Grzbietem Kamienickim

Moderatorzy: Madziul, Asia M., Marcin K-G, sebastian.f

Awatar użytkownika
menel
Posty: 9918
Rejestracja: 2009-01-10, 09:11
Lokalizacja: Wro

Grzbietem Kamienickim

Post autor: menel » 2016-06-06, 05:48

Miniony łyk-end mogę uznać za udany. Zapodaliśmy wspólnie i w porozumieniu z Marco na mniej popularny i przez niektórych uznawany za mało atrakcyjny teren Gór Izerskich, północna strona mocy tychże, czyli Grzbiet Kamienicki. Pierwsze miłe zaskoczenie to Sępia Góra 828 m npm., Obok skał postawiona niezła wiata, którą potraktowaliśmy jako aneks kuchenny :

Obrazek

Z ważnych rzeczy, kleszcze są plagą, w TV nie przesadzają w tym temacie. Pierwszy raz zdarzyło mnie się zdejmować z siebie siedem sztuk. Gdzieś na szlaku w Górach Izerskich :

Obrazek

Niebawem dalszy ciąg..
ПУНКС НОТ ДЭД !

Awatar użytkownika
Red-Angel
Posty: 2679
Rejestracja: 2011-04-16, 16:54
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Red-Angel » 2016-06-06, 08:24

menel pisze:Z ważnych rzeczy, kleszcze są plagą, w TV nie przesadzają w tym temacie. Pierwszy raz zdarzyło mnie się zdejmować z siebie siedem sztuk.
To się nazywa mieć rozmach, polowałeś na nie?

Awatar użytkownika
Marco
Posty: 2123
Rejestracja: 2008-11-18, 19:05
Lokalizacja: Opole

Post autor: Marco » 2016-06-06, 08:51

No niestety ja mogę pochwalić się wyrwaniem 4 chwastów ze swego "boskiego" ciała... ;-) a ile strząsnąłem z ubrania nie zliczę...
...only way to cure stupidity is death...

Awatar użytkownika
menel
Posty: 9918
Rejestracja: 2009-01-10, 09:11
Lokalizacja: Wro

Post autor: menel » 2016-06-06, 19:47

Są opinie, że Grzbiet Kamienicki to raczej nudny i mało atrakcyjny kawałek Gór Izerskich, ja się z tą opinią zgadzam.. albo nie, nie zgadzam się. :mrgreen:


Obrazek


3.06.2016

Wrocław - Sępia Góra 828 m npm.




W zajawce zapodawszy, że impreza kroi mnie się z Marco. Jako, że działamy na Grzbiecie Kamienickim, imprezę zaczynamy z Płn-zch => wschód. Ze ¦wieradowa się wydostać to nie takie hop, a już raz musiałem kimać w *** hotelu, bo się spóźniłem 30 minut. Robotę kończę w Legnicy i daję dyla do Jeleniej Góry, będąc w kontakcie telefonicznym z Marco. W JG furmankę odstawiam na darmowy przytułek i o 16.40 becaluję PęKaeSem do ¦wieradowa Zdroju. W tym pięknym kurorcie stawiam się chwilkę przed 18-stą. Robię foteczkę przy początku/końcu GSS, na który się jednak zdecyduję. Staje się rzecz straszna! Bar "U Bożeny" zamknięty, właśnie panie wnoszą do środka stoły z parasolami, taaaaka pasza mi umyka, a ja bez obiadu, jasny szlag trafił! Wbijam z tych nerwów naprzeciwko do Pubu "Route 66", w międzyczasie zaczyna lać! - To na dobry początek- sobie myślę.
Lokal i kuchnia na styl amerykański, zamawiam Bekonburgera i zanim dostanę posiłek odpalam telefon, a że jest zasięg zagłębiam się w relację sparkusa. Pada nadal i wciąż, lektura ciekawa, posiłek się kończy. Domawiam tortillę i skrzydełka w zestawie, mam czas.. Mija godzina, może dłużej, oczytany, nażarty a opity jak bąk opuszczam przybytek i przede mną szlak niebieski => Sępia Góra 828 m npm, jako miejsce pierwszego biwaku. Tempem równym i krokiem miarowym nabieram wysokości, nagle telefon, dzwoni Gruby! Płacze mnie w słuchawkie, że plecak, którym się tak jeszcze niedawno biczował jest jednak zły.. :mrgreen: Oczywiście należało koleżkę wyszydzić a następnie przejść do ciekawszych tematów jakimi są Gorgany. Po zakończonej gawędzie, opuszczam asfalt, wchodzę do lasu, po drodze mijam kapliczkę dziękczynną i wkrótce docieram na szczyt. Sępia Góra wita mnie niezmiernie ciepło. Niebawem spodziewam się Marco, po około kwadransie jesteśmy w komplecie.

Obrazek Obrazek


ZajrzelyMy co słychać na Stogu Izerskim 1 108 m npm :


Obrazek

Rozbiliśmy namioty, a na kolację poszliśmy do wiaty, po godzinie 22-giej jeszcze jest widno na tyle, że gazetę da się czytać. Mija 22.30, zaczyna nas łamać, idziemy na nasz "helcamp".


4.06.2016


Sępia Góra 828 m npm - Bobrowe Skały



Obrazek


Dobrze spałem jak na pierwszy nocleg. Na śniadanie idziemy do wiaty, zaraz się zwijamy. Nie będziemy się trzymać kurczowo niebieskiego szlaku, nie, nie.. Niebawem odbijemy w Kierunku Kotliny. Marco już spakowany :

Obrazek

Idziemy zobaczyć do ruin schroniska Kesselschlossbaude, usytuowane na północnym zboczu Góry Kocioł, zwaną także Góra Zamkowa 721 m npm, w górnej części wsi Kotlina. Jesteśmy w północnej odnodze Grzbietu Kamienickiego. Wieś Kotlina, która była kiedyś ośrodkiem wydobywczym i tkactwa, to w drugiej połowie XIX wieku przekształciła się w małe letnisko. Powstała wówczas gospoda, w budynkach której można było wynająć pokoje. Schronisko Kesselschlossbaude wybudowano w połowie lat 20-stych XX wieku.

http://dolny-slask.org.pl/4607597,foto. ... ity=517306

Właściwe schronisko "Zameczek" położone było w najwyżej położonym miejscu całości założenia, do dyspozycji miało 30 miejsc noclegowych, salę jadalną w śląskim stylu a charakterystycznym elementem był tu taras widokowy od płn-zch elewacji. Po II wojnie światowej schronisko przestało działać, budynki przejął ZHP, które obecnie pozostają w ruinie. Oto co jeszcze zostało :

Obrazek Obrazek


wjazd do zameczku :

Obrazek Obrazek

A przed nami kolejny cymesik Grzbietu Kamienickiego, Skałki Zakochanych, które serwują piękne widoki :

Obrazek

Lans-foto, na Skałkach Zakochanych :mrgreen: :

Obrazek

Pikanterii tego miejsca dodają również inskrypcje na skale :

Obrazek

Z przykrością opuszczamy to przepiękne miejsce i aby nie wracać tą samą drogą, odpulamy na szagie, przez Kocioł 721 m npm. Na szczycie którego znajduje się ambona myśliwska, która notabene do spania się nie nadaje, więc można ją zutylizować.. :mrgreen:

Obrazek

A my docieramy ponownie do niebieskiego szlaku. Idziemy zboczem Wysokiej 816 m npm , mijamy Rozdroże Pięć Dróg i niebawem docieramy na Płókowy Mostek. Tu dzieje się rzecz dziwna, zanim odbijemy ponownie na odcinek poza szlakowy do Rozdroża Cztery Drogi, Marco podobno witał turystę, którym był Rychu. Ja za diabła nie kojarzę tego motywu, mimo wszystko, Rychu wybacz moją postawę, ale zapewniam Cię, że to nie wynik olewactwa a raczej "dziur w mózgu", becalujemy do źródła Wolfagnga, zwanym również Wolframowym.

Obrazek

Przy wodopoju robimy pauzę na coś gorącego.

Obrazek Obrazek

Podreperowani nieco idziemy dalej, tym razem kierunek Tłoczyna 783 m npm, wcześniej pozostałości po Byczej Chacie / http://e-karkonosze.eu/wp-content/uploa ... _8233e.jpg :

Obrazek

Przed nami podejście na Tłoczynę, to co najlepsze oferuje ten szczyt to gołoborze, położone po wschodniej stronie szczytu, serwuje przepiękne widoki, z którego widok m.in na Ostrzycę Proboszczowicką wyostrza mój apetyt na ten szczyt.

Obrazek

Operujemy cały czas w opcji poza szlakowej, przed nami clue programu - Jelenie Skały. Łapy zacieram, idziemy grzbietem, na dzika! Z przejściem dajemy radę, jest chaszczowanko, w pewnym momencie pojawia się wyraźna ściecha, której się trzymamy i ona nas prawie wyprowadza do celu, na dawny punkt widokowy Jelenie Skały z widokiem na Wysoką 816 m npm :

Obrazek

Na jednej ze skał widnieje data : 1908?

Obrazek

Przez manewr dojścia grzbietem mamy zaoszczędzone parę kilometrów. Przed nami najbardziej nudne przejście z nudnych, wręcz wpieniający odcinek. Do niebieskiego szlaku schodzimy Wysoką Drogą, po drodze kamień z wyrytą datą :


Obrazek

Dochodzimy w końcu do Ronda, zasiadamy na ławce.. na kromkę chleba. Czujemy w nogach trasę, przed nami jeszcze podejście na Jastrzębiec 792 m npm, węzeł dróg leśnych Sarnia Nóżka i już jest miło. Zaczyna się asfalt, to chyba wkraczamy do Kopańca, wcześniej przyjemne miejsce odpoczynku :

Obrazek

W Pracowni Ceramiki "Kozia Szyja" otrzymujemy wodę i idziemy na ostatni etap. Mijamy Babią Przełęcz w pobliżu której w 2010 roku kimaliśmy ze sparkusem. Drwalówka jeszcze stoi :

Obrazek

wysiłku kapkę i docieramy na miejsce - Bobrowe Skały :

Obrazek

Należy zajrzeć na punkt widokowy, panorama Karkonoszy czesze beret, chyba tylko Wysoki Kamień konkuruje z Bobrowymi Skałami.


Obrazek

Wieczór jest bardzo ciepły. Pławimy się w luksusie, jest miło... Bobrowe Skały przez dziurkę :

Obrazek

Odpadamy, trudy dzisiejszej wędrówki odczuwamy. Sen.


5.06.2016


Bobrowe Skały - Piechowice - Jelenia Góra - Wrocław



Przed piątą rano jestem nówka, Marco chrapie, zwlekam zwłoki i zapodaję na skały,na wschód słońca. Krzątam się po skałach, chłonę panoramę Karkonoszy, obcinam na Zamek Chojnik, w domu tego nie mam. Schodzę do namiotu, gorąca herbata w ultralekkim kubanie, to jest to. Dożywam czasu, że Marco wynurza się z namiotu, robimy śniadanko, następnie pakowanko i uskuteczniamy spier*****ko. Schodzimy do Piechowic zielonym szlakiem, bardzo dobra opcja, bardzo kameralny łącznik, ostanie chwile :

Obrazek

I wtaczamy się do Piechowic :

Obrazek

Niecałą godzinkę mamy do autobusu. O 9.13 zjeżdżamy do Jeleniej Góry, w drodze powrotnej wstępujemy na skromne II śniadanie i w dobrych humorach rozjeżdżamy się do domu.

Na Grzbiet Kamienicki zapewne wrócę, jest tam jeszcze co nieco do zobaczenia. Ja bardzo się cieszę z przejścia odcinka Tłoczyna - Jelenie Skały grzbietem i ten odcinek był dla mnie ważnym elementem imprezy, który pokonaliśmy w zasadzie bezboleśnie, w sensie bez większego kluczenia. Wspomnieć należy, że bardzo pomocna była "aparatura" Marco, któremu niniejszym dziękuję za wspólne trudy w imprezie i co..? I do następnego, mam nadzieję.

Obrazek

Dziękować za uwagę.
ПУНКС НОТ ДЭД !

Awatar użytkownika
rajli
Posty: 2226
Rejestracja: 2010-06-04, 17:37
Lokalizacja: Pr Teschinensis

Post autor: rajli » 2016-06-06, 20:20

Dwaj zgryźliwi tetrycy :mrgreen:

Awatar użytkownika
Satan
Posty: 5595
Rejestracja: 2009-02-22, 20:22
Lokalizacja: Gdańsk/Beskid Płaski

Post autor: Satan » 2016-06-06, 21:10

Co tu dużo gadać, fajna sprawa. Grzbiet Kamienicki trochę liznąłem podczas pamiętnego Spotkania na Szczycie w Izerskich kilka lat temu. ;-) Wiele jeszcze przede mną jak widać, zwłaszcza te widokowe skałki.
Sypnęło relacjami z wiosennych gór, ta zieleń jest niesamowita. Muszę wykroić jakiś wyjazd w maju/czerwcu w ...przyszłym roku. :-D
For God Your Soul... For Me Your Flesh

Dark Side of N.P.M.

kulczyk1
Posty: 1717
Rejestracja: 2013-08-22, 21:29
Lokalizacja: Roztocze Południowe

Post autor: kulczyk1 » 2016-06-06, 21:29

menel pisze:Przy wodopoju robimy pauzę na coś gorącego.
Obrazek

Obrazek

Jak widać na foto "gorący posiłek" ma wiele twarzy. :mrgreen:
Darek karmę nabywasz w Rossmanie? ;-) :mrgreen:
Te skałki i gołoborza świetne ale jeszcze lepsze te różnego rodzaju" skrobanki" w kamieniu.
menel pisze:Wspomnieć należy, że bardzo pomocna była "aparatura" Marco,
Czym sie wspomagaliście?

Awatar użytkownika
Satan
Posty: 5595
Rejestracja: 2009-02-22, 20:22
Lokalizacja: Gdańsk/Beskid Płaski

Post autor: Satan » 2016-06-06, 21:33

Spali w Helsportach, w środku tylko puch...to musiał być...zwykły kompas! :mrgreen:
For God Your Soul... For Me Your Flesh

Dark Side of N.P.M.

Awatar użytkownika
Red-Angel
Posty: 2679
Rejestracja: 2011-04-16, 16:54
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Red-Angel » 2016-06-06, 21:38

Taa, znam ten ból prób wydostania się ze ¦wieradowa. Jednym, razem nas stop uratował.

O Sepiej tylko do tej pory słyszałem, ale tak słyszę, to w końcu się na nią i wybiorę. Może w przyszłym roku ;-)

A jak tam ta wiata? Wygląda podobnie jak ta, którą można zobaczyć na zejściu ze Stogu do ¦wieradowa. Czyli z noclegu w środku nici?

Bobrowe są super! A widok to kolejny plus tego miejsca. A gdzie fota tego wschodu? Coś kręcisz.

9.13 zjeżdża do Jeleniej, a we Wro byleś pewnie koło 12. Coraz krótsze te Twoje wyjazdy :mrgreen: Starzejesz się ;-)
kulczyk1 pisze:Czym sie wspomagaliście?
Pewnie GPS'em, którym Marco operował również w głębokich śniegach Niżnych Tatr w zeszłym roku w poszukiwaniu szlaku.

Awatar użytkownika
menel
Posty: 9918
Rejestracja: 2009-01-10, 09:11
Lokalizacja: Wro

Post autor: menel » 2016-06-07, 04:11

Satan pisze:Spali w Helsportach, w środku tylko puch...to musiał być...zwykły kompas! :mrgreen:
:mrgreen:
:mrgreen:

Satan, się upłakałem po rozmowie.
Red-Angel pisze:A jak tam ta wiata? Wygląda podobnie jak ta, którą można zobaczyć na zejściu ze Stogu do ¦wieradowa. Czyli z noclegu w środku nici?
Tam możliwy nocleg dla jednej osoby, wiata jest przewiewna.
Red-Angel pisze:Pewnie GPS'em, którym Marco operował również w głębokich śniegach Niżnych Tatr w zeszłym roku w poszukiwaniu szlaku.
Tia.
kulczyk1 pisze:Jak widać na foto "gorący posiłek" ma wiele twarzy. :mrgreen:
No faktycznie.. ;-)
kulczyk1 pisze:Darek karmę nabywasz w Rossmanie? ;-) :mrgreen:
:lol: :lol: Nie, raczej podróżne niezbędniki.
ПУНКС НОТ ДЭД !

Awatar użytkownika
Marco
Posty: 2123
Rejestracja: 2008-11-18, 19:05
Lokalizacja: Opole

Post autor: Marco » 2016-06-07, 07:48

menel pisze:Mija 22.30, zaczyna nas łamać, idziemy na nasz "helcamp".
Te nasze namiociki stały tak blisko, że aż sam się zastanawiam co wyniknie z tego "mariażu" za kilka miesięcy :mrgreen: ;-)
menel pisze:Dobrze spałem jak na pierwszy nocleg
O to na pewno... ja za to miałem darmową 'kocią muzykę" przez pół nocy :mrgreen:
menel pisze:Lans-foto, na Skałkach Zakochanych :mrgreen: :



Pikanterii tego miejsca dodają również inskrypcje na skale :
Rzeczywiście te skałki to piękny punkt widokowy a do tego inskrypcje z początku zeszłego wieku dodają uroku temu miejscu.
Aha i żeby nie było niedomówień, własnej typy M + M = coś tam coś tam... nie zostawiliśmy :mrgreen:
menel pisze:Przy wodopoju robimy pauzę na coś gorącego.
Jak widać po mojej minie, z podziwu nie mogłem wyjść, ile on tego napakował do wora. A potem zaczął ucztę...
menel pisze: Dożywam czasu, że Marco wynurza się z namiotu,
Masakra jakaś z Tobą, robić pobudkę o 5:30 gdy się jest na wakacjach... Potem musiałem się tłumaczyć żonie co tak wcześnie wróciłem skoro jeszcze 3/4 niedzieli zostało do wykorzystania.
menel pisze:Ja bardzo się cieszę z przejścia odcinka Tłoczyna - Jelenie Skały grzbietem i ten odcinek był dla mnie ważnym elementem imprezy, który pokonaliśmy w zasadzie bezboleśnie, w sensie bez większego kluczenia.
O tak to była na pewno jedna z lepszych chwil na tym wypadzie. Bez zbędnego kluczenia dotarcie do celu.

A podsumowując to byłą to dla mnie wycieczka w jedno z tych miejsc gdzie jak to mówi menel "Nigdy mnie nie było"... i tylko czasami nachodzą myśli, że te szlaki które ostatnio udaje mi się przemierzać, są szlakami dla "koneserów". Czyżby to oznaki nadchodzącej emerytury?? :mrgreen:
Dzięki za towarzystwo i do następnego razu...
...only way to cure stupidity is death...

Awatar użytkownika
Lidka K.
Posty: 5594
Rejestracja: 2011-03-09, 10:29
Lokalizacja: 555 km od Bies...
Kontakt:

Post autor: Lidka K. » 2016-06-07, 08:31

, ile on tego napakował do wora. A potem zaczął ucztę...
ale chyba poczęstował :roll:
Marco, a Ty czytujesz PW? ;-)
jest we mnie wiary okruszek....

Awatar użytkownika
Marco
Posty: 2123
Rejestracja: 2008-11-18, 19:05
Lokalizacja: Opole

Post autor: Marco » 2016-06-07, 08:52

Lidka K. pisze:ale chyba poczęstował :roll:
Marco, a Ty czytujesz PW? ;-)
... i w tym momencie zapadło kłopotliwe milczenie...
a co do PW to czytuję, czytuję... i odpisuję ;-)
...only way to cure stupidity is death...

włodarz
Posty: 439
Rejestracja: 2014-02-05, 20:05
Lokalizacja: Góry Sowie

Post autor: włodarz » 2016-06-07, 16:34

Jelenie Skały - o, tam mnie jeszcze nie było. Warto, widzę, się tam przejść.

Awatar użytkownika
Michun
Posty: 7437
Rejestracja: 2009-04-24, 13:03
Lokalizacja: Western Front

Post autor: Michun » 2016-06-07, 18:14

menel pisze:Bekonburgera
a Kaszanburger też jest? :mrgreen:
menel pisze:wynik olewactwa a raczej "dziur w mózgu"
...co na jedno wychodzi :-P
Marco pisze: nasze namiociki stały tak blisko
szczególnie rano... :mrgreen:
Marco pisze:robić pobudkę o 5:30 gdy się jest na wakacjach
nauczył się tego od Artura, koszmar jakiś... :-( a zdjecia wschodu i tak nie ma, widoscznie szajswidok był.

Żenująca impreza, żenująco niski poziom i program dla II klasy SP :lol:

<zazdrość żrącym strumieniem wyżarła mi płat skroniowy>
"I don't hate people, I just feel better when they aren't around"
Ch. Bukowski
www.mojasciezkawgory.blogspot.com

ODPOWIEDZ