*Szlak Karpacki Grybów - Biała k/Rzeszowa

Moderatorzy: Madziul, Asia M., Marcin K-G, sebastian.f

Awatar użytkownika
Michun
Posty: 7386
Rejestracja: 2009-04-24, 13:03
Lokalizacja: Western Front

Post autor: Michun » 2015-08-19, 16:26

Satan pisze:naród też pomagał /pośrednio /.
owszem, tak było, bo autobus dowiózł mnie zaledwie do Rymanowa-Zdroju a ze względu na to, że była to sobota i wakacje, dalsze połączenia nie funkcjonowały. Do Jaślisk zawiózł mnie kierowca dostawczaka a stamtąd na sam szlak zielony w Moszczańcu - pan, który odwoził kilka skrzynek butelek po piwku do sklepu :-D
tadeks pisze:Ty zaś użyłeś: zły błąd. Podaj mi jakieś synonimy tegoż i jakiś antonim, bo nie kumam
to chyba moja wina, bo nauczyłem menela tego pleonazmu :lol: Zły błąd jest wtedy, kiedy ma niemiłe konsekwencje, a czasem może być dobry błąd :mrgreen: - zgodnie z powiedzeniem "nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło" :mrgreen:
"I don't hate people, I just feel better when they aren't around"
Ch. Bukowski
"Na nazwy i na znaki sram i w Polsce z tym nie jestem sam"J.Kleyff

Awatar użytkownika
menel
Posty: 9875
Rejestracja: 2009-01-10, 09:11
Lokalizacja: Wro

Post autor: menel » 2015-08-19, 16:46

Tadeks, pozwolisz, że zacznę od końca :
tadeks pisze:5. Pasika (nie Pasieka) przez, którą przechodziłeś, zwana Wielkim Bukowcem.
Tak, masz rację, mój błąd. Winno być Pasika.
tadeks pisze:Czy próbowałeś na nią wejść?
Nie, wolałem nie ryzykować.
tadeks pisze:4. Wymieniłeś kilka pretekstów do powrotu w miejsca tegorocznej wędrówki. Znam ten ból. Mam takich pretekstów mnóstwo, nie tylko w BN. U Ciebie do tej list dodać musisz jeszcze Busov i Płaziny, do których robiłeś przymiarki.
Oczywiście, ten temat nie zostawię ot, tak.. Zapodam to zielonym wariantem, czyli Stróże - Gaboltov.
tadeks pisze:3. Skąd zaczerpnąłeś, z jakiej mapy, przewodnika, drugiego dnia wędrówki na szlaku Bordiów Wierch- Dzielec nazwę Jaworzynka?
Mapa Beskid Niski 1:50 000 Compass, wydanie XI 2014, w V wydaniu z 2007 roku, figuruje jako kota 777 m npm.
tadeks pisze:2. Ja używam zwrotu wydającego się często słuchającym za nielogiczny: błądzenie kontrolowane.
Jasne dla Ciebie? Ty zaś użyłeś: zły błąd. Podaj mi jakieś synonimy tegoż i jakiś antonim, bo nie kumam.
Zapewne nawiązujesz do tego, że popełniłem "zły błąd" nie robiąc przerwy w wiacie tylko uskuteczniłem zejście do Jureczkowej na "męki" w wiacie przystankowej. Tadeks, to po prostu było niepotrzebne/zejście na przystanek/, nawet nielogiczne, na dobre miejscówki- tam było piękne widokowe miejsce, osłonięte od wiatru,z możliwością rozłożenie karimaty na pełny relaks z gorącym posiłkiem - z przerwą na obiad nie macha się ręką, stąd "nielogiczny" zwrot "zły błąd".
tadeks pisze:Kiedyś, gdy mnie pytano: co Ty widzisz w tym Beskidzie Niskim, co tam jest godnego polecenia?, odpowiadałem: deszcz, błoto, chaszcze i błądzenie.
Zapomniałeś dodać pola namiotowego w Jasielu.. ;-)
Tadeks, w pierwszym punkcie się rozumiemy, komentarz jest raczej zbędny.
tadeks pisze:menel, gratulki i dzięki, dzięki dzięki.
Za wytrwałość w wędrówce, za trud i czas włożone w relację, za zainteresowanie się moim, mało istotnym spostrzeżeniem.
I ja dziękuję.
ПУНКС НОТ ДЭД !

tadeks
Posty: 736
Rejestracja: 2015-04-18, 09:30
Lokalizacja: słupsk

Post autor: tadeks » 2015-08-19, 18:00

>menel,
ad.3. Jaworzynki tej nie ma na mapie Compassu z 2013 oraz Cartomedii i Demartu. Nazwę, jak pisałem, wytropiłem na geoportalu.
Tej mapy wyd. XI z 2014 nie mam. Już w tym roku wyszło wyd. XII. W empiku w Słupsku jeszcze nie mają.

ad.2. Zły błąd.
Takie to proste. Lenistwo w myśleniu.

ad.5. Pasika. Napisałem, że byłem tam w czasach przedwieżowych, a to nieprawda. Pamięć ludzka jest zawodna.
Muszę poprawić. W swoich albumach znalazłem zdjęcia na Pasice z maja 1995 i czarno-białe z maja 1981r! Na obu jestem pod stalową wieżą. Stała więc tam wcześniej. Z tego 1981r. mam też zdjęcie na niedalekiej Kanasiówce przy kamiennym obelisku wysokim ponad 2 metry, podstawa ok. 2x2, z jakąś tablicą. Nie chce mi się szukać co to. Jest ten obelisk jeszcze?


Jasiel. Pamiętam. Dawno nie byłem, ale spałem tam w szałasie. Znalazłem notatki i zdjęcia z 8.V.1995 r. Pierwszy dzień wędrówki z Komańczy na zachód. Godzina młoda, bo 13. Sielankowa polana w Jasielu, pustkowie, rozleniwienie, szałas, chwilo trwaj. Decyzja: zostajemy na nocleg.
Na zdjęciach mam: 1. golę się nad potokiem, a w tle za potokiem stoi pomnik poświęcony pomordowanym WOP-istom.
2. Leżę w szałasie (siano +bety, bo śpiwora wówczas nie niosłem), a na wewnętrznej beli widnieje wysmolony napis METALICA.

Pozdrawiam bratnią duszę.

Awatar użytkownika
Piotr Gaj
Posty: 563
Rejestracja: 2008-11-28, 07:51
Lokalizacja: Miasteczko Śl.

Post autor: Piotr Gaj » 2015-08-19, 18:38

Szczęka opada! Chylę czoła nad rozmiarem twojej wyprawy - bo tak długa trasa, to już wyprawa.

Napisz: - czy z góry miałeś zaplanowany każdy dzienny odcinek?
- czy oprócz butów górskich i japonek brałeś jeszcze jakieś inne?
- ile na oko ważył z rana twój plecak (zatankowany do pełna)?

Awatar użytkownika
menel
Posty: 9875
Rejestracja: 2009-01-10, 09:11
Lokalizacja: Wro

Post autor: menel » 2015-08-19, 19:48

tadeks pisze:Pasika. Napisałem, że byłem tam w czasach przedwieżowych, a to nieprawda.
Tadeksie, rzeczona wieża powstała z końcem lat 30-tych XX w., jako wieża obserwacyjna, bankowo była odnawiana w 2014 roku. Nie chciałem się więc wychylać.. ;-)
tadeks pisze:Z tego 1981r. mam też zdjęcie na niedalekiej Kanasiówce przy kamiennym obelisku wysokim ponad 2 metry, podstawa ok. 2x2, z jakąś tablicą. Nie chce mi się szukać co to. Jest ten obelisk jeszcze?
Obrazek

O ten chodzi?
tadeks pisze:Pozdrawiam bratnią duszę.
Również pozdrawiam.

Piotr Gaj pisze:czy z góry miałeś zaplanowany każdy dzienny odcinek?
Nie do końca, niektóre odcinki wychodziły na zasadzie spontanu, czasem trza było przycisnąć a niekiedy wyluzować.. Brzydzę się planowaniem, a raczej trzymania sztywno programu.
Piotr Gaj pisze:czy oprócz butów górskich i japonek brałeś jeszcze jakieś inne?
Nie.
Piotr Gaj pisze: ile na oko ważył z rana twój plecak (zatankowany do pełna)?
Z wodą, czyli dodatkowo 3,5 kg, myślę, że w okolicy 20 kg, ale głowy nie dam, nie ważyłem.
ПУНКС НОТ ДЭД !

Awatar użytkownika
Satan
Posty: 5557
Rejestracja: 2009-02-22, 20:22
Lokalizacja: Gdańsk/Beskid Płaski

Post autor: Satan » 2015-08-19, 20:16

W którym empiku...tfuu...w którym schronisku...tfuu...w której wiacie będą prelekcje i autografy? :mrgreen:
For God Your Soul... For Me Your Flesh

Dark Side of N.P.M.

Awatar użytkownika
menel
Posty: 9875
Rejestracja: 2009-01-10, 09:11
Lokalizacja: Wro

Post autor: menel » 2015-08-19, 20:33

Satan pisze:W którym empiku...tfuu...w którym schronisku...tfuu...
eeeeee...
Satan pisze:w której wiacie będą prelekcje i autografy? :mrgreen:
No, już lepiej.. :mrgreen:
ПУНКС НОТ ДЭД !

Awatar użytkownika
yaretzky
Posty: 641
Rejestracja: 2015-03-13, 20:11
Lokalizacja: Lubin

Post autor: yaretzky » 2015-08-19, 21:01

Menelku -> Szacun..., Szacun..., Szacun...!!!
Od dzisiejszego dnia (a dokładniej chwili kiedy skończyłem czytać Twoja relację) coraz bardziej zaczynam się bać Twojej zapowiadanej poważnej rozmowy ze mną... Dlaczego ? A nóż-widelec będziesz chciał mnie namówić na taką wyrypę... ? :shock: Toć ja padłbym po dwóch dniach (no..., może po trzecim dniu...) - i nie miałoby tu znaczenia czy słońce czy deszcz...!!! :mrgreen: :mrgreen:
To było na poważnie ...!! :mrgreen:
A jeszcze poważniej - to trasa piękna, Twoja relacja jeszcze piękniejsza a wszystko razem = cud-malina !!! :lol: :lol:
Całe szczęście, że z Tobą nie byłem... Jakby co to nie będę miał tego problemu o którym Michun wspominał kilka postów wcześniej !!! :lol: :lol:
Jeszcze raz gratki !!

PS: z wszystkich Twoich noclegów yaretzkowa wykazała zainteresowanie tym pod kryptonimem: hr Menello de Nędza !!! :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Ostatnio zmieniony 2015-08-19, 21:03 przez yaretzky, łącznie zmieniany 1 raz.
"Od gór lepsze są tylko góry...
więc pocę się na szlaku i męczę
... i ciągle chcę więcej..."
https://photos.google.com/albums

kulczyk1
Posty: 1687
Rejestracja: 2013-08-22, 21:29
Lokalizacja: Roztocze Południowe

Post autor: kulczyk1 » 2015-08-19, 21:02

Podoba mi się relacja bardzo z prostego powodu ,że nie napisałeś tylko jak to wszystko było cacy , piknie , "w górach jest wszystko.." ale , że bywały dni gorsze , bywał nerw i trzeba było cięższym słowem rzucić.
W jednym się zawiodłem na Tobie

Obrazek

że słodyczy odpustowych nie trawisz zrozumiałem ale WODY ¬RÓDLANEJ!!! Z HORYńCA!!! nie nabyłeś. :mrgreen: :mrgreen:

Awatar użytkownika
menel
Posty: 9875
Rejestracja: 2009-01-10, 09:11
Lokalizacja: Wro

Post autor: menel » 2015-08-19, 21:40

kulczyk1 pisze:ale WODY ¬RÓDLANEJ!!! Z HORYńCA!!! nie nabyłeś. :mrgreen: :mrgreen:
Adam, niech mnie usieką, tego napisu nie dostrzegłem, to wszystko przez słodycze odpustowe. ;-)
ПУНКС НОТ ДЭД !

Awatar użytkownika
sparkus
Posty: 2460
Rejestracja: 2009-01-08, 19:21
Lokalizacja: Jurajska Kraina

Post autor: sparkus » 2015-08-20, 05:31

Przednia i wartościowa impreza pod każdym względem - jestem pod wrażeniem, bo cenię wielodniowe wędrówki najbardziej. Trzeba trochę cierpliwości i "wysiłku" aby prześledzić całą eskapadę, ale to i tak niewiele w porównaniu do Twojej roboty na takiej trasie. Biję brawa i najpewniej bym nominował Twoją wyrypę w kategorii "wyczyn", gdyby się ostał.
Opisane tereny w większości mi znane, choć z ciekawością chłonąłem każde zdanie i gapiłem się na fotki, bo czas już pozacierał wiele szczegółów z moich wędrówek. Szczególnie ciekaw byłem terenów połozonych na północ od Ustrzyk Dolnych, bo to dla mnie biała plama, i widzę, że uderzyć tam warto....ba , nawet zagubić się można, a to najbardziej pociąga. :-)
W górach jest niewiele, ale jest to co najlepsze.

Awatar użytkownika
Lidka K.
Posty: 5537
Rejestracja: 2011-03-09, 10:29
Lokalizacja: 555 km od Bies...
Kontakt:

Post autor: Lidka K. » 2015-08-20, 06:45

Obrazek
pełen przekrój , w co mozna odziać/nie odziać stopy :mrgreen:
Balnica, z uśmiechem do ósemki wkraczamy do miejsca jakże znanego i lubianego :
ech... brak słów...
Idziemy do źródełka uzupełnić zapasy, tamże odrobina nerwów, myślałem, że Michunowi tętnicę przegryzę.
wiesz, Michun, ja Cię kocham za niepopularne decyzje, idziemy !!
jak to się mówi? BO KOCHA SIę NIE ZA, ALE POMIMO ŻE :-D
Kolejna wtopa Suchy Obycz 618 m npm
możesz coś dodać więcej?
No a poza tym to oczywiście gratuluję i podziwiam, taki teren + taki człek na nim :arrow: relacja musiała być ciekawa :-)
jest we mnie wiary okruszek....

Awatar użytkownika
creamcheese
Posty: 1824
Rejestracja: 2012-06-07, 11:19
Lokalizacja: lublin

Post autor: creamcheese » 2015-08-20, 07:59

Wszyscy pieją z zachwytu i kadzą Ci menelu jaka to piękna wyprawa...pozwól, że ja już nie będę Cię miodem okładał...ale do pięknego szlaku niebieskiego odnieść się muszę:
menel pisze: Zapewne nawiązujesz do tego, że popełniłem "zły błąd" nie robiąc przerwy w wiacie tylko uskuteczniłem zejście do Jureczkowej na "męki" w wiacie przystankowej. Tadeks, to po prostu było niepotrzebne/zejście na przystanek/, nawet nielogiczne, na dobre miejscówki- tam było piękne widokowe miejsce, osłonięte od wiatru,z możliwością rozłożenie karimaty na pełny relaks z gorącym posiłkiem - z przerwą na obiad nie macha się ręką, stąd "nielogiczny" zwrot "zły błąd".
Wiata nad Jureczkową została przeze mnie nawiedzona w czerwcu tego roku...szedłem od Jureczkowej, warczała za mną burza, zbliżał się wieczór. Zachęcany przez wiatunię do noclegu...nie uległem jej i dobrze! Rozbiłem namiot w pobliskich krzaczorach, gdy lunęło. Zdążyłem w ostatniej chwili!! Gdy przeszła burza załapałem się jeszcze na cudny zachód słońca. A rano na wstające mgły nad Ropienką. W wiacie rozwiesiłem namiot i zjadłem śniadanie. Okazało się, że wiata przecieka z każdej strony, a może to wiatr wiał tak, że wszystkie ławy były mokre!!
menel pisze: Zapomniałeś dodać pola namiotowego w Jasielu.. ;-)
Z Komańczy do Jasiela, tydzień temu, szedłem ciut dłużej niż tadeks bo spieszyć mi się nie spieszyło a na polu namiotowym miałem chęć zanocować. Ludków było tylko czworo, wśród nich Marek z Łodzi który opiekuje się (jak mówił) polem przez kwartał wakacyjny w roku. Wieczorem doszło jeszcze kilka osób...siedzieliśmy przy ognisku popijając domowe destylaty i oglądając perseidy...a gwiazdy były od horyzontu do horyzontu. W takich miejscach można zrozumieć Drogę Mleczną.
yaretzky pisze:Całe szczęście, że z Tobą nie byłem...
Jasne, że masz szczęście, bo musiałbyś żłopać wstrętne kakao zamiast pożywnego C2H5OH

Awatar użytkownika
menel
Posty: 9875
Rejestracja: 2009-01-10, 09:11
Lokalizacja: Wro

Post autor: menel » 2015-08-20, 12:26

Lidka K. pisze:jak to się mówi? BO KOCHA SIę NIE ZA, ALE POMIMO ŻE :-D
Owszem, tak też się mówi. ;-)
Lidka K. pisze:możesz coś dodać więcej?
Lidka, pod Suchym Obyczem robią parking :mrgreen: , wygląda to ohydnie. Sam szczyt to krzak.
creamcheese pisze:Jasne, że masz szczęście, bo musiałbyś żłopać wstrętne kakao zamiast pożywnego C2H5OH
"... pitu, pitu - wciśnij cztery.." :mrgreen:
creamcheese pisze: W wiacie rozwiesiłem namiot i zjadłem śniadanie. Okazało się, że wiata przecieka z każdej strony, a może to wiatr wiał tak, że wszystkie ławy były mokre!!
Mogło być różnie, jednak w odpowiednim waruneczku plac jest nieziemski.
ПУНКС НОТ ДЭД !

tadeks
Posty: 736
Rejestracja: 2015-04-18, 09:30
Lokalizacja: słupsk

Post autor: tadeks » 2015-08-20, 17:22

Menel, jeszcze raz dzięki za zainteresowanie się moimi "durnymi słupkami granicznymi".
Przy takiej mordędze, nie jest istotne , że nie o rejon Przełęczy Beskid nad Ożenną mi chodziło, jak piszesz
dochodząc do przełęczy jest słupek graniczny I/198 i obok po lewej/nasz/ I/197, idąc dalej prosto, w lesie jest słupek graniczny 196, wygląda jakby było wszystko w porządku,
a w okolice Przełęczy Tepajec, gdy wynurzyłem się z Ciechani
Było to gdzieś w okolicach słupków 1/180 - 1/179. Nie zanotowałem wówczas szczegółów, nie porobiłem zdjęć, szedłem zakapturzony. Pytałem o to na innym forum, ale odpowiedzi nie otrzymałem.

Chyba będę musiał zrobić myk w ten rejon i osobiście sprawdzić. Czasami zajmuję się takimi bzdurami. Myślę o listopadzie i na razie nie piszę z kim.

Przy kolacji zaczynam się dręczyć tworami wyobraźni, rozumiecie, motywem przewodnim są niedźwiedzie.
To cyganie w Cigelce w tym czasie o Tobie rozmawiali. Byli uprzedzeni, że tego dnia taki gość będzie przechodził przez ich osadę i coś im kapnie. Nastała pora kolacji, a gościa nie ma.

ODPOWIEDZ