Karkonosze- Przełęcz Okraj

Moderatorzy: Madziul, Asia M., Marcin K-G, sebastian.f

Awatar użytkownika
Petroza
Posty: 24
Rejestracja: 2008-11-29, 10:17
Lokalizacja: WROCEK

Karkonosze- Przełęcz Okraj

Post autor: Petroza » 2008-12-29, 19:03

Z Lubania ¦ląskiego do Kowar dostałem się autobusem PKS. Podróż trwała około dwóch godzin. Był środek marca. W Lubaniu zaczynała się już wiosna, czuć było odwilż i zbliżający się koniec zimowej pory, natomiast u podnóża Karkonoszy w Kowarach panowała jeszcze zima na całego. Miasteczko było otulone śniegiem, czuło się mroźne powietrze.
Ubrany już we wiosenną kurteczkę i półbuty poczułem, że chyba się trochę pośpieszyłem. Do strażnicy na Przełęczy Okraj z Kowar było kilkanaście kilometrów. W okresie zimowym można się tam było dostać tylko samochodem lub pieszo, bo autobusy nie kursowały.
Wyruszyłem więc żółtym szlakiem z Kowar Górnych do strażnicy położonej 1046 m n.p.m. Początkowo droga nie sprawiała większych trudności, śnieg był udeptany i widać było dobrze oznaczony szlak. Z czasem szło się coraz gorzej, bo zapadałem się w zaspach zalegającego śniegu. Widać było, że szlak jest nie przetarty. W zimie, ze względu na ciężkie warunki pogodowe panujące w górach było znacznie mniej turystów.
Poza tym zaczynała się mgła - było coraz bardziej szaro i zimno. Obliczyłem, że do strażnicy zostało mi jeszcze kilka kilometrów. Zaczynałem tracić orientację, bo szlak się urywał. Po jakimś czasie poczułem, że zabłądziłem. Zapadałem się w zaspy do pasa i z dużym trudem brodziłem na kolanach po śniegu, aby się jeszcze głębiej nie zapadać. Było mi zimno, byłem głodny i zmęczony. Na szczęście ze sobą miałem paczkę sucharów wojskowych i gorzką czekoladę, więc się trochę posiliłem.
Obleciał mnie strach, kiedy zacząłem tracić siły. Pomyślałem sobie, że przyjdzie mi zamarznąć w drodze na strażnicę. Zaczynało się ściemniać i mocno wiało. Wokół mnie były tylko białe, ośnieżone stoki gór i pojedyncze świerki, żadnych domostw i przerażająca cisza. Tylko od czasu, do czasu pojawiały się na śniegu ślady zwierząt i zajęcze bobki. Wołałem o pomoc, ale nikt mnie nie słyszał. Pierwszy raz w życiu pomyślałem, że umrę. Powoli zaczęła ogarniać mnie panika i bardzo się bałem, że nie dojdę.
Nagle w oddali spostrzegłem niewyraźne kontury budynków. Wstąpiły we mnie nowe siły i zacząłem podążać w tę stronę. Z czasem odnalazłem zagubiony szlak i poczułem drugi oddech. Do strażnicy nie było już daleko, kształty trzech budynków zarysowywały się coraz wyraźniej. Niedaleko strażnicy zobaczyłem okutaną w zielony kombinezon postać wartownika z karabinem na plecach. Byłem w domu!
Obrazek
Ostatnio zmieniony 2008-12-30, 08:26 przez Petroza, łącznie zmieniany 1 raz.
Witajcie, kochane góry,
O, witaj droga ma rzeko!
I oto znów jestem z wami,
A byłem tak daleko!

http://picasaweb.google.com/pppiotrekp012

Awatar użytkownika
Pio
Posty: 707
Rejestracja: 2008-12-03, 08:41
Lokalizacja: Krakuf

Post autor: Pio » 2008-12-29, 19:49

hm... chyba każdy musi się czasem wpakować w podobne g... Człowiek po czymś takim zaczyna czuć, że na prawdę żyje, a jaka satysfakcja, że się z tego wyszło.
Kurcze, cywilizacja pozbawiła nas zdolności prawidłowej oceny swoich limitów, aż znajdzie się w sytuacji, w której przekracza się swoje wyobrażenie o nich :shock:
Tylko te półbuty (czyżby adidasy :?:) to rzeczywiście nie na miejscu ;-)
wyczekiwanie

Awatar użytkownika
Petroza
Posty: 24
Rejestracja: 2008-11-29, 10:17
Lokalizacja: WROCEK

Post autor: Petroza » 2008-12-29, 21:18

To były rzeczywiście takie skórzane, wiązane półbuciki w których wiosną się dobrze śmiga po mieście, ale nie wiedziałem jeszcze wtedy, ze koniec marca w Karkonoszach to jeszcze sroga zima :-( Teraz już to dobrze wiem, a laczki zakładam wyłacznie na wizyty ;-)
Witajcie, kochane góry,
O, witaj droga ma rzeko!
I oto znów jestem z wami,
A byłem tak daleko!

http://picasaweb.google.com/pppiotrekp012

Awatar użytkownika
ck
Posty: 345
Rejestracja: 2008-11-24, 18:54
Lokalizacja: Europa

Post autor: ck » 2008-12-29, 22:46

No fajnie miałeś.. Nieźle... ale każdy, kto da ciała raz - potem uważa bardziej. Ja też.
ck

ODPOWIEDZ