Strona 3 z 5

: 2016-03-18, 15:50
autor: voi-vod
menel pisze:Przy czeskim schronisku "Jelenka" robię postój na łyk gorącej herbaty - słodycza. Do środka nie wchodzę z racji braku siana, oczywiście zapomniałem kupić koron,
Byłem jesienią i można było płacić w PLN

: 2016-03-20, 15:41
autor: menel
voi-vod pisze:Byłem jesienią i można było płacić w PLN
Tak, wiem. Ale.. miałem tylko 2 dychy na cały łyk-end i musiałem oszczędzać.

: 2016-12-18, 20:12
autor: Michun
Nie ma sensu dublować wątku, ponieważ trasa prawie się powtarza.

Wiedziony chęcią zasmakowania odrobiny śnieżnej zimy, której u mnie wciąż brak, pilnie śledziłem prognozy pogody. Wyżowe i mroźne okno pogodowe mialo się otworzyć na piąteczek i sobotę. Był to wybitnie szczęśliwy zbieg okoliczności, ponieważ na dniach "Pan Menel" świętuje urodziny :-D . Wybrałem nocne połączenia autobusowe z przesiadką we Wrocku- zapaść dla organizmu, jeśli idzie o sen - i wcześnie rano dotarłem do Kowar. Było jeszcze ciemno, ale w miarę wędrowania wstawał piękny świt nad Karkonoszami.
Pierwszy postój zrobiłem w Budnikach w świetnie utrzymanej wiacie, którą mocno lubię. Naprzeciw mnie lis szukał śniadania:
Obrazek
W tym miejscu rozsądek podpowiedział, aby się przebrac w wyższy level ciuchów zimowych- i słusznie, jak się okazało. Dodatkowo wskakuję w raczki, aby ułatwić sobie podchodzenie.
Żółty szlak na Skalny Stół daje mocno popalić, jest to z Kowar ok. 800m przewyższenia. Jakiś dowcipny znakarz chciał jak się zdaje podkreślić stromiznę i sporo znaków przybiera kształt strzałek, kierujących nas pod górę:
Obrazek
Po wyjściu na główny grzbiet widoki mnie oszalamiają, widzę dzisiejszy etap trasy:
Obrazek
Inwersja w swej cudowności:
Obrazek
Jelenka gości mnie piwkiem i zeleninową polievką, jest super! Mróz i wiatr szczypią w twarz, idzie się świetnie. Na Czarnym Grzbiecie:
Obrazek
Pojawia się jakby tęcza w odcinkach:
Obrazek
Morze chmur widziane ze ¦nieżki
Obrazek
I oczywiście klasyczny widok na Jamy
Obrazek
Na ¦nieżce jak to na ¦nieżce: wiatr daje już solidnie w dekiel, rękawiczki, części odzieży i co mniejsze dzieci i psy latają swobodnie wypuszczone :mrgreen:
Próbka filmu ze szczytu:
https://youtu.be/UkKE7M1mR8s
Schodzę do Domu ¦ląskiego, obserwując ekwilibrystyczne popisy ludzi w kozakach i tym podobnym obuwiu :lol:
W schronisku kupuję sobie gulaszową z grzańcem. Smakowało. Mam dużo czasu więc postanawiam odwiedzić Luczni Boudę czyli po naszemu Chatę Łąkową (?) :-D
Daja tu przepyszne pivo Parohac z zabawnymi krążkami, które w parafialnej Polsce pewnie by nie przeszły:
Obrazek
oraz ohydną fazulovą :shock:.
¦niegu jest jeszcze zbyt mało, aby iść zimowym wariantem (w stronę Małego Szyszaka) na rakietach, górą kosówki, ale już za dużo, aby przecierać samemu całą trasę i co gorsza lawirować przez kosodrzewinę. Niestety, potem i tak się w nią wpakowałem na fragmencie ścinajacym letni szlak do Słonecznika.
Jeszcze kilka widoczków z tego odcinka w czasie zachodu słońca
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
W Odrodzeniu zapuszczam korzenie, zmęczenie walczy z obowiązkami wobec ciała :-D
Odprawiam różne schroniskowe czynności i zasiadam przy rumie, czekam na szanownego jubilata :lol:
Niestety, mój plan zachowania pionu i pewnego poziomu upada z chwilą, kiedy kilkoro Czechów zaprasza mnie do stolika :mrgreen: Na ciąg dalszy wieczoru spuszczę zasłonę milczenia, powiem tylko, że doczekalem się menela, wręczyłem mu prezent i w chwilę potem upadlem na łóżko :-D
Sobota wita nas jeszcze piękniejszą pogodą , wstajemy jednak strasznie późno. Na śniadanie nie odmawiamy sobie po jajecznicy, woda z samowara do oporu, jest extra. Gdybyśmy wyszli z dziesięc minut wcześniej, nie doszłoby do spotkania na szlaku - oto z przeciwka idzie Rambi z kolegą Kamilem.
Robimy pamiątkowe fotki i idziemy dalej.
Gromadka wesołych czeskich bałwanów:
Obrazek
¦niegowi rowerzysci spotkani na szlaku
Obrazek
Tak się z nimi mijaliśmy w drodze do Szyszaka:
Obrazek
Obchodzimy go czeskim zimowym wariantem aby pozostać w słońcu, chociaż szlak jest tu mocno zaśnieżony i słabo przetarty.
Od ¦nieżnych Kotłów jest coraz więcej polskich turystów z pobliskich schronisk. My wbijamy jeszcze na Szrenicę na bardzo dobry obiad. Ostatnie widoczki w stronę Jeszteda i Hvezdy
Obrazek
Co siędzialo dalej - nie pamiętam :mrgreen:

: 2016-12-18, 20:33
autor: rajli
Michun pisze:Gromadka wesołych czeskich bałwanów
Oni nas mają za pijaków, złodziei i oszustów :mrgreen:

: 2016-12-18, 20:57
autor: Trop
Michun pisze:Pojawia się jakby tęcza w odcinkach:
Parhelium, tajemne 22°

: 2016-12-18, 21:03
autor: Michun
Trop pisze:Parhelium, tajemne 22°
hah, słońce poboczne, nie wiedziałem.

: 2016-12-18, 21:05
autor: menel
Trop pisze:Parhelium, tajemne 22°
Panie starszy od Kofoli ;-) , proszę o rozwinięcie..

Michun pisze:Żółty szlak na Skalny Stół daje mocno popalić, jest to z Kowar ok. 800m przewyższenia.
Ten wariant na rakietach jest naprawdę godny.
Michun pisze:Na ciąg dalszy wieczoru spuszczę zasłonę milczenia, powiem tylko, że doczekalem się menela, wręczyłem mu prezent i w chwilę potem upadlem na łóżko :-D
Aparat mowy działał bez zakłóceń.. :mrgreen:

: 2016-12-18, 21:18
autor: Trop
Panie byku :), jaki ja tam "Pan".
Michun już był uprzejmy rozwinąć. Kiedyś próbowałem zrozumieć specyfikę zjawiska Halo 22° bardziej szczegółowo opisanego w wikipedii, ale nie pojąłem. Dla mnie pozostaje tajemne ...
To załamanie światła na kryształkach lodu, ale częściowe parhelium mozna zobaczyć i latem, i jesienią. Właśnie takie kawałki tęczy pomiędzy rzadkimi chmurkami. Najczęściej obserwowałem to podczas jazdy samochodem w kierunku zachodzącego słońca w otwartym terenie.

: 2016-12-18, 22:51
autor: menel
16.12.2016


Wrocław - schronisko PTTK "Odrodzenie"



Ustawka z Michunem ustalona w "Odrodzeniu", informuję Poznaniaka, że będę wieczorem w piąteczek. Wahałem się nad wariantem, w końcu decyduję, że wejdę od Przesieki. Kalkulacja prosta, wysiadam z pociągu w Jeleniej Górze, mam 5 minut, sprawdzam się na 200 metrow z plecakiem i za chwil parę uwalony jestem w "6", docieram na pętlę XX - Lecia i... klapa. Na "4" do Przesieki mam ponad godzinę. Na dworze zimno jak diabli, wskakuję w puch, wlewam w siebie gorącą herbatę z termosa. Jest o tyle miło, że kierowcy autobusu podjeżdżający na pętlę zapraszają do środka na czas przerwy przed odjazdem i tak godzinka mija, jak z bata strzelił. Parę minut po godzinie 21.00 ląduję w Przesiece. Ogarniam temat i dalej z papcia. Wychodząc z lasu przed przełęczą gaszę czołówkę, zimowa sceneria, łysy pięknie światła kopsający i do tego oświetlone budynki tworzą niezapomnianą kompozycję. Jeszcze z 10 minut i przed godziną 23.00 melduję się w schronisku.
Witamy się. Michun coś mnie rzecze, że "walczył ofiarnie" z grupą czeskich turystów.. :mrgreen:
Instaluję się w pokoju, w barze odrobinę należało się podroczyć z szefową, dyskusji kapkę z Michunem i zalegamy w puchach, późno jest.



17.12.2016


Schronisko PTTK "Odrodzenie" - Schronisko na Szrenicy - Szklarska Poręba Górna - Wrocław


Rano hrabiostwo raczy dupy podnieść. Zapuszczam żurawia bez okno i mówię do Michuna, że waruneczki zawsze, ale to zawsze.. mogłyby być lepsze, ale nic, bierzemy co dają, widok z okna na m.in. Wielki Szyszak :


Obrazek

Jako, że mamy czas, nie tworzymy presji, skutkuje to tym, że lokal opuszczamy przed 10.30, psia mać! Nie śmiałem Michunowi rzec, że już do obiadu to mogliśmy poczekać. Opuszczamy schronisko i co? Oczom naszym rambi z kumplem się ukazuje!


Obrazek

Odrobina gawędy, żegnamy się i ruszamy do Szklarskiej Poręby. Na ¦ląskich Kamieniach robimy "małe 5" :


Obrazek Obrazek


Przechadzamy się do Czeskich Kamieni, gdzie już niestety gubię Michuna, bo nie chciało mnie się raczków zakładać :


Obrazek


Kolejna pauza w wiatuni na Czarnej Przełęczy, tu już w raczki wskakuję, no bo przecież... Po kolejnym garnuchu łoimy zimowe/południowe obejście Wielkiego Szyszaka 1509 m npm :


Obrazek Obrazek


I na tym odcinku jest zdecydowanie więcej śniegu. Ze stacji przekaźnikowej "¦nieżne Kotły" już prawie... koniec wycieczki, nie wiedząc, że najgorsze przed nami, bowiem mamy obsuwę czasową 30 minut.


Obrazek


W schronisku na Szrenicy zasiadamy na zupę firmową czyt. pomidorową i schabowego w pakiecie, a zbytnio czasem nie szastając opuszczamy lokal, zdjęcie ku pamięci :


Obrazek


Do pociągu mamy godzinę z haczykiem.. wprawdzie zdążyliśmy, bo ze Szrenicy, a raczej od Hali pod Szrenicą Michun zażyczył sobie zbieg po lodzie. Mówię Wam, Poznaniak jest straszny..


Aha, na Jesztedzie jeszcze nie byłem :


Obrazek



Z wywalonymi jęzorami wpadamy na stację kolejową w Szklarskiej Porębie Górnej i uwaleni w pociągu wyrównujemy oddechy. Dobrze, że rzuciłem palenie, bo bym nie dał rady z pomysłami Michuna..


Michun, za kolejną wspólną, miłą, zaskakującą i bardzo pouczającą imprezę dzięki Ci składam i do następnej razy.


Dziękuję za uwagę.


ps. Fajnie, że nie padało.

: 2016-12-18, 23:37
autor: Olusia23091985
Mhhh, czuć klimat nawet na zdjęciach. Dzięki Menel bo znów poczułam, że przydałoby się ruszyć w góry :-)

: 2016-12-19, 07:30
autor: rambi
menel pisze:że waruneczki zawsze, ale to zawsze.. mogłyby być lepsze
No i tu już wchodzimy w takie niuanse pogodowe, że aż ciężkie do rozpoznania gołym okiem ;-) Warun był po prostu niewiarygodny :-)
Michun pisze:oto z przeciwka idzie Rambi z kolegą Kamilem
A co ciekawe: ludzi na szlakach prawie w ogóle a tu z naprzeciwka taka niespodzianka nam wyszła :-) Po gadule wychodzi na to, że mamy ochotnika na następny zlot :-) Fajnie Was było spotkać :-)

: 2016-12-19, 10:37
autor: Zły Marcin
menel pisze:Obrazek
Hoho, Petrovka to już prawie gotowa widzę, elegancko!

: 2016-12-19, 11:09
autor: menel
Zły Marcin pisze:Hoho, Petrovka to już prawie gotowa widzę, elegancko!
Nie daj się zwieść, ten żółty kolor, to obicie płytami paździerzowymi.
rambi pisze:Po gadule wychodzi na to, że mamy ochotnika na następny zlot
rambi, uprzedziłeś kolegę, że nasze zloty to nie rurki z kremem? :mrgreen:

: 2016-12-19, 11:10
autor: kulczyk1
Michun pisze:doczekalem się menela, wręczyłem mu prezent i w chwilę potem upadlem na łóżko
Taka nagła utrata przytomności to mógł być efekt choroby wysokościowej. :mrgreen:
menel pisze:Michun coś mnie rzecze, że "walczył ofiarnie" z grupą czeskich turystów
Michun wiemy jak skończył a co z tymi Czechami?

: 2016-12-19, 11:11
autor: Zły Marcin
menel pisze:Nie daj się zwieść, ten żółty kolor, to obicie płytami paździerzowymi
Ale i tak sporo zrobili w 2016, rok temu pamiętam to same fundamenty wystawały.