagrań ukazują się nam piękne widoki.
Obrazek

Obrazek

Idąc granią aż do Skrajnego Granatu, chmury trzymają się jednej strony grani, tworząc fantastyczne widoki. Za Skrajnym Granatem postanawiamy jednak zejść na dół, bo do kolejnej możliwości zejścia jest już długi kawałem, a nigdy nie wiadomo, czy nie zacznie padać w tym czasie. Zaczynamy zejście w kierunku Czarnego Stawu Gąsienicowego, a następnie szybki marsz w stronę Kuźnic.

Więcej zdjęć: https://picasaweb.google.com/1003226833 ... atry092011

Mam nadzieję, że nie pomyliłem się nigdzie przy podpisywaniu zdjęć, jakby co, to śmiało zwracać uwagę. :-)
Ostatnio zmieniony 2016-04-08, 10:27 przez Red-Angel, łącznie zmieniany 21 razy.

Awatar użytkownika
cthulhu
Posty: 1010
Rejestracja: 2009-07-31, 10:21
Lokalizacja: Tarnów
Kontakt:

Post autor: cthulhu » 2011-09-30, 08:32

Super wyprawa i zdjęcia. Oby ta pogoda sie utrzymała jeszcze przez nastepny tydzień. W planie mam urlop w Tatrach. Dwa pierwsze dni widzę, że zaplanowałem sobie takie same jak Ty. Fajnie zobaczyć i poczytać co mnie czeka. :-P

Awatar użytkownika
Lidka K.
Posty: 5595
Rejestracja: 2011-03-09, 10:29
Lokalizacja: 555 km od Bies...
Kontakt:

Post autor: Lidka K. » 2011-09-30, 08:42

super podpowiedzi na przyszły rok :-) mam nadzieję, ze mozna ten przewodnik wykorzystać bez posadzenia o plagiat :mrgreen:
jest we mnie wiary okruszek....

Awatar użytkownika
Marcin
Posty: 2252
Rejestracja: 2008-12-07, 21:43
Lokalizacja: Zgredolandia

Post autor: Marcin » 2011-09-30, 08:48

Chylę czoła, zdjęcia pierwsza klasa!

Awatar użytkownika
Satan
Posty: 5595
Rejestracja: 2009-02-22, 20:22
Lokalizacja: Gdańsk/Beskid Płaski

Post autor: Satan » 2011-09-30, 09:28

Ja mam raczej awersję do tak komercyjnych pasm jak Tatry, ale z drugiej strony...patrząc i czytając relację z Tatr (polskich ;-) ), to czuć ten klimat, tą atmosferę Podhala i co tu dużo mówić...chciałoby się tam być! :-D

Ładnie złaziliście, pogratulował. 8-)
For God Your Soul... For Me Your Flesh

Dark Side of N.P.M.

Awatar użytkownika
Lidka K.
Posty: 5595
Rejestracja: 2011-03-09, 10:29
Lokalizacja: 555 km od Bies...
Kontakt:

Post autor: Lidka K. » 2011-09-30, 09:34

Ja mam raczej awersję do tak komercyjnych pasm jak Tatry
to dokładnie jak ja, ale ostatnio doszłam do wniosku, ze jak juz zobaczyłam Wawel, to pora i na Tatry, a poza tym , kiedy, jak nie teraz, póki mam jeszcze trochę sił :mrgreen:
jest we mnie wiary okruszek....

Awatar użytkownika
Marcin
Posty: 2252
Rejestracja: 2008-12-07, 21:43
Lokalizacja: Zgredolandia

Post autor: Marcin » 2011-09-30, 10:16

Oj tam, oj tam! Jak dla mnie to Tatry rulez. ;-)

Awatar użytkownika
Vlado
Posty: 5079
Rejestracja: 2011-01-14, 11:23
Lokalizacja: Wega XXI

Post autor: Vlado » 2011-09-30, 10:37

Marcin pisze:Jak dla mnie to Tatry rulez. ;-)
Oczywiście, byle nie w sezonie...

P.S. ładnie Aniołku.

Awatar użytkownika
Red-Angel
Posty: 2679
Rejestracja: 2011-04-16, 16:54
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Red-Angel » 2011-09-30, 10:38

cthulhu: Dzięki i życzę ładnej pogody na początek października, by chodzenie była przyjemnością :-)

Lidka K.: Ja też czytając relacje z różnych miejsc czerpię z nich własne inspirację i jak widzę nie tylko ja tak mam ;-)

Marcin: Dzięki.

Satan: No tak, to są góry bardzo komercyjne, ale również bardzo specyficzne w Polsce, więc nie ma się co dziwić, że ludzi tam ciągnie. Jednak nawet w nich mozna znaleźć miejsca i czas, gdy nie ma tłoku na szlakach i szczytach.

Vlado: Dzięki :-)

Awatar użytkownika
Marcin
Posty: 2252
Rejestracja: 2008-12-07, 21:43
Lokalizacja: Zgredolandia

Post autor: Marcin » 2011-09-30, 11:14

Vlado pisze:
Marcin pisze:Jak dla mnie to Tatry rulez. ;-)
Oczywiście, byle nie w sezonie...
W sezonie też jest ciekawie - bo jest inaczej niż zazwyczaj.

Awatar użytkownika
Satan
Posty: 5595
Rejestracja: 2009-02-22, 20:22
Lokalizacja: Gdańsk/Beskid Płaski

Post autor: Satan » 2011-09-30, 13:18

A Lidka ledwo zeszła z Bobotov Kuka, a już się w Tatry pcha. Lidka! Opamiętaj się! :-D Bo jeszcze "odbieszczadziejesz..." :mrgreen: I co wówczas?
For God Your Soul... For Me Your Flesh

Dark Side of N.P.M.

Awatar użytkownika
tomasz7
Posty: 1239
Rejestracja: 2010-03-15, 16:20
Lokalizacja: Trzebnica
Kontakt:

Post autor: tomasz7 » 2011-09-30, 15:20

Rewelacyjna relacja ,a do tego fajnie spisane szlaki. :-)

Cholernie tęskno mi w Tatry (brak wyjazdów przez wypadek i jego konsekwencje),więc na dzień dzisiejszy mógłbym nawet wjechać na Kasprowy i się cieszyć. :mrgreen:
Stworzony by biec
W pogodni za swoim dniem...

Awatar użytkownika
Lidka K.
Posty: 5595
Rejestracja: 2011-03-09, 10:29
Lokalizacja: 555 km od Bies...
Kontakt:

Post autor: Lidka K. » 2011-09-30, 15:22

Bo jeszcze "odbieszczadziejesz.
nie grozi!!! :mrgreen: to najpiękniejsze góry świata i juz :-D tam się czuję the best :-)
jadę tam znów za tydzień
a w te tatry to dopiero za rok, i to dlatego , ze mnie rodzina "zmusza" hehe
jest we mnie wiary okruszek....

Awatar użytkownika
gustavo
Posty: 1843
Rejestracja: 2009-06-24, 16:06
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: gustavo » 2011-09-30, 17:38

Super - 13 dni i tyle ładnej pogody. Czym zasłużyłeś?:) Naprawdę dobre zdjęcia i udane panoramki.

Awatar użytkownika
Red-Angel
Posty: 2679
Rejestracja: 2011-04-16, 16:54
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Red-Angel » 2011-09-30, 19:49

tomasz7: Fajnie, że relacja się podoba, a opis szlaków jest dla tych, którzy chcą przeczytać tylko to, co ich interesuje :-)

gustavo: Cieszę się, że kolejnej osobie podobają się moje zdjęcia :-D A pogodę sobie "wymodliliśmy" ;-)

edit: Ostatniego dnia pobytu w Białym Dunajcu, postanowiłem zamiast w Tatry, ruszyć na północ w nieodwiedzane przeze mnie wcześniej Gorce i zobaczyć Tatry "z innej perspektywy":
Obrazek

Krótka fotogaleria wraz z opisem tutaj: https://picasaweb.google.com/1003226833 ... ce13092011

ODPOWIEDZ