Entliczek, pentliczek, bielutki Śnieżniczek 14-16.12.2018r.

Moderatorzy: Madziul, Asia M., Marcin K-G, sebastian.f

Awatar użytkownika
dave
Posty: 419
Rejestracja: 2017-08-17, 20:00
Lokalizacja: Zbąszyń

Entliczek, pentliczek, bielutki Śnieżniczek 14-16.12.2018r.

Post autor: dave » 2018-12-17, 20:43

Śnieżnik to taki szczyt, na którym przynajmniej raz w roku trzeba być i tyle. Jako że rok się kończy, a ja corocznej listy obecności jeszcze nie podpisałem, skorzystałem z zaproszenia i tak oto w dwuosobowym składzie:
- Michun
- Dave

wyruszyliśmy. Dodatkowym atutem miał być nocleg w odpočívadle na Štvanicy (866 m), więc już chyba lepiej wybrać nie mogłem. Pojechaliśmy w opcji "dziad", a pogodowo w opcji "Satan". ;-) Tak na szybko ze dwie foteczki, a całość... wkrótce. Zatem biwaczek na Czarnej Górze, 1205 m. Michun testuje palność namiotu (wybaczcie jakość zdjęcia, ale to jedno z Solida):

Obrazek

Waruneczek, a raczej warun na Śnieżniku:

Obrazek

Ciąg dalszy nastąpi. Może nawet przed świętami. ;-)
Turysta bez raków i czekana, ale za to z siekierą.
https://sznycelgorski.blogspot.com/

Awatar użytkownika
sparkus
Posty: 2462
Rejestracja: 2009-01-08, 19:21
Lokalizacja: Jurajska Kraina

Re: Entliczek, pentliczek, bielutki Śnieżniczek 14-16.12.2018r.

Post autor: sparkus » 2018-12-17, 20:55

dave pisze:
2018-12-17, 20:43
Michun testuje palność namiotu
A już myślałem, że tyle ognia, to w zastępstwie lampy błyskowej, co by fota była udana. :->
Zapowiada się ciekawe "sprawozdanie" z tego wypadu.
W górach jest niewiele, ale jest to co najlepsze.

Awatar użytkownika
Marco
Posty: 2119
Rejestracja: 2008-11-18, 19:05
Lokalizacja: Opole

Re: Entliczek, pentliczek, bielutki Śnieżniczek 14-16.12.2018r.

Post autor: Marco » 2018-12-18, 12:41

A jednak... widzę, że pogoda typowo pode mnie na Śnieżniku... a MIchun tak przekonywał, że będzie słońce... :-D
...only way to cure stupidity is death...

Awatar użytkownika
dave
Posty: 419
Rejestracja: 2017-08-17, 20:00
Lokalizacja: Zbąszyń

Re: Entliczek, pentliczek, bielutki Śnieżniczek 14-16.12.2018r.

Post autor: dave » 2018-12-18, 15:20

Marco pisze:
2018-12-18, 12:41
a MIchun tak przekonywał, że będzie słońce... :-D
Owszem, jak w niedzielę odjeżdżaliśmy to było. :-D
Turysta bez raków i czekana, ale za to z siekierą.
https://sznycelgorski.blogspot.com/

Awatar użytkownika
buba1
Posty: 3152
Rejestracja: 2012-01-13, 17:07
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Re: Entliczek, pentliczek, bielutki Śnieżniczek 14-16.12.2018r.

Post autor: buba1 » 2018-12-18, 17:08

(wybaczcie jakość zdjęcia, ale to jedno z Solida)
Z jakiego solida?
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"

na wiecznych wagarach od życia..

Awatar użytkownika
dave
Posty: 419
Rejestracja: 2017-08-17, 20:00
Lokalizacja: Zbąszyń

Re: Entliczek, pentliczek, bielutki Śnieżniczek 14-16.12.2018r.

Post autor: dave » 2018-12-18, 17:45

buba1 pisze:
2018-12-18, 17:08
Z jakiego solida?
Solid C3350
https://www.ceneo.pl/17993328
Turysta bez raków i czekana, ale za to z siekierą.
https://sznycelgorski.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Satan
Posty: 5592
Rejestracja: 2009-02-22, 20:22
Lokalizacja: Gdańsk/Beskid Płaski

Re: Entliczek, pentliczek, bielutki Śnieżniczek 14-16.12.2018r.

Post autor: Satan » 2018-12-18, 19:58

dave pisze:
2018-12-17, 20:43
(wybaczcie jakość zdjęcia, ale to jedno z Solida)

Ty nas chyba nie szanujesz... :mrgreen:
For God Your Soul... For Me Your Flesh

Dark Side of N.P.M.

Awatar użytkownika
dave
Posty: 419
Rejestracja: 2017-08-17, 20:00
Lokalizacja: Zbąszyń

Re: Entliczek, pentliczek, bielutki Śnieżniczek 14-16.12.2018r.

Post autor: dave » 2018-12-18, 20:40

Satan pisze:
2018-12-18, 19:58
dave pisze:
2018-12-17, 20:43
(wybaczcie jakość zdjęcia, ale to jedno z Solida)

Ty nas chyba nie szanujesz... :mrgreen:
Kto, jaaaaaaa? Szacunek to moje drugie imię. :-D
Turysta bez raków i czekana, ale za to z siekierą.
https://sznycelgorski.blogspot.com/

Awatar użytkownika
buba1
Posty: 3152
Rejestracja: 2012-01-13, 17:07
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Re: Entliczek, pentliczek, bielutki Śnieżniczek 14-16.12.2018r.

Post autor: buba1 » 2018-12-18, 23:01

dave pisze:
2018-12-18, 17:45
buba1 pisze:
2018-12-18, 17:08
Z jakiego solida?
Solid C3350
https://www.ceneo.pl/17993328
Tak wlasnie pomyslalam bo tez mam takie telefon. I on robi takie kapitalne zdjecia??? :shock: :shock: :shock: Ja myslalam ze na zdjeciach z niego to żaby od czołgu nie odroznisz a tu naprawde fajna klimatyczna fota! I to w slabym oswietleniu! W szoku jestem!

Albo ja mam jakis starszy model pod ta sama nazwa? (bo z 2011 roku) i tam byl gorszy aparat? bo pare zdjec kiedys zrobilam i naprawde nie bylo co zbierac! A takie jak to twoje to by mnie satysfakcjonowalo w pelni!
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"

na wiecznych wagarach od życia..

Awatar użytkownika
dave
Posty: 419
Rejestracja: 2017-08-17, 20:00
Lokalizacja: Zbąszyń

Re: Entliczek, pentliczek, bielutki Śnieżniczek 14-16.12.2018r.

Post autor: dave » 2018-12-19, 18:40

buba1 pisze:
2018-12-18, 23:01
Tak wlasnie pomyslalam bo tez mam takie telefon. I on robi takie kapitalne zdjecia??? :shock: :shock: :shock: Ja myslalam ze na zdjeciach z niego to żaby od czołgu nie odroznisz a tu naprawde fajna klimatyczna fota! I to w slabym oswietleniu! W szoku jestem!

Albo ja mam jakis starszy model pod ta sama nazwa? (bo z 2011 roku) i tam byl gorszy aparat? bo pare zdjec kiedys zrobilam i naprawde nie bylo co zbierac! A takie jak to twoje to by mnie satysfakcjonowalo w pelni!
Jeśli rzeczywiście masz C3350, to mamy ten sam model, bo one nie podlegały "ewolucji". Ja kupiłem swój bodajże w 2012r. Co do jakości zdjęć, to Satan ma odmienne zdanie. :-D
Turysta bez raków i czekana, ale za to z siekierą.
https://sznycelgorski.blogspot.com/

Awatar użytkownika
dave
Posty: 419
Rejestracja: 2017-08-17, 20:00
Lokalizacja: Zbąszyń

Re: Entliczek, pentliczek, bielutki Śnieżniczek 14-16.12.2018r.

Post autor: dave » 2018-12-21, 16:47

14.12.2018r.: Stronie Śląskie - Czarna Góra

Tym razem podjechaliśmy małym czołgiem Michuna. W Kłodzku zostawiamy furmankę na strzeżonym parkingu i idziemy kontrolnie do "Małgosi" zobaczyć co słychać. Oprócz obowiązkowego mięcha, daliśmy sobie oboje po kiszonej kapuście zasmażanej, która niestety dawała nam się we znaki przez kolejnych kilka godzin. Ale nic, na przystanku przy ul. Łużyckiej łapiemy bus do Stronia Śląskiego i krótko po piętnastej lądujemy na miejscu. Całą trasę zaplanował Michun, więć w marszrutę się nie wtrącam i zobaczę, co z tego wyjdzie. Co prawda jest trochę późno na rozpoczęcie zimowej wędrówki, ale uzbrojeni w czołówki nie boimy się niczego i ruszamy zielonym szlakiem prosto na Przełęcz pod Chłopkiem. Na do widzenia, Stronie Śląskie:

Obrazek

Z wolna nabieramy wysokości. W Sudetach już zima na całego:

Obrazek

Na Przełęcz pod Chłopkiem docieramy już o czołówkach. Tam robimy sobie chwilę przerwy na gorącą herbatę z termosu i coś słodkiego. Zmieniamy kolor szlaku na czerwony i drepczemy w kierunku miejsca zaplanowanego biwaku - Czarnej Góry:

Obrazek

W międzyczasie minęliśmy Wilczyniec (807 m) i dziarskim krokiem idziemy na Przełęcz Puchaczówkę. Warunki zaczynają się pogarszać:

Obrazek

Na przełęczy "małe 5" na herbatę i papu:

Obrazek

Czas się zwijać. Przez pierwszych kilkaset metrów od przełęczy szlak jest przedreptany, ale na wysokości wyłomu w drzewostanie przecieracz zawrócił i dalej torujemy w sypkim śniegu, którego leży coraz więcej. Wysuwam się na prowadzenie i po kilkudziesięciu minutach wzmożonego wysiłku, osiągamy strefę zrzutu na Czarnej Górze (1205 m). Wieża widokowa niestety nieczynna. Wyrównanie oddechu, po czym rozbijamy namioty i gotujemy wodę na herbatę. Po dłuższej walce, pochłaniamy kolację i idziemy w kimę. Większą część podejścia mamy już za sobą, jest dobrze. :-)

15.12.2018r.: Czarna Góra - Penzion Iluze, Staré Město pod Sněžníkem

Wiatr tak łopotał tropikiem namiotu, że pomimo zatyczek w uszach, do północy przewracałem się tylko z boku na bok. Później się deczko uspokoiło i udało mi się zasnąć. Jakoś przed siódmą decyduję się zwlec z barłogu i zeżreć coś ciepłego. W nocy dosypało śniegu, na szczęście przedsionek Hubby jest na tyle pojemny, że mieści buty i plecak. Zaczynamy poranną krzątaninę, foto by Michun:

Obrazek

Miejsce naszego biwaczku:

Obrazek

Obrazek

Wspomniana wieża widokowa:

Obrazek

Korzystając z okazji, strzelamy sobie kilka słit foci. ;-):

Obrazek

Obrazek

No to co, idziemy dalej. Szlak oczywiście nieprzetarty, śniegu do kolan. Warunki takie, że nadal nic nie widać. Po drodze ciekawa wychodnia skalna, foto by Michun:

Obrazek

Na Przełęczy Żmijowa Polana dajemy sobie chwilę przerwy, tudzież wiktu. Fot. Michun:

Obrazek

Zgodnie postanawiamy, że czas na odwiedziny u Jacka w schronisku. Trochę odtajemy, podsuszymy się, podjemy wyśmienitego bigosu i zobaczymy co w trawie piszczy. Pogodowo nadal nos na kwintę:

Obrazek

Po drodze Żmijowiec (1153 m), a w okolicach Przełęczy Śnieżnickiej spotykamy pierwszych turystów. Droga przedreptana, idzie się znośnie. Na przełęczy kolejne "małe 5" na herbatę z termosu. Kapliczka Czterech Patronów:

Obrazek

Komu w drogę, temu kopa. Idziemy. Zaczyna się przejaśniać!

Obrazek

Pomimo zastanych warunków i lekkiego odwodnienia, tempo marszu mieliśmy nawet niezłe. Montujemy się do schronu. Niestety, całe przejaśnienie już szlag trafił. :mrgreen: :

Obrazek

Dajemy sobie minimum godzinę. Rozkładamy ciuchy do przesuszenia, z bufetu lecą kolejno: bigos, żurek i wrzątek (kawa z własnych zapasów). Dłuższy odpoczynek przed szczytowym atakiem rozpaczy bardzo się przyda. ;-)

Fajnie się siedzi, ale czas się wreszcie ruszyć. Gramolimy się na szczyt Śnieżnika, po opuszczeniu lasu widoczność spada do kilku-kilkunastu metrów. W wędrówce bardzo pomagają nam wbite tyczki, weszliśmy nawet nie wiedząc kiedy. Na szczycie Śnieżnika (1426 m) trochę wieje, ale na nogach da się ustać, waruneczek... no cóż:

Obrazek

Obrazek

Robimy sobie jeszcze selfie, żeby nie było, że foty ściągnęliśmy z netu. ;-)

Obrazek

Spadamy, bo zamarzniemy. Schodzimy na czeską stronę mocy. Generalnie śniegu jest jeszcze więcej, niż po północnej, polskiej stronie. Michun przebąkuje coś o rakietach, nie wiem, w kosmos chce lecieć?

Obrazek

Przechodzimy obok Chaty Franciska i decydujemy się na dłuższą nasiadówę w Chacie Návrší. Ale najpierw trzeba tam dojść. Na moment przejrzystość powietrza poprawia się:

Obrazek

Dalej nawierzchnia staje się już wygodniejsza:

Obrazek

W międzyczasie mija nas grupa wariatów na skiturach. Nie wiem jak oni to robią, ale omijają nas w centymetrowych odległościach. Obyło się bez ofiar w sprzęcie i ludziach. Docieramy wreszcie do Chaty:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

(ostatnie foto by Michun)

Mając na względzie drugi biwaczek, w schronie uzupełniamy wodę. Może dotrwa w stanie ciekłym. Fundujemy sobie dodatkowo po polievce (nie wiem z czego zrobiona - była koloru czerwonego, a w składzie znajdowała się kapusta) i łączymy ją w zależności od upodobań, z piwem bądź kofolą. Połączenia z kofolą nie polecam - przez następne dwie godziny męczyła mnie zgaga. :-/ Tak czy siak, odpoczęliśmy nieco i ruszamy dalej. Na zewnątrz już ciemno, mamy przecież najkrótsze dni w roku. Idziemy na Štvanicę, gdzie wg Michuna ma znajdować się nowopostawione odpočívadlo, w standardzie ponoć luksusowym:

Obrazek

Odpalamy zatem czołówki i sruuu przez las. Turystów zero. Na Štvanicę (866 m) wydostajemy się deczko na szagę i faktycznie, odpočívadlo stoi. Piękne, nowe odpočívadlo, ściany z grubego szkła, podłoga w drewnie, dla dwóch osób warunki wręcz luksusowe... tylko co z tego, skoro zamknięte na klucz. Przeklinając tych nieużytych pepików do trzeciego pokolenia wstecz, dumamy nad dalszym rozkładem jazdy. Całość znajduje się na odkrytym terenie, śniegu nawiane powyżej kolan. Nie mamy ani łopaty, ani nawet rakiet, żeby choć trochę ogarnąć podłoże pod namiot. Na dodatek ni z gruchy, ni z pietruchy, w odległości kilku metrów od nas, wyjeżdża ratrak, który zaczyna kursować w te i we wte. Śmierć pod gąsienicami tego stwora wydaje nam się mało chwalebna, na pośmiertny Medal Bohatera Związku Radzieckiego raczej nie będziemy mieli co liczyć. W związku z powyższym, podejmujemy decyzję o zejściu do Starégo Města pod Sněžníkem, gdzie z pewnością znajdziemy jakiś penzion. 6 km w tych warunkach pokonujemy w 1h 20 min, co oboje zgodnie uznajemy za znakomity wynik. Po krótkiej krzątaninie i kubku herbaty na dworcowej ławeczce, wbijamy do Penzionu Iluze, gdzie za 300 koron od łebka (noclegi powyżej 1 nocy są tańsze - nie pamiętam, o ile) załatwiamy sobie nocleg. Jest sucho i ciepło. Michun próbuje ogarnąć telewizor, wydający z siebie odgłosy przypominające przedwojenny traktor Lanz-Bulldog pracujacy na biegu jałowym, bezskutecznie. Zatem po obfitej kolacji, prysznicu i szklaneczce rumu na wzmocnienie idziemy spać, dobranoc.

16.12.2018r.: Powrót Jedi

Rano wstajemy wcześnie, szybkie śniadanko i zmykamy na motoraka do Hanušovic:

Obrazek

W Hanušovicach łapiemy autobus do Lichkova. W trasie Michun mami mnie wizją przydworcowej knajpy. Oczami wyobraźni już widzę vyprážaný syr, hranolky, tatarská omáčkę... a takiego wała, bar czynny dopiero od 15. Z nosami na kwintę udajemy się do dworcowej poczekalni. Vlak do Międzylesia odjeżdża dopiero za 2,5 godziny. Oddajemy się różnym czynnościom: robimy zdjęcia, nawiązujemy kontakt z jakimś pijaczkiem, obgadujemy Czeszkę (?), która później okazuje się być dwujęzyczna... generalnie nastrój jest dość dobrze oddany na tym zdjęciu:

Obrazek

W końcu udaje nam się dotrzeć do Kłodzka. W mieście ponowna wizyta u "Małgosi", dalej to już bez przygód.
Z podziękowaniem dla Michuna za towarzystwo i transport, mam nadzieję, że mój kompan dorzuci kilka słów od siebie, a tymczasem... oddaję głos do studia.
Turysta bez raków i czekana, ale za to z siekierą.
https://sznycelgorski.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Trop
Posty: 435
Rejestracja: 2012-03-19, 11:46
Lokalizacja: Wrocław

Re: Entliczek, pentliczek, bielutki Śnieżniczek 14-16.12.2018r.

Post autor: Trop » 2018-12-25, 20:50

Fajna relacja, ciekawe dwa dni. Sporo wysiłku włożyliście w to, by uniknąć noclegu w schronisku, a i tak w końcu trafił się penzion :)

Awatar użytkownika
Lidka K.
Posty: 5574
Rejestracja: 2011-03-09, 10:29
Lokalizacja: 555 km od Bies...
Kontakt:

Re: Entliczek, pentliczek, bielutki Śnieżniczek 14-16.12.2018r.

Post autor: Lidka K. » 2018-12-26, 05:27

Fundujemy sobie dodatkowo po polievce (nie wiem z czego zrobiona - była koloru czerwonego, a w składzie znajdowała się kapusta)
obstawiam barszcz ukraiński :-)
To chyba pierwszy śnieżny raport tego sezonu, pogratulowac :)
jest we mnie wiary okruszek....

opawski1
Posty: 211
Rejestracja: 2013-11-25, 19:41
Lokalizacja: Prudnik
Kontakt:

Re: Entliczek, pentliczek, bielutki Śnieżniczek 14-16.12.2018r.

Post autor: opawski1 » 2018-12-28, 11:33

Szacun za nocleg pod namiotem w śniegu :-D Też muszę wybrać się na Śnieżnik tej zimy, ale bez noclegów w namiocie ;)

Czemu wieża na Czarnej Górze jest zamknięta, wiosną i latem tam byłem i była w dobrym stanie?
MOJA STRONA O GÓRACH OPAWSKICH: http://www.goryopawskie.eu/

Awatar użytkownika
dave
Posty: 419
Rejestracja: 2017-08-17, 20:00
Lokalizacja: Zbąszyń

Re: Entliczek, pentliczek, bielutki Śnieżniczek 14-16.12.2018r.

Post autor: dave » 2018-12-28, 20:14

Trop pisze:
2018-12-25, 20:50
Fajna relacja, ciekawe dwa dni. Sporo wysiłku włożyliście w to, by uniknąć noclegu w schronisku, a i tak w końcu trafił się penzion :)
No cóż, nie wyszło. ;-)
Lidka K. pisze:
2018-12-26, 05:27
To chyba pierwszy śnieżny raport tego sezonu, pogratulowac :)
Dzięki. ;-)
opawski1 pisze:
2018-12-28, 11:33
Szacun za nocleg pod namiotem w śniegu :-D Też muszę wybrać się na Śnieżnik tej zimy, ale bez noclegów w namiocie ;)

Czemu wieża na Czarnej Górze jest zamknięta, wiosną i latem tam byłem i była w dobrym stanie?
Śnieżnik jest w pytę i zawsze warto go odwiedzić. ;-) Nie wiem dlaczego zamknięta. Może na zimę zamykają dostęp do niej.
Turysta bez raków i czekana, ale za to z siekierą.
https://sznycelgorski.blogspot.com/

ODPOWIEDZ