Masyw Śnieżnika - Red-Angel

Moderatorzy: Madziul, Asia M., Marcin K-G, sebastian.f

Awatar użytkownika
rambi
Posty: 1284
Rejestracja: 2009-05-24, 17:39
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: rambi » 2016-02-25, 08:01

Znowu fotki jak to u Reda, czyli fajne. No ale jak ma warun to robisz zawsze fajne zdjęcia :-) Idealne do porannej yerby aby się do pracy zabrać :-) A do tego fajne instrukcje dla zimowych "lajkoników" ;-)

Lubię tak zaczynać dzień! :-)
Pasjami brukuj drogę swojego życia..

Awatar użytkownika
Satan
Posty: 5607
Rejestracja: 2009-02-22, 20:22
Lokalizacja: Gdańsk/Beskid Płaski

Post autor: Satan » 2016-02-25, 16:47

I to jest zima! Dla mnie od czasu zimowego Kryvania Małofatrzańskiego, to takie waruny tylko na zdjęciach niestety... :-/

Te świerki na grzebiecie Karkonoszy czy tu w Masywie ¦nieżnika, zimową porą wyglądają kapitalnie!
For God Your Soul... For Me Your Flesh

Dark Side of N.P.M.

Awatar użytkownika
Red-Angel
Posty: 2681
Rejestracja: 2011-04-16, 16:54
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Red-Angel » 2016-02-25, 19:38

Dzięki rambi :-)

Ośnieżone choinki zawsze są super, zwłaszcza jak jest jeszcze słońce. Może uda Ci się jeszcze upolować ładną zimę przy jakimś wyjeździe, chociaż ostatnio to na prawdę trzeba mieć szczęście - bo prawdziwie zimowe warunki trwają krótko.

Awatar użytkownika
Red-Angel
Posty: 2681
Rejestracja: 2011-04-16, 16:54
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Red-Angel » 2016-02-28, 19:50

Szybka zajawka z kolejnej wycieczki w Masyw ¦nieżnika. Jeszcze gorące, bo z tego weekendu, a "zrobione" dopiero co ;-) Menel też będzie ździwiony jakie to zdjęcie zrobił swoim aparatem :-P

Wieczorne pogaduchy w Chatce pod ¦nieżnikiem
Obrazek

Ekipa w komplecie na nocnym spacerze
Obrazek
Ostatnio zmieniony 2016-02-28, 20:11 przez Red-Angel, łącznie zmieniany 3 razy.

Awatar użytkownika
Ronc
Posty: 6134
Rejestracja: 2009-04-22, 18:59
Lokalizacja: Kościan

Post autor: Ronc » 2016-02-28, 20:00

Kurtawkę TNF-a trzymasz w szafie na wyjścia do kościoła czy jak? :-P

Awatar użytkownika
menel
Posty: 9924
Rejestracja: 2009-01-10, 09:11
Lokalizacja: Wro

Post autor: menel » 2016-02-28, 20:09

Ronc pisze:Kurtawkę TNF-a trzymasz w szafie na wyjścia do kościoła czy jak? :-P
Ronc, szału nie ma z Reda kurtką, napis ma "bezbarwny".. :mrgreen:
ПУНКС НОТ ДЭД !

kulczyk1
Posty: 1729
Rejestracja: 2013-08-22, 21:29
Lokalizacja: Roztocze Południowe

Post autor: kulczyk1 » 2016-02-28, 21:55

Co to jest na pierwszej fotce?
Odprawa robocza w terenie facetów w czerni? :mrgreen: :mrgreen:

Awatar użytkownika
Red-Angel
Posty: 2681
Rejestracja: 2011-04-16, 16:54
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Red-Angel » 2016-02-28, 22:55

Ronc pisze:Kurtawkę TNF-a trzymasz w szafie na wyjścia do kościoła czy jak? :-P
Szkoda jej, jeszcze się zniszczy ;-)
kulczyk1 pisze:Co to jest na pierwszej fotce?
Odprawa robocza w terenie facetów w czerni? :mrgreen: :mrgreen:
Odpowiedź jest prostsza, niż by się mogło wydawać: Romantyczna kolacja przy świecach :mrgreen:

Awatar użytkownika
sparkus
Posty: 2464
Rejestracja: 2009-01-08, 19:21
Lokalizacja: Jurajska Kraina

Post autor: sparkus » 2016-03-03, 06:22

Arctic - woda do picia odpowiednia do warunków, pewnie niezamarzająca. :mrgreen:
W górach jest niewiele, ale jest to co najlepsze.

Awatar użytkownika
rajli
Posty: 2226
Rejestracja: 2010-06-04, 17:37
Lokalizacja: Pr Teschinensis

Post autor: rajli » 2016-03-03, 06:46

Red-Angel pisze: Romantyczna kolacja przy świecach
Pod jakim kątem bym nie patrzył na to zdjęcie, wychodzi mnie gejowanko :mrgreen:

Awatar użytkownika
Red-Angel
Posty: 2681
Rejestracja: 2011-04-16, 16:54
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Red-Angel » 2016-03-04, 08:36

I ponownie zimowy Masyw ¦nieżnika. Tym razem trochę inaczej niż w styczniu, z innej strony, w innych warunkach, w innym stylu. Bez namiotu, bez rakiet - więc na lekko. Ale nie bójcie się, odpowiedni styl noclegu został zachowany ;) Więc żadne tam pensjonaty, schroniska, hotele, ale coś o wiele lepszego, bo samoobsługowa chata w środku lasu ze wszystkim, co potrzeba ;)

Sobota, 27 lutego 2016

Lądek-Zdrój, Obrazek, Hala pod ¦nieżnikiem, Obrazek, bez szlaku, Chatka pod ¦nieżnikiem

Z Wrocławia do Lądka-Zdroju jedziemy Beskidem o 8:50. Podróż mija bez przygód, dość szybko, bo jest trochę rozmów, trochę spania i wysiadamy na początku Lądka, skąd musimy cofnąć się kawałek wzdłuż asfaltu. Tutaj w okolicy stacji paliw nasz szlak skręca w lewo, w asfaltową drogę. Tak więc początek nie jest ciekawy, ale za to idzie się bardzo wygodnie. Aha, zapomniałem wspomnieć, że jak to w obecną zimę, śniegu na tej wysokości nie ma.

Idziemy, idziemy, a monotonię marszu przerywa jedynie mijana wieś – Kąty Bystrzyckie. Kawałek powyżej nich przy szlaku znajduje się kapliczka.
Obrazek

A w okolicy pojawia się śnieg. Jak się spojrzy w odpowiednim kierunku, to tego śniegu nawet troszkę jest ;)
Obrazek

menel na tropie zimowych krajobrazów.
Obrazek

Ale, ale, czym dalej w las, tym więcej śniegu. To może jednak zima jest?
Obrazek

Idąc lasem natykamy się na tablicę informacyjną z mapą. Ta mapa jakaś dziwna, nie pasują nam odległości na niej, przez co mamy problem z odnalezieniem się, gdzie jesteśmy. W końcu olewamy ją i ruszamy dalej z myślą, „Dojdziemy na Przełęcz pod Chłopkiem, to będziemy wiedzieć gdzie jesteśmy”. Tak, tak, nie tylko Tatry mają swojego Chłopka ;)
Obrazek

Jesteśmy na wysokości około 800m, a krajobrazy coraz ładniejsze. ¦niegu co prawda nie ma dużo, ale wystarczająco, żeby było ładnie.
Obrazek

Spotykamy turystę schodzącego z Czarnej Góry, który informuje nas o oblodzeniu na podejściu. Dziękujemy i ruszamy. A tak prezentuje się Czarna Góra i Przełęcz Puchaczówka.
Obrazek

Na tej przełęczy dłuższy postuj, bo jest ku temu sprzyjająca okazja – ładna wiata. Nadaje się nie tylko do posiłków, ale również na nocleg, bo ma fajny stryszek. Ale raczej w porze mało deszczowej, bo z dachu kapie.
Obrazek

Po drugim śniadaniu ruszamy zdobywać góry ;) A dokładniej Czarną Górą (1205 m n.p.m.). Jakoś w pamięci miałem, że ten odcinek jest stromy, ale teraz stromość odczułem tylko na części trasy. Na szczęście nie było mocnego oblodzenia, bo my podchodziliśmy spokojnie, ale mijana przez nas schodząca ekipa miała już większe trudności.

Jak widać na górze już zima w pełni.
Obrazek

Drewniana wieża widokowa wciąż stoi, ale tym razem na nią nie wchodzimy, bo widoczność jest słaba. Szkoda czasu na pokonywanie schodów.
Obrazek

Idąc dalej grzbietem, co pewien czas trafiają nam się widoczki na ośnieżone drzewa.
Obrazek

Sam grzbiet prezentuje się również ciekawie.
Obrazek

Tutaj minęliśmy pana ciekawie spędzającego czas w górach. Siedział na kamieniach i czytał książkę Agathy Christie. Jak widać zima to nie przeszkoda ;) Co prawda powiedział, że w ten sposób czeka na żonę, która wolniej podchodzi. Z dołu dało się w tym momencie słyszeć słowo „złośliwiec”, ale przecież wiadomo, że chęć czytania książki była najistotniejsza :P

¦nieg, śnieg i choinki.
Obrazek

Na Przełęczy Żmijowa Polana przyglądamy się nowej wiacie. Całkiem konkretna. Kiedyś była tu inna, ale mniej interesująca. Ta jest lepsza.
Obrazek

W tym momencie wchodzimy na drogę, która w lepszych warunkach śniegowych jest ratrakowana. Obecnie po gotowym śladzie narciarskim pozostało jedynie wspomnienie i zlodzony śnieg pod warstwą świeżego. I właśnie to powoduje, że idzie się kiepsko, bo przy każdym kroku buty się „obsuwają”, co męczy i denerwuje. Ale idziemy. Chwilę przerwy na herbatę robimy na punkcie widokowym na Żmijowcu. Stąd jest widok na ¦nieżnik.
Obrazek

Tutaj też dostrzegamy ciemne chmury nadciągające od strony ¦nieżnika. Odpuszczamy tym samym wejście na ¦nieżnik, bo przy braku widoków nie chce nam się tam wchodzić i zachodzimy jedynie do schroniska. Menel zaopatruje się oczywiście w pomidorową i czarny trunek, czyli Colę.

Po dłuższej przerwie ruszamy przy świetle czołówek niebieskim szlakiem, który trawersuje zbocze ¦nieżnika i po dojściu na polanę, odbijamy w las wzdłuż granicy rezerwatu. Po pewnym czasie natrafiamy na chatkę, w której planujemy przenocować. Menel obstawia, że będziemy mieli towarzystwo, ja mówię, że nie. I tym razem mam rację i jesteśmy sami.
Obrazek

Po ogarnięciu miejsca do spania, przenosimy się do jadalni z piecem i stołem i tam zasiadamy na resztę wieczoru. Najpierw jednak sprzątamy, wieszamy szafkę, bo przed nami w chacie imprezowało jakieś bydło, dla którego śmiecenie było chyba czymś naturalnym. Opakowania wszelkiej maści walały się wszędzie. Nie zajęło nam to wiele czasu, a dzięki temu mogliśmy zasiąść przy stole w czystym pomieszczeniu. A było co jeść: grzybowa z makaronem (nie instant), kotlety mielone z ogórkami konserwowymi, fasolka po bretońsku. A to przecież tylko część naszego menu ;)
Obrazek

W międzyczasie menel znika na chwilę w śpiworze, bo siedząc w sandałach zmroził sobie palce :P Ale pojawia się ponownie, bo kilka zdjęć trzeba było zrobić, a poza tym fasolka sama się nie zje ;)
Obrazek

Po pewnym czasie kładziemy się spać. Na dworze wieczorem było -6 °C. W środku na pewno cieplej :)

Niedziela, 28 lutego 2016
Chatka pod ¦nieżnikiem, bez szlaku, Obrazek, Porębek, Obrazek, Kletno, Obrazek, Stronie ¦ląskie

Pobudka wyszła jak wyszła, bo pośpiechu nie było. Na wschód szans nie było, a plan na dzisiaj nie jest zbyt ambitny. Tak więc dopiero o 9:40 ruszamy na szlak. Wcześniej jeszcze jemy śniadanie, gotujemy herbatę do termosów i ogarniamy się.
Obrazek

Prognozy na dzisiaj to chmury, opady i brak słońca. Początkowo nawet się wszystko sprawdza i idziemy przez ponury, zimowy las.
Obrazek

Ale co to? Prześwit :)
Obrazek

Na pewien czas udaje nam się wejść w miejsce, gdzie chmury zrobiły dziurę i możemy się poopalać. Od razu ściągamy kurtki, bo jednak jest w nich za gorąco na słońcu.
Obrazek

Rezerwat przyrody ¦nieżnik Kłodzki.
Obrazek

Długo jednak nie cieszymy się słońcem, bo za chwilę wchodzimy w las, a kilka chwil później w chmury, które będą nam towarzyszyć już do końca dzisiejszego dnia.
Obrazek

Czym niżej, tym śniegu mniej. Jednym słowem sytuacja taka sama jak wczoraj, ale w odwrotną stronę.
Obrazek

Po drodze na rozdroże pod górą Porębek spotykamy taką samą wiatę, jak wczoraj na Przełęczy Żmijowa Polana.
Obrazek

Reszta trasy od Kletna to standardzik, głównie asfalt, którym dochodzimy do Stronia ¦ląskiego, skąd busem jedziemy do Kłodzka, a tam mamy pociąg KD do Wrocławia.

Tym oto sposobem minął mi kolejny weekend w Masywie ¦nieżnika. Brakowało trochę śniegu, by móc poszaleć w rakietach, ale nie ma co narzekać – zawsze mogło być gorzej. Był za to nocleg w Chatce pod ¦nieżnikiem – nie pierwszy i na pewno nie ostatni, bo miejscówka fajna, tylko trzeba uważać, bo można trafić na imprezę jakiejś trzody. Chociaż można tam również spotkać jakieś fajne towarzystwo :)

Więcej zdjęć: https://goo.gl/photos/qfbRWwLf9JETgwCA6
Ostatnio zmieniony 2016-03-04, 22:24 przez Red-Angel, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
Bonus
Posty: 436
Rejestracja: 2015-12-07, 07:22
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Bonus » 2016-03-04, 09:02

Czy mi się wydaje czy dosyć lubisz ten masyw ?? ;-)
Wycieczka jak zawsze fajna :->

Awatar użytkownika
Lidka K.
Posty: 5596
Rejestracja: 2011-03-09, 10:29
Lokalizacja: 555 km od Bies...
Kontakt:

Post autor: Lidka K. » 2016-03-04, 09:09

idziemy przez ponury, zimowy las.
To się nazywa fachowo : straszny las ;-)
jest we mnie wiary okruszek....

Awatar użytkownika
Satan
Posty: 5607
Rejestracja: 2009-02-22, 20:22
Lokalizacja: Gdańsk/Beskid Płaski

Post autor: Satan » 2016-03-04, 17:12

Red-Angel pisze: Niedziela, 28 lutego 2016
Chatka pod ¦nieżnikiem, bez szlaku, Obrazek, Porębek, http://upload.wikimedia.org/wikipedia/c ... ny.svg.png, Kletno, Obrazek, Złoty Stok
Red-Angel pisze: Pobudka wyszła jak wyszła, bo pośpiechu nie było. [...]a plan na dzisiaj nie jest zbyt ambitny

Czytam. Se myślę kafary górskie. Do Złotego Stoku z chatki to mało ambitny plan..? :mrgreen: Na szczęście dalsza część relacji rozwiała wątpliwości. Jakie tam kafary. Zwykli turyści. :mrgreen:
Ostatnio zmieniony 2016-03-04, 22:31 przez Satan, łącznie zmieniany 1 raz.
For God Your Soul... For Me Your Flesh

Dark Side of N.P.M.

Awatar użytkownika
Red-Angel
Posty: 2681
Rejestracja: 2011-04-16, 16:54
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Red-Angel » 2016-03-04, 18:20

Bonus pisze:Czy mi się wydaje czy dosyć lubisz ten masyw ?? ;-)
¦nieżniczek jest fajny ;-) Ale teraz to bardziej kwestia warunków: pojechałbym w Tatry - ale nie ma pogody; pojechałbym w Kamienne - nie ma śniegu, bo nisko; pojechałbym w Karkonosze - byłem tydzień temu :mrgreen: I tym oto sposobem jutro ponownie ląduję w Karkonoszach :-P
Lidka K. pisze:To się nazywa fachowo : straszny las ;-)
O, o to mi chodziło :-) Bo to nie o ten snieg, tylko ten śnieg w połączeniu z brakiem słońca.
Satan pisze:Czytam. Se myślę kafary górskie. Do Złotego Stoku z chatki do mało ambitny plan... :mrgreen: Na szczęście dalsza część relacji rozwiała wątpliwości. Jakie tam kafary. Zwykli turyści. :mrgreen:
Hehe, jednak czasem ktoś patrzy na to krytycznie ;-) Wyrypy to tu nie było :-D Nawet na ¦nieżnik się nie chciało iść, bo brak było widoków. Cóż zrobić, człowiek jest leniwy z natury.

ODPOWIEDZ