Z podróży.

zamieść relację ze swojej wyprawy, poczytaj relacje innych użytkowników

Moderatorzy: Asia M., Marcin K-G, sebastian.f

Awatar użytkownika
Olusia23091985
Posty: 863
Rejestracja: 2012-10-09, 20:54
Lokalizacja: Poznań/Włocławek

Post autor: Olusia23091985 » 2015-07-01, 21:33

09-12.05.2015 r. - Karkonosze

17.30 w pośpiechu wybiegam z pracy. Jestem już spakowana. Z serca Kujaw :-P jadę Blablacarem do Poznania. Tacham jeszcze jeden plecak (dobrze, że pusty) i karimatę dla koleżanki (nie wspomnę o tym, że wyjazd w piątek a Aśce przypomina się w czwartek, że nie ma plecaka ;-) ). W ostatnim momencie załatwia jednak od znajomego, uffff !
00.30 Ruszamy już razem kolejnym blablacarem do Karpacza. W busiku jest komplet. Ba, nawet nadkomplet -> uroczy psiak usadawia się akurat w moich nogach. Na szczęście jest grzeczny i tylko przy otwarciu drzwi robi "----->" z szybkością torpedy ;-)

Oto i on:

Obrazek

Na trasie robimy multum przystanków aby w końcu na którejś kierowca zwyczajnie zgasił auto i wszyscy poszli spać....

Do Karpacza docieramy na 7.00. po wyjściu z auta przez dobrych pięć minut nie mogę opanować śmiechu... połączenie niedowierzania, zmęczenia i szczęścia że jesteśmy już na miejscu zrobiło swoje ;-) Na pewno tę podróż długo zapamiętam, ale nie czas na pisanie tu o tym. W Karpaczu siedzę na chodniku i zrywam boki - rzadko śmieje się na głos a tu jeszcze nie mogę się opanować. Wygląda to dość kuriozalnie bo po jakimś czasie i moja koleżanka zaczyna się śmiać....

9.00 ¦niadanko :-)

9:45 Ruszamy z Karpacza zielonym szlakiem w kierunku Budnik przez Krucze Skały (czarny szlak). W początkowej wersji miałyśmy iść do Przełęczy Okraj i stamtąd ruszyć w kierunku ¦nieżki. Plany zweryfikowała pogoda i informacja, że szlak jest zamknięty (nie wiemy czy była to prawda). Ostatecznie w Budnikach podjęłyśmy decyzję, że po nieprzespanej nocy i niepewnej pogodzie odbijemy na Skalny Stół. Na niebie przewalają się chmury zwiastujące nieuchronny deszcz. Oby tylko deszcz...

Obrazek

Trasa między Skalnym Stołem a ¦nieżką bardzo przyjemna. Po drodze mijamy też schronisko po czeskiej stronie Jelenka.

I klika fotek:

Obrazek

Obrazek

Niestety dosłownie przed samym wejściem na ¦nieżkę walczymy z czasem aby schować się przed burzą:

Obrazek

Tak jak Aśka od momentu wyjścia na szlak wyjątkowo jest za mną :-P tak teraz pod samą ¦nieżką mnie wyprzedza. Naprawdę nie mam już siły aby przyspieszyć a chmura nie wygląda sympatycznie :-/ Słychać pomruki. Plecak ciąży. Jednym słowem klnę po cichu aby wykrzesać z siebie resztki energii. W ostatniej chwili udaje nam się skryć w budynku po czeskiej stronie gdzie kantują nas na piwie :-/ ale po zwróceniu uwagi, że coś kurs się nie zgadza dolewają nam piwa 8-) Po czym wywalają :-x bo zamykają bufet (była 16.30 - nie pamiętam).

Przeczekujemy ulewę na schodach :-P

Obrazek

Są też pozytywy -> puchy na ¦nieżce :mrgreen:

Obrazek

Obrazek

Miałyśmy nocować w schronisku Nad Łomniczką, ale ostatecznie wybór padł na Dom ¦ląski.

Obrazek

I tak minął nam pierwszy dzień ;-)

Awatar użytkownika
menel
Posty: 9918
Rejestracja: 2009-01-10, 09:11
Lokalizacja: Wro

Post autor: menel » 2015-07-01, 21:52

Ola, to się Wam dostało. Ale co Was nie zniszczy, to zapewne wzmocni. Czekam na cd.
ПУНКС НОТ ДЭД !

Awatar użytkownika
Red-Angel
Posty: 2679
Rejestracja: 2011-04-16, 16:54
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Red-Angel » 2015-07-02, 00:11

Pogoda bardzo nie była Wam łaskawa na ¦nieżce. Ale chociaż tłumów nie było ;-)

Awatar użytkownika
Michun
Posty: 7437
Rejestracja: 2009-04-24, 13:03
Lokalizacja: Western Front

Post autor: Michun » 2015-07-02, 07:56

Olusia23091985 pisze:kantują (...) dolewają (...) Po czym wywalają
:mrgreen: :mrgreen:
"I don't hate people, I just feel better when they aren't around"
Ch. Bukowski
www.mojasciezkawgory.blogspot.com

Awatar użytkownika
Olusia23091985
Posty: 863
Rejestracja: 2012-10-09, 20:54
Lokalizacja: Poznań/Włocławek

Post autor: Olusia23091985 » 2015-07-02, 18:09

menel pisze:Ola, to się Wam dostało. Ale co Was nie zniszczy, to zapewne wzmocni. Czekam na cd.
Udało nam się idealnie dotrzeć i schować w bezpiecznym miejscu ;-) Zdecydowanie gorzej by było jakby złapało nas na trasie :-/
Red-Angel pisze:Pogoda bardzo nie była Wam łaskawa na ¦nieżce. Ale chociaż tłumów nie było ;-)
Rapotownie na ¦nieżce się skiepściło, ale już w kolejnych dniach każda godzina przynosiła poprawę. Także po trzecim dniu byłyśmy opalone. Po lewej stronie :-P Dobrze, że miałam czapkę i długie getry, ale Aska już nie więc pas był na całej linii :mrgreen:

Awatar użytkownika
Red-Angel
Posty: 2679
Rejestracja: 2011-04-16, 16:54
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Red-Angel » 2015-07-02, 20:47

Olusia23091985 pisze: Także po trzecim dniu byłyśmy opalone. Po lewej stronie
Ja zawsze jestem po prawej ;-) Widać kogo ciągnie na zachód, a kogo na wschód :mrgreen:

Awatar użytkownika
Ronc
Posty: 6134
Rejestracja: 2009-04-22, 18:59
Lokalizacja: Kościan

Post autor: Ronc » 2015-07-02, 21:28

Co to za dzielenie relacji na części?? Dawać całość! A przede wszystkim eksponować opaleniznę :mrgreen:

Awatar użytkownika
Olusia23091985
Posty: 863
Rejestracja: 2012-10-09, 20:54
Lokalizacja: Poznań/Włocławek

Post autor: Olusia23091985 » 2015-07-03, 06:44

Ronc pisze:Co to za dzielenie relacji na części?? Dawać całość! A przede wszystkim eksponować opaleniznę :mrgreen:
Cicho tam dziadzie jeden :-P

Awatar użytkownika
Lidka K.
Posty: 5595
Rejestracja: 2011-03-09, 10:29
Lokalizacja: 555 km od Bies...
Kontakt:

Post autor: Lidka K. » 2015-07-03, 15:28

a zdradzisz, skąd ten atak śmiechu? :-)
jest we mnie wiary okruszek....

Awatar użytkownika
Olusia23091985
Posty: 863
Rejestracja: 2012-10-09, 20:54
Lokalizacja: Poznań/Włocławek

Post autor: Olusia23091985 » 2015-07-04, 21:30

Lidka K. pisze:a zdradzisz, skąd ten atak śmiechu? :-)
Po prostu cala podróż była dość męcząca, śmieszna, niekiedy irytująca i niebezpieczna, ale po kolei. Startować mamy z poznania o 12 w nocy. Mamy drobny poślizg bo Pan się spóźnia. Nam to nie przeszkadza, wszak mamy mnóstwo czasu aby dotrzeć do Karpacza. Pierwszy uśmiech na moje twarzy pojawia się w momencie zobaczenia psiaka :-) Już wiem, że będzie wesoło ;-) Do tego właściciel samochodu jest w koszulce woodstoka. Okazuje się bardzo sympatycznym, troszkę niezogranizowanym człowiekiem ;-) Busik jest bez bagażnika , także nasze plecaki lądują między moim a koleżanki siedzeniem. Z tyłu za nami siedzi para. Psiak usadawia się w moich nogach. Na początku się trochę kręci co mnie martwi. Chyba chce się przywitać a oddech ma konkretny także Aśka ma ubaw bo mam nie tęga minę :-/ Na szczęście jest grzeczny i potem nawet na moje kabanosy nie reaguje. Po 15 minutach dosiada się jeszcze jedna osoba z małym plecakiem. Nie mija 5 minut po czym Pan stwierdza, że nie może wyprostować nóg i że on odsunie siedzenie :shock: Kierowca rzuca szybko, że za nim jest pies, a Aśka proponuje aby swój plecak (na oko 30 l) dał do naszych jeśli mu przeszkadza. Pan daje plecak jednak stwierdza, że jego nogi muszą wypocząć bo "on będzie szedł 25 kilometrów i musi mieć je wypoczęte....". Jestem już na tyle jego zachowaniem z irytowana, że rzucam tylko "tak? a my 26 kilometrów...". Nie wiem jakim tonem musiałam to powiedzieć bo Pan założył słuchawki i już do samego końca ani słowem się nie odezwał. Generalnie w zasadzie my rozmawiałyśmy z kierowcą bo para z tyłu była już potem troszkę wkurzona (może się spieszyli) ponieważ robiliśmy multum przystanków. Nam się nie spieszyło, ale jestem wstanie sobie wyobrazić irytację tej pary z tyłu. Przystanków w ciągu godziny zrobiliśmy z 4-5. W pewnym momencie jadąc ogarnęła nas wszystkich niesamowita śpiączka (ja uwielbiam spać w samochodach, pociągach itp., do tego wzięłam aviomarin). Kierowca mówi, że "klapy mu się zamykają". Aśka jest jeszcze na tyle przytomna, że zaczyna go zagadywać, żeby zwyczajnie nie zasnął za kółkiem. Kierowca stwierdza tylko, żeby się nie przejmowała bo kiedyś zasnął gdzieś na środku drogi i obudziły go inne trąbiące samochody :shock: Momentalnie Aśka zbystrzała, ciągle prowadzi rozmowę rozmowę z kierowcą. Kontem oka widzę jak walczy sama ze sobą aby nie zasnąć. Ja już odpływam w objęcia Morfeusza.... Wtedy właśnie zjeżdżamy po raz enty i kierowca wyłącza silnik....
Potem jeszcze szukaliśmy kilka razy drogi :mrgreen: bo GPRS coś szwankował. Para z tyłu próbowała na swojej komórce szukać prawidłowej trasy...
Na koniec kierowca chciał nam usilnie pomóc znaleźć szlak. Trwało to z 20 minut. Chciał dobrze :-) ale jakoś w końcu wyszłyśmy z tego auta i nie wytrzymałam... ;-)


I drugi dzień na szlaku ;-)


W schronisku nocuje bardzo mało osób. Lądujemy w dwójce i bardzo dobrze bo po nocnej podróży mamy ochotę tylko na sen.

Widoczek z okna pokoju:
Obrazek

Od rana są jeszcze są chmury. Cały czas zastanawiam się jaka dzisiaj będzię pogoda. Ruszamy z Domu ¦ląskiego niebieskim szlakiem na strone czeską w kierunku Bileho Labe. Po drodze chcę zrobić zdjęcie i zapominam że przyczepiłam mapkę do plecaka. Ląduje w wodzie ale Aśka dzielnie ją wyławia ;-)

Obrazek

Generalnie humory nam dopisują :-)

Obrazek

Trasa bardzo ładna i ciekawa. Idzie nam się świetnie. Jest trochę zimno i wietrznie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Przy schronisku mamy dylemat czy iść dalej na stronę czeską czy odbijać w kierunku Przełęczy Karkonoskiej. Wiedziałyśmy, że jakąkolwiek podejmiemy decyzję to i tak wygrałyśmy - wszak byłyśmy w górach :-) Muszę przyznać, że szlak był naprawdę ciekawy dlatego postanowiłyśmy że tu wrócimy, tylko na stronę czeską a teraz odbijemy na żółty szlak aby dalej zielonym do Pielgrzymów , kolejno żółtym do Polany aż wreszcie niebieskim dotrzeć do schroniska Samotnia. Chciałyśmy przenocować w tym schronisku a wybierając wariant czeski zapewne nie dałybyśmy rady zrobić pentli przez Spindlerowy Młyn i dotrzeć do tego miejsca. Ja osobiście na pewno zawitam jeszcze na stronę czeską bo ten szlak jest tego wart. Widziałam tylko jego fragment i to mi wystarczy by tam wrócić ;-)

Po odbiciu na żółty szlak po kilkunastu minutach zrobiło się upalnie.... i tak już pozostało do końca naszego pobytu :-)

A tu kilka fotek ze szlaku po stronie polskiej:

Chillaucik na trasie:

Obrazek

Gdzieś na początku zielonego szlaku. Tuż za schroniskiem Odrodzenie

Obrazek

Okolice Pielgrzymów:

Obrazek

Tu uprawiam wspinaczkę :-P

Obrazek

Widok z polany:

Obrazek

Obrazek

Popołudniu docieramy do schroniska Samotnia. Jest niedziela. Tu również nocuje mało osób. Tym razem dostajemy pokój 6 osobowy. Oprócz nas jest sympatyczny chłopak. Schodzimy na co nieco do bufety :-) (żureczek był pyszny).

Awatar użytkownika
Lidka K.
Posty: 5595
Rejestracja: 2011-03-09, 10:29
Lokalizacja: 555 km od Bies...
Kontakt:

Post autor: Lidka K. » 2015-07-05, 10:46

Olusia23091985 pisze:Kierowca stwierdza tylko, żeby się nie przejmowała bo kiedyś zasnął gdzieś na środku drogi i obudziły go inne trąbiące samochody
kierowca szczery , nie ma co
i puste Karkonosze...
jest we mnie wiary okruszek....

Awatar użytkownika
yaretzky
Posty: 641
Rejestracja: 2015-03-13, 20:11
Lokalizacja: Lubin

Post autor: yaretzky » 2015-07-05, 11:47

Obrazek
Tego Wam już zazdrościmy... :->

A tego:

Obrazek

będziemy zazdrościć jak wrzucisz tę fotkę sprzed szczytu skałki... :mrgreen: :mrgreen:
"Od gór lepsze są tylko góry...
więc pocę się na szlaku i męczę
... i ciągle chcę więcej..."
https://photos.google.com/albums

Awatar użytkownika
menel
Posty: 9918
Rejestracja: 2009-01-10, 09:11
Lokalizacja: Wro

Post autor: menel » 2015-07-05, 19:25

Po pierwsze, widok z Polany czesze beret. Druga sprawa, Ola, na Pielgrzymie można się kimnąć, jest tam taki fajny "skalny placyk".
ПУНКС НОТ ДЭД !

Awatar użytkownika
Olusia23091985
Posty: 863
Rejestracja: 2012-10-09, 20:54
Lokalizacja: Poznań/Włocławek

Post autor: Olusia23091985 » 2015-07-05, 21:26

yaretzky pisze:będziemy zazdrościć jak wrzucisz tę fotkę sprzed szczytu skałki...:mrgreen: :mrgreen:
Nie wrzucę :-P A mogłabym :mrgreen:
menel pisze:Po pierwsze, widok z Polany czesze beret.
Akurat słońce było już ciut niżej i zrobiło się klimatycznie :-)
menel pisze:Druga sprawa, Ola, na Pielgrzymie można się kimnąć, jest tam taki fajny "skalny placyk".
Mh, przyznam, że nie zauważyłam. Inna rzecz, że długo tam nie byłyśmy.

I trzeci dzień :-)

Rankiem, słoneczko wstaje więc i my pomału się zbieramy... na śniadanie :-P :

Obrazek

W schronisku było klimatycznie. Zastanawiam się jak tu musi być ciekawie zimą:

Obrazek

Aby nie dublować trasy, tym razem idziemy niebieskim szlakiem w kierunku Strzechy Akademickiej i w końcu docieramy do czerwonego którym podążamy już do końca tego dnia.

Schronisko w którym nocowałyśmy z trasy:

Obrazek

Cóż mogę rzec, ten odcinek grani Karkonoszy wydaje mi się zdecydowanie ciekawszy niż pierwszego dnia.

I kilka fotek:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Przy ¦nieżnych Kotłach stwierdzamy, że idziemy razem 3 dni i nie mamy ani jednego wspólnego zdjecia :-P To za jednym zamachem od razu mamy 3 w tym samym miejscu :mrgreen:

Obrazek

Tu mogłoby być pięknie z noclegiem...

Obrazek

Pogoda jest kapitalna !:

Obrazek

Od tego momentu towarzyszy nam intrygujący budynek...zastanawiamy się czy to może nie nasze docelowe schronisko...

Obrazek

Po przybyciu na miejsce pierwsze co mnie odrzuca to żelastwo :-/ Od razu wiemy bez słów że obie nie chcemy tu nocować. Aśka stwierdza, że skoro już tutaj jesteśmy to pójdzie na zwiady :-P Ja tym czasem siadam na ławeczce i gdyby nie żelastwo to byłoby idealnie...

Widoczek mam taki:

Obrazek

Ale za to można wyprostować nóżki :-P

Obrazek

Aśka stwierdza, że budynek jest "creepy". Do tego kompletnie pusty i trąca PRL-em. Mh, może i tak jest. W sumie turyści są tylko w sezonie, ale nic nie wytłumaczy ogólnego burdelu wokół schroniska :-/ Czemu jest brud, walające się skrzynki od piwa ? To można uporządkować bez nakładów finansowych.

Siedzimy tak sobie, wspominamy ostatnie 3 dni ;-)
Do naszego noclegu na Hali Szrenickiej mamy już rzut beretem....

Oczywiście w schronisku są pustki :-)
Cisza, spokój.

Rankiem pakujemy się i schodzimy przez Wodospad Kamieńczyk do Szklarskiej Poręby. Zwiedzamy jeszcze Jelenią Górę i do domku....

Awatar użytkownika
yaretzky
Posty: 641
Rejestracja: 2015-03-13, 20:11
Lokalizacja: Lubin

Post autor: yaretzky » 2015-07-05, 21:46

Olusia23091985 pisze:W schronisku było klimatycznie. Zastanawiam się jak tu musi być ciekawie zimą
A my byliśmy tam zimą... :-P
"Od gór lepsze są tylko góry...
więc pocę się na szlaku i męczę
... i ciągle chcę więcej..."
https://photos.google.com/albums

ODPOWIEDZ