Sudety Środkowe cz.II

Moderatorzy: Madziul, Asia M., Marcin K-G, sebastian.f

Awatar użytkownika
Satan
Posty: 5576
Rejestracja: 2009-02-22, 20:22
Lokalizacja: Gdańsk/Beskid Płaski

Sudety ¦rodkowe cz.II

Post autor: Satan » 2010-01-13, 21:07

W czasie gdy zacna ekipa w składzie: Menel, Ronc, Mialoc i Marco działała w G. Kamiennych, inni forumowicze eksplorowali masyw Wielkiej Sowy w G. Sowich. Zresztą plan była taki aby obie działające grupy połączyły swe siły. Właściwym zwornikiem miał być Imć Menel. Niestety…
Nie ma co jednak narzekać, już podczas samej podróży na dworcu w Kościanie zjawił się Imć Ronc z naręczem napoju bogów…kefirem kościańskim. Zaopatrzona w tak potrzebne podczas działalności górskiej izotoniki grupa dotarła do Wrocławia, skąd helikopterem została przetransportowana do Dzierżoniowa. Tutaj utworzyliśmy dwuosobową karawanę. Mijaliśmy kolejne górskie wioski: Pieszyce, Kamionki. Miejscowi kiwali głową z niekłamanym politowaniem. Zostawiamy za sobą ostatnie bastiony cywilizacji. Zaczynamy wspinaczkę. Od razu dostajemy w kość, przed nami jedna z wybitniejszych przełęczy G. Sowich, Jugowska. Zaraz za przełęczą jest basecamp dla wspinaczy atakujących Wielką Sowę – Zygmuntówka. Tam też się rozbijamy. Po trudach podróży zasypiamy nader szybko, trudno nam się zerwać z szarpiącym nas za uszy dźwiękiem budzika…jest godzina 2:00, nie od dziś wiadomo, że aby skutecznie zaatakować Wielką Sowę wędrówkę należy rozpocząć jeszcze przed świtaniem. Przed nami pierwsza przeszkoda na drodze, południowo – wschodnia flanka Koziej Równi (930mnpm), mordercze podejście. Jeszcze w Gdańsku założyliśmy sobie ambitnie, że całość zrobimy bez tlenu, mam jednak jedną butlę w plecaku – „na zaś”. Podejście monotonne, zlodzone, chwila nieuwagi i możemy wylądować w kopnym śniegu po… Na szczycie istny huragan, aparaty jednak ciągle dają radę. Ostrożnie schodzimy na przepaściste Kozie Siodło, torujemy jako pierwsi szlak, w tym sezonie nikt się tu nie wspinał. Na przełęczy odnajdujemy połamany czekan, kawałki raków…czy iść dalej? Przed nami już tylko ostatnie podejście. Ostatnie! Ale jakże wybitne, jakże eksponowane! Idziemy! Widoczność praktycznie zerowa, huraganowy wiatr z przełeczy tutaj zmienił się w istne tsunami. Droga zdaje się nie mieć końca, jesteśmy wyczerpani nie tyle fizycznie, co psychicznie, możliwości koncentracji nad każdym ruchem powoli zdają się wyczerpywać. Decyzja o odrwocie wydaje się nieuchronna, gdy nagle! Tak! Jest! Widzimy już kopułę szczytową! Jeszcze tylko kilka kroków! Mamy ją! Pokonaliśmy Wielką Sowę (1015mnpm). Czy na pewno..? Nie…niestety…to dopiero 50% sukcesu. Jesteśmy w stanie wykonać tylko pojedyncze zdjęcia. Przypominam: zimno, wiatr, wejście bez użycia dodatkowego tlenu. Znajdujemy butelkę po Kofoli Light, zostawiła ją ekipa słowacka, która zdobyła szczyt w poprzednim sezonie! My zostawiamy paczkę chusteczek higienicznych, strasznie oczy łzawią od tego wiatru…przydadzą się następnym! Schodzimy na południe, do VI obozu nowozelandczyków, którzy właśnie południową ścianę obrali sobie za cel! Jak miło chwilkę poleżeć w przytulnym i ciepłym namiocie. Jak wspaniale smakuje zwykła niesłodzona herbata. Jak wspaniale rozpływa się w ustach chińska zupka z Radomia. My natomiast musimy wrócić jeszcze tego samego dnia na Kozie Siodło. Przed nami południowo-wschodni filar Wielkiej Sowy, trawers jest niezwykle przepaścisty. Drogę tę, w całości przeszły tylko 3 wyprawy, wszystkie z Polski, ostatnia pod koniec lat 80’ ubiegłego wieku. Mamy szkice, mamy plany, mamy rysunki od starszych kolegów. Po kilku godzinach morderczej wędrówki ponownie stajemy na Kozim Siodle. Reszta drogi na basecamp wydaje się zwykłym spacerem, w porównaniu do drogi, która już za nami…już widzimy światła namiotów, już widzimy kolegów z ciepłą herbatą, którzy wyszli nam naprzeciw…udało się, Góra puściła! Nasz dobry nomen-omen, zwany w kręgach forumowych CyceRoncem ponownie objawił się nam na kościańskim dworcu, tym razem z jakże zacną lekturą!

Mimo ekstremalnej pogody, udało się „strzelić” kilka foteczek, które zapodaję poniżej…



Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek










…a prawda, poza tym co napisałem powyżej, jest taka, że zdradziłem…tak. Zdradziłem. Rzecz działa się na III Zlocie Forum Sudeckiego…wiem, wiem, właśnie przegrałem z kretesem walkę o miano Najlepszego Forumowicza…zresztą, nie tylko ja zdradzałem. Zdradzał również Franek, a bliski zdrady był Menel. :mrgreen:
Ostatnio zmieniony 2010-01-13, 21:19 przez Satan, łącznie zmieniany 3 razy.
For God Your Soul... For Me Your Flesh

Dark Side of N.P.M.

Awatar użytkownika
aknah
Posty: 817
Rejestracja: 2009-08-06, 12:26
Lokalizacja: znad morza

Post autor: aknah » 2010-01-13, 21:11

Piekne zdjęcia Satan!! Takiej zimy tylko pozazdrościc! No i ten iscie wysokogórski opis ;-) Szacun!
Życie jest podróżą - ciesz się nią!
www.zawszezarece.pl

Awatar użytkownika
Ronc
Posty: 6134
Rejestracja: 2009-04-22, 18:59
Lokalizacja: Kościan

Post autor: Ronc » 2010-01-13, 21:37

Satan pisze:Na przełęczy odnajdujemy połamany czekan, kawałki raków…czy iść dalej?
Matko najświętsza!!! cóż za brawura!!!! :mrgreen:

Satan, szacuneczek :-) Za opis i wyjazd. Szkoda , ze się nie udało spotkać, jednak Menel na wyjeździe rządził losem moim i kolegów i zabronił wchodzenia na Sowę :mrgreen:

Uznał , że w takich warunkach to igranie z życiem. Skapitulowałem :mrgreen:

Awatar użytkownika
Satan
Posty: 5576
Rejestracja: 2009-02-22, 20:22
Lokalizacja: Gdańsk/Beskid Płaski

Post autor: Satan » 2010-01-13, 21:39

Ronc pisze: Szkoda , ze się nie udało spotkać, jednak Menel rządził moim losem i kolegów na wyjeździe i zabronił wchodzenia na Sowę :mrgreen:
Do kroćset! Porachuję się znim w najbliższej zaspie śnieżnej za ten występek :-P
For God Your Soul... For Me Your Flesh

Dark Side of N.P.M.

Awatar użytkownika
Jarek
Posty: 1490
Rejestracja: 2008-11-18, 12:37
Lokalizacja: Jastrzębie-Zdrój

Post autor: Jarek » 2010-01-13, 22:00

¦wietny opis ;-) ,zdjęcia jak i wycieczka,mrozi się krew w żyłach,z tym połamanym czekanem :-D ...
"Góry dają człowiekowi, poprzez zdobywanie wzniesień nieograniczony kontakt z przyrodą – poczucie wewnętrznego wyzwolenia, oczyszczenia, niezależności"...

Awatar użytkownika
menel
Posty: 9891
Rejestracja: 2009-01-10, 09:11
Lokalizacja: Wro

Post autor: menel » 2010-01-13, 22:14

Satan pisze:a bliski zdrady był Menel. :mrgreen:
Dałem radę pokusom.. :mrgreen: :mrgreen:
A na poważnie:
jako,że miałem być na "sudeckim spędzie"..ale niestety wyszło jak zawsze :mrgreen:
Satanisko, informuję Cię uprzejmię :mrgreen: ,że nie zdołałbym dojść nawet do Wlk. Sowy.Owej soboty "póżnym popołudniem" dotarliśmy do Rozdroża pod Moszną i tam nastąpił wycof techniczny.W związku z powyższym proszę o łagodny wymiar kary. :mrgreen:
Wejście na Wlk.Sowę zapodaliście w pięknym stylu i graty składam.My znaczy :Marco,Ja,Mialoc,Ronc, pyknęliśmy Waligórę w opcji beztlenowej :mrgreen:
ПУНКС НОТ ДЭД !

Awatar użytkownika
Grupol
Posty: 420
Rejestracja: 2008-12-22, 17:25
Lokalizacja: Golenhofen bei Posen

Post autor: Grupol » 2010-01-13, 22:46

menel pisze:Owej soboty "póżnym popołudniem" dotarliśmy do Rozdroża pod Moszną i tam nastąpił wycof techniczny
:lol: "Rozdroże pod Moszną" nie wiedziałem że istnieje takie miejsce :mrgreen:
Rewelacyjna nazwa 8-)

Awatar użytkownika
Ronc
Posty: 6134
Rejestracja: 2009-04-22, 18:59
Lokalizacja: Kościan

Post autor: Ronc » 2010-01-13, 22:49

GGru pisze: :lol: "Rozdroże pod Moszną" nie wiedziałem że istnieje takie miejsce :mrgreen:
Bardzo blisko Rowu Mariańskiego :mrgreen:

Awatar użytkownika
Grupol
Posty: 420
Rejestracja: 2008-12-22, 17:25
Lokalizacja: Golenhofen bei Posen

Post autor: Grupol » 2010-01-13, 22:53

Wycof techniczny spod Rozdroża pod Moszną.
Toż to całą książkę można by napisać w oparciu o to zdanie :mrgreen:

Awatar użytkownika
Ronc
Posty: 6134
Rejestracja: 2009-04-22, 18:59
Lokalizacja: Kościan

Post autor: Ronc » 2010-01-13, 22:54

GGru pisze:Wycof techniczny spod Rozdroża pod Moszną.
Toż to całą książkę można by napisać w oparciu o to zdanie :mrgreen:
:mrgreen: :mrgreen: Umarłem :mrgreen:

Awatar użytkownika
menel
Posty: 9891
Rejestracja: 2009-01-10, 09:11
Lokalizacja: Wro

Post autor: menel » 2010-01-13, 22:56

Panowie, sprawa jest poważna, a Wy robicie sobie podśmiechujki.. :mrgreen: :mrgreen:
ПУНКС НОТ ДЭД !

Awatar użytkownika
cylon
Posty: 865
Rejestracja: 2009-06-20, 15:09
Lokalizacja: B-B, Rajcza
Kontakt:

Post autor: cylon » 2010-01-14, 08:26

Piękna zima Satanie :lol:
widoczki i zdjęcia cudowne pozazdrościć ! no i na deser ten smakowity opis ataku szczytowego :mrgreen:

Awatar użytkownika
gustavo
Posty: 1843
Rejestracja: 2009-06-24, 16:06
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: gustavo » 2010-01-14, 10:46

Piękna zima:) Dzięki za relację Satan, nie odważę się zdobywać tego szczytu zimą, taki hardcore to nie dla mnie... Mam żonę, dziecko...

Awatar użytkownika
zielona
Posty: 683
Rejestracja: 2008-12-29, 22:42
Lokalizacja: Żywiec

Post autor: zielona » 2010-01-14, 13:30

Satan GRATULACJę I...PAMIęTAJ!!! ŻYCIE JEST TYLKO JEDNO! Przy takim załamaniu pogody to powinieneś siedzieć w domu na wybrzeżu a nie w WYSOKICH górach narażać swoje jakże cenne życie :-P
Bardziej niewybaczalne niż to, że zdradziłeś jest fakt, że się NIE WYBIERASZ NA ZLOT TEGO FORUM :evil: :mrgreen:
If you don't live for something, You'll die for nothing.

ODPOWIEDZ