XVI Prudnicki Maraton Pieszy

Moderatorzy: Madziul, Asia M., Marcin K-G, sebastian.f

opawski1
Posty: 197
Rejestracja: 2013-11-25, 19:41
Lokalizacja: Prudnik
Kontakt:

XVI Prudnicki Maraton Pieszy

Post autor: opawski1 » 2018-09-29, 20:37

XVI Prudnicki Maraton Pieszy 22 września 2018 r.

Prudnicki Maraton Pieszy to wędrówka urokliwymi szlakami Gór Opawskich organizowana z długą przerwą od 1987 r. przez PTTK Prudnik. Polega na pokonaniu wybranej przez siebie trasy w tym roku o długościach 12 km, 19 km, 28 km w Lesie Prudnickim oraz koronnej 50 km, zmiennej z każdą edycją. Najdłuższa trasa tym razem biegła z Rejvizu przez Pøíèný Vrch, Biskupią Kopę do Prudnika.
W tym roku PMP pokonałem już po raz 11! Jest dla mnie najważniejszym rajdem w roku a to za sprawą, że idąc po raz pierwszy na 20 km trasę maratonu w 2008 r. pokochałem górskie wędrówki. Dwa lata później podniosłem poprzeczkę, pokonałem trasę 50 km i tak już zostało do dziś. ¦miało mogę powiedzieć, że dzięki PMP zrodziła się moja miłość do gór. Gdybym jako dziecko nie poszedł na maraton być może dziś nie wędrowałbym po górach. :D Dlatego PMP darzę największym sentymentem!

Obrazek

RELACJA
Po rejestracji z Prudnika wyjeżdżamy autobusami do Rejvizu - urokliwej górskiej wsi. Na miejscu jesteśmy po 6. Chwila oczekiwania, wskazówki organizatorów, pamiątkowa grupowa fotografia i o godz. 6:30 ruszamy w trasę! Wędrujemy przez Rejviz, jest mokro po nocnych opadach deszczu, pochmurno i chłodno. Do nocnego załamania pogody temperatura sięgała w dzień prawie 30 C. Dziś na tyle nie mamy co liczyć, ale prognozy nie są złe. Zielonym szlakiem schodzimy do skansenu górnictwa złota Zlatorudne Młyny. Znajduje się tutaj I punkt kontrolny. Chwilkę odpoczywamy, jest gorąca herbata, kawa i słodkie rogaliki.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ruszamy dalej teraz żółtym szlakiem w kierunku ośrodka Bohema. Potem zmieniamy znaki na czerwoną górniczą ścieżkę dydaktyczną (ciekawy szlak wokół masywu Pøíènego Vrchu śladami sztolni po wydobyciu złota). Tutaj muszę na chwilę zejść z trasy, wszyscy w tym czasie mnie wyprzedzili i zostałem ostatnim... Znacznie przyśpieszam tempo, sprawnie atakuje ruiny zamku Edel¹tejn, na szlaku znajduje 3 ogromne prawdziwki, dziwne, nikt ich nie widział przede mną? ;) Z Edel¹tejnu wspinam się na Vyr, przeganiam już kilku uczestników, a stąd już nie daleko na grzbiet Pøíènego Vrchu. Wychodzi słońce, widoczność jest coraz lepsza. Wędruję czerwonym szlakiem grzbietem Pøíènego i na wierzchołku doganiam prawie całą ekipę Dzikusów.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Teraz wspólnie schodzimy do Heømanovic. Czeka nas teraz najpiękniejszy odcinek trasy i jedno z moich ulubionych miejsc w Górach Opawskich. Wędrujemy drogą pośród pastwisk na stokach Kutnego Vrchu. Z górskich, zielonych jeszcze łąk roztacza się piękny widok na okoliczne szczyty. Doskonale widać Pradziada czy nieodległą Biskupią Kopę. Przy ¬ródle Osobłogi II punkt kontrolny z kanapkami ze smalcem i nalewką - specjalnym eliksirem na odciski ;) Tutaj znajduje się połowa trasy.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Teraz stromo wspinamy się na Kutny Vrch. Mimo, że szlak pokonywałem wiele razy teraz wygląda zupełnie inaczej. Widoki na okolicę z nowej perspektywy piękne, ale lasów świerkowych szkoda... Na wierzchołku Kutnego Vrchu las jeszcze stoi, ale świerki poddały się już kornikowi, świadectwem ich śmierci jest to, że stąpamy po zielonym dywanie zrzuconego igliwia. Przechodzimy w pobliżu szczytu Solnej Hory, tu stoki zdążyła pokryć już żółta trawa jak na połoninach. Stromo schodzimy do Petrovic.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Z tej miejscowości czeka nas bardzo ostre podejście na Biskupią Kopę. Niebieski szlak z Petrovic jest najmniej popularną trasą wejścia na Kopę. Mi wejście na Kopę idzie bardzo sprawnie, jednak gdy docieram na szczyt i odpoczywam jestem bardzo zmęczony, to również przez przeziębienie. Na Biskupiej Kopie znajduje się III punkt kontrolny, podbijam pieczątkę u Pana Mirka.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Opuszczamy szczyt, maszerujemy czerwonym szlakiem, stromo schodzimy z Biskupiej a następnie przez "opawskie połoniny" podchodzimy na Srebrną Kopę. Widoczność dopisuje od Gór Sowich po Beskid ¦ląski. Z Przełęczy pod Zamkową Górą trasa prowadzi wzdłuż granicy niebieskim szlakiem przez Las Rosenau do Wieszczyny. W schronisku młodzieżowym IV punkt kontrolny,tutaj też odpoczywamy.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jesteśmy znów na czerwonym szlaku, reszta ekipy idzie do przodu a ja zostaję z Agatą z tył. Wspinamy się na Długotę, dalej wędrujemy przez Dębowiec, Kobylicę do sanktuarium św. Józefa. Tempo nam spada i przestajemy się przejmować kiedy dotrzemy na metę. Z Koziej Góry zostaje nam ostatnie zejście do Prudnika i do mety na łowisku "U Pietruchy" przy ul. Łuczniczej.
W tym roku 50 km trasę pokonuję w rekordowo... długim czasie bo w 12 h i 5 min. Tym razem na metę dotarłem chyba jako ostatni... :D

Obrazek

Obrazek

Prudnicki Maraton Pieszy jak zawsze był świetny :D. Wędrówka na trasach tego rajdu z Dzikusami to już tradycja :D Dopisała pogoda, może było trochę zimno, ale piękna widoczność wynagradzała. Tegoroczna trasa należała do dość trudnych, było dużo podejść i zejść, więcej niż w kilku ostatnich edycjach. Pięknych widoków też było więcej :D
Łącznie na trasy PMP ruszyło 250 osób

WSZYSTKIE ZDJęCIA: https://photos.app.goo.gl/ze5zu2ZMzDfCMS7X9
MOJA STRONA O GÓRACH OPAWSKICH: http://www.goryopawskie.eu/

Awatar użytkownika
Lidka K.
Posty: 5536
Rejestracja: 2011-03-09, 10:29
Lokalizacja: 555 km od Bies...
Kontakt:

Post autor: Lidka K. » 2018-09-30, 17:56

Jak zawsze , z przyjemnością przeczytałam Twą rajdową opowieść. Piszesz
na szlaku znajduje 3 ogromne prawdziwki, dziwne, nikt ich nie widział przede mną? ;
a Ty zerwałeś? :-)

Obrazek
Czy ten chodnik jest tam na stałe?
jest we mnie wiary okruszek....

opawski1
Posty: 197
Rejestracja: 2013-11-25, 19:41
Lokalizacja: Prudnik
Kontakt:

Post autor: opawski1 » 2018-10-03, 20:39

Lidka K. pisze:Jak zawsze , z przyjemnością przeczytałam Twą rajdową opowieść. Piszesz
na szlaku znajduje 3 ogromne prawdziwki, dziwne, nikt ich nie widział przede mną? ;
a Ty zerwałeś? :-)

Czy ten chodnik jest tam na stałe?
Cieszę się, że lubię być czytanym ;-)

Zabrałem 2 z nich, były duże i na trzeciego nie miałem już miejsca w plecaku. A kładka przez rzeczkę jest na stałe.
MOJA STRONA O GÓRACH OPAWSKICH: http://www.goryopawskie.eu/

Awatar użytkownika
rambi
Posty: 1265
Rejestracja: 2009-05-24, 17:39
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: rambi » 2018-10-03, 21:06

A ja sobie obiecywałem, że w końcu pójdę na ten maraton i przegapiłem! :-( Może w nastęnym roku się uda. Bardzo bym chciał.
Pasjami brukuj drogę swojego życia..

ODPOWIEDZ