Rowerowy zawrót głowy

Wasze pytania, opinie, testy… Polecane sklepy i produkty

Moderatorzy: Asia M., Marcin K-G, sebastian.f

Awatar użytkownika
Marcin
Posty: 2252
Rejestracja: 2008-12-07, 21:43
Lokalizacja: Zgredolandia

Rowerowy zawrót głowy

Post autor: Marcin » 2013-04-22, 13:34

Tak sobie przeglądam to forum w poszukiwaniu informacji o rowerach i... w sumie żadnego takiego wątku tutaj nie ma.

Tak, wiem. To jest forum górskie. Jednak nie oznacza to, że nikt z Was, Szanowni Forumowicze, nie jeździ na rowerze. Myślę, że sporo jest tutaj pasjonatów jazdy na rowerze. :-) Tym bardziej, że rower jest nie tylko dobrą odskocznią od planowania kolejnej wyprawy w niskie lub wysokie góry, ale przy okazji spełnia się w roli "podtrzymywacza" kondycji.

Tym samym chciałbym rozpocząć wątek "rowerowy" na forum NPM i poznać Wasze predyspozycje rowerowe (cross, MTB, szosa), ciekawe trasy, które polecacie - niekoniecznie w terenie górskim, preferowane marki, osprzęt, etc. etc. Podsumowując: rowerowy kocioł. ;-)

Awatar użytkownika
Lidka K.
Posty: 5574
Rejestracja: 2011-03-09, 10:29
Lokalizacja: 555 km od Bies...
Kontakt:

Post autor: Lidka K. » 2013-04-23, 06:44

Marcin, Ty to masz pomysła, tylko czemu tak cicho tu? no to zacznę: mam tzw. trekingowy unibike pamir,nie nadaje sie chyba tylko na wydmy, bo po wiśle i błocie daje radę :mrgreen:
Ostatnio zmieniony 2013-04-23, 08:32 przez Lidka K., łącznie zmieniany 1 raz.
jest we mnie wiary okruszek....

Awatar użytkownika
atineb
Posty: 1445
Rejestracja: 2010-10-26, 21:06
Lokalizacja: depresja (ppm)

Post autor: atineb » 2013-04-23, 07:02

Tez mam trekingowy transkontinental krossa, z kolami28 cali. Jeżdżę do pracy, po Kaszubskich piachach i blocie na wysoczyznie. Do tego fotelik na dziecko z tylu i koszyk na zakupy z przodu. ROWER DO WSZYSTKIEGO.Jest cudowny, sam jezdzi, a za tydzień pakujemy 4 rowery na bagaznik i do Puszczy Białowieskiej.
Rowerem jade do pracy 15minut, samochodem 30 :lol:
byle do wakacji

Awatar użytkownika
Lidka K.
Posty: 5574
Rejestracja: 2011-03-09, 10:29
Lokalizacja: 555 km od Bies...
Kontakt:

Post autor: Lidka K. » 2013-04-23, 08:35

atineb pisze:pakujemy 4 rowery na bagaznik
ano właśnie, potrzebuję dobrych rad , jak przewieźć rowery samochodem, na dachu, bagażniku ...? od pół roku się zastanawiam :roll:
jest we mnie wiary okruszek....

Awatar użytkownika
dagomar
Posty: 96
Rejestracja: 2013-04-07, 20:03
Lokalizacja: z paskudnych nizin
Kontakt:

Post autor: dagomar » 2013-04-23, 08:52

Przerost formy nad treścią :-) , kupując rower wybrałem jakieś najtańsze, jedynym kryterium była wygoda i ergonomia ramy, potem wybrałem osprzęt, porządny a niedrogi, potem panowie w sklepie skręcili mi to wszystko do kupy. Rowery terenowe. Całość zmieściła się w tysiącu za sztukę. Robimy z zoną między 2, a 3 tysiące km rocznie jeżdżąc wyłącznie w niedziele i święta, po drogach, ale i bezdrożach, przy czym dzienne dystanse maksymalnie dochodzą do 180 km. I jeździ, i się nie psuje.
Tu nasze rowery na fotce z wycieczki z Tomaszowa do Mińska, przyznacie, że zwykła chińszczyzna ;-)

Obrazek
Lidka K. pisze: jak przewieźć rowery samochodem
Całe lata woziłem 4 rowery na dachu - to najlepszy sposób, nie zmienia środka ciężkości samochodu, auto dobrze się prowadzi, jedynie zakręty trzeba brać z umiarem. Bagażniki przykręcasz na zmianę tak, by rowery jechały przód-tyl-przód-tył. Wtedy nie musisz odkręcać, lub przekręcać kierowników. Osobiście usztywniałem całą tę konstrukcję dwoma ukośnymi wspornikami, do których przymocowywałem wszystkie rowery, gdyż kupowane popularne bagazniki rowerowe potrafią w czasie jazdy się nieco skręcić i rowery nie "trzymają pionu", szczególnie przy ostrej jeździe lub konieczności gwałtownego hamowania. Druga rada - w bagażnikach wszelkie "motylki" wywalasz w diabły i sruby przykręcasz kluczem - będzie to o wiele pewniejsze

Awatar użytkownika
Marcin
Posty: 2252
Rejestracja: 2008-12-07, 21:43
Lokalizacja: Zgredolandia

Post autor: Marcin » 2013-04-23, 09:06

To może napiszę coś od siebie. To będzie tzw. zarys historyczny mojej przygody z rowerami. :-)

Jakoś w 2001 r. zacząłem jeździć na rowerze. Było nas trzech: Filip, Krzysiek i ja. Rowery były stare, kiepskie, ciężkie, ale bez problemów pokonywały po 60-70 km dziennie. Raz udało się ustanowić dzienny rekord: 179,63 km.

Podczas matury miałem wypadek na rowerze - złamałem prawy obojczyk i rozwaliłem sobie wargę. Całe szczęście, czekał mnie jeszcze tylko egzamin ustny z angielskiego. ¦wiszcząc i ciapkając, szczęśliwie udało się go zdać. A do jeżdżenia rowerem się nie zraziłem. Odliczałem tylko dni, aż w końcu będą mogli zdjąć mi ten dziadowski pseudo-lekki-gips z korpusu. I wpadałem w szał, gdy lekarze postanowili odroczyć zdjęcie "tego czegoś" o kolejne 2 tygodnie. W końcu nadszedł ten dzień, gdy wielkie nożyce rozcięły ów lekki-pseudo-gipsowy bandaż. I co było na drugi dzień? Oczywiście rower. :-)

I tak przez kilka następnych lat trenowałem jazdę na starym, kiepskim, ciężkim rowerze w towarzystwie kumpli z mojego rodzinnego miasta, a potem w towarzystwie ludzi ze studiów. W międzyczasie postanowiłem go trochę "podrasować". I tak po starym rowerze została tylko rama. Potem przyszły góry, a rower poszedł w odstawkę. Służył mi już tylko jako "wypełnienie" pomiędzy wyjazdami w góry i w do celów poprawiających kondycję.

W ostatnim czasie miałem dość poważny zabieg wykonany na kolanie. Zalecenia lekarza i rehabilitanta: rower, rower, rower i dużo schodów.

No to postanowiłem kupić coś nowego i w miarę przyzwoitego... I wczoraj w końcu zamówiłem! Jutro ma być gotowy do odbioru i już nie mogę się doczekać, aby na nowo poczuć wiatr w plecy. ;-)

Początkowo miałem zamiar kupić jakiegoś porządnego crossa. Dość miałem męczenia się z MTB na utwardzonych nawierzchniach. Po głowie chodziła mi Merida Crossway XT-D. Jednak w sklepie po kilku przymiarkach i kilku dniach rozmyślań postanowiłem zamówić MTB 29. Wybór padł na Talona 29ER 0 ze stajni Gianta:

Obrazek

Dodatkowo w sklepie razem ze sprzedawcą jeszcze trochę go "podrasowaliśmy" (wymieniając pewne drobne rzeczy na trochę lepsze). Normalnie odliczam już godziny, aby na niego wskoczyć i się przejechać porządnie po lesistym terenie...

tasiek
Posty: 1
Rejestracja: 2013-01-28, 14:00
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: tasiek » 2013-04-23, 09:06

Ja mam lowcostowego CUBE AIM, i jeżdżę do pracy, po górach, po pojezierzach (bo nie po jeziorach). Z dodatkowego wyposażenia bagażnik na przód i tył, sakwy CROSS Dry i ostatnio nowość - przyczepka dla psa, bo Gomez po 10km zaczyna marudzić że już siły nie ma. Niemniej jednak do przyczepki nie chce jeszcze wsiąść :)

Obrazek
tam, kde cesta je cíl

Awatar użytkownika
Marcin
Posty: 2252
Rejestracja: 2008-12-07, 21:43
Lokalizacja: Zgredolandia

Post autor: Marcin » 2013-04-23, 09:10

tasiek, szacuneczek za tą fotkę. "REZPEKT normalnie!"

Awatar użytkownika
sonar
Posty: 336
Rejestracja: 2011-12-20, 12:32
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: sonar » 2013-04-23, 10:08

dagomar pisze:Całe lata woziłem 4 rowery na dachu - to najlepszy sposób, nie zmienia środka ciężkości samochodu, auto dobrze się prowadzi, jedynie zakręty trzeba brać z umiarem.
Jednk zmienia, przynajmniej teoretycznie. Trudno by nie zmieniało, skoro powyżej dachu laduje ~60 kg. Moze to być oczywisćie pomijalne przy masie ~1t samochodu.

Awatar użytkownika
Kiczora
Posty: 689
Rejestracja: 2009-06-02, 16:07
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Kiczora » 2013-04-23, 10:14

Mój Zdzichu (tak nazywam swego aluminiowego wierzchowca) to
Unibike MTB Evolution
tyle, ze w starszej wersji (nie posiadam hamulców tarczowych). Mam na nim przejechane ponad 12.000 km. Zaletą tego roweru jest równomiernie klasowo dobrany osprzęt (bo zwykle bywa w rowerach montują jeden element extra, który ma być wizytówką roweru, np. super-amortyzator, ale korba i stery już pośledniej jakości). ¦wietnie się na nim buja po
Parku Krajobrazowym Wzniesień Łódzkich , który jest jedynym miejscem o różnicach w pionie w moich okolicach.
Mechanizmy pracują bezawaryjnie (oczywiście wymieniam łańcuch, klocki hamulcowe, łatam dętki, zmieniłem opony i pękniętą linkę. Po 8000 km był w pełnym serwisie zimowym: wymiana śladek przy piastach i centrowanie kół).
Unibike - chociaż może mało popularna firma, moim zdaniem daje gwarancję stosunku ceny do jakości swych rowerów. To już mój drugi rower z tej firmy (pierwszy "Franek" został skradziony niestety). Mój model to typowy góral do sportowej jazdy po wertepach, piachu i szutrze. Traktuję wypady rowerem jako rodzaj treningu formy i wytrzymałości; dojeżdżam także nim w sezonie letnim do pracy. Zastanawiałem się, czy nie lepiej byłoby mieć trekkingowy rower, ale z racji, ze dalsze wypady poczyniam jedynie w weekendy, wybór padł na sportowy model a nie na sakwiarza.
Rower to jeden z najdoskonalszych wynalazków ludzkości! :-)
Kto w górach cierpiał i był szczęśliwy, ten z nimi się nie rozłączy.

Awatar użytkownika
Marcin
Posty: 2252
Rejestracja: 2008-12-07, 21:43
Lokalizacja: Zgredolandia

Post autor: Marcin » 2013-04-23, 10:43

Kiczora pisze:bo zwykle bywa w rowerach montują jeden element extra, który ma być wizytówką roweru, np. super-amortyzator, ale korba i stery już pośledniej jakości
Ano, to fakt. Najlepsze jest to, jak montują najwyższej jakości tylne przerzutki, a łańcuch, kaseta, korba i przednie przerzutki, że żal dupę ściska i jeszcze gadają, że to jest "napęd XT/SRAM panie". Jakie to XT czy Truvativ, skoro cała reszta "ogranicza" ich możliwości. ;-)
Kiczora pisze:Unibike - chociaż może mało popularna firma
Prawda, w Polsce mało popularna, ale kilka osób już widziałem na tych rowerach w moim mieście (a mieścina mała - raptem 23 000 mieszkańców).

EDIT:
Lidka K. pisze:Marcin, Ty to masz pomysła, tylko czemu tak cicho tu?
Może dlatego, że NPMowcy nie lubią jeździć na rowerach i wolą jeździć kolejkami górskimi. :mrgreen: A tak na poważnie, to nie wiem... W sumie to tak jak napisał Kiczora - rower to jeden z najlepszych wynalazków ludzkości. :-)

A dodatkowo jeszcze off-topując: ostatnio kumpel kupił sobie ajfona 5 za ponad 3 tys. złotych. Jakby nie patrzeć, to za tę kasę można mieć już w miarę fajny rower. :-) I gdzie tu panie logika...

Awatar użytkownika
atineb
Posty: 1445
Rejestracja: 2010-10-26, 21:06
Lokalizacja: depresja (ppm)

Post autor: atineb » 2013-04-23, 16:05

Lidka, dotad wozilismy 3 rowery na dachu, ale było trochę ciężko, bo samochod jest trochę wyzszy niz przecietnie i nawet mój prawie 2 metrowy mąż z tym srodkowym musiał się namachac. Teraz przybył 4 rower i kupilismy bagażnik-platformę na hak. Przetestujemy na majowce, to opisze jak sie sprawdzi ;-)
byle do wakacji

Awatar użytkownika
Lidka K.
Posty: 5574
Rejestracja: 2011-03-09, 10:29
Lokalizacja: 555 km od Bies...
Kontakt:

Post autor: Lidka K. » 2013-04-23, 16:23

ja będę wozić 2 :-) a samochód typu sedan
jest we mnie wiary okruszek....

Awatar użytkownika
Marcin
Posty: 2252
Rejestracja: 2008-12-07, 21:43
Lokalizacja: Zgredolandia

Post autor: Marcin » 2013-04-23, 16:44

Tak z ciekawości zapytam: ile ważą Wasze samochody?

Awatar użytkownika
atineb
Posty: 1445
Rejestracja: 2010-10-26, 21:06
Lokalizacja: depresja (ppm)

Post autor: atineb » 2013-04-23, 16:54

Nie wiem Marcin, nie ważyłam :mrgreen: Mąz pewnie wie :-D
byle do wakacji

ODPOWIEDZ