Wakacje w Bramie Lubawskiej

Moderatorzy: Madziul, Asia M., Marcin K-G, sebastian.f

Awatar użytkownika
Michun
Posty: 7409
Rejestracja: 2009-04-24, 13:03
Lokalizacja: Western Front

Wakacje w Bramie Lubawskiej

Post autor: Michun » 2011-08-15, 22:12

Brama Lubawska 1.08-10.08
W tych dniach udalo nam się całą rodzinką pojechać na upragnione wywczasy.
Na bazę wybraliśmy okolice Krzeszowa - wioseczkę Gorzeszów a konkretnie agroturystykę "Kucolandia".
http://agroturystyka-kucolandia.pl/
W drodze na południe zawadziliśmy jeszcze o słynne wrocławskie Zoo , bo dzieci uwielbiają zwierzaki.
Zaraz w pierwszy dzień poszliśmy obejrzeć Diabelską Maczugę ;)
Obrazek

która jest lokalnym symbolem.

Rudawy. Kamienna Góra.
Jako cel pierwszej wycieczki wybraliśmy Kolorowe Jeziorka w Rudawach.
Autkiem podjechaliśmy przez Kamienną Górę do Raszowa.Kościółek z mauzoleum Schaffgotschów niestety był zamknięty.
Obrazek

Ruszyliśmy żółtym szlaczkiem pod górę , następnie zielonym w stronę pierwszego , Zielonego , jeziorka/stawku. Na skrzyżowaniu na drogowskazie wciąż króluje schronisko "Czartak".
Obrazek

Potem aż do najdalszego z naszego punktu widzenia jeziorka Purpurowego. Częściowo zbaczamy z trasy schodząc szlakiem rowerowym. Na szlaku pustawo , bo większość ludzi podjeżdża na parking koło Wieściszowic , bo stamtąd jest najbliżej :P Za to zaliczamy rosnące tuż obok ścieżki prawdziwki...
Obrazek

Koło jeziorka zacna miejscóweczka - wiata , palenisko grillowe , full wypas:
Obrazek

Zawracamy i dochodzimy zielonym do najpiękniejszego jeziorka - Błękitnego:
Obrazek

Tutaj jest piękna polanka z miejscem na ognicho i namiocik:
Obrazek

Wracamy do Raszowa z widoczkiem w stronę Lubawki na Góry Krucze
Obrazek
powrót do autka i podjeżdżamy do Kamiennej Góry. Zwiedzamy starówkę

Gastronomia - naprzeciwko ratusza polecam śmiesznie tani bar Smyk (do wyboru dania barowe , zupki , placki itd).
Ponieważ po powrocie do Gorzeszowa dysponowaliśmy jeszcze siłami i czasem , poszliśmy obejrzeć sławne tutaj Głazy Krasnoludków (szlak czerwony).
Jest to rezerwat skalnych formacji. Żółty szlak biegnie u samego podnóża skałek więc można je sobie dokładnie obejrzeć.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Skałki ciągną się na długości około kilometra. Sporo grzybów , tak jakby nikt nie chodził .

Bukówka. Grzbiet Lasocki.

Korzystając z pięknej , letniej pogody wybraliśmy się nad zalew Bukówka. Oszczędzę zdjęć mojego cielska w wodzie :).
W skrócie: warunki raczej dla wędkarzy niż pływaków , dno muliste , woda o temperaturze jakby kto kostek lodu nawrzucał ;) Dla ochłody ok.
Obrazek

Udało mi się namówić rodzinkę na krótką obcinkę w stronę grzbietu Lasockiego. Podjechaliśmy do Niedamirowa. Dalej niebieskim szlakiem i na przełęcz między Niedamirowem a Albericami. Stoi tutaj swietna zamykana wiatka ze stołem , ławami.
Obrazek
¦wietna miejscówa na zimę , mam nadzieję porakietować na Grzbiecie Lasockim.
Widoczek na ¦nieżkę :
Obrazek

Widoczek w stronę Polskiej Góry nad Lubawką:
Obrazek
Zalew Bukówka z góry:
Obrazek

Klimaty niedamirowskie:
Obrazek


Na obiad turlamy się do Lubawki
ryneczek
Obrazek

Gastronomia -naprzeciwko dawnego dworca PKP "Gruba Łycha" ; ceny przyzwoite , porcje również , sympatyczna młoda obsługa , wszystko nowe a żarcie b. dobre.

Góry Krucze.
Następny dzionek - przejeżdżamy do wylotu Doliny Kruczej koło Lubawki. Teren nie grzeszy nadmiernym oznakowaniem atrakcji , szukamy jakiegoś miejsca do pozostawienia auta. W końcu wyruszamy niebieskim szlakiem w głąb Doliny Kruczej.
Wiatka u wylotu Doliny Milości
Obrazek
Następna , kiepska wiatka na Rozdrożu Trzech Buków
Obrazek

I ostatnia wiatka na Krzyżówce BHP
Obrazek

Czerwonym udaliśmy się do granicy i z powrotem , trochę stromo w pewnym momencie , ale za to sporo grzybów :)
Obrazek
Obrazek

Wracamy zielonym szlakiem przez Kruczą Skałę z pięknym punktem widokowym.
Obrazek

Gastronomia - zupki z kuchenki na szlaku oraz świetne pierogi domowe w Kucolandii , pycha!
koniec części pierwszej. :)
Ostatnio zmieniony 2011-08-16, 13:48 przez Michun, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
menel
Posty: 9891
Rejestracja: 2009-01-10, 09:11
Lokalizacja: Wro

Post autor: menel » 2011-08-16, 05:17

Michun pisze: mam nadzieję porakietować na Grzbiecie Lasockim.
taaaaa,dobrze prawisz.Ten pierwszy "pensjonat" wygląda zacnie.
ПУНКС НОТ ДЭД !

Awatar użytkownika
Marco
Posty: 2112
Rejestracja: 2008-11-18, 19:05
Lokalizacja: Opole

Post autor: Marco » 2011-08-16, 06:27

W takim razie musisz odwiedzić z dzieciakami zoo w Opolu... naprawdę warto ;)
A tereny całkiem całkiem, odkrywasz to o czym rzadko się słyszy a i palec nie chce jakoś sam w te rejony mapy powędrować.
...only way to cure stupidity is death...

Awatar użytkownika
tomasz7
Posty: 1239
Rejestracja: 2010-03-15, 16:20
Lokalizacja: Trzebnica
Kontakt:

Post autor: tomasz7 » 2011-08-16, 09:16

No proszę ,jaką mamy tu wspaniałą rodzinną wycieczkę :mrgreen:

Sam zalew Bukówka i okolica to też niezła sceneria na foto-sesję. Gdzieś tam obok,dośc blisko, jest też dobry punkt widokowy (tylko trzeba lekko przechaszczować).

Awatar użytkownika
Michun
Posty: 7409
Rejestracja: 2009-04-24, 13:03
Lokalizacja: Western Front

Post autor: Michun » 2011-08-16, 12:19

część druga
Łączna. Zawory.
Dzień zaczynamy od podjechania szosą kilka km do Kochanowa aby obejrzeć średniowieczny zabytek - sądowy stół z kamienia.Odgrywamy tutaj małą scenę procesową ;)
Obrazek


Dalsza droga prowadzi u podnóża solidnego masywu Wielkiej Lesistej, przypominam sobie jak marzłem tam w zimie.

Po drodze do Łącznej zahaczamy jeszcze o Czartowskie Skały - są to podobnie jak poprzednie piaskowcowe ostańce - wychodnie
Obrazek
http://www.mieroszow.pl/atrakcje/czartowskieskaly.htm

U stóp skał kolejna wiata z bogatej oferty noclegowej gminy Mieroszów ;)
Obrazek

Następny cel - Łączna. Przecudnie położona wioska , udajemy się do agroturystyki ,w której pan gospodarz prowadzi hobbystycznie mini-zoo (płatne 8,- i 5,-).

Zakochana surykatka
Obrazek

Teren "zoo" ciągnie się kilkaset metrów w stronę przełęczy granicznej , wzdłuż zielonego szlaku , którym tydzień wcześniej wędrował menelski.
Obrazek
Dalej można podziwiać rogacze na wielkim wybiegu , zgłodnialy jeleń przychodzi na smakowite listki
Obrazek

Widok na Ł¡czną , prawie identyczna fotka jak u menela :) tylko u mnie ładna pogoda :)
Obrazek
Żegnamy się z Łączną i ruszamy na Przełęcz Strażnicze Naroże , gdzie miala być wiata - widmo :)
Na pocieszenie dla menela - widziałem na nowej mapie w Krzeszowie , że wiata w tym miejscu zniknęła wreszcie z mapy.

Z przełęczy idziemy czerwonym na krzyżówkę z niebieskim do punktu widokowego. W dole widać calą Kotlinę Krzeszowską z pięknie położonym Chelmskiem ¦ląskim
Obrazek
Na lewo - widok na Zawory ze stromym skrajem - zachodnią krawędzią Gór Stołowych
Obrazek
Na prawo - widok na ¦nieżkę poprzez niższe Góry Krucze
Obrazek

Zjeżdżamy w dół na Rozdroże pod Strażnicą i ruszamy pieszo niebieskim szlakiem do podnóża Trupiny w pasmie Zaworów.
Tam odchodzi w lewo ścieżka dydaktyczna , która coraz bardziej stromo wspina się pomiędzy glazami rumowiska na wspomnianą krawędź Gór Stołowych.
Nie jest tu aż tak źle jak na Urwisku Batorowskim na przeciwległym krańcu Stołowych , ale podejście jest dość strome szczególnie w ostatnim fragmencie.
Obrazek
Obrazek

Podejście umilaja rozsiane gęsto grzyby , które skrzętnie zbieramy.
Po drodze widok w stronę Rogu i naszego poprzedniego punktu widokowego
Obrazek

Wreszcie wyłazimy na Hraniczni Hrbet i robimy zupki :)
Obrazek

Po drodze zielonym granicznym szlakiem aż do przełęczy Chełmskiej znajdujemy mnóstwo grzybów.
Obrazek

Na przełęcz prowadzi strome zejście. Oczami wyobraźni widzę wspinającego się tędy w przeciwną stronę menela :)
Obrazek
Obrazek

Wracamy do autka i przez Chełmsko jedziemy na obiad do Krzeszowa.
Gastronomia - w Krzeszowie przy placu przed klasztorem restauracja "Rustykalna" , bardzo rozreklamowana ze względu na specyficzne menu. Pierogi z mozarellą i świeżym szpinakiem faktycznie wyborne ale cena powala : 20,- za 6 sztuk ?!? Wc w stylu dworcowym. Trudno polecić.
Wieczorne zabawy dzieci - najlepsza zabawa jest na balotach z kiszonką :D
Obrazek
Obrazek

Słońce powoli zachodzi za Karkonosze , po lewej ¦nieżka
Obrazek
Obrazek


Krzeszów.Chełmsko.

Nastepny dzień - miasteczka. Ograniczę się z opisem. W Krzeszowie jest wielki odnowiony klasztor pocysterski. Dla wielbicieli architektury barokowej gratka.
W Chełmsku ¦ląskim są słynne Domy Tkaczy (architektura drewniana)
Obrazek
Obrazek

Mi podobał się sympatyczny ryneczek.
Obrazek

Gastronomia - w Krzeszowie przy placu przed klasztorem tym razem "Willmanowa Pokusa". Menu wypisane kredą na tablicy , co znika , jest wymazywane :), wszystko świeże , dobry żurek , duży filet z drobiu , ok.

Broumovske Steny.

Pojechaliśmy do Czech przez Mieroszów.
Lotniarze nad stokiem Jatek.
Obrazek

Autko zostawilem koło restauracji Amerika za Krinicami. Ruszyliśmy czerwonym szlakiem w stronę Hvezdy.
Klimaty trochę jak z "Władcy Pierścieni" , można sobie wyobrazić knechtów albo rycerzy podążających ścieżką pomiędzy omszalymi glazami w poscigu za orkami ;)
Obrazek

W Hveździe sporo ludzi , łatwo tam dojechać od przeciwnej , poludniowej strony i nie trzeba się wtedy tyle wspinać :) W hałasowaniu nie wiedzieć czemu przodują Niemcy.
Poszliśmy zatem szybko pomiędzy skałami i skałkami w stronę Supiego Hnizda i wyhliadki na północną stronę. Menel też mam kota na focie ;)
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Skalne Divadlo :)
Obrazek
Obrazek

Phi , lepszą widoczność miałem w tym miejscu swego czasu w zimie.
Obrazek

Powrót - o , ja tez mam Ruprechticky Szpiczak :D
Obrazek

Gastronomia - zupki z kuchenki na szlaku oraz czesnoczkova w Americe , dzieci zjadły smażeny syr , też ok , ceny w normie.

Krzeszowskie Wzgórza.
Dzień wypoczynkowy :) Wybraliśmy się zielonym szlakiem z Gorzeszowa na Przełęcz Żłób. Właściwym celem było poszwendać się po grzbiecie wzgórz i nazbierać grzybów. Oba cele udalo się zrealizować mimo niepewnej tego dnia pogody. Przeszliśmy przez Czerep zielonym szlakiem i zeszliśmy za Gorzeszowem w dół.
Widok na Gorzeszów
Obrazek

Widok na prawdziwka i Gorzeszów :)
Obrazek

Wieczorem jeszcze zabawa z kucykami.
Obrazek

Gastronomia- nie pamiętam , chyba ponownie "Willmanowa Pokusa" :)

Worek Okrzeszyna.
Musiałem na koniec zobaczyć to magiczne miejsce na krańcu mapy :D
Miejsce kuszące swoim oddaleniem od cywilizacji. Miejsce , które pokonało menela deszczową pogodą :P
Podjechaliśmy zatem wozem do końca szosy (nieopodal opuszczonego kościoła). Zielonym szlakiem podeszliśmy pod górę do granicy i dalej w stronę Janskiego vrchu.
Odcinek szlaku niezwykle urokliwy , przez ludzi nienawiedzany Szlak naszpikowany skałkami. Po lewej między skałkami grzbietowymi zieją urwiska na czeską stronę.
Obrazek
Obrazek


Za którymś punktem widokowym robimy sobie postój. Pogoda zmienia się co chwilę od wietrznej i grożącej deszczem po sloneczną.
Obrazek
Obrazek

W drodze powrotnej dostrzegam między drzewami znany ze Shreka profil ogra :)
Obrazek

Wracając do auta odbijamy jeszcze czerwonym szlakiem do granicy. Zamierzam sprawdzić ,czy wiata zaznaczona na mapie istnieje naprawdę w terenie (zwiad przed zimą).Otóż istnieje i ma się dobrze. ¦wietna miejscówka na zimę. W części zamykanej drewniana podloga , miejsce dla dwóch osób .
Obrazek
Tuż przed powrotem łapie nas jedyny na wyjeździe przelotny choć intensywny deszczyk
Obrazek
o czym z zadowoleniem donosi Michun.
ps Gastronomia tego dnia byla pożegnalna uczta w "Kucolandii" - wielkie i pyszne kotlety panierowane z kury :)
Miejsce to jeszcze raz serdecznie polecam.

Awatar użytkownika
Satan
Posty: 5576
Rejestracja: 2009-02-22, 20:22
Lokalizacja: Gdańsk/Beskid Płaski

Post autor: Satan » 2011-08-16, 15:02

Nie no Michun! Należą się pochwały, jam tu myślał, że Imć Michun leżał na jakiejś riwierze, a tu....taka niespodzianka!

Super sprawa takie wakacje i pokazanie dzieciakom tylu sudeckich ciekawostek. Ba! Te ciekawostki zaintersują niejednego górłaza, bo nie są to typowe sudeckie "must see", ale takie Sudety "na uboczu".


Gratulacje Michun :-D
For God Your Soul... For Me Your Flesh

Dark Side of N.P.M.

Awatar użytkownika
Hoffi
Posty: 2127
Rejestracja: 2009-01-20, 18:30
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: Hoffi » 2011-08-16, 21:23

Michun, jak dla mnie bomba.

Pozazdrościć dzieciakom takiego pomysłowego ojca, co je zabrał w tyle miejsc i równocześnie urozmaicał góry zwiedzaniem i nie byle jakim jedzeniem.

Naprawdę szacunek!
Pozdrawiam, Hoffi
Dwoje wędrowców
"Życie jest jak pudełko czekoladek - nigdy nie wiesz, co Ci się trafi..."

Awatar użytkownika
Michun
Posty: 7409
Rejestracja: 2009-04-24, 13:03
Lokalizacja: Western Front

Post autor: Michun » 2011-08-17, 09:01

Dzięki Wam za dobre słowo :-D
"I don't hate people, I just feel better when they aren't around"
Ch. Bukowski
"Na nazwy i na znaki sram i w Polsce z tym nie jestem sam"J.Kleyff

Awatar użytkownika
Marco
Posty: 2112
Rejestracja: 2008-11-18, 19:05
Lokalizacja: Opole

Post autor: Marco » 2011-08-17, 09:36

Hoffi pisze: Pozazdrościć dzieciakom takiego pomysłowego ojca, co je zabrał w tyle miejsc i równocześnie urozmaicał góry zwiedzaniem i nie byle jakim jedzeniem.
.. i męża zapomniałeś dodać ;-)
...only way to cure stupidity is death...

Awatar użytkownika
Michun
Posty: 7409
Rejestracja: 2009-04-24, 13:03
Lokalizacja: Western Front

Post autor: Michun » 2011-08-17, 09:41

Męża to nie dzieciakom.... :mrgreen:
"I don't hate people, I just feel better when they aren't around"
Ch. Bukowski
"Na nazwy i na znaki sram i w Polsce z tym nie jestem sam"J.Kleyff

Awatar użytkownika
Marco
Posty: 2112
Rejestracja: 2008-11-18, 19:05
Lokalizacja: Opole

Post autor: Marco » 2011-08-17, 09:46

Michun pisze:Męża to nie dzieciakom.... :mrgreen:
Ty juz dobrze wiesz komu hahahah
...only way to cure stupidity is death...

Awatar użytkownika
mhu1979
Posty: 1314
Rejestracja: 2009-02-15, 08:55
Lokalizacja: Poznań RTE

Post autor: mhu1979 » 2011-08-18, 01:25

Michun - do twarzy ci w tym czerwonym celofanie :mrgreen:
Gówniarzeria pierwszy raz w górach :-)

Awatar użytkownika
Michun
Posty: 7409
Rejestracja: 2009-04-24, 13:03
Lokalizacja: Western Front

Post autor: Michun » 2011-08-18, 08:08

Ooo, wypraszam sobie , to jest profesjonalne poncho Tatonka :-P a nie jakiś celofan. :-D
"I don't hate people, I just feel better when they aren't around"
Ch. Bukowski
"Na nazwy i na znaki sram i w Polsce z tym nie jestem sam"J.Kleyff

Awatar użytkownika
Marco
Posty: 2112
Rejestracja: 2008-11-18, 19:05
Lokalizacja: Opole

Post autor: Marco » 2011-08-18, 08:51

Michun pisze:Ooo, wypraszam sobie , to jest profesjonalne poncho Tatonka :-P a nie jakiś celofan. :-D
A wygląda na latex ;-)
...only way to cure stupidity is death...

Awatar użytkownika
Vlado
Posty: 5079
Rejestracja: 2011-01-14, 11:23
Lokalizacja: Wega XXI

Post autor: Vlado » 2011-08-25, 10:15

Słodka rodzinka ;-)

Obrazek
Jedyną telenowelą, której ani jednego odcinka nie mogłem przegapić, był serial o surykatkach na Animal Planet :mrgreen: muszę jechać do tej agroturystyki :mrgreen:

ODPOWIEDZ