Moje Tarnice

Moderatorzy: Madziul, Asia M., Marcin K-G, sebastian.f

Awatar użytkownika
krzyś
Posty: 583
Rejestracja: 2013-10-28, 12:51
Lokalizacja: Katowice

Post autor: krzyś » 2016-09-07, 13:18

Michun pisze:Ja byłem pierwszy raz w 1986 lub 87 roku i szlak czerwony biegł przez Halicz, Rozsypaniec i do granicy a dalej wracał szosą "półgruntową" do Wołosatego.... szlak biegł tak, jak zaznaczyłem niegdyś pisakiem - trawersował już Krzemień.
Wracając do meritum...
Pierwszy raz byłem na Tarnicy w 1973 r. posługując się mapą (wówczas aktualną) z 1972 r.. Na niej czerwony szlak biegł na Halicz i zurück (pol. z powrotem).

Obrazek

Kolejny raz na Tarnicy w latach 70tych ub. wieku (może był to 1977r. ?).
Potem długo, długo Tarnica czekała na mnie aż do 2009 r. Potem jeszcze 2010 r. i za każdym razem żadnych widoków (deszcz, chmury, mgła etc.)

Teraz mnie tam nie ciągnie - schody mam w mieście.... :roll:

Leuthen

Post autor: Leuthen » 2016-09-07, 14:44

Cisy2 pisze:Leuthen, przywołałeś ks. Romana Rogowskiego i jego dzieło. Dwukrotnie - chyba w 1985 i 1986 r. - zapraszaliśmy ks. Romana na wykłady dla naszego SKPS-owskiego kursu przewodnickiego i na już wewnątrzkołowe spotkanie autorskie. Wspaniałe i długie wieczory - pamiętam wyganiających nas późnym wieczorem portierów, gdyż spotkania te przeciągały się okrutnie. Był jednym z najbliższych przyjaciół Wandy Rutkiewicz, bardzo wspomagał jej Mamę po zaginięciu Wandy na Kangczendzendze. Ponieważ na swoje studia dojeżdżałem ze ¦wiebodzic (stacja na linii Jelenia Góra - Wałbrzych - Wrocław) zdarzało mi się spotykać w pociągu ks. Romana wracającego z leżącego u stóp Sokolika i Krzyżnej Góry Trzcińska. Zawsze był w gronie kogoś z ówczesnego "panteonu" wrocławskiego Klubu Wysokogórskiego. Były wtedy rozmowy i o górach - tych najwyższych i tych naszych najbliższych nam Sudetów - i o wielu innych rzeczach i sprawach. Dobrze, że wtedy pociąg nie jechał do Wrocławia tak szybko, jak dzisiaj.
Wiem, że to może trochę tzw. "offtopowanie", ale zaryzykuję i coś napiszę :-)
Księdza Rogowskiego znam osobiście już ponad 10 lat. Nasze kontakty osobiste są najczęściej efektem moich zamiarów wręczenia kolejnym osobom w prezencie "Mistyki gór" z dedykacją Autora. Wtedy umawiam się telefonicznie na wizytę u Księdza i odwiedzam go na Ostrowie Tumskim. Czasem ks. Rogowski ma tylko czas wpisać dedykację i gdzieś "leci", ale czasem ma wyraźnie chęć porozmawiać. Wtedy zamieniam się w słuch albo "rzucam temat" - i słucham... To jedna z nielicznych osób, którą ja - gaduła, jestem w stanie słuchać "godzinami" w milczeniu. Jego opowieści są urzekające.
Ks. Roman skończył w styczniu b.r. 80 lat. Teraz już chyba nie jeździ w Sokoliki, ale wiem, że jeszcze rok-dwa lata temu regularnie w każdą środę jechał na ¦lężę. Zaglądam też czasem do Księgarni Archidiecezjalnej i sprawdzam, czy nie ma w ofercie czegoś nowego "rogowsko-górskiego" (ostatnio ukazały się "Góry i pagórki błogosławcie Pana." Góry w Biblii i życiu człowieka). 25 lat temu planował napisać wspólnie z Wandą Rutkiewicz książkę o górach...
No i ma bardzo życiowe poglądy (np. o roli wina w życiu chrześcijanina :mrgreen: ).
Dla mnie człowiek-legenda i autorytet moralny.

Awatar użytkownika
robso
Posty: 480
Rejestracja: 2009-02-13, 23:49
Lokalizacja: Skoczów

Post autor: robso » 2016-09-07, 19:51

krzyś pisze:za każdym razem żadnych widoków (deszcz, chmury, mgła etc.)
To dramat :-(
Tam taka panorama jest!
Ja byłem raz. W 2006, czyli stuknęła dekada.
Szczęśliwie było bezchmurnie.
A jak długo na mnie Tarnica będzie czekać po raz kolejny?
Pojęcia nie mam ale... chyba długo. Nie zanosi się nic a nic.

A przy okazji... co mi tam, zapodam antyczną focię z Tarnicy:

Obrazek
29.VII.2006. Ech, pięknie :mrgreen:

Awatar użytkownika
creamcheese
Posty: 1827
Rejestracja: 2012-06-07, 11:19
Lokalizacja: lublin

Post autor: creamcheese » 2016-09-07, 19:54

robso pisze: 29.VII.2006. Ech, pięknie :mrgreen:
I ta czupryna!!
Lekarz zabronił mi chodzić po górach. Chodzę więc chyłkiem. Żeby nie widział.

Awatar użytkownika
krzyś
Posty: 583
Rejestracja: 2013-10-28, 12:51
Lokalizacja: Katowice

Post autor: krzyś » 2016-09-07, 20:33

robso pisze:Tam taka panorama jest!
... nie wierzę... :-?

Obrazek

Awatar użytkownika
catty101
Posty: 1023
Rejestracja: 2010-01-10, 13:24
Lokalizacja: okolice Krakowa

Post autor: catty101 » 2016-09-07, 21:18

krzysiu, pamiętaj że zawsze może być gorzej. To jedno z moich pięciu wejść ;-) Piękny styczeń 2014 :-?

Obrazek

Awatar użytkownika
krzyś
Posty: 583
Rejestracja: 2013-10-28, 12:51
Lokalizacja: Katowice

Post autor: krzyś » 2016-09-07, 21:24

catty101 pisze:pamiętaj że zawsze może być gorzej
Na Tarnicę dotarliśmy po totalnej zlewie na Szerokim ... :-P

Awatar użytkownika
catty101
Posty: 1023
Rejestracja: 2010-01-10, 13:24
Lokalizacja: okolice Krakowa

Post autor: catty101 » 2016-09-07, 21:42

Ok, przebiłeś mnie :-P

A teraz przepraszam, ale nie mogę się powstrzymać - ja też kiedyś byłam piękna i młoda i szczupła i chodziłam po górach w dżinsach :mrgreen:

Obrazek
Sierpień 2007

I jeszcze zapytam mądrzejszych od siebie - ten ostatni w tle widoczny szczyt to Pikuj?

Awatar użytkownika
krzyś
Posty: 583
Rejestracja: 2013-10-28, 12:51
Lokalizacja: Katowice

Post autor: krzyś » 2016-09-07, 22:12

catty101 pisze:przebiłeś mnie
... nie chciałem... :oops:

Panorama za Tobą: od lewej - Pikuj (ten na najdalszym planie), nieco bliżej - Hrebień, w środku zdjęcia - Ostra Hora, za krzyżem - Połonina Rowna, na najbliższym planie - Pliszka.

A w dżinsach to kiedyś wszyscy chodzili... :roll:

Awatar użytkownika
catty101
Posty: 1023
Rejestracja: 2010-01-10, 13:24
Lokalizacja: okolice Krakowa

Post autor: catty101 » 2016-09-07, 22:48

Dzięki!

Awatar użytkownika
Cisy2
Posty: 733
Rejestracja: 2012-12-13, 00:10
Lokalizacja: Świebodzice

Post autor: Cisy2 » 2016-09-07, 23:26

catty101, Pikuj praktycznie z każdego punktu leżącego na północny zachód od niego (czyli z grzbietu Bieszczadów) ma bardzo charakterystyczną sylwetkę - forma regularnej piramidy wyrastającej z trapezowatego grzbietu. Z naszych Bieszczadów chyba najlepiej widoczny jest ten szczyt z Wielkiej Rawki (zdjęcie sprzed nieco ponad dwóch tygodni - z 19 sierpnia 2016 r.). Na prawo od Pikuja - na ostatnim planie, to już Borżawa (w naturze wyglądała lepiej niż na zdjęciu)

Obrazek


I zdjęcie z drugiej strony - z Pikuja na nasze polskie Bieszczady - na ostatnim planie oczywiście (20 sierpnia 2015 r.)

Obrazek

krzyś pisze:
A w dżinsach to kiedyś wszyscy chodzili... :roll:
Nie tylko w Bieszczadach - nawet w Himalajach. Zejście z Przeł. Shingo La (5096) w głównym grzbiecie Himalajów (Himalaje Zachodnie) w kierunku doliny Zanskaru (sierpień 1985 r.)

Obrazek

Awatar użytkownika
Bonus
Posty: 436
Rejestracja: 2015-12-07, 07:22
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Bonus » 2016-09-08, 08:20

Potwierdzam. Z Tarnicy nie ma widoków. Musi Wam wystarczyć widok krzyża bezbożnicy ;-)
Obrazek

Awatar użytkownika
PermanentTravel
Posty: 608
Rejestracja: 2016-02-08, 23:34
Lokalizacja: Tarnowskie Góry
Kontakt:

Post autor: PermanentTravel » 2016-09-08, 09:37

Bonus pisze:Potwierdzam. Z Tarnicy nie ma widoków.
Coś tam czasem widać ;-)
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Zastanawiasz się, W KTÓRE GÓRY wyruszyć tym razem?
>>> wktoregory.pl

Awatar użytkownika
Lidka K.
Posty: 5547
Rejestracja: 2011-03-09, 10:29
Lokalizacja: 555 km od Bies...
Kontakt:

Post autor: Lidka K. » 2016-09-08, 11:06

2005 , lipiec, nie umiem zamazać logo produktu ;-)

Obrazek Obrazek


2010 październik , też w dżinsach ;-)
Obrazek Obrazek

Obrazek

2012, maj jedyny raz gdy na szczycie byliśmy tylko my :-)

Obrazek Obrazek
jest we mnie wiary okruszek....

Awatar użytkownika
creamcheese
Posty: 1827
Rejestracja: 2012-06-07, 11:19
Lokalizacja: lublin

Post autor: creamcheese » 2016-09-08, 12:09

Patrząc na Lidki post...faktycznie z tą Tarnicą coś jest nie tak...nic nie widać!!
Lekarz zabronił mi chodzić po górach. Chodzę więc chyłkiem. Żeby nie widział.

ODPOWIEDZ