Zajawki Ronca

zamieść relację ze swojej wyprawy, poczytaj relacje innych użytkowników

Moderatorzy: Asia M., Marcin K-G, sebastian.f

Awatar użytkownika
cylon
Posty: 865
Rejestracja: 2009-06-20, 15:09
Lokalizacja: B-B, Rajcza
Kontakt:

Post autor: cylon » 2013-03-13, 10:45

No ładnie, ładnie :-)

Pośrednia to piękny i honorny szczyt.
Bardzo jestem ciekaw żlebu Stilla, wchodziłem inaczej, więc podbijam pytanie Madnessa.
Madness pisze:Jak tam warun na tych trawersach wyglądał? Którędy schodziliście?

Awatar użytkownika
Ronc
Posty: 6134
Rejestracja: 2009-04-22, 18:59
Lokalizacja: Kościan

Post autor: Ronc » 2013-03-13, 17:55

Madness pisze:Ronc, widzę, że piękną górę urobiłeś :-)
Jak tam warun na tych trawersach wyglądał? Którędy schodziliście?
cylon pisze:Pośrednia to piękny i honorny szczyt.
cylon pisze:Bardzo jestem ciekaw żlebu Stilla, wchodziłem inaczej, więc podbijam pytanie Madnessa.
Dzięki chłopaki, ale razem z Arkiem i Robsem ją urobiliśmy ;-)

Odpowiadając na pytanie. Wchodziliśmy i schodziliśmy żlebem Stilla. Nie robiliśmy trawersu.
Mimo zapowiadanych mrozów o 9:00 było wg mnie za ciepło (gdy schodziliśmy w dół żlebem śnieg robił się jak sorbecik), dlatego więcej było przecierania, aniżeli pomykania w rakach. Jedynie w zacienionych miejscach śnieg lepiej trzymał. Szczególnie przy wejściu do żlebu trzeba było porządnie sobie pomóc czekanem.

Pośrednia żlebem, jak i zapewne inne szczyty żlebami takie jak Rysy, Gerlach, Satan itp. to drogi wg mnie kondycyjne. Masz kondycję idziesz w górę, żadnych specjalnych trudności technicznych. Po prostu pomykasz po zbitym śniegu. Przypomina mi to mocno chodzenie po lodowcu. Przewrotność jest taka, że większość trudno dostępnych szczytów tatrzańskich latem, nagle, przy dobrej pogodzie zimą, staje się dostępne bez jakiś specjalnych technicznych umiejętności (oczywiście należy umieć się posługiwać czekanem).

Graniówki zimą, oto jest wyzwanie - Takie moje zdanie :-)


Ekipa w pełnym składzie:

Obrazek
Od lewej Robso, Ronc, Arek. Szczyt Pośredniej Grani - 5 marca 2013r. Fot. Ronc

I jeszcze podziękowania dla chłopaków (Robsa i Arka) za świetny wyjazd i atmosferę!

Awatar użytkownika
Madness
Posty: 220
Rejestracja: 2011-04-23, 16:09
Lokalizacja: Busko-Zdrój

Post autor: Madness » 2013-03-13, 20:07

Ronc pisze:Pośrednia żlebem, jak i zapewne inne szczyty żlebami takie jak Rysy, Gerlach, Satan itp. to drogi wg mnie kondycyjne
Ronc pisze:Przewrotność jest taka, że większość trudno dostępnych szczytów tatrzańskich latem, nagle, przy dobrej pogodzie zimą, staje się dostępne bez jakiś specjalnych technicznych umiejętności
To wszystko prawda, zwłaszcza, że niektóre rejony (patrz. masyw Szatana czy Pośredniej) są latem tak kruche, że aż niemiło się tam zapuszczać, ale
Ronc pisze:Graniówki zimą, oto jest wyzwanie
No właśnie - przeważnie żeby dostać się na szczyt (np. takie jak powyżej) trzeba jednak przejść jakiś odcinek granią (z mniejszymi lub większymi obejściami - nawet jak sobie weźmiesz za punk honoru drogę ściśle granią to zazwyczaj z uwagi na nawisy się nie da), więc nie do końca zgadzam się z Twoją tezą, z której w największym uproszczeniu wynika, że zimą łatwiej.
Zima to jednak zupełnie inna para kaloszy, a porównanie do lodowca to już w ogóle "z dupy" ;-)
Pozdro
Obrazek

Awatar użytkownika
Ronc
Posty: 6134
Rejestracja: 2009-04-22, 18:59
Lokalizacja: Kościan

Post autor: Ronc » 2013-03-13, 21:52

Madness pisze:a porównanie do lodowca to już w ogóle "z dupy" ;-)
Porównanie jest w odniesieniu do sposobu w jaki się żleb czy lodowiec pokonuje. Jeżeli pominiemy otaczającą scenerię skalną i brak szczelin, to bez problemu znajdę analogię w takim np. podejściu na Elbrus czy innych szczytów (Grossvenediger itp.).
Na Pośrednią cały czas (z wyjątkiem jednego miejsca, w którym trzeba było przejść na drugą stronę ramienia - w sumie bez używania rąk) idzie się w śniegu bądź lodzie. Kijki i idziesz w górę. To samo na szczytach przeze mnie wymienionych oraz na wielu innych.

Pomijam różnicę w nachyleniu, ekspozycji, ale powiedzmy sobie szczerze te żleby to nie są pionowe ściany, gdzie potrzebne są dwa techniczne czekany i asekuracja. Po prostu idziesz, idziesz i idziesz i prawie wszystko zależy od Twojej kondycji.
Tak jak na lodowcu czy po śnieżnym zboczu. Technika ta sama - raki oraz kijki w dłoniach albo czekan i przesz do góry. Dla mnie osobiście to tak jakby iść po lodowcu (pomijam zagrożenia z nim związane, cały czas kładę nacisk na sposób chodzenia).

Awatar użytkownika
Olusia23091985
Posty: 863
Rejestracja: 2012-10-09, 20:54
Lokalizacja: Poznań/Włocławek

Post autor: Olusia23091985 » 2013-03-13, 23:27

Ronc pisze:Ekipa w pełnym składzie:
Fotogeniczny ... ten termosik w prawym dolnym rogu :mrgreen: ;-)

Awatar użytkownika
Red-Angel
Posty: 2679
Rejestracja: 2011-04-16, 16:54
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Red-Angel » 2013-03-13, 23:51

Olusia23091985 pisze:ten termosik w prawym dolnym rogu :mrgreen: ;-)
To jest po prostu "lokowanie produktu" ;-)

Awatar użytkownika
Madness
Posty: 220
Rejestracja: 2011-04-23, 16:09
Lokalizacja: Busko-Zdrój

Post autor: Madness » 2013-03-14, 00:33

Ronc, wszystko się zgadza, tylko jakbyś powiedział bardziej precyzyjnie, że pokonanie Stilla czy Czerwonego jest (przy dobrych warunkach śniegowych) łatwiejsze w zimie niż lecie to pewnie przyznałbym Ci rację, albo w ogóle się nie odezwał, ale stwierdzenie, że na PG, Szatana,Gerlach itp. łatwiej jest wejść zimą to według mnie przesada.
Do czego zmierzam - można wejść zimą na jakiś szczyt uznany powszechnie za trudny i nawet się nie zająknąć, a można też ostro walczyć i zaliczyć wycof w śmiesznym terenie - patrz. "Twoja" Grań Kościelców - wszelkie próby generalizowania i porównywania letnich dróg do zimowych nie mają najmniejszego sensu. Co więcej - często ta sama droga zimowa wygląda zupełnie różnie...
Mam nadzieję, że się rozumiemy.
Obrazek

Awatar użytkownika
Ronc
Posty: 6134
Rejestracja: 2009-04-22, 18:59
Lokalizacja: Kościan

Post autor: Ronc » 2013-03-17, 21:08

9 marca 2013 - Gorce

W sobotę jednodniowy wypad w Gorce na Turbacz. Trasa z Klikuszowej czarnym szlakiem a powrót z Turbacza przez Obidowiec, Stare Wierchy i dalej niebieskim szlakiem do Rdzawki. Szlak czarny z Klikuszowej niespecjalnie widokowy, niebieski też rewelacją nie jest. Obydwa szlaki mają sporo mankamentów w oznakowaniu :-)

Parę fotek:

Obrazek
Tatry na drugim planie :mrgreen: - 9 marca 2013r. Fot. Ronc

Obrazek
W drodze na Obidowiec - 9 marca 2013r. Fot. Ronc

Obrazek
W tle Turbacz - 9 marca 2013r. Fot. Ronc

Awatar użytkownika
Ronc
Posty: 6134
Rejestracja: 2009-04-22, 18:59
Lokalizacja: Kościan

Post autor: Ronc » 2013-03-17, 21:17

Madness pisze: ale stwierdzenie, że na PG, Szatana,Gerlach itp. łatwiej jest wejść zimą to według mnie przesada.
Nadal podtrzymuję to twierdzenie :-) Postaram się dowieść w następnym sezonie przy pozostałych dwóch, gdyż Pośrednia żlebem w porównaniu z "przez Ławkę Dubkiego" to zdecydowanie łatwiejsza tym pierwszym wariantem.
Madness pisze: też ostro walczyć i zaliczyć wycof w śmiesznym terenie - patrz. "Twoja" Grań Kościelców
Tu małe sprostowanie. Wycof był spowodowany zapadającym zmrokiem. Warunki były ciężkie, ale to czas zadecydował o wycofaniu.
Madness pisze:Co więcej - często ta sama droga zimowa wygląda zupełnie różnie...
Z tym się zgadzam :-)
Madness pisze:wszelkie próby generalizowania i porównywania letnich dróg do zimowych nie mają najmniejszego sensu
Oczywiście, że mają :-) Nadal uważam, że zimowe chodzenie żlebami (w odpowiednich warunkach) i w ten sposób zdobywanie gór jest o wiele prostsze niż drogą skalną - generalizując ;-)

Awatar użytkownika
cylon
Posty: 865
Rejestracja: 2009-06-20, 15:09
Lokalizacja: B-B, Rajcza
Kontakt:

Post autor: cylon » 2013-03-17, 21:32

Ronc pisze:Postaram się dowieść w następnym sezonie przy pozostałych dwóch, gdyż Pośrednia żlebem w porównaniu z "przez Ławkę Dubkiego" to zdecydowanie łatwiejsza tym pierwszym wariantem.
Oczywiście, że Stillem jest łatwiej, rzuć sobie okiem chociażby na moje wejście przez Ławkę.
Ronc pisze:Nadal uważam, że zimowe chodzenie żlebami (w odpowiednich warunkach) i w ten sposób zdobywanie gór jest o wiele prostsze niż drogą skalną - generalizując ;-)
Jak można tak generalizować..?
Owszem zimowe chodzenie żlebami jest zazwyczaj łatwiejsze niż... letnie chodzenie żlebami, wszelkie inne próby generalizacji i porównań w jedną bądź drugą stronę to nic więcej jak nadużycie i uproszczenie.

Awatar użytkownika
Madness
Posty: 220
Rejestracja: 2011-04-23, 16:09
Lokalizacja: Busko-Zdrój

Post autor: Madness » 2013-03-17, 21:38

Ronc pisze:Tu małe sprostowanie. Wycof był spowodowany zapadającym zmrokiem. Warunki były ciężkie, ale to czas zadecydował o wycofaniu.
No i właśnie o tym mówię - w lecie zapewne przebiegłbyś tą drogę z dobrym czasem. Tam nawet specjalnie asekurować się nie trzeba.
Ronc pisze: Nadal uważam, że zimowe chodzenie żlebami (w odpowiednich warunkach) i w ten sposób zdobywanie gór jest o wiele prostsze niż drogą skalną - generalizując
Jak już pisałem - oczywiście, że pokonanie żlebu jest łatwiejsze zimą niż latem (zakładając dobre warunki), ale to nie jest "zdobywanie gór" ;) W odniesieniu do PG - z tego, co pamiętam, to Still nie wyprowadza na szczyt; no chyba, że coś się zmieniło ;)
Obrazek

Awatar użytkownika
Ronc
Posty: 6134
Rejestracja: 2009-04-22, 18:59
Lokalizacja: Kościan

Post autor: Ronc » 2013-03-17, 21:48

Co Wy się tak oburzacie? :-)

Może powinienem jeszcze bardziej to uściślić, aby nie było tyle hałasu, więc: DOSTANIE się na szczyt zimą jest w przeważającej liczbie przypadków tatrzańskich łatwiejsze zimą niż latem. Tak uważam i tyle.

Awatar użytkownika
Madness
Posty: 220
Rejestracja: 2011-04-23, 16:09
Lokalizacja: Busko-Zdrój

Post autor: Madness » 2013-03-17, 21:58

Ronc pisze:Co Wy się tak oburzacie?
Nikt się nie oburza, a już na pewno nie ja ;)
Ronc pisze:DOSTANIE się na szczyt zimą jest w przeważającej liczbie przypadków tatrzańskich łatwiejsze zimą niż latem.
Jak dla mnie to głupoty gadasz i tyle, ale:
Ronc pisze:Tak uważam i tyle.
I niech Ci tak będzie ;-)
Obrazek

Awatar użytkownika
Ronc
Posty: 6134
Rejestracja: 2009-04-22, 18:59
Lokalizacja: Kościan

Post autor: Ronc » 2013-03-17, 22:07

Madness pisze:Jak dla mnie to głupoty gadasz i tyle
Masz jakieś argumenty ku temu? Piszę na podstawie własnych doświadczeń, nie są bogate, ale mogę sobie wyrobić na ich podstawie jakieś zdanie. Jeżeli Tobie łatwiej jest się dostać latem na jakiś szczyt a zimą wejście gdzieś będzie dużym stresem i wyzwaniem oraz napiszesz o tym, to nie posądzę Ciebie o pisanie głupot, gdyż:

a) możesz być lepszym technikiem w skale
b) możesz nie potrafić znosić mrozu, czuć się słabiej w operowaniu czekanem, pokonywaniu trawersów w rakach itp. itd.
c) może być milion innych powodów itp. itd.

Dla mnie zimą chodzenie w Tatrach jest o wiele łatwiejsze a dla Ciebie widocznie nie, więc po co się sprzeczać?

Awatar użytkownika
Madness
Posty: 220
Rejestracja: 2011-04-23, 16:09
Lokalizacja: Busko-Zdrój

Post autor: Madness » 2013-03-17, 22:29

Ja się nie sprzeczam, tylko dyskutuję obiektywnie podchodząc do tematu. Forum chyba do tego służy.
Argumenty mam, ale nie widzę sensu dalszej dyskusji w tym temacie, o czym już wspomniałem wyżej.
Ronc pisze: dla Ciebie widocznie nie
Za mało wiesz, by się wypowiadać na mój temat, więc daruj sobie.
Obrazek

ODPOWIEDZ