Zima w 3 pasmach 7-10.03.2014, 2016 i 4 pasmach 12.2016 r.

Moderatorzy: Madziul, Asia M., Marcin K-G, sebastian.f

RYCHU
Posty: 194
Rejestracja: 2013-03-17, 18:55
Lokalizacja: WROCŁAW

Zima w 3 pasmach 7-10.03.2014, 2016 i 4 pasmach 12.2016 r.

Post autor: RYCHU » 2014-03-15, 18:43

Jest wolne więc jadę.
Poranny pociąg dowozi mnie do Szklarskiej Poręby w cudownych okolicznościach przyrody. Słońce i lekki chłód, idealne warunki na górskie wędrówki.
Dziś lekko i przyjemnie, pokręcić się gdzieś po okolicy i na noc zajść do Chatki Robaczka. Jestem tam jedynym turystą, a i tak dla mnie pali się w dwóch piecach na piętrze. Gawędy do nocy i jest tak cudownie jak tylko być może w miejscu takim jak to.
Sobota zapowiada się również wspaniale, pogoda jak drut. Przez Waloński Kamień i Jakuszyce sunę na Szrenicę. Dalej bujam na Przełęcz Karkonoską, a z niej ¦cieżką nad Reglami do wiatuni na Polanie Bronka Czech.
Niedzielny ranek chłodny i równie cudowny jak dwa poprzednie. Cel numero uno to ¦nieżka. Potem zsuwam się na Okraj przez Czarny Grzbiet i Skalny Stół. Do schronu zachodzę tylko po wodę i widzę zmiany, chyba na plus. Następnie żółty prowadzi mnie jak pijanego na Przełęcz Kowarską abym mógł zanurzyć się w moje ukochane Rudawy Janowickie. Przez Skalnik i Wołek kieruję się na nocleg do wiaty przy Głaziskach Janowickich. Noc ciepła 7 stopni, choć bardzo wietrzna mija spokojnie. Pobudkę serwuje mi leśniczy przed siódmą rano – jego mina bezcenna.
Poniedziałek to już tylko zwiedzanie zamku Bolczowskiego i droga w dół do Janowic na pociąg.
Przepraszam ale zdjęcia pod adresem: https://plus.google.com/photos/11117324 ... 6615657329
Ostatnio zmieniony 2016-12-20, 22:13 przez RYCHU, łącznie zmieniany 1 raz.
Rozmaicie obliczane szanse sukcesu nie mogły być znaczne. Lista zajść, zdolnych tak lub inaczej spowodować zgubę ekspedycji, nie dawała się zamknąć w tysiącach pozycji...

Awatar użytkownika
menel
Posty: 9900
Rejestracja: 2009-01-10, 09:11
Lokalizacja: Wro

Post autor: menel » 2014-03-15, 18:54

RYCHU pisze:Pobudkę serwuje mi leśniczy przed siódmą rano
Powiedział dzień dobry ?? :mrgreen:
ПУНКС НОТ ДЭД !

RYCHU
Posty: 194
Rejestracja: 2013-03-17, 18:55
Lokalizacja: WROCŁAW

Post autor: RYCHU » 2014-03-15, 19:03

Z pierwszego zdania zacytuje tylko: Ludzi to już całkiem p...o itd. Jak pokapował, że nie śpię już to wyhamował i dało się zrozumieć jego mowę :-D Zupełnie jak ludzka.
Rozmaicie obliczane szanse sukcesu nie mogły być znaczne. Lista zajść, zdolnych tak lub inaczej spowodować zgubę ekspedycji, nie dawała się zamknąć w tysiącach pozycji...

Awatar użytkownika
menel
Posty: 9900
Rejestracja: 2009-01-10, 09:11
Lokalizacja: Wro

Post autor: menel » 2014-03-15, 19:25

RYCHU pisze:Z pierwszego zdania zacytuje tylko: Ludzi to już całkiem p...o
<buahahaha> :lol: :lol:
ПУНКС НОТ ДЭД !

Awatar użytkownika
Michun
Posty: 7420
Rejestracja: 2009-04-24, 13:03
Lokalizacja: Western Front

Post autor: Michun » 2014-03-15, 19:52

Dziwak jakiś , czy co?

:mrgreen:
"I don't hate people, I just feel better when they aren't around"
Ch. Bukowski
"Na nazwy i na znaki sram i w Polsce z tym nie jestem sam"J.Kleyff

Awatar użytkownika
menel
Posty: 9900
Rejestracja: 2009-01-10, 09:11
Lokalizacja: Wro

Post autor: menel » 2014-03-17, 21:09

Aż wstyd mnie pytać, ale co tam.. Rychu, fotunia 12, nie byłem w tym pensjonacie. Jest tam szansa na bezpłatny nocleg?
ПУНКС НОТ ДЭД !

RYCHU
Posty: 194
Rejestracja: 2013-03-17, 18:55
Lokalizacja: WROCŁAW

Post autor: RYCHU » 2014-03-17, 21:39

Bezpłatny i całkiem przyjemny. Wnętrze z gleby albo uwidocznione ławy, czy pięterko jest już nie zalukałem. :oops: Do wody w ilościach zgoła dowolnych niespełna 200 m więc grzybem człowiek nie obrośnie. :-D Do ludzi przyzwoicie daleko.
Rozmaicie obliczane szanse sukcesu nie mogły być znaczne. Lista zajść, zdolnych tak lub inaczej spowodować zgubę ekspedycji, nie dawała się zamknąć w tysiącach pozycji...

Awatar użytkownika
buba1
Posty: 3146
Rejestracja: 2012-01-13, 17:07
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Post autor: buba1 » 2014-03-18, 09:47

RYCHU pisze:Bezpłatny i całkiem przyjemny. Wnętrze z gleby albo uwidocznione ławy, czy pięterko jest już nie zalukałem. :oops: Do wody w ilościach zgoła dowolnych niespełna 200 m więc grzybem człowiek nie obrośnie. :-D Do ludzi przyzwoicie daleko.
Zagladales za te uchylone drzwi jak tam sie prezentuja pokoje?
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"

na wiecznych wagarach od życia..

Awatar użytkownika
Kaisa
Posty: 23
Rejestracja: 2013-03-24, 19:11
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Kaisa » 2014-03-18, 13:11

buba1 pisze:
RYCHU pisze:Bezpłatny i całkiem przyjemny. Wnętrze z gleby albo uwidocznione ławy, czy pięterko jest już nie zalukałem. :oops: Do wody w ilościach zgoła dowolnych niespełna 200 m więc grzybem człowiek nie obrośnie. :-D Do ludzi przyzwoicie daleko.
Zagladales za te uchylone drzwi jak tam sie prezentuja pokoje?
Pościel w cenie :-?
Obrazek Obrazek Obrazek

RYCHU
Posty: 194
Rejestracja: 2013-03-17, 18:55
Lokalizacja: WROCŁAW

Post autor: RYCHU » 2014-03-18, 16:57

Wybaczcie moje niechlujstwo ale do wnętrza tylko przez szparę w drzwiach zalukałem. :-?
Rozmaicie obliczane szanse sukcesu nie mogły być znaczne. Lista zajść, zdolnych tak lub inaczej spowodować zgubę ekspedycji, nie dawała się zamknąć w tysiącach pozycji...

Awatar użytkownika
buba1
Posty: 3146
Rejestracja: 2012-01-13, 17:07
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Post autor: buba1 » 2014-03-19, 09:01

Kaisa pisze:
Pościel w cenie :-?
Trzeba bedzie jak w kazdym hotelu czy agroturystyce, posciel zwinac w kąt i spac w we wlasnym cieplym spiworku :-) dzieki!!!!
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"

na wiecznych wagarach od życia..

RYCHU
Posty: 194
Rejestracja: 2013-03-17, 18:55
Lokalizacja: WROCŁAW

Post autor: RYCHU » 2016-02-06, 21:45

Trzy pasma w tym roku być musiały:



Relacja się kroi.Obrazek
Ostatnio zmieniony 2016-02-07, 21:45 przez RYCHU, łącznie zmieniany 1 raz.
Rozmaicie obliczane szanse sukcesu nie mogły być znaczne. Lista zajść, zdolnych tak lub inaczej spowodować zgubę ekspedycji, nie dawała się zamknąć w tysiącach pozycji...

RYCHU
Posty: 194
Rejestracja: 2013-03-17, 18:55
Lokalizacja: WROCŁAW

Post autor: RYCHU » 2016-02-07, 20:24

Puchy wyprane, pachną czystością, zima przyszła, to ruszam.
Zakupy zrobione, plecak w bagażniku ale jeszcze coś w urzędzie trzeba oddać pięć telefonów z roboty, a po drodze u rodziców braki w aprowizacji więc bach. Jeszcze dwa markety co by starsi ludzie dźwigać nie musieli. Już, już ruszam tylko brat zapomniał łapawic dla mnie. Tym to sposobem ląduję w Trzcińsku na parkingu u znajomego co by bezpiecznie furkę zaparkować ledwie w pół do czwartej. Czas odpowiedni by zanurzyć się w śnieżną biel.

Obrazek

Leszczyna już kwitnie?

Obrazek

¦niegu jest dostatecznie aby cieszyć się zimą. Z początku przełajem potem mijając przysypane puchem ruiny starego tartaku gubię drogę. Szczęśliwie pamiętam ogólny kierunek więc z użyciem kompasu odbijam się od drzewa i już idę we właściwym kierunku. Delikatnie pod górę mijając w bliskim dystansie Klapacjusza z Dacjuszem na Kuli zaczynam zniżanie w kierunku Krowiarek.

Obrazek

Obrazek

https://lh3.googleusercontent.com/-SQEf ... CF2626.JPG

Od Krowiarek pocinam za żółtą kreską wprost do Pieca. Ciemno już więc tuż za ¦ciankami pcham się w koloryt niebieskiego szlaku. Skalny Most nie kusi mnie choć drzewa wycięte odsłoniły obie formacje skalne przez co widoczne są jak nigdy dotąd, zwłaszcza Piec.

Obrazek

Tak się tą tragedią lasu przejąłem, że znów mylę ścieżki i gubię właściwą drogę. Więc ponownie kompas z mapą w dłoń i wiem, że pół godziny diabli wzięli. Lekkim podejściem powracam na niebieski szlak i wdrapuję się na Lwią Górę. Na szczycie obczajam Starościńskie Skały z punktem widokowym. Padający śnieg nie pozwala dojrzeć czegokolwiek, gdzieś w oddali tylko psy szczekają. Szukam więc placu i rozbijam namiot z widokiem na wschód gdzie wyrastają Miedziane Skały.

Obrazek

Twarde podłoże nie ułatwia sprawy, śledzie gną się pod ciosami. ¦nieg sypie. Pora dosyć nietypowa, lecz cóż. Chwila zadumy, kolacja i idę spać. Budzę się o świcie, szlak by to&#8230; dziewiąta.

Obrazek

Szybka korekta planów, kontrola prognoz i decyzja śmiała: w Izery. Schodząc zwiedzam jeszcze stary kamieniołom. Gdzie gotuję herbacinę okraszoną cytryną i miodem. W czasie pichcenia trach, sms z domu, młoda zaległa chorobą złożona. Żona jednak, dzielna kobieta pozwala odwołać odwrót i zezwala na dalszy masochizm brodzenia w śniegu i spania na mrozie (dziś było ciepło &#8211; 9 &#8451;).

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zamek na szczycie swej góry stoi niewzruszony od wieków

Obrazek

Więc odśnieżam autko z 10 cm warstwy świeżego puchu jaki spadł od wczoraj i obieram kierunek na Szklarską Porębę Górną PKP. Znów wybija 15.30 jak biorę kije w ręce. Opuszczając teren miasta podziwiam zachód słońca na tle Czerwonych Skałek zwiastujący zmianę pogody.

Obrazek

Teraz już na lekko, bo bez namiotu niebieskim szlakiem docieram do Rozdroża pod Zwaliskiem.

Obrazek

¦niegu zdecydowanie więcej niżli w Rudawach. Idzie się po nieprzetartym z wysiłkiem. Wybrałem ten wariant bo chciałem odnaleźć wiatę w okolicach Stanisława. Pierwszy raz szukając jej we mgle musiałem się poddać, teraz ciemność i chwytający mróz odbierają mi chęć do dłuższych poszukiwań &#8211; GDZIE ONA JEST !?
Rezygnując z noclegu na stokach Wysokiej Kopy schodzę wyratrakowaną drogą do Rozdroża pod Cichą Równią. Tutaj pensjonat stoi gdzie powinien. Kolacja i wbijam w puchy płachtę naciągam lecz nie zapinam bo termometr pokazuje dopiero &#8211; 14 &#8451;. Ze śpiwora nadaję sms do rodziny i tu i ówdzie. Znów zasypiam przed dwudziestą, choć biegówkowi cze jeszcze nie dają za wygraną. Przed świtem budzi mnie ratrak, plus że nie zasypiam tak haniebnie jak dnia poprzedniego. Na rtęci &#8211; 16 &#8451;. Wyjść z ciepełka na taki mróz? To jeszcze tylko pięć minut. Wbija biegacz na deskach i szturcha mnie kijem celem sprawdzenia funkcji życiowych. Pomyślałem jedno, powiedziałem drugie w tej łagodniejszej wersji. Facet chyba był bliski wezwania psychiatry usłyszawszy, że taką mam pasję, że lubię spanie na świeżym powietrzu i pod dachem z gwiazd nawet w środku zimy. Obawiam się o jego stan psychiczny gdyż wyraz jego oczu wskazywał na silny wstrząs psychiczny bliski obłędowi. Pozdrawiam...

Obrazek

Zmotywowany do ruszenia zadka wystawiam swe cztery kończyny na chłód. Kroi się przecudny wschód słońca na tle Szrenicy. Chwytam aparat wciskam start i &#8230;. i nic. Zapomniałem schować aku do ciepełka w śpiworze. Mróz zrobił resztę.

Obrazek

¦nieg na kuchni się topi, a ja podziwiam zjawisko. Zasiadam do konsumpcji i znowu skucha. Pasztet, cytryna i nawet kabanosy zmroziło, o ogórku kiszonym nie wspomnę. No beton. Korna muszę moczyć w czjau by myśleć o gryzieniu. Biesiada przedłuża się o pól godziny. A świat zrobił się cudowny. Błękit nieba, słońce i prószący śnieg, a raczej zamarzająca reszta wilgoci z powietrza bo mróz tęgi.

Obrazek

Takich warunków szukałem. Ostatecznie najedzony zwijam się i pomykam do Jakuszyc na Przełęcz Szklarską. Plany mam ambitne.

Obrazek

Przy leśniczówce zmieniam pasmo i z asfaltu zanurzam się w bezkres bieli. Warunki cudne, jest nawet tęcza, pełna.

Obrazek

Niejaki M. donosił niedawno, że na skrzypcach grał tu cztery godziny aż do Hali Szrenickiej. Co czeka mnie bez instrumentów już widzę i wiem, że lekko nie będzie. Jakiś ślad jest założony przez maksymalnie dwie pary nóg.

Obrazek

Tuż za nowymi zbiornikami wodnymi wyprzedzają mnie trzej goście na skiturach. Jak ja im zazdroszczę. Nic to, mozolnie pnę się w górę.

Obrazek

Do Owczych Skał zapadam się tylko do kolan. Na wypłaszczeniu za skałkami grzęznę miejscami po pas. Słońce kopsa żaru zostaję tylko w dwóch warstwach choć mróz trzyma. Widzę Szrenicę i wiem, że wcześniej niż za dwie do trzech godzin w tych warunkach tam nie dobrnę.

Obrazek

Wypijam i wypacam cały zapas herbaciny, jedzenie wciąż zamarznięte. Gdy docieram do lasu gdzie zaczynają się kładki jest trochę lżej. Ostatnie sto metrów dzielące mnie od cywilizacji to ziszczenie marzeń, brnę niemal po pas w śniegu. Nic tu już nie trzyma. Moje nerwy też. Schronisko kusi więc wbijam na żurek z jajkiem, w zasadzie z połową jajka. Uzupełniam termos wrzątkiem &#8211; darmowym i zmuszam się do wyjścia. Nie zwiodą mnie na manowce ciepłe prysznice i czysta pościel. Podejście na Szrenicę to już formalność. Warunki zachwycają, góry w zimie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Trzy ¦winki, Mokra Przełęcz, Twarożnik czy w końcu Łabski Szczyt w tych okolicznościach przyrody nie pozwalają odpocząć zmysłom. Cieszy każdy widok i detal otaczającego świata.

Obrazek

Obrazek

Coś takiego jak dwie kule na niebie powala na kolana.

Obrazek

Obrazek

Słońce dodaje kolorytu.

Obrazek

¦nieżne Kotły omijam wariantem zimowym gdyż mój cel na dziś to Czarna Przełęcz ponieważ &#8222;zawsze tam nie byłem&#8221; nocą. Swoją drogą poprowadzenie szlaku stokiem Wielkiego Szyszaka nad Martinovą Boudą budzi we mnie mieszane uczucia, wystarczy jeden ślizg i dupozjazd do samej chaty. Jeszcze ostatnie podejście z Przełęczy pod ¦mielcem i widzę cel podróży. Czy aby ktoś mnie nie uprzedził, niepokój mnie się wkrada pod czaszkę. Szczęście sprzyja Lodożercom. Pusto.
Nieśmiały rzut oka w kierunku Królewny.


Obrazek

Teraz standard, póki jestem rozgrzany topię śnieg, rozmrażam jedzenie i profilaktycznie łykam dwie aspiryny na podwieczorek. Jest dość wcześnie więc obczajam okolicę, kilka fociszy bo aku zagrzane pod pazuchą jakoś działają i zajmuję stryszek w Wituni. Gdy już zaległem na deskach i w puchu słyszę kroki. Czesi przybyli na nocleg. Zawiedzeni z powodu mojej bytności na pięterku zalegają w Sali Balowej. Kurtuazyjna wymiana zdań i szalik na nos bo &#8211; 14 &#8451; Noc mija spokojnie, aspiryna działa i nawet na siusiu wstawać nie muszę.

Obrazek

Rankiem współspacze zwijają bajzel dość wcześnie gdy ja jeszcze przewracam się na drugi bok. Dziś planuję tylko powrót do świata ludzi białych. Gdy opadam do parteru świat zewnętrzny nie zachęca do działania. Jadło znowu zamarzło, cytryna jako bryła lodu zaczyna mnie fascynować. Pochłaniam resztki zapasów zostawiając sobie na drogę jedynie dwa korny i pół termosu gorącego napoju miodowego.

Obrazek

Przez noc trochę wiało i miejscami zaspy mają do metra plus warstwa śniegu pod spodem. Wejście powrotne na Wielkiego z Szyszaków męczy niemiłosiernie bo wiatr w tym miejscu miota wszystkim co może prosto w moją facjatę. Widoków brak.

Obrazek

Przy stacji przekaźnikowej na ¦nieżnych Kotłach robię krótki popas. Łyk gorącego z rozpuszczonym batonikiem daje wiarę w lepsze jutro.

Obrazek

W drodze do Szrenicy mijam trzy grupy Czechów na nartach i cztery psy, bez nart. Polacy pojawiają się dopiero na drodze ze Szrenicy w dół. Gdy tak schodzę moim przeklętym szlakiem zejściowym myślę, że ktoś kto by zaproponował mi teraz sanki mógłby mnie oskubać z niezłej sumki.

Obrazek

Przy Kamieńczyku jarmark jak na odpuście. Pozostał mi już tylko spacer przez Szklarską Porębę i witam się z nietkniętym ludzką złośliwością autkiem. Wypad w Trzy Pasma kończę najazdem na Harrachov celem zdobycia łupów i spożycia małego co nieco. W knajpce dociera do mnie moja aura, chyba odtajałem. Przyśpieszam konsumpcję, a w pobliskim sklepie nabywam studentką, lentilky i napój nad napoje bez którego do domu wrócić nie mogę.
Spacer był zaspokojeniem moich potrzeb &#8222;bycia&#8221; w górach. Myślę, że przyszły rok przyniesie rozszerzenie formuły o Kaczawy. Tam jest jeszcze ciszej.
Ostatnio zmieniony 2016-02-07, 22:13 przez RYCHU, łącznie zmieniany 3 razy.
Rozmaicie obliczane szanse sukcesu nie mogły być znaczne. Lista zajść, zdolnych tak lub inaczej spowodować zgubę ekspedycji, nie dawała się zamknąć w tysiącach pozycji...

Awatar użytkownika
Michun
Posty: 7420
Rejestracja: 2009-04-24, 13:03
Lokalizacja: Western Front

Post autor: Michun » 2016-02-07, 20:44

Super, czyli jednak była odrobina zimy, tylko spóźniłem się na spotkanie :lol:
"I don't hate people, I just feel better when they aren't around"
Ch. Bukowski
"Na nazwy i na znaki sram i w Polsce z tym nie jestem sam"J.Kleyff

Awatar użytkownika
menel
Posty: 9900
Rejestracja: 2009-01-10, 09:11
Lokalizacja: Wro

Post autor: menel » 2016-02-07, 20:50

Rychu, foteczek brak..
ПУНКС НОТ ДЭД !

ODPOWIEDZ