Strona 29 z 32

: 2012-03-30, 12:42
autor: Bob
Michun pisze:Buba, z całym szacunkiem , ale mnie trochę śmieszy , jak Ty zaprzeczasz oczywistym sprawom...
Buba, wybacz - zawsze byłem Twoim wiernym fanem, ale podpisuję się czterema kopytami pod tym, co naskrobał Michun. Ja także jestem takim łatwopalnym warchlakiem i często życie traciło dla mnie smak z tego prostego powodu. Wspólcześne wynalazki odzieży turystycznej całkowicie zmieniły jakość moich górskich wyprawa.
Pamiętam moje pierwsze alpejskie wakacje w 2005. Zaopatrzony w bawełniane podkoszulki i nowe dżinsy przeżyłem dość boleśnie spotkanie z górami. Poobcierania i poodparzana skóra w okolicy krocza, mokre jak ściery trzy (3) podkoszulki, które nosiłem w plecaku i wełniany sweter, który też nabrał wody z mego ciała ważąc tyle, co dzwon Zygmunta kosztowały mnie sporo zdrowia.

Teraz jest całkowicie inaczej. Nawet jeśli się spocę, to za 5 minut jestem suchy. Wszystko przewiewne, chroni moje ciało przed wodą, słońcem i powietrzem.

: 2012-03-30, 12:49
autor: buba1
Michun pisze:[jestem w stanie chodzić nie 15 a 30 km i zobaczyć więcej .
czasem idac 15 km mozna zobaczyc wiecej niz przebiegnac 30.. :-P
Michun pisze:Producenci wymyślają nowe materiały i technologie tylko po to , żeby Bubie zrobić na złość ..? :mrgreen:.
Ja przypuszczam ze oni to robia zeby zbic duza kase.. Emocje buby jak i dobro ludzkosci zapewne maja w głębokim poszanowaniu :mrgreen:
Michun pisze:[W obecnych ciuchach i butach się czuję znacznie lepiej , jestem w stanie dłużej działać nawet w trudnych , zimowych albo letnich warunkach
Bob pisze:Wspólcześne wynalazki odzieży turystycznej całkowicie zmieniły jakość moich górskich wyprawa.
a za 10-15 lat pewnie popatrzycie na zdjecia i powiecie: "jak ja moglem chodzic w takich byle jakich, paskudnych szmatach bez wstawek z kosmicznego pyłu! w glowie sie nie miesci ze czlowiek mogl tak wegetowac w gorach!" :mrgreen:

: 2012-03-30, 13:24
autor: Michun
buba1 pisze:czasem idac 15 km mozna zobaczyc wiecej niz przebiegnac 30.. :-P
- mam to gdzieś i nie o tym jest ta rozmowa , tylko próbuję bezskutecznie Cię przekonać o tym , że ja osobiście ubrany w "wynalazki" , korzystający z plecaka wyposażonego w wygodny system nośny itd itp czuję się obecnie lepiej niż wtedy .
A co będzie za 15 lat , nie mam pojęcia. Jeśli będzie coś lepszego do noszenia i będzie mnie na to stać , to czemu nie.

: 2012-03-30, 14:06
autor: buba1
Michun pisze:tylko próbuję bezskutecznie Cię przekonać o tym , że ja osobiście ubrany w "wynalazki" , korzystający z plecaka wyposażonego w wygodny system nośny itd itp czuję się obecnie lepiej niż wtedy
Nie musisz mnie przekonywac, wierze ci na słowo ze nie robisz tego w celu "samoumartwiania" :mrgreen:

: 2012-03-30, 14:10
autor: buba1
A wracajac do skanów:
Rok 89, szlak graniczny gdzies nad Korbielowem. Ja i syn znajomych rodzicow, odziani prawie kompletnie w ubranka calkowicie oddychajace i nieprzemakalne :-P

Obrazek

: 2012-03-30, 18:58
autor: Vlado
buba1 pisze:czasem idac 15 km mozna zobaczyc wiecej niz przebiegnac 30.. :-P
Buba a co jeśli ja często chodzę dla chodzenia a nie dla patrzenia? I właśnie to mi sprawia przyjemność?

Podobnie jak Ty mam dużo sentymentu do czasów minionych i śmieszy mnie lans. Ale nie oceniaj zbyt pochopnie ludzi z powodu wyglądu. Sama chyba tego nie lubisz?

: 2012-03-30, 19:57
autor: buba1
Buba a co jeśli ja często chodzę dla chodzenia a nie dla patrzenia? I właśnie to mi sprawia przyjemność?
No to idziesz duzo, mało patrzysz i sie tym cieszysz a kilometry lecą :-D Inni sie wkurzaja gdy dymają przez leśny tunel a szczyt zarosniety albo wszedzie mgła a ty sie nadal cieszysz ze sobie pochodziles :-D No i fajnie ze cie to cieszy!
A ja sie ciesze jak nie musze isc i ogladam góry z paki gruzawika albo mi koń zawiezie plecak na połonine ;-)
Ot rozne podejscia do gór. Ale moze jest szansa ze sie gdzies przy jakim ognichu owe oba typy wedrowcow kiedys spotkaja!
Vlado pisze:Ale nie oceniaj zbyt pochopnie ludzi z powodu wyglądu
Masz racje, ze nieraz mozna sie bardzo pomylic i nie powinno sie tak ludzi oceniac.. Ale tez nieraz widzac przypadki typu "z czekanem na Gubałówce" mam, mowiac oględnie "mieszane uczucia"
Vlado pisze: Podobnie jak Ty mam dużo sentymentu do czasów minionych i śmieszy mnie lans
to moze spodoba ci sie artykul- o ile go jeszcze nie znasz ;-)
http://www.dwutygodnik.com/artykul/2736 ... tawow.html

: 2012-04-09, 16:54
autor: rambi
No to jak tymi klimatami jedziemy to poszukałem w archiwach jak to w Karkonoszach kiedyś chodziłem w stylowych wdziankach, zarażony chyba epoką dzieci kwiatów ;-)
Obrazek

: 2012-04-10, 05:44
autor: Lidka K.
nic się nie zmieniłeś, nawet figura ciała ta sama ;-)

: 2012-04-10, 06:42
autor: lucyna
Michun pisze:
buba1 pisze:czasem idac 15 km mozna zobaczyc wiecej niz przebiegnac 30.. :-P
- mam to gdzieś i nie o tym jest ta rozmowa , tylko próbuję bezskutecznie Cię przekonać o tym , że ja osobiście ubrany w "wynalazki" , korzystający z plecaka wyposażonego w wygodny system nośny itd itp czuję się obecnie lepiej niż wtedy .
A co będzie za 15 lat , nie mam pojęcia. Jeśli będzie coś lepszego do noszenia i będzie mnie na to stać , to czemu nie.
Dobrze gada, wina Mu nalejcie.
Korzystam z wszelakich wynalazków i dobrze mi z tym. Mojemu organizmowi jeszcze lepiej. Odkąd korzystam z oddychających koszulek, przeważnie chodzę w polarach, w niepogodę w membranach, mam niezły zestaw ciuchów górskich, część kupionych na wyprzedażach za 1/3 ceny wyjściowej, odkąd mam dobre, górskie skarpety (chodzę w nich non stop, są lepsze o tych sprzedawanych w normalnych sklepach) i buty rzadziej choruję, rzadziej przeziębiam się. Odkąd mam dobrą koszulkę i plecaczek siatką która nie przylega do pleców, nie mam mokrych okolic nerek, na szczęście od kilku lat ani razu nie miałam z nimi problemu. Jako memento służy mi zapamiętana scenka, leżałam na zimnych płytkach w łazience i wyłam z bólu tak mnie nerki bolały po tym jak mokra przemarzłam w górach i wiatr mnie przewiał. Nie mam problemu z otartymi stopami, a bywało w czasach młodości siermiężnej, durnej i chmurnej, że miałam je tak poranione, że Lutek (jeszcze był na kempingu w Ustrzykach G.), aby je opatrzeć musiał rozciąć coś co sprzedawano wtedy jako adidasy. Zresztą wylosowane u sołtysa, to był rok 1981. Pamiętam tamtą nędzę, jedną wystaną kartkową puszkę na kilka osób, plecak, który wrzynał się w ramiona, pionierki. Sentyment mam tylko do flanelowych koszul i kangurek. Gdzieś na strychu przechowuję je jak relikwie.

: 2012-04-10, 11:40
autor: Vlado
Przy sposobie w jaki Buba podróżuje, odzież termoaktywna to byłby tragikomizm... chyba, że jakaś w retro stylizacji :-P

: 2012-04-10, 20:07
autor: mniklas
Nie mogłem się oprzeć i spróbowałem wyobrazić sobie Bubę w ciasnych lycrach rowerowych i jakimś napisem bankowego lub obuwniczego sponsora, jak pomyka swym krążownikiem przez zakurzone drogi polne :-)

Buba, każdemu co trzeba. "Nowoczesne" ciuszki (także wełniane), lekkie namioty i śpiwory (także puchowe), przynajmniej większości ludzi na tej grupie służą nie tylko do pokazywania się na Krupówkach :-)

Mam podobnie jak Lucyna. Toż za czasów ciężkiej komuny po prostu nie szło dostać nic lepszego. Pierwszą kangurkę miałem pomarańczową, chyba dla drużyn pożarniczych, a i tak byłem szczęśliwy. Jak tylko się dało i przyszedł powiew nowoczesności, to zaopatrzyłem się w karimatę. Ach, jakże wzrosła wygoda spania nie tylko w namiocie, ale i na dworcach, i pod tatrzańskimi schroniskami. ¦piwór z serii "kwiaty polskie", mimo pięknego wzoru z chęcią zamieniłem na cieplejszą i lżejszą mumię od Pajaka. A chińską dwójkę, która i tak się gdzieś zawieruszyła, zastąpiło wtedy nowoczesne iglo, którego czas życia, po prawie 20 latach właśnie dobiega końca. Plecak, dwukomororowy Polsport Mazury ze stelażem zamieniłem na nowoczesny Wisportowy Guide. Można tak mnożyć, ale niestety rzeczy zużywają się nie tylko mechanicznie, ale i "moralnie".

Ze stylizacji retro, to widziałem kiedyś w katalogu ładne sweterki z jakimiś membranami. Przydałby się do tego śpiwór puchowy w "kwiaty polskie", namiot we wzorze łowickim, kapelutek mega-wind-block z piórkiem pawim i muszelkami i dmuchana mata z nadrukiem siana (nie czuję jak rymuję). Myślę, że trochę nabywców by się znalazło. Sam chciałem kupić sobie koszulę "retro" (podobają mi się takie rzeczy), ale cena przekraczała cenę powerstrecza. Jak w npm był wywiad z góralem wożącym ludzi do Morskiego Oka, to wspominał o cenach góralskich strojów. Coś mi się przypomina, że wełniane portki to jakieś 1000 zł, koszul trza mieć kilka, kamizelkę, dobry kapelusz. Chyba spokojnie 3-4 tysiące zł na to wydasz.

Dlatego też wielu turystów zostaje przy rzeczach z demobilu -- ja np. bardzo sobie chwalę brytyjskie spodnie DPM. Inni zaopatrują się w różne Quechua i Lidl-trekking, bo tam często można dostać rzeczy dosyć tanie i dobre. I demobil i Quechua to rzeczy dla przeciętnego spacerowicza wystarczające. W końcu Beskidy i Sudety latem, to nie Himalaje, ani nie zimowe Tatry.

I Buba nie ma co narzekać, że za późno się urodziłaś. Teraz można łazić po górach na stronę czeską i słowacką. Nikt nie robi problemu z wyjazdem w Alpy, Apeniny, Pireneje, a kiedyś to o paszport trzeba było walczyć. Idziesz do sklepu, a tam pełno fajnych rowerów. Jak cię nie stać, to zerkasz na allegro, a tam jeszcze więcej i czasem całkiem tanio. Może w innych krajach jest gorzej (porównywałem wyprawę rowerową po Afryce Kazika Nowaka w latach 30-tych XXw, z obecnymi i wtedy pod wieloma względami było łatwiej). Podejrzewam, że 30 lat temu to byś sobie nie mogła tak sobie pojechać na Krym, czy w ogóle do ZSRR.

: 2012-04-11, 08:30
autor: Lidka K.
mniklas pisze: ¦piwór z serii "kwiaty polskie", mimo pięknego wzoru z chęcią zamieniłem na cieplejszą i lżejszą mumię
2 lata temu po dłuuuuugiej przerwie znów zaczęliśmy łazić z plecakami i korzystać ze schronisk, i dopiero wtedy podjęłam decyzję o wymianie naszych starodawnych śpiworów w kwiatki i ważących tonę na leciutkie mumie :-) W Chatce Puchatka byliśmy jedyni z takimi retro, a wieku wcale nie zawyżaliśmy ;-) Jak jedziemy samochodem i namiotem to nadal je zabieramy, ale nie musimy ich wtedy dźwigać :-)

: 2012-04-11, 14:47
autor: buba1
mniklas pisze:Podejrzewam, że 30 lat temu to byś sobie nie mogła tak sobie pojechać na Krym, czy w ogóle do ZSRR.
A po co by mi bylo za granice sie wloczyc jak w Polsce bylo tak fajnie?.. Beskidy, Bieszczady, Sudety, Mazury, MRU.. Ba! podkrakowskie wioski, obrzeza Slaska.. W Bieszzcady ze zdjec Sparkusa, nad Bałtyk z opowiadan moich rodzicow, do chatek studenckich ktorych bylo zatrzesienie i nie przypominaly jeszcze wylizanych pensjonatow... Nic wiecej... rowerem marki Ukraina wokol Oławy pylistymi drogami ktore byly wtedy wszedzie.. nic wiecej...
Ja nie mam potrzeby zagranicznych wojazy, super egzotyki i zabytkow. Po prostu jezdze za zagranice tylko dlatego bo kocham pewnien klimat, pewien swiat a w dzisiejszej Polsce o niego coraz trudniej... A kiedys byl na miejscu....

a poza tym, troche ponad 30 lat temu, bo w we wrzesniu 81 bylam w ZSRR :mrgreen: niewiele pamietam- bo siedzialam u mamy w brzuszku :-P
https://picasaweb.google.com/buba.dawno ... ublikiZSRR

Zdjecia przeszly dluga droge zanim trafily na picase- najpierw byly slajdami wiec zanioslam je do fotografa i wywolalam do albumu, a potem porobilam im zdjecia cyfrowka ;-)
mniklas pisze:"Nowoczesne" ciuszki (także wełniane), lekkie namioty i śpiwory (także puchowe), przynajmniej większości ludzi na tej grupie służą nie tylko do pokazywania się na Krupówkach :-)
Pewnie kazdy odbiera to troche inaczej.. To nie tak ze ja chce komus narzucac swoje zdanie.. kazdy ma swoje zdanie, swoje potrzeby, swoje ulubienia i gusty... Nie chce nikogo obrazic ani jego pogladow.. Acz chyba forum jest po to by pogadac, sprobowac zrozumiec jakis odmienny punkt widzenia... :lol:

Ja tez kiedys mialam w zyciu okres "sprzeciarstwa"- napalilam sie ze to bedzie takie super i w gorach bedzie latwiej- na studiach pare stypendiow wydalam w gorskich sklepach.. Buty z gore, kurtka takowaz, jakas plastikowa koszulka oddychajaca, super menazka,niezbednik, plecak znanej gorskiej firmy.. Ale okres ten krotko trwal... Buty po roku zaczely zasysac wode jak pompa, kurtka wcale nie byla nieprzemakalna, menazka w ognisku zwinela sie w spirale, niezbednik nie wytrzymal konfrontacji z ukrainska konserwa, plecakowi wyszedl dolem system nosny i podarlo sie dno, a w koszulce czulam sie jakbym ubrala na siebie worek na smieci (i na wyglad i w odczuciu..). Poszlo w kibel albo lezy na dnie szafy.. Nie mowie- moze mialam pecha trafic na same buble?, moze mam inne oczekiwania od sprzetu niz wiekszosc uzytkownikow? (np. to ze ja sie raczej nie poce tylko bardzo marzne..)
Doszlam do tego ze ciuchy w gory i na wyjazdy wogole musze kompletowac wedlug wlasnego rozumu i doswiadczenia a nie reklam i nowinek.. Szkoda ze nauka kosztowala mnie kupe wyrzuconej w bloto kasy...

mniklas pisze:Toż za czasów ciężkiej komuny po prostu nie szło dostać nic lepszego.
Nie twierdze ze wszystkie rzeczy zabierane w gory za komuny byly lepsze.. Tez sie ciesze ze cywilizacja i nowoczesna technologia wynalazla kaczogęsi puch ;-) i mozna nim wypchac spiworek. Mam taki i to moj wielki skarb- mimo ze niestety nie jest w kwiatki... Karimaty tez sa fajnym rozwiazaniem- choc wygoda nieporownywalna z miekkim siankiem czy dmuchanym materacem ;) zwlaszcza czuc to na wilgotnym betonie

mniklas pisze: Ze stylizacji retro, to widziałem kiedyś w katalogu ładne sweterki z jakimiś membranami. Przydałby się do tego śpiwór puchowy w "kwiaty polskie", namiot we wzorze łowickim, kapelutek mega-wind-block z piórkiem pawim i muszelkami i dmuchana mata z nadrukiem siana (nie czuję jak rymuję)
albo np. taki spiworek!!! rewelka, nie??? :-)
http://gadzetomania.pl/2009/02/18/najfa ... na-swiecie

mniklas pisze:lekkie namioty
o to jest cos czego bezskutecznie od lat poszukuje... namiot 3 osobowy, z przedsionkiem, pancerny tzn nie przemaka, podloga sie nie drze od byle czegow w stylu korzenie, kamienie, wysoki, zeby szlo sie spakowac na siedzaco, pałaki sie nie łamia przy wietrze , nawet silnym...i koniecznie kolor maskujacy... i zeby byl lekki... tzn mam taki namiot - ogolnie spelnia wszystkie oczekiwania- oprocz wagi- wazy ponad 5 kg...

Bo ogladalam pare razy lekkie namioty, czy slyszalam opowiesci znajomych ktorzy po 1-2 wyjazdach wsadzili wynalazki w kibel bo sie podarly i wrocili do starych namiotow.. Bo te niektore lekkie to chyba sie nadaja tylko zeby je rozbic na kempingu na swiezo wystrzyzonej rownej trawce...

i chyba nie wymyslili nic ciekawego.. Chyba ze cos wiecie- bylabym wdzieczna za informacje..

Nie mogłem się oprzeć i spróbowałem wyobrazić sobie Bubę w ciasnych lycrach rowerowych i jakimś napisem bankowego lub obuwniczego sponsora, jak pomyka swym krążownikiem przez zakurzone drogi polne :-)
Az mi sie zimno zrobilo na sama mysl!!!! :-P

nie wiem- moze faceci sa bardziej praktyczni i zwracaja uwage tylko i wylacznie na wygode ,komfort uzytkowania, praktycznosc.. moze to niektore baby sa dziwne bo patrza tez (lub glownie) na wyglad ubranka- ale jak widze rowerzystow, biegowych narciarzy czy gorskich turystow, zwlaszcza facetow, w obcislych wdziankach czy rajstopkach z lycry prezentujacych wdzieki wszelkie to mam mdlosci i jednoznaczne skojarzenia z pewna mniejszoscia seksualna ;-) Ja wiem ze "nie szata zdobi czlowieka" i nie powinno sie nigdy oceniac czlowieka po tym co naciagnal na tylek, ale zwykle facet w rozowej obcislej bluzeczce z koronka, z makijazem czy rajstopach budzi jednoznaczne skojarzenia... tzn budzil... bo teraz jak widze sie zmienilo... Tylko ja, nie poszlam "z duchem czasu" :-P

: 2012-04-11, 15:08
autor: Lidka K.
ciuchy w gory i na wyjazdy wogole musze kompletowac wedlug wlasnego rozumu i doswiadczenia a nie reklam i nowinek.
takie życie, każdy powinien do tego dojść ;-)