Masyw Śnieżnika - Red-Angel

Moderatorzy: Madziul, Asia M., Marcin K-G, sebastian.f

Awatar użytkownika
Red-Angel
Posty: 2679
Rejestracja: 2011-04-16, 16:54
Lokalizacja: Wrocław

Masyw ¦nieżnika - Red-Angel

Post autor: Red-Angel » 2012-12-05, 00:28

Piątek, 30 listopada 2012

Międzylesie, Obrazek, Pisary, Obrazek, Trójmorski Wierch

We wszystkich mediach straszyli ochłodzeniem, nadejściem zimy i opadami, generalnie warunkami nie zachęcającymi do wędrówek górskich. Jednak czwartkowy rzut oka na prognozę na ICM’ie daje pewne nadzieje, więc decyzja może być tylko jedna - jadę. Namawiam jeszcze Kasię i stwierdzam, że warto byłoby rozpocząć sezon zimowy godnie, czyli w opcji namiotowej. Więc jednocześnie będzie to nasz pierwszy biwak zimowy.
Ruszamy z Wrocławia o 14:49 pociągiem Regio i o 17:13 jesteśmy już gotowi do drogi. Nakładamy czołówki i ruszamy na czekający nas marsz asfaltem, potem utwardzoną drogą , która z czasem zmienia się w zwykłą polną, którą wychodzi się w Pisarach. Po dojściu do zielonego szlaku naszym głównym punktem orientacyjnym stają się słupki graniczne, ponieważ oznaczenie jest bardzo kiepsko widoczne. Kilka razy wchodzimy w chmury, co ogranicza widoczność do kilkunastu metrów, jednak większe trudności zaczynają się dopiero w okolicy przejścia Horní Morava, gdzie do chmur dochodzi padający śnieg. Na szczyt dochodzimy po 21, szybko rozbijamy namiot i chowamy się do środka przed wiejącym wiatrem i padającym śniegiem.
Podczas wkręcania gazówki do kartusza coś dziwnie gwint chodzi, jednak kuchenka działa, więc nie przejąłem się tym. Chociaż, jak się później okaże, będzie to miało pewne znaczenie.

Sobota, 1 grudnia 2012

Trójmorski Wierch, Obrazek, ¦nieżnik, Obrazek, Słoń

Rano pobudka przed 7 i słyszę, że na dworze widać niebo, jest więc nadzieja na wschód słońca. Niestety chmury mają o tym inne zdanie i gdy planowo wychodzę na zewnątrz by wdrapać się na wieżę mogę jedynie obserwować chmury.
Obrazek

Postanawiam jednak zaufać prognozom i wracam do namiotu na śniadanie i dalszy sen, w końcu mam weekend :mrgreen: Czekanie się opłaciło i już o 9:45 mogę raczyć się pięknym, błękitnym niebem oraz rozległymi widokami ze szczytu.
Obrazek

Tym sposobem w dalszą drogę ruszamy o 11, więc dość późno, jednak nasz pierwotny plan dojścia w okolice Przełęczy Trzech Granic uległ zmianie pod wpływem prognoz i aktualnie kończy się na ¦nieżniku. Więc na taką trasę czasu mamy aż nadto.
Idzie się bardzo przyjemnie, jest lekki mróz, leży trochę świeżego śniegu, ale nie utrudnia on poruszania. Widoki na odcinku do Małego ¦nieżnika są dość ograniczone, widoki są tylko w miejscach, w których brakuje dużych drzew. Na Małym ¦nieżniku znajduję jedną z takich dziur w drzewostanie i dostrzegam pod sobą jedynie biel. W tym momencie już wiem, że prognozy się sprawdzają i tylko mam nadzieję, że takie warunki utrzymają się do wieczora.
Dalej to przez spory odcinek marsz bez szlaku, wzdłuż granicy, a następnie dojście do właściwego szlaku przez las. W schronisku jesteśmy po godz. 13 i spędzamy tam jakieś 1,5h, bo i tak nigdzie nam się nie śpieszy. W schronisku udało mi się zdobyć oprócz standardowo dostępnych pieczątek, również te spod lady, które gospodarz przybija osobiście. Co prawda wysłuchałem jednocześnie trochę kpiących uwag kilku osób stojących w kolejce o takim „hurtowym” zbieractwie pieczątek, ale myślę, że głównie narzekali na dodatkowy czas czekania do bufetu ;-) W końcu jednak zbliżająca się pora zachodu słońca motywuje nas do opuszczenia tego lokalu i udania się na najwyższy szczyt masywu, wcześniej jednak możemy podziwiać Czerniec i Anenský vrch spod schroniska, a prezentują się naprawdę wybornie wśród chmur
Obrazek

Wraz z nabieraniem wysokości i przerzedzaniem się drzew, widać coraz więcej, a widoki robią się coraz ciekawsze. Jednak dopiero po wyjściu na kopułę szczytową mamy pełną paletę tego, co w takich warunkach oferuje nam przyroda. Aż nie wiedziałem co najpierw fotografować…
Czy Trójmorski Wierch ledwo wystający ponad chmury
Obrazek

Czy południowy grzbiet odchodzący od szczytu, o którego zbocza rozbijały się kolejne „morskie” fale chmur
Obrazek

Można również przejść na północną część szczytu, skąd pięknie prezentowały się wystające ponad chmury Karkonosze czy zdecydowanie bliższa Czarna Góra
Obrazek

Jednak jak na tą chwilę największe wrażenie zrobił na mnie widok w jeszcze inną stronę, a mianowicie południowy-wschód, gdzie ujrzałem Hrubý Jeseník oraz górującego nad nim Pradìda.
Obrazek

Jednak prawdziwy spektakl miał dopiero nadejść, wraz z zachodzącym słońcem. Tego pokazu czerwieni, żółci i pomarańczy na wcześniej białych chmurach nie można opisać słowami, to trzeba po prostu zobaczyć :-)
Obrazek

Udało mi się również ponownie odnaleźć pamiątkowy krzyż ku pamięci Petra Sedláka
Obrazek

W promieniach zachodzącego słońca pięknie prezentował się również masyw Keprníka
Obrazek

Gdy już słońce zaszło, zaczęliśmy iść w stronę słonia przy ruinach schroniska księcia Liechtensteina, mijając po drodze źródło Morawy. Na miejscu rozbiliśmy namiot z widokiem na Hrubý Jeseník. Pogoda dalej była wręcz idealna, zero chmur, minimalny wiatr. Nocą wystarczyło otworzyć namiot by cieszyć się takim widokiem
Obrazek

Jednak nie był to koniec przygód jak na ten dzień. W momencie gdy wkręciłem kuchenkę w kartusz i odpaliłem zobaczyłem dziwną niestabilność płomienia. Zakręciłem kurek, jednak nie było żadnej reakcji, gaz dalej leciał i się palił, jedynie płomień zaczął dziwnie „skakać”, aż pojawił się płomień tak wysoki, że lizał tropik przedsionka. Na szczęście między dołem tropiku a śniegiem było na tyle dużo miejsca, że udało mi się wyrzucić ten kartusz tą drogą, który po chwili zgasł. Inaczej mogłoby nie być za ciekawie... Po późniejszych oględzinach wiem, że poszedł gwint kuchenki, aktualnie nie można już jej nawet wkręcić w kartusz. Cóż, efektem tego zdarzenia był brak gorącej wody, a co za tym idzie również ciepłego posiłku na koniec dnia. Z tego powodu musieliśmy zadowolić się połową tabliczki czekolady, dwoma mini Lionami oraz na pół zamarzniętym chlebem, z taką samą konserwą.

Niedziela, 2 grudnia 2012

Słoń, Obrazek, ¦nieżnik, Obrazek, Hala pod ¦nieżnikiem, Obrazek, Przełęcz pod Chłopkiem, Obrazek, Stronie ¦ląskie

Rano wstaję przed 7, wyglądam z namiotu i widzę pojedyncze chmurki dające szansę na ładny początek dnia. Niestety, wschodu słońca nie widzimy, bo kilkanaście minut wcześniej przychodzą gęste chmury zasłaniające całkowicie otoczenia. Pozostaje więc poranne ogarnięcie przy temp. -7 st. w namiocie i ruszenie do schroniska „Na ¦nieżniku” w celu zdobycia wrzątku na śniadanie, bo niestety kuchenka dalej nie działa.
Obrazek

Tego dnia większość trasy idziemy w chmurach, częściowo towarzyszy nam padający śnieg.
Obrazek

Tym sposobem dość szybko pokonujemy dzielącą nas odległość od Stronia ¦ląskiego, w którym jemy pizzę w pizzerii o nazwie Car Pizza mieszczącej się w samochodzie. Prawdę mówiąc „lokal” nie wygląda zachęcająco, jednak pizza jest bardzo dobra, naprawdę polecam :-) Pozostało już tylko poczekać na autobus do Wrocławia o 16 i tym samym zakończyć wycieczkę.

Podsumowując była to dla mnie bardzo udana wycieczka, po raz kolejny ¦nieżnik ugościł mnie rewelacyjnymi widokami na całą okolicę. Jako dodatkowy plus mogę dodać pierwsze zimowe biwaki, przeżyłem, spodobały mi się i na pewno jeszcze kiedyś spędzę tak kilka nocy ;-)

Więcej zdjęć: https://picasaweb.google.com/1003226833 ... 1102122012
Ostatnio zmieniony 2017-04-26, 17:43 przez Red-Angel, łącznie zmieniany 10 razy.

Awatar użytkownika
menel
Posty: 9918
Rejestracja: 2009-01-10, 09:11
Lokalizacja: Wro

Post autor: menel » 2012-12-05, 05:56

Waruneczki tamtejszej soboty jak marzenie.Nocna foteczka mmmmmmmmmmm.
Red, jaką masz/miałeś kuchenkę?
ПУНКС НОТ ДЭД !

Awatar użytkownika
Lidka K.
Posty: 5596
Rejestracja: 2011-03-09, 10:29
Lokalizacja: 555 km od Bies...
Kontakt:

Post autor: Lidka K. » 2012-12-05, 06:22

Red-Angel pisze:Podczas wkręcania gazówki do kartusza coś dziwnie gwint chodzi, jednak kuchenka działa, więc nie przejąłem się tym. Chociaż, jak się później okaże, będzie to miało pewne znaczenie.
30 listopada - noc wróżb :mrgreen:
jest we mnie wiary okruszek....

Leuthen

Post autor: Leuthen » 2012-12-05, 08:06

Gratuluję stworzenia "Flammenwerfera" (miotacza płomieni) z kuchenki i kartusza. Gdyby coś poszło nie tak, zawsze zostawała alpnistyczna opcja nocowania w wykopanej jamie :mrgreen:
Gratuluję wypadu (ale nie żałuję, że tam nie byłem, bo wędrowałem wtedy po okolicach Leuthen). Aha - moja mama stwierdziła, że jesteś nienormalny, skoro przy -7 stopniach nocowałeś w namiocie :-P

Awatar użytkownika
Michun
Posty: 7440
Rejestracja: 2009-04-24, 13:03
Lokalizacja: Western Front

Post autor: Michun » 2012-12-05, 08:14

Faktycznie ,waruneczki marzenie ,Snieżniczek dopisał, a zima jeszcze trochę się kryguje , ale widać , ze zakotwiczyla się w górach już raczej na dobre.
"I don't hate people, I just feel better when they aren't around"
Ch. Bukowski
www.mojasciezkawgory.blogspot.com

Awatar użytkownika
Red-Angel
Posty: 2679
Rejestracja: 2011-04-16, 16:54
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Red-Angel » 2012-12-05, 09:15

menel pisze:Red, jaką masz/miałeś kuchenkę?
Miałem Coleman F1 Spirit, jednak spróbuję zanieść ją jeszcze w tym tyg na gwarancję, zobaczę co powiedzą...
Lidka K. pisze:30 listopada - noc wróżb :mrgreen:
No tak, kuchenka mnie ostrzegała :-D
Leuthen pisze:Gdyby coś poszło nie tak, zawsze zostawała alpnistyczna opcja nocowania w wykopanej jamie :mrgreen:
Awaryjna dziura już była w podziemiach pobliskich ruin schroniska ;-)
Leuthen pisze:Aha - moja mama stwierdziła, że jesteś nienormalny, skoro przy -7 stopniach nocowałeś w namiocie :-P
No tak, wiem, że powinienem spać pod chmurką, ale trochę wiało, więc myślę, że zrozumie :mrgreen:
Michun pisze:uot;]zima jeszcze trochę się kryguje , ale widać , ze zakotwiczyla się w górach już raczej na dobre.
Też mam takie samo spostrzeżenia po tym weekendzie.

Awatar użytkownika
Hoffi
Posty: 2127
Rejestracja: 2009-01-20, 18:30
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: Hoffi » 2012-12-05, 11:36

Ja Cię kręcę. Dwa topowe momenty: poranek na Trójmorskim i zachód na ¦nieżniku.

Po prostu na dokładnie taką samą trasę się czaję wczesną wiosną. Warunki na ¦nieżniku miałeś nieziemskie. Aż nie wiem, które zdjęcie robi na mnie większe wrażenie!

Historia z kuchenką nieśmieszna. W takich temperaturach aż się prosi o garnucha gorącej herbaty, a tu klops. Coleman nie jest moim faworytem w sprawach kuchenek. Ale to firma rodem z Alabamy w USA. A ostatnio po Amerykanach za dużo nie oczekuję i kolejne tego typu historie to potwierdzają.

Red - jakim aparatem fotografujesz? I jakim obiektywem?
Pozdrawiam, Hoffi
Dwoje wędrowców
"Życie jest jak pudełko czekoladek - nigdy nie wiesz, co Ci się trafi..."

Awatar użytkownika
Red-Angel
Posty: 2679
Rejestracja: 2011-04-16, 16:54
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Red-Angel » 2012-12-05, 15:29

Hoffi pisze:Dwa topowe momenty: poranek na Trójmorskim i zachód na ¦nieżniku.
Po prostu na dokładnie taką samą trasę się czaję wczesną wiosną.
¦nieżnik jest bardzo wdzięcznym miejscem na podziwianie zarówno zachodu jak i wschodu słońca, co mogłem obserwować wiosną tego roku.
Hoffi pisze:Aż nie wiem, które zdjęcie robi na mnie większe wrażenie!
Dzięki, mam tak samo :-) To dodatkowo powiem, że na dysku mam jeszcze całą masę podobnych zdjęć i też nie wiedziałem które wybrać do galerii, by nie było ich za dużo ;-)
Hoffi pisze:W takich temperaturach aż się prosi o garnucha gorącej herbaty, a tu klops.
Dokładnie, brakowało tej możliwości zagrzania wody i zjedzenia czegoś ciepłego.
Hoffi pisze:Red - jakim aparatem fotografujesz? I jakim obiektywem?
Hehe, obiektyw standardowy, bo focę zwykłym kompaktem Panasonic FZ-50. Jednak posługuję się jedynie trybami (pół)manualnymi, żeby mieć kontrolę nad tym, co otrzymam na zdjęciu.

Awatar użytkownika
Satan
Posty: 5596
Rejestracja: 2009-02-22, 20:22
Lokalizacja: Gdańsk/Beskid Płaski

Post autor: Satan » 2012-12-05, 16:29

Red, piękne Ci te fotki wyszły, a szczególnie wspaniałe są te morza chmur i Trójmorski, że o Czarnej Górze nie wspomnę :-)

Pierwszej klasy wczesnozimowy namioting :mrgreen:
For God Your Soul... For Me Your Flesh

Dark Side of N.P.M.

Awatar użytkownika
Hoffi
Posty: 2127
Rejestracja: 2009-01-20, 18:30
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: Hoffi » 2012-12-05, 17:35

A czy korzystasz ze statywu na wyprawach? I czy na ¦nieżniku robiłeś zdjęcia z ręki przy zachodzącym słońcu? Znakomita przejrzystość powietrza... :-D

Zazdroszczę, naprawdę skopiuję Twoją trasę, ale pewnie nie trafię na takie fascynujące warunki.
Pozdrawiam, Hoffi
Dwoje wędrowców
"Życie jest jak pudełko czekoladek - nigdy nie wiesz, co Ci się trafi..."

Awatar użytkownika
Ronc
Posty: 6134
Rejestracja: 2009-04-22, 18:59
Lokalizacja: Kościan

Post autor: Ronc » 2012-12-05, 17:52

Wow :shock:

Awatar użytkownika
Klementyna
Posty: 458
Rejestracja: 2011-11-01, 19:44
Lokalizacja: nad Kałużą

Post autor: Klementyna » 2012-12-05, 18:53

Red-Angel
pięknie!!!! te morze chmur i zachód fantastyczny i śnieg... biwaku w śniegu zazdroszczę, też muszę kiedyś spróbować
lata w środku zimy chcę, słońca i zieleni..

Awatar użytkownika
Red-Angel
Posty: 2679
Rejestracja: 2011-04-16, 16:54
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Red-Angel » 2012-12-05, 18:56

Satan pisze:Red, piękne Ci te fotki wyszły, a szczególnie wspaniałe są te morza chmur i Trójmorski, że o Czarnej Górze nie wspomnę :-)
Pierwszej klasy wczesnozimowy namioting :mrgreen:
Dzięki, pogoda była rewelacyjna to i wyprawa była super :-)
Ronc pisze:Wow :shock:
A Ronc jest równie wylewny jak podczas pisania relacji :mrgreen:
Hoffi pisze:A czy korzystasz ze statywu na wyprawach?
Nie, bo po prostu nie chce mi się go nosić, za ciężki jest, a dobre panoramy można robić również z ręki.
Hoffi pisze:I czy na ¦nieżniku robiłeś zdjęcia z ręki przy zachodzącym słońcu?
Tak, podczas wschodów również fotografuję z ręki. Dopiero gdy słońce zniknie za horyzontem dość głęboko i nastanie taka szarówka to są problemy, co dobrze widać na zdjęciu ze słoniem na Picasie - jest delikatnie poruszone. Dopiero nocne zdjęcie, pokazujące widok z namiotu, robiłem z namiastką statywu - ustawiłem aparat na torbie od aparatu (czasami w tej funkcji używam plecaka) i cykałem na długim czasie naświetlania.
Hoffi pisze:Znakomita przejrzystość powietrza...
Owszem, byłem pod wielkim wrażeniem widoczności.
Hoffi pisze:Zazdroszczę, naprawdę skopiuję Twoją trasę, ale pewnie nie trafię na takie fascynujące warunki.
No warunki niecodzienne, ale poluj na ICM'ie to może uda Ci się trafić na podobne ;-)

Awatar użytkownika
Olusia23091985
Posty: 863
Rejestracja: 2012-10-09, 20:54
Lokalizacja: Poznań/Włocławek

Post autor: Olusia23091985 » 2012-12-05, 19:15

Foteczka numer 5 zdobi mój pulpit komputera w pracy :mrgreen:
Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko Red-Angel :-P ;-)

Chyba kupię sobie namiocik :roll: aby podziwiać takie widoki :-) Co prawda będę fuckować :-P że zimno, że niewygodnie, że ... no ale co tam dla takich widoków - wiadomo :mrgreen:

;-)

Awatar użytkownika
Red-Angel
Posty: 2679
Rejestracja: 2011-04-16, 16:54
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Red-Angel » 2012-12-05, 19:28

Klementyna: Dzięki :-)
Olusia23091985 pisze:Foteczka numer 5 zdobi mój pulpit komputera w pracy :mrgreen:
Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko Red-Angel :-P ;-)
Nie mam, tylko powiedz czy nr 5 z Picasy czy z wątku :-P Chcesz większy rozmiar?
Olusia23091985 pisze:Chyba kupię sobie namiocik :roll: aby podziwiać takie widoki :-) Co prawda będę fuckować :-P że zimno, że niewygodnie, że ... no ale co tam dla takich widoków - wiadomo :mrgreen:
I ostatnie zdanie mówi wszystko :-)

PS. Ale Ci piramidka z tych emotek wyszła :-D

ODPOWIEDZ