Zimowa Korona Gór Polski 10-16.02.2016

zamieść relację ze swojej wyprawy, poczytaj relacje innych użytkowników

Moderatorzy: Asia M., Marcin K-G, sebastian.f

Awatar użytkownika
atineb
Posty: 1445
Rejestracja: 2010-10-26, 21:06
Lokalizacja: depresja (ppm)

Post autor: atineb » 2016-03-09, 17:04

Sama nie wiem czy podziwiać czy sie złapać za głowę...
Cohena to jeszcze rozumiem, ale Ty - stateczny starszy Pan... :-)
byle do wakacji

Awatar użytkownika
yaretzky
Posty: 641
Rejestracja: 2015-03-13, 20:11
Lokalizacja: Lubin

Post autor: yaretzky » 2016-03-09, 17:22

atineb pisze:Sama nie wiem czy podziwiać czy sie złapać za głowę...
Cohena to jeszcze rozumiem, ale Ty - stateczny starszy Pan... :-)
Vlado starszy Pan ? Toż to młokos jeszcze... :mrgreen:
Starszy to będzie za lat 30... :-P
"Od gór lepsze są tylko góry...
więc pocę się na szlaku i męczę
... i ciągle chcę więcej..."
https://photos.google.com/albums

cezaryol
Posty: 1023
Rejestracja: 2010-06-05, 07:49
Lokalizacja: Opole

Post autor: cezaryol » 2016-03-09, 19:58

Vlado pisze:
Robso pisze:Znalazłem jednak pewną nieścisłość. Byliście na TEJ wieży?
...bo jak nie to się nie liczy :-P
Cezary kluczy zapomniał :mrgreen:
To nie to, po prostu śpieszyło mi się ;-)
Vlado pisze:
Lidka K. pisze:]
Vlado pisze: i przebimbaliśmy
to zakrawa na kpiny :-P
No dobra;) jeszcze jedliśmy, pakowaliśmy się, rozpakowywaliśmy i inne takie tam ;-)
Potwierdzam. Przebimbanego czasu mogło być dużo. Jak np. w sklepie w Jarnołtówku, gdy ekspedientka zniecierpliwiona zdecydowała się po kilku minutach na pytanie, czy coś kupujemy :mrgreen:

Awatar użytkownika
rambi
Posty: 1280
Rejestracja: 2009-05-24, 17:39
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: rambi » 2016-03-09, 20:36

miedziopl pisze:Graty panowie tempo ładne ;) rambi to teraz może my:P ?
Luzik, zimy coraz cieplejsze to za rok pykniemy to na luziku o jakieś 30 sekund szybciej ;-) Chociaż...
cezaryol pisze:gdy ekspedientka zniecierpliwiona zdecydowała się po kilku minutach na pytanie
... może o kilka minut i 30 sekund aby im wybić z głowy odbicie rekordu ;-)
Vlado pisze:W moim przypadku człowiek ze szczawiu;)
A to ładne jest :-)
Pasjami brukuj drogę swojego życia..

Awatar użytkownika
Marco
Posty: 2120
Rejestracja: 2008-11-18, 19:05
Lokalizacja: Opole

Post autor: Marco » 2016-03-09, 20:36

Vlado pisze:Bardzo dziękuję wszystkim za miłe słowo:)
Rajli pisze:Ludzie z tytanu!
W moim przypadku człowiek ze szczawiu;)
Ja bym powiedział człowiek ze szpinaku... :mrgreen:
A jak wiadomo szpinak dużo żelaza ma więc i Vlado "dość twardy" jest...
...only way to cure stupidity is death...

Awatar użytkownika
Red-Angel
Posty: 2679
Rejestracja: 2011-04-16, 16:54
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Red-Angel » 2016-03-10, 09:52

Graty, bo samozaparcie było pewnie potrzebne :-) Dobrze, że na wejście na Rysy warunki się poprawiły.
Wersję Cohena już czytałem pewien czas temu i zastanawiałem się, czy tutaj też napiszecie ;-)

Awatar użytkownika
sparkus
Posty: 2462
Rejestracja: 2009-01-08, 19:21
Lokalizacja: Jurajska Kraina

Post autor: sparkus » 2016-03-10, 10:22

rambi pisze: Super sprawa ten Wasz wyczyn.
Z pewnością tak trzeba zakwalifikować taką górską aktywność, tylko szkoda, że ta kategoria w corocznym, forumowym konkursie przepadła w zawirowaniach przy redagowaniu nowego regulaminu. :-(
Znowu będę miał dylemat, jak potraktować wypad w góry na sportowo. Zdecydowanie bardziej cenię sobie kontemplowanie gór z tymi wszystkimi walorami jakie w sobie posiadają i nimi obdarzają, a nie traktowanie ich jako martwego podmiotu, służącego do ustanawiania rekordów. Pomimo tej mojej osobistej filozofii, doceniam jednak odczuwany trud, wysiłek i poznane doznania w trakcie realizacji tego projektu. Jakby nie było, budzą podziw. :-)
W górach jest niewiele, ale jest to co najlepsze.

tadeks
Posty: 755
Rejestracja: 2015-04-18, 09:30
Lokalizacja: słupsk

Post autor: tadeks » 2016-03-10, 10:42

Poza wyczynem, jakim była ta wyprawa, to świetna jest również relacja i ta część informacyjno - statystyczna.
Vlado, prośba,
uzupełnij tą część o informacje: skąd startowaliście, czyli od samochodu, na każdy z 28 szczytów. Tak jak punkt
1. Przełęcz Tąpadła- ¦lęża- Przełęcz Tąpadła.

Awatar użytkownika
Cohen
Posty: 447
Rejestracja: 2013-02-23, 13:25
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Cohen » 2016-03-10, 11:26

W warunki na tatry trafiliśmy idealnie, nie pamiętam kiedy ostatnio złapałem tyle szczęścia ;) przez 10 dni chmury, śnieg i wiatr w Tatrach i jeden dzień dobrej pogody, ten na który zaplanowalismy data wejścia na najwyzszy szczyt Polski, ktora była ustalona miesiąc wcześniej. ( oczywiście weryfikację planu były brane ciagle pod uwagę, lecz wszystko ułożyło się tak jak chcieliśmy) więc tak jak piszesz Red bardzo się z tego ucieszylismy :))

Info jest bardzo fajne i uprzedza wszelkie głupie pytania z jakimi zdążyłem się spotkać typu czemu ten szczyt a nie tamten lub czy wiemy, że jakiś jest wyższy i niepoprawnie ten jest wliczany. Jest dokładnie wyznaczone 28 szcztytow i jeśli ma to mieć jakikolwiek wymiar sportowy, porownaczy to każdy podejmujacy wyzwanie powinien mieć ten sam cel. Bo jaki sens ma porównywać wejścia na 28 z przejściem 30 wierzcholkow. Prościej: czy ktoś porównuje czasu sprintu na 100m z biegiem przez plotki na 110m. Zaś sam problem wybrania "prawidłowych" szczytów, regionalizacji, pomiarów i własnego spojrzenia na sprawę oczywiście istnienie i nikt nikomu nie broni robić własnych koron bądź po prostu spakowania się i pojechania w góry z uśmiechem na twarzy i własnych dróg na górskich szlakach :)

Mi osobiście bardzo spodobały się Sudety i za pewne tam wrócę coś pozwiedzać na długich trasach i subiektywnie szybko tak jak lubię i tak jak sprawia mi to przyjemność :)

Zaś co do wyprawy i wyjść to nie widzę potrzeby wrzucania dokładnych miejsc startów na szlaki po których się poruszalismy tworząc idealny plan nad którym Vlado się napracował mocno.
"Żyj jakbyś miał umrzeć jutro. Uczy się tak jakbyś miał żyć wiecznie."

tadeks
Posty: 755
Rejestracja: 2015-04-18, 09:30
Lokalizacja: słupsk

Post autor: tadeks » 2016-03-10, 17:54

Cohen pisze: Zaś co do wyprawy i wyjść to nie widzę potrzeby wrzucania dokładnych miejsc startów na szlaki po których się poruszalismy.
Szkoda, ale szanuję postanowienie.
Vlado podał namiary na relację, którą w innym miejscu przedstawił Cohen.
Tam wyczytałem o Waszych przygodach na zejściu z Lackowej do Bielicznej. Przemokliście przechodząc potok przy zejściu wprost z Przełęczy Pułaskiego do Bielicznej. Wystarszyło podejść jeszcze ok. 300 m w stronę Ostrego Wierchu, co sugeruję na przyszłość, do słupka granicznego 245/10 i tam opuścić granicę w stronę Bielicznej. Jest tam droga, zrazu mało widoczna, dalej wyraźna. Sprowadza trochę lasem, dalej widokowym terenem idealnie na cerkiewkę. Minimalnie dłuższa, ale w czasie krótsza i, co ważne oraz gwarantowane, bez zamaczania.
Na niektórych mapach ta ścieżka jest zaznaczona.

Awatar użytkownika
Wiesio
Posty: 506
Rejestracja: 2011-11-13, 16:25
Lokalizacja: Biała Podlaska
Kontakt:

Post autor: Wiesio » 2016-03-10, 21:54

Marco pisze:Ja bym powiedział człowiek ze szpinaku...
To już wiem czemu mnie tak namawiał na pizze ze szpinakiem :-D
Wiesio
O fotografii i górach
iWiesio.pl

Awatar użytkownika
Vlado
Posty: 5079
Rejestracja: 2011-01-14, 11:23
Lokalizacja: Wega XXI

Post autor: Vlado » 2016-03-12, 23:47

Atineb pisze:Cohena to jeszcze rozumiem, ale Ty - stateczny starszy Pan... :-)
Nitka!!! :mrgreen:
Marco pisze:Ja bym powiedział człowiek ze szpinaku... :mrgreen:
A jak wiadomo szpinak dużo żelaza ma
A może to przez te metale ciężkie w stołecznym powietrzu?;)
Rambi pisze:... może o kilka minut i 30 sekund aby im wybić z głowy odbicie rekordu ;-)
Trzymam kciuki:)
Red-Angel pisze:Graty, ... i zastanawiałem się, czy tutaj też napiszecie ;-)
Dziękuję, Cohen tam a ja tutaj jak zwykle, choć zaległości mam coraz więcej ;-)
Ostatnio zmieniony 2016-03-13, 01:31 przez Vlado, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Vlado
Posty: 5079
Rejestracja: 2011-01-14, 11:23
Lokalizacja: Wega XXI

Post autor: Vlado » 2016-03-13, 01:26

Sparkus pisze:Znowu będę miał dylemat, jak potraktować wypad w góry na sportowo. Zdecydowanie bardziej cenię sobie kontemplowanie gór z tymi wszystkimi walorami jakie w sobie posiadają i nimi obdarzają, a nie traktowanie ich jako martwego podmiotu, służącego do ustanawiania rekordów. Pomimo tej mojej osobistej filozofii, doceniam jednak odczuwany trud, wysiłek i poznane doznania w trakcie realizacji tego projektu.
Sparkusie, nie raz siedząc na łące obserwowałem jak wdrapuje się na mnie mrówka. Mógłbym z nią zrobić cokolwiek, strącić palcem, zgnieść, mimo to delikatnie pomagałem jej ze mnie zejść.
Tak mrówko, zdobyłaś mnie;) I tak właśnie, jak ta mrówka, czuję się w górach. Mogę pokonywać własne słabości, rywalizować z jakimiś tam koronami wymyślonymi przez ludzi, ale rywalizować z górą? Nie...:) Pomysł na tę koronę chodził za mną od kilku lat, nie napinałem się na żadne rekordy, chciałem sprawdzić samego siebie, jak sobie z tym dam radę. Piszę oczywiście za siebie, bo Cohen ma bardziej sportowe zacięcie, ale na szlaku dogadujemy się idealnie:) Znaleźliśmy czas i na zwiedzanie i na cieszenie się otaczającą nas przyrodą, jednego dnia skoro świt weszliśmy na stado potężnych jeleni. Nie powiem, goniliśmy czas, ale staraliśmy się widzieć jak najwięcej poza zegarkiem;)
Tadeks pisze:Vlado, prośba,
uzupełnij tą część o informacje: skąd startowaliście, czyli od samochodu, na każdy z 28 szczytów. Tak jak punkt
1. Przełęcz Tąpadła- ¦lęża- Przełęcz Tąpadła.
Wydaje mi się, że i tak w porównaniu do innych relacji z przejść KGP jednym ciągiem opisaliśmy naszą wycieczkę bardzo dokładnie. Nie wiem czy zwróciłeś uwagę, ale chyba wszyscy przed nami poruszali się ze wschodu na zachód. Dla mnie zawsze bardziej racjonalnym wariantem była wersja z zachodu na wschód i tak też zrobiliśmy.
Logistyka jest bardzo istotną częścią tego "przedsięwzięcia" i dla mnie było wielką frajdą siedzenie nad mapami i układanie tras, ja ułożyłem kolejność szczytów i trasy wejść, natomiast Cohen miał za zadanie opracować trasy i czasy przejazdów pomiędzy szczytami. Po co mam odbierać kolejnym chętnym do tej zabawy przyjemność z tworzenia tras, dając gotowca? Na Rysy mieliśmy awaryjne koncepcje w zasadzie od soboty do środy, a na okno udało nam się trafić optymalnie w niedzielę:)
Jeśli ktoś będzie chciał, to na PW mogę wysłać dokładniejsze informacje i jeśli Ciebie to ciekawi, to oczywiście wyślę Tobie na PW punkt po punkcie skąd startowaliśmy:)
Tadeks pisze:Tam wyczytałem o Waszych przygodach na zejściu z Lackowej do Bielicznej. Przemokliście przechodząc potok przy zejściu wprost z Przełęczy Pułaskiego do Bielicznej. Wystarszyło podejść jeszcze ok. 300 m w stronę Ostrego Wierchu, co sugeruję na przyszłość, do słupka granicznego 245/10 i tam opuścić granicę w stronę Bielicznej. Jest tam droga, zrazu mało widoczna, dalej wyraźna. Sprowadza trochę lasem, dalej widokowym terenem idealnie na cerkiewkę. Minimalnie dłuższa, ale w czasie krótsza i, co ważne oraz gwarantowane, bez zamaczania.
Na niektórych mapach ta ścieżka jest zaznaczona.
Tak, znam tę drogę;) My nie szliśmy do Przełęczy Pułaskiego, tylko od razu ze szczytu poszliśmy na północ prosto do Bielicznej. Kiedyś już tak schodziłem z Lackowej, więc wiedziałem czego się spodziewać. Rzekę przed cerkwią udało się nam w miarę łatwo przekroczyć, nasze przygody zaczęły się dopiero za cerkwią na drodze do Izb.
Jeszcze przed cerkwią, Biała w jednym miejscu wskakiwała na drogę i płynęła całą jej szerokością, obeszliśmy to łąkami powyżej. Natomiast dalej, na wszystkich zazwyczaj płytkich brodach, wody było grubo powyżej kolan i tego nie mieliśmy już siły obchodzić łąkami. Z resztą i tak nie mieliśmy pewności, czy nie wejdziemy za chwilę na kolejne dopływy źródeł Białej;) Ciężko mi też z perspektywy czasu ocenić, na ile faktycznie był wysoki poziom wody a na ile nasze odczucia potęgowało to, że szliśmy w środku nocy, ale wtedy dla nas nie wyglądało to zbyt ciekawie;)
Cerkiew w każdym bądź razie jest otwarta, tak jak była. Wspominam o tym, bo jakiś czas temu wyczytałem, że ktoś trafił na zamkniętą na cztery spusty;)

tadeks
Posty: 755
Rejestracja: 2015-04-18, 09:30
Lokalizacja: słupsk

Post autor: tadeks » 2016-03-13, 15:40

Vlado pisze: My nie szliśmy do Przełęczy Pułaskiego, tylko od razu ze szczytu poszliśmy na północ prosto do Bielicznej. Kiedyś już tak schodziłem z Lackowej
Ale niespodzianka! - dla mnie.
Na forum www.beskid-niski.pl pytałem o to zejście.
Stamtąd kopiuję:
czy ktoś schodził z Lackowej bezszlakowo, prawie idealnie na północ, prawie idealnie na cerkiewkę w Bielicznej?
Na każdy pobyt w BN coś podobnego sobie wymyślam. Analizując poziomice na precyzyjnych mapach, to tam ich zagęszczenie jest mniejsze niż na granicy z Lackowej na zachód, czyli również stromizna mniejsza. Przyglądając się Lackowej z Perehyby i z łąk nad Bieliczną, to ciekawie to wygląda.
Ew. schodzić od słupka 1/249


Zawsze na Lackową wchodziłem i schodziłem granicą, przynajmniej odcinek w kopule szczytowej, bo trochę niżej wariantowałem. Kusi zaś mnie schodzić tak, jak Wy.
Tam nie otrzymałem info o takim zejściu, a tu tak.
Vlado dzięki. Jeżeli to nie jest tajemnicą, to napisz, czy chodziliście idealnie ze szczytu, czy od wspomnianego przeze mnie słupka 1/249? To miejsce wstępnie sobie upatrzyłem. (jak jest tajemnicą, to pisz na PW).

Awatar użytkownika
Cisy2
Posty: 742
Rejestracja: 2012-12-13, 00:10
Lokalizacja: Świebodzice

Post autor: Cisy2 » 2016-03-13, 17:02

Vlado, Cohenie, moje wielkie gratulacje! Mocno spóźnione, ale szczere!!!

Pewnie złożyłbym je już wczoraj, ale chciałbym jeszcze coś dorzucić od siebie na temat górskich "Koron", w tym również, oczywiście, Korony Gór Polskich.

1. Moim zdaniem, w regulaminie KGP, obowiązującym już od 19 lat (od 1997 r.), lepiej nie dokonywać żadnych zmian, czyli nie trzeba dokonywać korekt polegających na wymianie jednych szczytów na inne - w rzeczywistości wyższe, niż te obowiązujące w regulaminie. Od samego początku niektóre szczyty z "oficjalnej" listy wzbudzały wątpliwości (chociażby Kłodzka Góra, Jagodna, Skopiec, problem Gór Bialskich i Złotych) lub nie wzbudzały ich wcale (o tym że Borowa jest wyższa od Chełmca wiedziano od dziesięcioleci, a i szlak turystyczny - niegdyś czarny, później przemalowany na czerwony - wiódł na Borową od początków lat 80.; przypomnę, że "obecność" szlaku jest warunkiem uznania szczytu do KGP, chociaż np. na wierzchołek Wysokiej Kopy w G. Izerskich szlak nie wchodził!!!). Jeżeli jednak powołano tę Koronę, wielu turystów rozpoczęło, kontynuowało i zakończyło jej zdobywanie, to znaczy, że uznało tę listę i regulamin zdobywania KGP w takim jej właśnie kształcie. Takich turystów przez minione dwudziestolecie były już zapewne setki (nie znam oficjalnych statystyk), spośród których część zakończyła już - czas wszak płynie nieubłaganie - swoją górską przygodę. Zastanawiam się, jak te osoby, które kiedyś zdobyły KGP, a dzisiaj - z różnych względów - nie mogą uprawiać już turystyki górskiej, zareagowałyby na wiadomość, że blisko 20% zdobytych przez nich niegdyś szczytów "jest do wymiany". "Głębokie rozczarowanie" - to chyba zbyt słabe określenie.

Ktoś kiedyś podczas jakiejś rozmowy o "koronach" powiedział, że gdyby tak z dnia na dzień zastąpiono metr (czyli podstawową w świecie jednostkę miary) anglosaskim jardem, to mielibyśmy całkiem nową "Koronę Himalajów" - byłoby "tylko" pięć dziewięciotysięczników, ale doszłoby kilka nowych szczytów z ósemką na początku. I co - mielibyśmy wtedy zapomnieć np. o Jerzym Kukuczce, który na kilku najwyższych mierzonych w metrach siedmiotysięcznikach nie był? A czy inni, żyjący jeszcze, zdobywcy KH mieliby - po latach - jakiekolwiek szanse na uzupełnienie kolekcji "ósemek"?

2. Najwyższy szczyt Gór Wałbrzyskich to oczywiście "Borowa", a nie "Borowa Góra" - zresztą jeszcze pod koniec lat 80. XX w. wybitny punkt widokowy:

Obrazek

Szok! Prawda?

3. Dawno temu, w jakimś schronisku przy świecach (czyli najpewniej pod ¦nieżnikiem), rozmawialiśmy o tym, jak wyglądałaby Korona Gór Polskich w lecie 1939 r.? Takie sobie dywagacje, absolutnie z żadnym rewizjonistycznym podtekstem. Było to zresztą na wiele lat przed ustanowieniem odznaki KGP i przed możliwością turystycznych penetracji Karpat Ukraińskich. I ta nasza Korona AD 1939 r. wyglądałaby naprawdę honornie. Bez sudeckich szczytów oczywiście, ale doszłyby do niektórych "dzisiejszych" polskich Karpat (o wyleciałyby z listy Tarnica i... Rysy) oraz Łysicy w G. ¦więtokrzyskich jeszcze takie szczyty jak:

Howerla (Czarnohora) - 2061 m n.p.m.
Sywula (Gorgany) - 1836 m n.p.m.
Czywczyn i Hnitessa (Połoniny Czywczyńskie; dawna polska część Gór Marmaroskich) - po 1769 m n.p.m.
Michałowa (Połoniny Hryniawskie) - 1605 m n.p.m.
Rotyło (Góry/Beskidy Pokuckie) - 1483 m np.m.
Pikuj (Bieszczady) - 1408 m n.p.m.
Magura (Beskidy Skolskie) - 1362 m n.p.m.
Magura Łomniańska (Góry Sanocko-Turczańskie) - 1022 m n.p.m.
Ciuchowy Dział (Beskidy Brzeżne) - 939 m n.p.m.

oraz - uwaga! (po zajęciu 2. 10. 1938 r. Zaolzia i korektach b. granicy polsko-czechosłowackiej)

Zadni Gerlach (Tatry) - 2638 m n.p.m. ( lub samodzielny wierzchołek: Lodowy Szczyt (2630 m n.p.m.))
oraz
Ropica (Beskid Morawsko-¦ląski) - 1082 m n.p.m.

Podkreślam - ta propozycja to również, tak jak dzisiejsza KGP, tylko zabawa... co nie przeszkadza mi dzisiaj - gdy już po Karpatach Ukraińskich można wędrować do woli - uzupełniać tę karpacką kolekcję!

Obrazek

Widoczek z Czywczyna na rumuńską część Gór Marmaroskich (z dominującym Pietrosem Budyjowskim 1850 m n.p.m.) - sierpień 2009 r.

ODPOWIEDZ