Znalezione w szafie.

zamieść relację ze swojej wyprawy, poczytaj relacje innych użytkowników

Moderatorzy: Asia M., Marcin K-G, sebastian.f

Krzyś66
Posty: 1122
Rejestracja: 2012-06-07, 09:54
Lokalizacja: Mazowsze

Post autor: Krzyś66 » 2014-02-06, 21:53

Cześć :-D

To się cieszę Evi , że Ci przypasowało.Ale jak patrzę na Twe fotki ( apropos dlaczego nie miałaś nominacji do konkursu :shock: ) to mogłabyś kiedyś potraktować Bosconero jako taki rozruch przed konkretnymi górami , wszak na tym samym arkuszu są i Antelao i grupa Civetty czy parę innych :-)

Wiesz Bubo , jak czytałem ... wodny świat ... to mi się skojarzyło a panem Kevinem C. :lol:
A serio , serio serio to oczywiście trzeba polubić , ale zdziwień może być sporo.
Ot chociażby parę lat temu płynęliśmy rzeką Orzyc , która płynie przez dość zaludnione rejony Polski centarlnej iii pełne zdziwko.Widzieliśmy może parę chałup podczas naszego płynięcia(oczywiście płynęliśmy tylko fragment rzeki) rozbiliśmy się na dziko , wprawdzie na łące ale z dala od wszelkich zabudowań.To tylko taki przykład na to jak różny jest świat z perspektywy rzeki.Nasz rekord był na innej rzece w moim ukochanym kraju zagranicznym ;-) a było to ponad 40 km bez żadnych! oznak cywilizacji.Gdy płyniesz z bagażem to tak jakbyś szła z namiotem , po jakimś szlaku.Stajesz gdzie chcesz , rozbijasz się i delektujesz się przyrodą ... no dobra , nie tylko przyrodą ;-) :lol:
”Wydarzenia nie zawsze spełniają nasze oczekiwania, ale zawsze jest dla nich jakieś logiczne wytłumaczenie. Często nie jest ono krzepiące, ale zawsze logiczne.”

Awatar użytkownika
buba1
Posty: 3152
Rejestracja: 2012-01-13, 17:07
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Post autor: buba1 » 2014-02-06, 22:29

Krzyś66 pisze:Nasz rekord był na innej rzece w moim ukochanym kraju zagranicznym ;-) a było to ponad 40 km bez żadnych! oznak cywilizacji.
Tam to chyba nawet nietrudno przy glownej drodze znalezc takie 40 km :-P
Krzyś66 pisze:Stajesz gdzie chcesz , rozbijasz się i delektujesz się przyrodą ... no dobra , nie tylko przyrodą ;-) :lol:
A juz myslalam ze odkryliscie jakies specyficzne "zrodla mineralne" :lol:
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"

na wiecznych wagarach od życia..

Krzyś66
Posty: 1122
Rejestracja: 2012-06-07, 09:54
Lokalizacja: Mazowsze

Post autor: Krzyś66 » 2014-02-09, 22:34

Bubo , z zawodu , chemię masz obcykaną ;-) , patrz takie różne wyziewy i "wypławy" nasza Ziemia produkuje , strasznie skomplikowane związki chemiczne wypluwa , a takiego prostego złożonego z 9! atomów nie daje rady ;-) , bez pomocy Homo S... :lol:
”Wydarzenia nie zawsze spełniają nasze oczekiwania, ale zawsze jest dla nich jakieś logiczne wytłumaczenie. Często nie jest ono krzepiące, ale zawsze logiczne.”

Awatar użytkownika
mniklas
Posty: 501
Rejestracja: 2009-07-08, 21:42
Lokalizacja: Goleniów

Post autor: mniklas » 2014-02-11, 21:16

Krzyś66 i Buba, kilka postów wcześniej -- fajna dyskusja.

Uważam, że ograniczenia co do wędrowania są głównie w głowie. Po prostu komuś się nie chce. Gadanie o forsie? Toż można za paręnaście zł kupić bilet autobusowy, czy kolejowy i zwiedzić kilka sąsiednich miast. Albo rower za kilkaset zł i mamy "siedmiomilowe" buty. Ale do tego potrzebna jest chęć. No, czasem ciężko z czasem i wcale nie musi to być wiązane z pracą.

Rzeczywiście, w pewnym stopniu ogranicza nas rodzina. Dzieci, jak dobrze się do tego podejdzie lubią namiot, schroniska, ogniska, kajaki, zwiedzanie. I jasne jest dla mnie, że lepiej je zainteresować tym, niż sztucznymi światami z gier komputerowych, czy telewizji. Oczywiście problem jest jak ktoś się chce wspinać ferratami, albo robić inne rzeczy których nie da się robić z dziećmi. Za to z dziećmi człowiek pojedzie tam, gdzie wcześniej nawet nie myślał, że pojedzie :-)

I czasem przeglądamy stare zdjęcia w albumach i super się wspomina, jak to Małgosia w Dolomitach każdemu napotkanemu turyście mówiła "ciao", albo dzieci doiły kozy w gospodarstwie agroturystycznym, a te wyjazdy nie kosztowały fortuny.

Krzyś66
Posty: 1122
Rejestracja: 2012-06-07, 09:54
Lokalizacja: Mazowsze

Post autor: Krzyś66 » 2014-02-12, 21:50

mniklas pisze: Za to z dziećmi człowiek pojedzie tam, gdzie wcześniej nawet nie myślał, że pojedzie :-)
No właśnie i to też ma wartość.Tak się złożyło ,że przez czas młodszego dzieciństwa naszych latorośli , ciotka mej A. szefowała dość sporemu ośrodkowi w Dźwirzynie.Jednym z elementów noclegowych były domki campingowe , takie classic.Ale dostawaliśmy jeden czy dwa za free to z tego chętnie korzystaliśmy.Oczywiście większości górołazom morze kojarzy się li tylko z leżeniem plackiem na plaży .... to tak jakby nie zauważali innych gór jak Tatry :lol:
Dzięki dzieciom poznaliśmy zatem kawałek polskiego Pomorza.Generalnie pokochałem też nasz Bałtyk , jest w nim jakaś siła , jakaś moc inna jak na morzach popołudniowych.A zimna woda ? , mnie jakoś szczególnie nie przeszkadza.
I teraz gdy ostatnio pływaliśmy rzeki północy Europy to staraliśmy się zawsze przynajmniej na dzień-dwa skoczyć nad Bałtyk - tam jeszcze piękniejszy-aby doładować nasze akumulatory przed zimą ;-)
”Wydarzenia nie zawsze spełniają nasze oczekiwania, ale zawsze jest dla nich jakieś logiczne wytłumaczenie. Często nie jest ono krzepiące, ale zawsze logiczne.”

Awatar użytkownika
buba1
Posty: 3152
Rejestracja: 2012-01-13, 17:07
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Post autor: buba1 » 2014-02-14, 07:04

Krzyś66 pisze:Generalnie pokochałem też nasz Bałtyk , jest w nim jakaś siła , jakaś moc inna jak na morzach popołudniowych.A zimna woda ? , mnie jakoś szczególnie nie przeszkadza.
Ja tez pokochalam Bałtyk - ale dopiero w zeszlym roku. W pewnym sensie dzieki tobie :mrgreen:
Krzyś66 pisze:dość sporemu ośrodkowi w Dźwirzynie
A w szafie cos o Dzwirzynie jest? bardzo milo wspominam ta miejscowosc - jezdzilismy tam na zielone szkoly w latach 95-96, zawsze w kwietniu. Zostaly w pamieci wyjace wiatrem sosny na wydmie, zabite dechami budki, jeden otwarty sklep w ktorym sprzedawczyni chetnie sprzedawala malolatom piwo i turkoczace ciezarowki po drodze wylozonej plytami. I piekne w tych wyjazdach bylo to ze zawsze w czasie ich trwania zima przelamywala sie w lato. Zaczynalismy wsrod sniegu i lodu w wyziebionym osrodku z zamarznieta woda w rurach a konczylismy w krotkich spodniach wygrzewajac sie na piasku...
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"

na wiecznych wagarach od życia..

Krzyś66
Posty: 1122
Rejestracja: 2012-06-07, 09:54
Lokalizacja: Mazowsze

Post autor: Krzyś66 » 2014-02-14, 11:21

:-D :-D :-D

Wszystkim ... dziewczynom , tylko dziewczynom ;-) , które zaglądaja do mej szafy , w tym Dniu ślę moją Walentynkę.

Obrazek
http://www.youtube.com/watch?v=yTQAYsppFjM
Obrazek
http://www.youtube.com/watch?v=k3Fa4lOQfbA

....rozkwitajcie dziewczyny jak te azalie iii bądźcie słodkie jak czereśnie :-D
”Wydarzenia nie zawsze spełniają nasze oczekiwania, ale zawsze jest dla nich jakieś logiczne wytłumaczenie. Często nie jest ono krzepiące, ale zawsze logiczne.”

Awatar użytkownika
Incognito
Posty: 385
Rejestracja: 2013-10-28, 00:21
Lokalizacja: zza7góry, zza7rzeki

Post autor: Incognito » 2014-02-14, 17:11

Ale słodko :-)
Dziękuję :-)
"Do ostatniej pestki trzeba mocno żyć..." SDM

Krzyś66
Posty: 1122
Rejestracja: 2012-06-07, 09:54
Lokalizacja: Mazowsze

Post autor: Krzyś66 » 2014-02-25, 22:05

Cześć.

W sobotę wróciliśmy z naszych ferii w Beskidach.Górskich przejść spektakularnych nie było , zatem odrębnej relacji nie piszę .
¦niegu , jak wiadomo było full ;-) , ale wrażenia były ciekawe.Przez pierwsze cztery połowy dnia korzystaliśmy z "białego szaleństwa " , siedząc sobie na ławeczce pomykaliśmy w górę.W lewo widać było biały pas a za nim żółto-zieloną przyrodę , z zagajnika dobiegał radosny spiew ptaków... jak to zimą ;-) . Podczas zjazdu , na lekkim wypłaszczeniu była po prawej oranica , a wyżej i niżej budzące się do życia łąki ... eeech zima :-D .
Po czterech dniach zrobiliśmy sobie stop z nartami i zaczęliśmy program turystyczny.Na jeden dzień moja A. opracowała nam program wycieczki do Czech.Program był ambitny , ale z tej części którą zrealizowaliśmy byliśmy bardzo zadowoleni.Do Rożnova pod Radhostem najbliżej było przez Słowację.Iii widać różnicę , na Słowacji wyraźnie więcej balaganu , ruder itp oraz oczywiście policja drogowa , Czechy wyraźnie bardziej zadbane , oraz bez drogówki.Droga z Czadcy(SK) do Rożnova(CZ) , biegnie przez przepiękne lasy i jest .... odlotowa.Kręta , z przewyższeniami i dobrym asfaltem , baja.
W Rożnovie udaliśmy się do Centrum Wołoskiego.Pomysł rewelacyjny , aby w wielkim miejskim parku usytuować skansen. Najastarszą częścią muzeum jest Drewniane Miasteczko i oto ono...
Obrazek
na wprost wejścia posadowiono Kościół św.Anny ,z Vetrkovic.
Wokół kościółka były niezwykłej urody nagrobki :
Obrazek Obrazek

także całkiem nowoczesne:
Obrazek


Obrazek
piękny dom mieszczański
Obrazek
Obrazek

Obrazek Obrazek
do obróbki wełny i lnu

i przedmiot który mnie najbardziej zaciekawił , bo pierwszy raz takie urządzenie widziałem
Obrazek
to magiel :-D

Gospoda :
Obrazek
Obrazek

Budynek ratusza z pocztą C.K.
Obrazek
Obrazek

a na trawniku :
Obrazek Obrazek
Obrazek
kolekcja przepięknych uli.

Pobyt we wiosce zakończyliśmy wizytą w karczmie.Wystrój OK , muzyka ludowa folkowa sączyła się nienachalnie , kelner z typowo czeskim uśmiechem serwował nam bardzo smaczne a niektóre pyszne :-P dania .... jedyny minus to to ,że obaj z sąsiadem robiliśmy za kierowców :evil: , no i nie było kofoli.
Z knajpki wyszliśmy w bardzo dobrych nastrojach.
Pojechaliśmy do Frenstatu.
Dziękuję za uwagę :-D
”Wydarzenia nie zawsze spełniają nasze oczekiwania, ale zawsze jest dla nich jakieś logiczne wytłumaczenie. Często nie jest ono krzepiące, ale zawsze logiczne.”

Krzyś66
Posty: 1122
Rejestracja: 2012-06-07, 09:54
Lokalizacja: Mazowsze

Post autor: Krzyś66 » 2014-02-26, 12:42

Z Rożnova do Frenstatu jest na rzut beretem , z resztą w nim ma siedzibę "władca" samozwańczego Królestwa Wołoskiego.
W Frenstacie jest ładnie odrestaurowany , malowniczy ryneczek z budynkami z XIIV - XIX w.
Obrazek
do rynku szliśmy taką uliczką
Obrazek

Obrazek
ratusz z 1890r

Obrazek Obrazek


Obrazek
Obrazek Obrazek
nie doszukaliśmy się logiki w tych wyzłoceniach liter.

i nie mogłem się powstrzymać:
Obrazek
toć przecie jedni z moich kreskówkowych ulubieńców.

i taka świetna inicjatywa:
Obrazek

Z Frenstatu pojechaliśmy do Trojanovic aby kolejką wjechać do Pustevyn z kilkoma wołoskimi domami.Ale się okazało ,że Pustevny to ośrodek narciarski i w dodatku na całej górze było biało.Część grupy była jednak zbyt wiosennie ubrana , a w szczególności młode to zrezygnowaliśmy w z wjazdu kolejką=wyciągiem , pośród narciarzy.Ale w zamian , młodziaki buszowały po parku linowym , całkiem pokaźnych rozmiarów.

I to by było na tyle z Czech , brakujące elementy biesiady w gospodzie wołoskiej uzupełniliśmy w osiedlowym markecie(takim jeszcze ze socjalizmu)we Frydku Mistku , a spożyliśmy je na naszej kwaterze.

Dziękuje za uwagę.

Czechy są piękne i niedrogie , taniej jak u nasz w Polszcze.
”Wydarzenia nie zawsze spełniają nasze oczekiwania, ale zawsze jest dla nich jakieś logiczne wytłumaczenie. Często nie jest ono krzepiące, ale zawsze logiczne.”

Awatar użytkownika
buba1
Posty: 3152
Rejestracja: 2012-01-13, 17:07
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Post autor: buba1 » 2014-02-27, 09:56

Krzyś66 pisze:na Słowacji wyraźnie więcej balaganu , ruder itp
Ty mi powiedz gdzie takiej Słowacji szukac? bylam kilkakrotnie i nie znalazlam ;-)
No chyba ze w dzielnicach cyganskich?
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam ta mniej uczęszczaną. Cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam"

na wiecznych wagarach od życia..

Awatar użytkownika
Vlado
Posty: 5079
Rejestracja: 2011-01-14, 11:23
Lokalizacja: Wega XXI

Post autor: Vlado » 2014-02-27, 10:53

Krzyś66 pisze:nie mogłem się powstrzymać:

toć przecie jedni z moich kreskówkowych ulubieńców.
i sklep Krecika w Pradze :mrgreen:

Obrazek

Krzyś66
Posty: 1122
Rejestracja: 2012-06-07, 09:54
Lokalizacja: Mazowsze

Post autor: Krzyś66 » 2014-02-27, 11:55

Vlado pisze: sklep Krecika w Pradze :mrgreen:
Obrazek
Ach , jooo :-D



Bubo , mnie chodzi o taki bałagan wynikający częściowo z niedbalstwa , bałaganiarstwa a częściowo z biedy.Twoich klimatów , poza cygańskimi strefami też nie widziałem.(ale chyba ktoś opisywał ichniejsze Bieszczady)
A Czechy to dla mnie kraj ze stopniem porządku maksymalnym w którym mógłbym mieszkać na stałe(abstrahując od całej reszty) bo już w takiej Austrii , po dłuższym czasie to bym się "dusił".
Ostatnio zmieniony 2014-02-27, 12:07 przez Krzyś66, łącznie zmieniany 2 razy.
”Wydarzenia nie zawsze spełniają nasze oczekiwania, ale zawsze jest dla nich jakieś logiczne wytłumaczenie. Często nie jest ono krzepiące, ale zawsze logiczne.”

Krzyś66
Posty: 1122
Rejestracja: 2012-06-07, 09:54
Lokalizacja: Mazowsze

Post autor: Krzyś66 » 2014-02-27, 12:00

.
się zdublowało
”Wydarzenia nie zawsze spełniają nasze oczekiwania, ale zawsze jest dla nich jakieś logiczne wytłumaczenie. Często nie jest ono krzepiące, ale zawsze logiczne.”

Awatar użytkownika
atineb
Posty: 1445
Rejestracja: 2010-10-26, 21:06
Lokalizacja: depresja (ppm)

Post autor: atineb » 2014-02-27, 19:42

Krzyś66 pisze:i przedmiot który mnie najbardziej zaciekawił , bo pierwszy raz takie urządzenie widziałem
Obrazek

Jestem w szoku!!!
Czy to ja jestem taka stara, czy TY się uchowałeś?

Do takiego magla ( ze trzy razy większego), łaziłam z mamą co tydzięń z koszem bielizny. Szło się do sąsiedniego domu, w piwnicy taka babka miała ten magiel i nawijało się ciuchy na wałki , wałki pod skrzynię wypełnioną kamieniami. Potem było kręcenie korbą ( to ja) i po dwóch , trzech kursach wszystko było wyprasowane. Pani maglowej płaciło się od wałka.

Ciekawe, czy ten magiel jeszcze stoi w tej piwnicy :mrgreen:

Super ferie. Tegoroczna zima jest stanowczo jedną z najpiękniejszych, jakich doświadczyłam.
Hmm, nigdy się nie zastanawiałam, czy bardziej lubię Czechy, czy Słowację - Słowację za góry, Czechy za korony i chleb :lol:

P.S. Jak tam plany majówkowe?
byle do wakacji

ODPOWIEDZ