W Górach Bystrzyckich

Moderatorzy: Madziul, Asia M., Marcin K-G, sebastian.f

Awatar użytkownika
menel
Posty: 9883
Rejestracja: 2009-01-10, 09:11
Lokalizacja: Wro

W Górach Bystrzyckich

Post autor: menel » 2016-10-25, 08:48

W rzeczony łyk-end zawitaliśmy wspólnie z Gryfem w Góry Bystrzyckie, do składu w sobotę dołączył również Red..

Zielony Most w jesiennym klimacie :

Obrazek

I oczywiście wspólna focina "przy jakimś kwadracie" po nocnym poszukiwaniu :

Obrazek

Dalszy ciąg nastąpi..
Ostatnio zmieniony 2017-10-15, 19:09 przez menel, łącznie zmieniany 2 razy.
ПУНКС НОТ ДЭД !

Awatar użytkownika
buba1
Posty: 3143
Rejestracja: 2012-01-13, 17:07
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Post autor: buba1 » 2016-10-25, 08:57

I oczywiście wspólna focina "przy jakimś kwadracie" po nocnym poszukiwaniu :
co robisz na tym zdjeciu? :mrgreen: wyglada troche jak poranna gimnastyka! :-P
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"

na wiecznych wagarach od życia..

Awatar użytkownika
menel
Posty: 9883
Rejestracja: 2009-01-10, 09:11
Lokalizacja: Wro

Post autor: menel » 2016-10-25, 09:04

buba1 pisze:co robisz na tym zdjeciu? :mrgreen: wyglada troche jak poranna gimnastyka! :-P
Kłaniałem się... w pas. ;-)

A na poważnie, dobrze kombinujesz, nie zdążyłem się wyprostować, te lata, rozumiesz. :mrgreen:

ps. Buba, powiesz mi, kto dźwignął piec? Do pełni szczęścia tylko tego tam brakuje.
ПУНКС НОТ ДЭД !

Awatar użytkownika
buba1
Posty: 3143
Rejestracja: 2012-01-13, 17:07
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Post autor: buba1 » 2016-10-25, 10:23

menel pisze:ps. Buba, powiesz mi, kto dźwignął piec? Do pełni szczęścia tylko tego tam brakuje.
Jakas ekipa remontowa z Wroclawia tam urzedowala latem 2015, co po chatce widac, acz nie znam tych ludzi osobiscie, jedna osoba przewijala sie chyba kiedys przez forum sudeckie. Odnosze wrazenie ze pomiedzy roznymi osobami zajmujacymi sie chata jest niezgodnosc co do pieca. Czesc chce chyba wymurowac piec z cegiel, inni wstawic zelazna koze, a inni uwazaja ze jest bez pieca i jest dobrze bo takowy chacie zaszkodzi bo moze wywolac pozar albo zagniezdzi sie tam jakis typ i zaanektuje chate dla siebie. Widoczne byly jednak jakies akcje okolopiecowe bo w lesie lezala pryzma jakby starych kafli- nie wiem czy z rozbiorki czy wlasnie do budowy pieca.. W miejscu piecowym lezala w chacie jakas pryzma roznosci- cegiel , szmat, desek. A teraz cos ruszylo w tej kwestii?
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"

na wiecznych wagarach od życia..

Awatar użytkownika
Red-Angel
Posty: 2670
Rejestracja: 2011-04-16, 16:54
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Red-Angel » 2016-10-25, 20:02

buba1 pisze:W miejscu piecowym lezala w chacie jakas pryzma roznosci- cegiel , szmat, desek. A teraz cos ruszylo w tej kwestii?
Pryzma leży nadal.

Awatar użytkownika
Gryf
Posty: 1241
Rejestracja: 2009-05-25, 06:38
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Gryf » 2016-10-26, 18:05

Buba kafle z pieca i pozostały chlew leżą pod dolną pryczą. W ścianie jest wyrwa na wylot po usuniętym kominie. W chatce panuje "romantyczny" syf'ilis.

Do chaty ze Spalonej prawie w biegu zasuwaliśmy ok. 1,5 godziny a drogę powrotną trzasnęliśmy w pół. :mrgreen:
Świniopas, łazęga, powsinoga, wałkoń i szaławiła.


"Lisy mają nory i ptaki powietrzne - gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć" (Mt 8, 9-20)

(FFWK)

Awatar użytkownika
buba1
Posty: 3143
Rejestracja: 2012-01-13, 17:07
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Post autor: buba1 » 2016-10-28, 08:20

Gryf pisze:Buba kafle z pieca i pozostały chlew leżą pod dolną pryczą.
A to jak my bylismy to tam cos lezalo, nie zagladalismy dokladniej ale wygladalo na zwiniety koc, moze koc dobrze maskowal chlew ;-)
Gryf pisze:W chatce panuje "romantyczny" syf'ilis.
Ze romantyczny to sie zgodze :-D ale ze teraz sylilis? miesiac wczesniej bylo czysto, wszystko ponaprawiane, polamane dechy wymienione na nowe, sol cukier na polce, pelen luksus byl!
Gryf pisze:Do chaty ze Spalonej prawie w biegu zasuwaliśmy ok. 1,5 godziny
to chyba przez Klodzko :-P
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"

na wiecznych wagarach od życia..

Awatar użytkownika
menel
Posty: 9883
Rejestracja: 2009-01-10, 09:11
Lokalizacja: Wro

Post autor: menel » 2016-10-28, 11:57

Gryf pisze:W chatce panuje "romantyczny" syf'ilis.
Nie zgadzam się z tą opinią. Jak dla mnie porządek w chatce na przyzwoitym poziomie, stryszek nówka!
buba1 pisze:miesiac wczesniej bylo czysto, wszystko ponaprawiane, polamane dechy wymienione na nowe, sol cukier na polce, pelen luksus byl!

Tia, do wymiany jest tylko parę desek na podłodze
ПУНКС НОТ ДЭД !

Awatar użytkownika
Gryf
Posty: 1241
Rejestracja: 2009-05-25, 06:38
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Gryf » 2016-10-28, 12:14

Baronie salcesonie ! chyba Ty! no i masz święte konstytucyjne prawo nie zgodzić się ale chlew po piecu dziura w ścianie pozostawiają niemiły niesmak i jak mówiłem po wyjściu z tej szopy "a nie mówiłem!" ; D
Świniopas, łazęga, powsinoga, wałkoń i szaławiła.


"Lisy mają nory i ptaki powietrzne - gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć" (Mt 8, 9-20)

(FFWK)

Awatar użytkownika
Gryf
Posty: 1241
Rejestracja: 2009-05-25, 06:38
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Gryf » 2016-10-28, 12:19

Menel ty tu nie mędrkuj tylko składaj zeznanie z wyjazdu bo chcę sobie przypomnieć jak było!
Świniopas, łazęga, powsinoga, wałkoń i szaławiła.


"Lisy mają nory i ptaki powietrzne - gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć" (Mt 8, 9-20)

(FFWK)

Awatar użytkownika
menel
Posty: 9883
Rejestracja: 2009-01-10, 09:11
Lokalizacja: Wro

Post autor: menel » 2016-11-11, 12:20

21.10.2016


Wrocław - między Grzędą a Smolną




Obrazek


7.20 - mknę PęKaeSem do Polanicy Zdroju, Gryf zaspał. :mrgreen: Ustawkę robimy na szlaku niebieskim przy "ósemce" na Praskim Trakcie. Zaczynam z PZ, wbijam do Biedronki następnie przepakowanko, łyk gorącej herbaty i ruszam szlakiem niebieskim. Zanim ruszymy w Góry Bystrzyckie, chciałem zapodać Praskim Traktem celem sprawdzenia pewnego tematu, który mnie od dłuższego czasu męczy, niestety bez powodzenia. Gryf wcześniej zapodał do wyrobiska kamieniłomu szlakiem niebieskim, co nie jest dziwne, że ponownie się "gubimy". :mrgreen: Jako, że umówiliśmy się na szlaku niebieskim cokolwiek to znaczy, a nie zastawszy Gryfa na szlaku niebieskim, zapodałem do wiaty pod Bukową.


Obrazek


W wiacie odpaliłem telefon poinformowałem Gryfa, że w tejże szczekam na niego. Efekt był taki, że z wiaty wyszliśmy około 15.30, w mordę misia. Miało to zasadniczy wpływ na sobotnią ustawką z Redem. Od Bukowej przenosimy się na szlak zielony i na Przełęczy Piekielnej ogarniamy wiatę. Krótki postój i kontynuujemy dalszą wędrówkę na Garncarz, uwalając się w miejscu bardzo godnym, witamy bardzo serdecznie kamieniołom nad Piekielną Doliną:

Obrazek

Gryf wyjeżdża z prelekcją.. ;-)

Obrazek

Po czym turlamy beret na Garncarz 460 m npm :

To wzniesienie oferuje platformę widokową w boazerii, w odpowiednim waruneczku znakomite miejsce na nocleg :

Obrazek

Tutaj chwila na otarcie potu, żuraw na Polanicę Zdrój się należy w aurze jesiennej :

Obrazek

Schodzimy do PZ, podchodzimy pod Wolarz 858 m npm i robimy trawers pozaszlakowy, chcemy odnaleźć dawną leśniczówkę z marnym skutkiem, niestety. Jako, że przemieszczamy przy czołówkach blasku, mając na uwadze nasze wspólne dobro, zaczynamy się rozglądać za miejscem na spanie. Docieramy na skrzyżowanie, które w dniu następnym zapewni nam bezpieczny start. Gryf rozpala ognisko, nie przeszkadza mu w tym oczywiście opad deszczu, nie znam innego kolesia, który potrafi rozpalić dwoma kamieniami ognisko w deszczu.. Ognisko płonie, deszczyk siąpi, rozbijamy namioty. Po jakimś czasie zaczyna lać!


22.10.2016


Między Grzędą a Smolną 870 m npm - Chatka Sylwestrowa



Ranek witamy słoneczkiem :


Obrazek

Wygramoliwszy się na zewnątrz i strzepawszy z tropiku warstwę lodu zwijamy bałagan, Gryf ponownie rozpalił ognisko, trochę ciepła zawsze się przyda.

Obrazek


Filujemy w mapkie i mówię dr Gryfa, że trza będzie dać znak Redowi o zmianie miejsca spotkania, bo za diabła nie dojdziemy na Pasterskie Skały. Opuszczamy obozowisko. Jako, że bawimy poza szlakiem, usiłujemy drogę skrócić, co kończy się jej wydłużeniem.. :mrgreen: Docieramy w końcu do miejsca oznaczonego na mapie jako ruiny śluzy :

Zawsze to miło dogrzać się w promieniach słońca :

Obrazek

Kolejne punkt na małe pięć to Zielony Most, witamy miejsce, które dodaje otuchy!

Obrazek Obrazek


Teraz kręcimy na Przełęcz Spaloną => do schroniska "Jagodna". Po drodze będąc w zasięgu dzwonię do Reda z lichymi wiadomościami, dochodzi do skandalu! :mrgreen: Po jakimś czasie sprawy się wyjaśniają, po wyjściu z lasu wraca wiara w piękno Gór Bystrzyckich :

Obrazek Obrazek


Zachodzimy do schroniska, i tu kilka pozytywów. Nowi najemcy, z "przykrością" twierdzę, że mają pomysł na ten biznes, jadalnia pełna, takich tłumów nie widziałem nigdy za starej ekipy. Sprawa druga, pasza - mistrzostwo świata! Tak pyszny krupnik zdarza mnie się jeść tylko w domu, nie żałują wkładki mięsnej!!! Ninijeszym stwierdzam, że na noclegu raczej na mnie nie zarobią, ale na posiłku regeneracyjnym, zawsze!
Wychodzimy na zewnątrz, okolice schroniska okupacja namiotów, Survival-owcy, czy coś takiego. Do licho płonącego ogniska dopada Gryf, "zabrał" siekierę gościowi z ekipy technicznej, drwa narąbał i zaraz można się było grzać.. :mrgreen:
Czekamy na Reda, między czasie spotykamy znajomą z Księgarni Podróżnika. Red wbija zgodnie z czasem, jest ok. godziny 19.00. Noclegu tradycyjnie idziemy szukać po ciemaczu i do tego zaczyna padać, jasny szlag trafił. Droga do kwadratu, nie na każdej mapie jest zaznaczona, jest też poprowadzona niezgodnie z przebiegiem. Docieramy w końcu na nocleg, znalezienie zajęło nam ponad godzinę, ale teraz, będąc w posiadaniu "wiedzy tajemnej" jest możliwość dotarcia poniżej 2 kwadransów.

Obrazek Obrazek


Instalujemy się, ja z Redem na stryszku, na nowiutkich dechach, Gryf okupuje dół, skromna kolacja i wbijamy w puchy.


23.10.2016


Chatka Sylwestrowa - Bystrzyca Kłodzka - Wrocław



Dzisiaj "koniec balu, panno lalu". Tego łyk-endu nie przerobiliśmy specjalnego kilometrażu, ale to też chyba nie o to chodzi. Dotarliśmy natomiast do bardzo fajnych miejsc, poza tym pozaszlakowe szlajanko. Pasterskie Skały nie uciekną.
Pakując w chatce bałagan, z braku ogniska, robimy kiełbasę na gorąco.. mmmmmmmmm. I cóż, schodzimy do Bystrzycy Kłodzkiej w zacnym klimacie :


Obrazek

Kończę relację jesiennym klimatem :


Obrazek

Dziękuję za uwagę.
ПУНКС НОТ ДЭД !

Awatar użytkownika
buba1
Posty: 3143
Rejestracja: 2012-01-13, 17:07
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Post autor: buba1 » 2016-11-11, 13:26

Sprawa druga, pasza - mistrzostwo świata! Tak pyszny krupnik zdarza mnie się jeść tylko w domu, nie żałują wkładki mięsnej!!! Ninijeszym stwierdzam, że na noclegu raczej na mnie nie zarobią, ale na posiłku regeneracyjnym, zawsze!
Zdecydowanie sie zgodze! krupniku poki co nie probowalam- zawsze tam jestem wierna tym pampuchom z jagodami, nie moge sobie odmowic ich zezarcia a po takiej porcji juz nic innego sie nie miesci... :lol:
jest też poprowadzona niezgodnie z przebiegiem.
Szukajac jej pierwszy raz w ulewie w roku 2006 pieknie sie niecielismy szukajac jej wedlug mapy. Gdyby nie spotkanie ludziskow ktorzy nas zaprowadzili na miejsce bysmy spali chyba w 6 osob w malym pasniku ;-)
Tego łyk-endu nie przerobiliśmy specjalnego kilometrażu, ale to też chyba nie o to chodzi. Dotarliśmy natomiast do bardzo fajnych miejsc
jak ty dzisiaj madrze gadasz! :mrgreen:
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"

na wiecznych wagarach od życia..

Awatar użytkownika
Lidka K.
Posty: 5547
Rejestracja: 2011-03-09, 10:29
Lokalizacja: 555 km od Bies...
Kontakt:

Post autor: Lidka K. » 2016-11-11, 19:52

menel pisze:Sprawa druga, pasza - mistrzostwo świata!
zdecydowanie , mnie urzekł omlet wegetariański z 5 jaj :lol:
jest we mnie wiary okruszek....

Awatar użytkownika
Gryf
Posty: 1241
Rejestracja: 2009-05-25, 06:38
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Gryf » 2016-11-11, 20:30

menel pisze:Filujemy w mapkie i mówię dr Gryfa, że trza będzie dać znak Redowi
Pan Menelko mnie doktoryzował i brzmi to dumnie. Od tej pory proszę mnie tak tytułować. :mrgreen:
Świniopas, łazęga, powsinoga, wałkoń i szaławiła.


"Lisy mają nory i ptaki powietrzne - gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć" (Mt 8, 9-20)

(FFWK)

Awatar użytkownika
menel
Posty: 9883
Rejestracja: 2009-01-10, 09:11
Lokalizacja: Wro

Post autor: menel » 2016-11-12, 09:50

buba1 pisze:jak ty dzisiaj madrze gadasz! :mrgreen:
Buba, uwaaażaj.. :mrgreen:
ПУНКС НОТ ДЭД !

ODPOWIEDZ