Perliście w Rytrze

Moderatorzy: Madziul, Asia M., Marcin K-G, sebastian.f

Awatar użytkownika
Michun
Posty: 7343
Rejestracja: 2009-04-24, 13:03
Lokalizacja: Western Front

Perliście w Rytrze

Post autor: Michun » 2018-08-27, 09:21

Beskid Sądecki - byłem! :mrgreen:
Obrazek
"I don't hate people, I just feel better when they aren't around"
Ch. Bukowski
"Na nazwy i na znaki sram i w Polsce z tym nie jestem sam"J.Kleyff

Awatar użytkownika
Lidka K.
Posty: 5504
Rejestracja: 2011-03-09, 10:29
Lokalizacja: 555 km od Bies...
Kontakt:

Post autor: Lidka K. » 2018-09-16, 08:52

iiiiii????????????
jest we mnie wiary okruszek....

Awatar użytkownika
dave
Posty: 372
Rejestracja: 2017-08-17, 20:00
Lokalizacja: Zbąszyń

Post autor: dave » 2018-09-16, 09:53

Nie poganiaj Michuna, ściągnięcie fotek z netu i doklejenie sylwetki w Photoshopie zawsze trochę trwa. :-P
Turysta bez raków i czekana, ale za to z siekierą.
https://sznycelgorski.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Michun
Posty: 7343
Rejestracja: 2009-04-24, 13:03
Lokalizacja: Western Front

Post autor: Michun » 2018-09-24, 11:27

Beskid Sądecki 2018, sierpień

W ramach tradycyjnych wypadów rodzinnych, tym razem wybraliśmy nieustająco piękny Beskid Sądecki. Na dodatek trafiliśmy wyjątkowo przyjemny hotel, Perłę Południa.
Nie znałem wcześniej tego obiektu, chociaż musiałem koło niego kiedyś przechodzić kilka lat temu schodząc w zimowym warunie z Przehyby do Rytra.
Panowały totalne upały, więc wszystkie nasze wycieczki były planowane z uwzględnieniem tego faktu.

W dzień po męczącym (ze względu na temperaturę i korki) dojeździe wybraliśmy się na pierwszą wycieczkę żółtym szlakiem w kierunku Jaworzyny /947/. Szlak szybko staje dęba i idzie nam się słabo w tym gorącu!
Stromym zboczem mozolnie wychodzimy na stokówkę obiegającą szczyt.
Już łagodnie, przez Kornytową i Magorzycę docieramy na rozdroże licznych dróżek.
Obrazek
Przyszliśmy z doliny od Roztoki a teraz zmierzamy z powrotem na dół do Rezerwatu Baniska. ¦cieżka stromo zbiega do poziomu potoku a następnie przeplata się z nim kilkakrotnie. Ze względu na wysoki stan wody, bawimy się w brodzenie.
Obrazek
Potem z biegiem potoku docieramy do drogi leśnej i połączenia ze szlakiem niebieskim.
Z ulgą wróciliśmy "na pokoje".

Pogoda bez zmian, albo i cieplej i duszniej, więc rankiem po śniadaniu kombinuję, jak tu uwzględnić postulaty ekipy rodzinnej i zrobić coś krótkiego. Wybór padł na położony z dala od głównego grzbietu, niewysoki szczyt Kicarza. Po podjechaniu do Piwnicznej-Zdrój udajemy się pod górkę ścieżkami dla bywalców uzdrowiska :-). Wciskam rodzince kit, że chodza tu kuracjusze o kulach, babcie z "balkonikami" itp. Moją wersję potwierdza pojawienie się wracającej z góry kolonii. W pełnym słońcu przemierzamy ostatni odcinek będący w zimie stokiem narciarskim.
Widoki z Kicarza /704/ na dolinę Popradu i wierzchołki po drugiej stronie wynagradzają nasz trud.
Obrazek
Po zejściu na dół zachodzimy na kawkę i mineralkę do pijalni. Na tarasie zaskakują nas dobiegające od strony wschodniej odgłosy burzy i błyski wyładowań. Zamiast kolejnej krótkiej wycieczki na niewidzianą przeze mnie jeszcze, ukrytą gdzieś na Węgielniku wieżę widokową, wracamy do hotelu i jego atrakcji. (Potem zobaczyłem w necie, że owa "wieża" to raczej tylko taka platforma jak na Wielkiej Raczy).

Następnego dnia 3/4 rodziny jest przeciwko mnie :-) i z chodzenia nici. Jedziemy zatem autem w słowacką dziedzinę i w pasmo ¥ubovnianska vrchovina. Jest to niejako odpowiednik naszego Beskidu Sądeckiego po tamtej stronie granicy, choć niektórzy upierać się będą, że to osobne góry albo że jedno i drugie to - jak do 1918 roku - Beskid Nadpopradzki.

Droga prowadzi przez Przełęcz Vabec. Jest tu bardzo ładnie, ścieżka prowadzi przez łagodne pagórki na Ośli Wierch w stronę wschodnią i na Ciertaże w drugą stronę. Już sobie myślę o jakiejś trasie z plecakiem przez te szlaki...
Naszym celem będzie zwiedzenie perły tego regionu: położony na obronnym wzgórzu Hrad ¥ubovòa.
Obrazek
Załapujemy się w sposób idealny na początek pokazu sokolniczego.
Dla moich dziewczyn widowisko to była super gratka.
Po wyjściu na wieżę - w oddali widać szczyty Èergova, znane mi z zeszłego roku:
Obrazek
Patrzymy również w stronę zachodnią - tam rysują się wzgórza Spi¹skiej Magury.
Największą atrakcją dla mnie jest możliwość przyodziania się w elementy dawnych pancerzy :-)
Potem zwiedziliśmy jeszcze pozostałe udostępnione części zamku, ale nic już nie przebiło ptaków drapieżnych... ani tego "kasku" na głowie :mrgreen: .
Po słowackim lunchu i zakupach różnych płynów pozostał nam powrót do hotelowych pieleszy. Wieczór przyniósł wyczekiwaną burzę.

Dlatego kolejny dzień był nieco pochmurny i wilgoć wisiała wciąż w powietrzu. Zarządziłem nieubłaganie wycieczkę na Wdżary.
Cofamy się Doliną Roztoki niebieskim szlakiem do mostku, następnie w prawo pod górę po sliskim podłożu wydostajemy się na grzbiet, mijając po drodze ładne polany, Dobczowską, Klepiarkę i Wychody. Na niebie panowało zachmurzenie i nasłuchiwaliśmy odległych odgłosów burz.
Spacerkiem wychodzimy na Wdżary Wyżnie /856/ robiąc w ten sposób połowę drogi do schroniska na Przehybie. Polana Wdżary:
Obrazek
Na szczycie zawróciliśmy w stronę wschodnią. Niestety, nie udało mi się wyjść z grupą odpowiednio wcześnie, aby zrealizować wycieczkę do schroniska.
Ale kiedy już myśleli, że wracamy tą samą drogą, kieruję ekipę w lewo na grzbiet. Nie ze mną te numery!
W lesie zaczyna się mnóstwo prawdziwków, mało kto tędy chodzi - dla miejscowych za daleko, dla turystów - za mało atrakcyjny szlak. Zielony szlak zmieniamy na żółty i wychodzimy na wierzchołek Kanarkówki /671/ i jej podszczytową polanę. Spędziliśmy tam chwilę patrząc na północ, na Kotlinę Sądecką.
Po tej chwili odpoczynku poszliśmy w stronę Połomu. Na ostatnim odcinku szlak biegnie podmokłym parowem. Teraz otworzył się za to przyjemny widok:
Obrazek
Przez przysiółek przechodzimy do bunkra. Skoro "jest bunkier, to jest zajebiście" :mrgreen:
Wypatrzyliśmy również własnego latającego drapieżcę, chociaż nadal nie mamy zamku.
Po tej wycieczce należała nam się pizza w Rytrze :lol: . Ale jeszcze musiałem wypakować i obrobić nazbierane po drodze grzyby...
Do suszenia jak co roku idealnie nadało się duże opakowanie od pizzy :-), tym razem nie otrzymałem go gratis jak w milszych lokalach, lecz musiałem zapłacić.
A wieczorem znow relaksik przy Aperolu, nauczyli mnie znajomi na wyjeździe we Włoszech :-D :
Obrazek

Rano znów piękna upalna pogoda. Nie chce mi się daleko jeździć autem. Robimy sobie krótką wycieczkę do mniej znanej Doliny Małej Roztoki.
Jest tutaj kilka ładnych polan, ogólnie trasa jest urozmaicona mimo, że to tylko nieduża dolinka.
Obrazek
Mijając kolejne zakręty i rozdroża dochodzimy Pod Pańską. Decyduje się pociągnąć grupkę jeszcze dalej, Pod Kramarkę. Stoi tu mała kapliczka z figurką i pamiątkowym osobliwym wierszem.
Jeszcze ze dwa kilometry i wyleźlibyśmy na Wielkiego Rogacza. Nic z tego, wracamy. Ale mam za to fotkę tego stworka:
Obrazek
Tego dnia jedna z cór zakosztowała ekspozycji i przyjemności wspinania:
Obrazek
Ostatni dzień pobytu przeznaczam na wycieczkę w kierunku grzbietu granicznego. To ponoć również fragment objęty nazwą ¥ubovnianska vrchovina.
Po dojechaniu za Piwniczną w rejon narciarskiego ośrodka Sucha Dolina wychodzimy szosą do wyciągów. Stoi tu budynek opanowany przez uwijające się jaskółki.
Dalej pozaszlakowo, od szosy w lewo na stok. To bardzo stromy odcinek a ponieważ znów panuje upał idzie się bardzo trudno. Dodaje nam sił napotkany dziewięćsił.
Uff! Jak gorąco! Puff! Jak gorąco!
Po wyjściu na grzbiet traska biegnie nam spokojniej. Jeszcze z półtora kilometra i stajemy na Eliaszówce /1024/. Chmury zasłaniają nieco dalsze widoki. Tutaj Pasmo Radziejowej.
Obrazek
Proponuję mojej wypróbowanej ekipie rodzinnej zejście okrężną trasą przez Obidzę. Dzisiaj nikt nie protestuje, czyli chcą być dłużej w górach! Idziemy zatem na Przełęcz Gromadzką /938/.
Poniżej przełęczy jest znana knajpa, którą odwiedziłem w zeszłym roku - Bacówka na Obidzy.
Obrazek
Jej znakiem rozpoznawczym są elektroniczne "wywoływacze" do okienka po żarło :mrgreen:
Stoły na zewnątrz oferują widok na dolinę potoku Czercz.
Zeszliśmy spokojnie do autka, po drodze zahaczając o Ski Hotel. W lecie jest tu spokój i puchy. Mają tu całkiem fajną restaurację dającą np dobry makaron z pesto itd.
To była ostatnia wycieczka a kolejnego dnia rano już wracaliśmy do Pyrlandii.
Udał nam się ten wyjaździk!

(Jeśli zdjęć nie widać, zapraszam do archiwum: http://mojasciezkawgory.blogspot.com/2018/08/pera.html )
"I don't hate people, I just feel better when they aren't around"
Ch. Bukowski
"Na nazwy i na znaki sram i w Polsce z tym nie jestem sam"J.Kleyff

Awatar użytkownika
Marco
Posty: 2106
Rejestracja: 2008-11-18, 19:05
Lokalizacja: Opole

Post autor: Marco » 2018-09-24, 15:13

Piękny rodzinny wypad... czy hotel nadaje się dla małych dzieci i jak z wyżywieniem? Wszystko we własnym zakresie?
...only way to cure stupidity is death...

Awatar użytkownika
Michun
Posty: 7343
Rejestracja: 2009-04-24, 13:03
Lokalizacja: Western Front

Post autor: Michun » 2018-09-24, 18:15

Hotel jest pięknie odnowiony, nadaje się dla wszystkich, nawet sławy korzystały :-D - jak byliśmy to żona wypatrzyła Magdę Mołek z dwójką dzieci. Mieliśmy jakiś pakiet z grupona czy travelista, śniadania i obiadokolacje w cenie. Hotel jak na swoje gwiazdki jest nadkomfortowy. Dla dzieci np było w ogóle specjalne menu z różnymi atrakcjami.
"I don't hate people, I just feel better when they aren't around"
Ch. Bukowski
"Na nazwy i na znaki sram i w Polsce z tym nie jestem sam"J.Kleyff

Awatar użytkownika
Lidka K.
Posty: 5504
Rejestracja: 2011-03-09, 10:29
Lokalizacja: 555 km od Bies...
Kontakt:

Post autor: Lidka K. » 2018-09-25, 10:04

Michun pisze:3/4 rodziny jest przeciwko mnie
hahaha, jakbym Krutula słyszała (i to dlatego , żeby zminimalizować te proporcje to mamy psa , a nie suczkę :mrgreen: ).
A wycieczki piękne, poza Eliaszówką i Obidzą , to trasy dla mnie kompletnie nieznane, obym zdążyła posmakować :-)
jest we mnie wiary okruszek....

Awatar użytkownika
Michun
Posty: 7343
Rejestracja: 2009-04-24, 13:03
Lokalizacja: Western Front

Post autor: Michun » 2018-10-02, 12:35

Lidka K. pisze: to trasy dla mnie kompletnie nieznane
- ponieważ jesteś mój rocznik, na pewno miałaś w podstawówce lekturę "Rogaś z Doliny Roztoki". Otóż pani Maria Kownacka właśnie mieszkając w Rytrze w latach pięćdziesiątych napisała tę książeczkę. Pewnie niektórzy sądziliby, że tytuł dotyczy znanej tatrzańskiej doliny, ale tak nie jest - dotyczy własnie mniej znanych dolin Beskidu Sądeckiego przy Rytrze - Małej i Wielkiej Roztoki.
"I don't hate people, I just feel better when they aren't around"
Ch. Bukowski
"Na nazwy i na znaki sram i w Polsce z tym nie jestem sam"J.Kleyff

Awatar użytkownika
Lidka K.
Posty: 5504
Rejestracja: 2011-03-09, 10:29
Lokalizacja: 555 km od Bies...
Kontakt:

Post autor: Lidka K. » 2018-10-02, 15:03

no to ja byłam w grupie obstawiającej tatrzańską dolinę :roll:
jest we mnie wiary okruszek....

Awatar użytkownika
sparkus
Posty: 2460
Rejestracja: 2009-01-08, 19:21
Lokalizacja: Jurajska Kraina

Post autor: sparkus » 2018-11-03, 06:09

Beskid Sądecki, to urokliwe górki, lubię go o każdej porze roku, bywałem często, widziałem jak się zmieniał, ale i tak przyciąga moją uwagę , podobnie jak każda relacja, która mi go przybliża.
Lidka K. pisze:A wycieczki piękne, poza Eliaszówką i Obidzą , to trasy dla mnie kompletnie nieznane, obym zdążyła posmakować
A u mnie odwrotnie, już sam nie wiem, jak to się stało i nadal dzieje, że na Eliaszówce jeszcze nie byłem. Co roku jest w planie i ciągle przegrywa z innymi pomysłami. :-/
W górach jest niewiele, ale jest to co najlepsze.

Awatar użytkownika
menel
Posty: 9854
Rejestracja: 2009-01-10, 09:11
Lokalizacja: Wro

Post autor: menel » 2018-11-03, 08:32

sparkus pisze:już sam nie wiem, jak to się stało i nadal dzieje, że na Eliaszówce jeszcze nie byłem.
Ja również. W grudniu mam wolne okienko więc może w końcu dotrę tam. Również uważam, że Beskid Sądecki jest warty.. grzechu. O ile uda mi się dotrzeć, obowiązkowo nocleg w prywatnym schronisku Cyrla.
ПУНКС НОТ ДЭД !

ODPOWIEDZ