Góry Stołowe 23-24.07.2011

Moderatorzy: Madziul, Asia M., Marcin K-G, sebastian.f

Awatar użytkownika
Ariel Ciechańsk
Posty: 857
Rejestracja: 2010-12-02, 17:08
Lokalizacja: Skierniewice
Kontakt:

Góry Stołowe 23-24.07.2011

Post autor: Ariel Ciechańsk » 2011-07-31, 14:49

Jak już wcześniej pisałem z Małej Fatry wygnała mnie pogoda, ale miałem jeszcze ochotę spożytkować przynajmniej dwa dni wolnego, zwłaszcza że moja partnerka na weekend miała zupełnie inne plany ;-). Wstępnie zainteresowanie wypadem deklarowała moja towarzyszka z MF, ale w piątek mi się rozmyśliła. Tak więc nocnym pociągiem Warszawa - Szklarska Poręba. W we Wrocławiu przesiadka na osobowy do Kłodzka. W Kłodzku miał być podstawiony autobus Kolejowej Komunikacji Zastępczej. Niestety autobus okazał się busikiem. Mi się udało jeszcze umieścić garba z tyłu, natomiast niektórzy musieli trzymać walizki na kolanach. Ale tak to jest, jak PR-y wdają się w idiotyczną konkurencję z PKP IC, zamiast zadbać przede wszystkim o własnych podróżnych. W Kudowię ląduje tuż przed 10 i udaję się do centrum miasta. Bardzo szybko zbieram trzy pieczątki do mojego zbioru. Ostatnią łapię w Muzeum Zabawek, gdzie jako zapalony kolekcjoner miśków podziwiam ichnie zbiory ;-).

Obrazek

Następnie zielonym szlakiem ruszam do Czeremnej. Ponieważ kaplicę czaszek zwiedzałem jakieś 15 lat temu w LO to daruję sobie tą atrakcję zbierając kolejną pieczątkę ;-). Dalej odbijam lekko ze szlaku idąc główną ulicą mijając domy tkaczy.

Obrazek

Odwiedzam też ruchomą szopkę. Pieczątki co prawda nie mają. Ale za to wstęp za co łaska ;-).

Obrazek

Ruszam dalej już nie asfaltem, a lasem. Powoli żołądek domaga się drugiego śniadania. Niestety w miejscu, gdzie je planuję (węzeł żółtego i zielonego szlaku) pasą się owce. I nie byłoby może problemu, gdyby nagle jedna z nich nie zaczęła próbować mojego plecaka i spodni. Pozostało się więc salwować ucieczką.

Obrazek

W końcu dotarłem do kolejnej razitkodajni - Skansenu w Pstrążnej. Miejsca tego nie zwiedzałem dotąd, więc oglądam to wyjątkowo urokliwie muzeum.

Obrazek

Po zwiedzaniu odczuwam potrzebę dawki kofeiny. Niestety można liczyć w "bufecie" tylko na herbatę. Na szczęście pracownicy skansenu są bardzo uczynni - jak w najlepszym schronisku dostaję darmowy wrzątek i robię sobie własną Nescę 3w1 oraz drugie śniadanie :-D. Po nuim wracam na żółty szlak, a następnie na zielony idący z Kudowy do Pasterki. Nim docieram do Błędnych Skał. Byłem to już nie raz, ale nie ograniczam się tylko do odbicia pieczątki, a także z garbem ruszam w skalny labirynt.

Obrazek

Obrazek

Z Błędnych Skał nadal zielonym szlakiem schodzę do Pasterki. Po drodze mijam wojskowy ośrodek szkoleniowy. Wojacy grają w siatkę, a obok wygrzewają się w promieniach gasnącego dnia kałasze ;-).

W Pasterce wpadam się napić czegoś zimnego do schroniska - chałupa pełna zmotoryzowanych turystów, których auta parkują przed schroniskiem.

Obrazek

O 19.30 docieram do schroniska na Szczelińcu, gdzie mam zaklepany nocleg. Ponownie jednak jestem tu jedynym nocującym turystą. Biorę lodowaty prysznic (ciepła woda się pojawiła jak szedłem spać) i oddaje się relaksowi przy pierogach i piwku ;-). Opata niestety leja tylko w Pasterce :-(. A dzień powoli dogasa. Widoczność za to zajebista - widać całe Karkonosze, część izerskich z charakterystycznym stożkiem Jesztedu.

Obrazek

Obrazek

W niedzielę rano śniadanie i z garbem (jak się później okazało niepotrzebnie) ruszam w labirynty Szczlińca.

Obrazek

Obrazek

Przy wyjściu mijam człowiek idącego pod prąd - cóż widać postanowił poskąpić 5 zeta... Dalej obejściem ruszam do Karłowa, a stamtąd do Białych Skał.

Obrazek

Klucząc wśród skał docieram też w tereny bardziej podmokłe

Obrazek

W końcu przerzucam się na na niebieski szlak idący do Dusznik Zdroju, gdzie planuję zakończenie wędrówki (do Kudowy nie dałbym rady się wyrobić czasowo). Zaskakują mnie nieliczne dość w POlsce łańcuchy (kojarzę tylko Tatry, Babią Górę i szlak ze Słowianki na Rysiankę w B. Żywieckim, z Sudetów tylko ¦nieżkę).

Obrazek

Końcowy etap wiedzie asfaltem, gdzie ostrzegają tablice przestrzegające przed barszczem sosnowskiego.

Obrazek

Mijam opustoszałą stację w Dusznikach i udaję się do Muzeum Papiernictwa - ma farta bo z okazji święta papieru jest otwarte dłużej.

Obrazek

Po zwiedzaniu decyduje się jechać PKS-em do Kłodzka na obiad. Niby mam bilet na kolej, ale nie uśmiecha mi się godzina z garbem na kolanach... W Kłodzku tradycyjna pizza przy dworcu PKS i o 19.24 ruszam do domu. We Wrocławiu ktoś mnie na dworcu woła - patrzę, a to Kasia z zespołu Myśli Rozczochrane Wiatrem Zapisane przemieszczająca się z festiwalu w Rudawach Janowickich do Przemyśla. Trochę gadamy i niestety muszę ruszać na mój pociąg do Skierek.

Fotki jak zwykle na P I C A S I E
Pozdr.
CAr.

Awatar użytkownika
Michun
Posty: 7417
Rejestracja: 2009-04-24, 13:03
Lokalizacja: Western Front

Post autor: Michun » 2011-07-31, 16:32

Ariel Ciechańsk pisze:Zaskakują mnie nieliczne dość w POlsce łańcuchy
taaa, to zejście z krawędzi Urwiska Batorowskiego jest ubezpieczone i to wcale wg mnie nie jest przesada w tym miejscu. Fajna wycieczka , niepokoją mnie tylko Twoje międzygatunkowe ekscesy erotyczne z owieczką... :mrgreen:
"I don't hate people, I just feel better when they aren't around"
Ch. Bukowski
"Na nazwy i na znaki sram i w Polsce z tym nie jestem sam"J.Kleyff

Awatar użytkownika
Ariel Ciechańsk
Posty: 857
Rejestracja: 2010-12-02, 17:08
Lokalizacja: Skierniewice
Kontakt:

Post autor: Ariel Ciechańsk » 2011-07-31, 16:36

Michun pisze:taaa, to zejście z krawędzi Urwiska Batorowskiego jest ubezpieczone i to wcale wg mnie nie jest przesada w tym miejscu.
Michun, bardziej mi chodziło o zaskoczenie samą obecnością łańcucha, a nie jego uzasadnieniem.
Michun pisze: Fajna wycieczka , niepokoją mnie tylko Twoje międzygatunkowe ekscesy erotyczne z owieczką... :mrgreen:
Powiadasz, że ona była raczej wygłodniała seksualnie i kąsała na tle erotycznym :->??
Pozdr.
CAr.

Awatar użytkownika
menel
Posty: 9900
Rejestracja: 2009-01-10, 09:11
Lokalizacja: Wro

Post autor: menel » 2011-07-31, 17:14

Ariel Ciechańsk pisze:pasą się owce. I nie byłoby może problemu, gdyby nagle jedna z nich nie zaczęła próbować mojego plecaka i spodni.
:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: I co? Jakieś straty?
Ariel Ciechańsk pisze:O 19.30 docieram do schroniska na Szczelińcu, gdzie mam zaklepany nocleg. Ponownie jednak jestem tu jedynym nocującym turystą. Biorę lodowaty prysznic (ciepła woda się pojawiła jak szedłem spać)
Ja zażywałem zimnej kąpieli w potoku - czułem się jak młody Bóg.Notabene,wiele tam sobie życzą za spanko?
Ariel Ciechańsk pisze:Przy wyjściu mijam człowiek idącego pod prąd - cóż widać postanowił poskąpić 5 zeta..
To na pewno nie byłem ja.. :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
ПУНКС НОТ ДЭД !

Awatar użytkownika
Ariel Ciechańsk
Posty: 857
Rejestracja: 2010-12-02, 17:08
Lokalizacja: Skierniewice
Kontakt:

Post autor: Ariel Ciechańsk » 2011-07-31, 17:18

menel pisze: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: I co? Jakieś straty?
Pusty żołądek pół godziny dłużej :-D.
menel pisze:Notabene,wiele tam sobie życzą za spanko?
Drogo - 35 zeta...
Pozdr.
CAr.

Awatar użytkownika
menel
Posty: 9900
Rejestracja: 2009-01-10, 09:11
Lokalizacja: Wro

Post autor: menel » 2011-07-31, 17:20

Ariel Ciechańsk pisze:Drogo - 35 zeta...
Ze zniżką "PTTK"?
ПУНКС НОТ ДЭД !

Awatar użytkownika
Ariel Ciechańsk
Posty: 857
Rejestracja: 2010-12-02, 17:08
Lokalizacja: Skierniewice
Kontakt:

Post autor: Ariel Ciechańsk » 2011-07-31, 17:24

menel pisze: Ze zniżką "PTTK"?
Nie.
Pozdr.
CAr.

Awatar użytkownika
Lidka K.
Posty: 5560
Rejestracja: 2011-03-09, 10:29
Lokalizacja: 555 km od Bies...
Kontakt:

Post autor: Lidka K. » 2011-07-31, 20:25

Drogo - 35 zeta...
no ale to przecież za total jedynkę :-P
jest we mnie wiary okruszek....

ODPOWIEDZ