Magazyn Turystyki Górskiej „n.p.m.” FORUM

Sudety - Ruprechtický Špičák - 3 stycznia 2013

Trop - 2014-01-06, 21:15
Temat postu: Ruprechtický Špičák - 3 stycznia 2013
W ostatnich dniach w naszym mieście było kilka interesujących zachodów słońca. Pomyślałem, że warto zobaczyć coś podobnego w górach. Sposobność nadarzyła się w piątek, 3 stycznia. Co prawda prognozy pogody wspominały coś o popołudniowych zachmurzeniach, ale każdy pretekst jest dobry ...

[1] Poranne lądowanie ...


[2] ... lądowanie w Badcośtam, Zdrojowcu czyli w Jedlinie Zdroju.


[3] Wybrałem drogę czerwonym= do Rybnicy Małej i dalej przez Rogowiec.


[4] Na Rogowcu brak widoków, chmury, wszysko w lodzie


[5]


[6] W planie był Gomólnik, Łomnica, Przełęcz Trzy Koguty i Ruprechtický Špičák. Z powodu zachmurzenia idę jednak dolinami przez Trzy Strugi i Radosno


[7] Po południu rozwidnia się na tyle, że widać wieżę na RŠ.


Nie zrobiłem zbyt wielu zdjęć z wieży. Bardzo szybko byłem cały mokry, aparat też. Topił się śnieg i lód, którym była oblepiona konstrukcja, schody, pomosty, anteny. Po prostu lało. Pod pobliskimi drzewami też leżały "potłuczone ozdoby"
[8]


[9] Góry Sowie


[10] Góry Suche


[11] Karkonosze


Wyglądało na to, że słońce zaraz zajdzie za chmurami bez efektów specjalnych, więc się zwijam.
[12] Rzut okiem za plecy.


Pomiędzy Suchawą a Waligórą jest węzeł szlaków. Kilkadziesiąt metrów powyżej jest łuk drogi z otwartym widokiem na południe i zachód. Stamtąd zachodzące słońce wyglądało tak.
[13]


To tłumaczy zabarwienie chmur na następnych zdjęciach
[14] f/5.6; 1/200s; ISO100; 75mm


[15] f/6.3; 1/200s; ISO100; 300mm
Do Ještěda jest w linii prostej trochę ponad 90 km.


Po dłuższej kontemplacji zjawiska idę do Andrzejówki.
[16]


[17] Dwie godziny człapania po ciemku do PKP. Mimo ładnych gwiazd i cieniutkiego sierpa księżyca nie była to najprzyjemniejsza część dzisiejszego wędrowania.


[18] Zaniepokoił mnie brak kamienia granicznego z XVIII wieku na zejściu z RŠ.


[19] Staczałem się w sposób prawie kontrolowany po zlodowaconym stoku, ale nie tak szybko bym go nie zauważył.

Czy ktoś coś wie o jego losie?

Leuthen - 2014-01-06, 21:45

Ładna wyprawa :-)
Ja uwieńczyłem górskie wędrowanie AD 2013 realizacją od dawna noszonego marzenia - wejścia na inny Špičák, mianowicie Kralovecky :-)

Niestety nic nie wiem o losie kamienia granicznego. Byłem w 2013 r. na RS, ale wtedy na pewno był. Tylko żebym ja pamiętał, jaki to był miesiąc :roll:

Cisy2 - 2014-01-07, 00:44
Temat postu: Re: Ruprechtický Špičák - 3 stycznia 2013
W 2013 r. też mnie Ruprechtický Špičák nie rozpieszczał.

Tak było 27 stycznia 2013 r.



... tak zaś 27 grudnia minionego roku.




Trop napisał/a:


Zaniepokoił mnie brak kamienia granicznego z XVIII wieku na zejściu z RŠ.

Staczałem się w sposób prawie kontrolowany po zlodowaconym stoku, ale nie tak szybko bym go nie zauważył.

Czy ktoś coś wie o jego losie?


27 grudnia też zauważyłem, że go nie ma. Mam wcześniejsze fotki tego kamienia:

z 25 października 2010 r.





... i z 27 stycznia 2013 r.



Zniknął zatem, pardon: został ukradziony, w minionym roku, co zgadza się ze słowami Leuthena.

Podejdę za kilka dni w jedno miejsce, do pewnej podwałbrzyskiej wioski, gdzie jakiś miejscowy kolekcjoner "tworzy sobie" takie lapidarium.



Te luźno leżące kamienie pod krzyżem to nic innego, jak znaki graniczne :!: :!: :!:



Nie są to te broumowskie z okolic Ruprechtickeho Špičáka, lecz znaki graniczne właścicieli zamku Książ Hochbergów. Może jednak wśród nich pojawi się "broumovska kamenna novinka"?

Niestety, dawne znaki graniczne kradzione są już od przeszło 20 lat. Nie tylko u nas. Także w Niemczech i Czechach. W Jesionikach ubyła ich z setka... Nie da się nic zrobić. Konserwatorzy zabytków rozkładają ręce...

Jakiś czas temu, jeszcze pod koniec lat 80. zaczęliśmy w naszym Studenckim Kole Przewodników Sudeckich inwentaryzować takie zabytki.

Ten tutaj, dokumentowany przez Tomka Dudziaka (kwiecień 1990 r.), chyba jeszcze stoi na swoim miejscu?



Tych dwóch, obfotografowywanych przez Andrzeja Czermaka (wrzesień 1987 r.), już pod Piotrowymi Kamieniami w Wysokim Jesioniku nie spotkamy. Rozdzielały dobra zakonu krzyżaków z Bruntala (na dalszym kamieniu widoczny jest ryt krzyża) i rodziny Żerotinów z Velkych Losin.



Ten trójpański kamień (miejsce styku granic trzech majątków) na Vysokej Holi w Wysokim Jesioniku też jeszcze jest tam gdzie powinien. Fotka z września 1987 r.





Pytanie jeszcze, jak długo? Większe, niestety, kradli...

Leuthen - 2014-01-07, 13:02

Cisy2 napisał/a:
Niestety, dawne znaki graniczne kradzione są już od przeszło 20 lat. Nie tylko u nas. Także w Niemczech i Czechach. W Jesionikach ubyła ich z setka... Nie da się nic zrobić. Konserwatorzy zabytków rozkładają ręce...

Skoro już został poruszony ten temat, coś do niego dorzucę.

Podczas kilkudniowego wyjazdu sylwestrowego na przełomie ubiegłego i obecnego roku, który spędziłem w Chełmsku Śląskim, odwiedziłem z Agą Żero m.in. "Lnianą Chatę", tj. jednego z "Dwunastu Apostołów" (drewniane domki tkaczy z 1707 r., wizytówka Chełmska). W ogrodzie tegoż domu ("Filip" ;-) ) znaleźliśmy kamień graniczny cystersów (Chełmsko Śl. należało do cystersów z Krzeszowa prawie pięć wieków: od 1343 do 1810 r.)

Jak wyjaśnił mi pan Adam Antas, właściciel "Cafe u Apostoła", w którego ogrodzie słup stoi, niegdyś stał on przed chełmskim ratuszem (były dwa takie słupy - na prawo i lewo od drzwi wejściowych).

W ogrodzie państwa Antasów, obok cysterskiego jest o wiek późniejszy słup, tym razem nie zakonny, lecz królewski


z 1811 r., który - jak mniemam - zastąpił słupy krzeszowskich mnichów. Ten z kolei pan Antas odkupił od kogoś "za dwie dychy".

Ponadto w kserokopii niemieckiego przewodnika po Chełmsku Śl. i okolicach czytałem, że w międzywojniu dwa słupy graniczne cystersów stały przy tzw. granicznej drodze (Grenzweg) w pobliskich Górach Kruczych. Pan Adam wspominał, że jeden cysterski słup był niegdyś w strażnicy WOP w Lubawce, a kolejny (może ten sam?) był (jest?) w podstawówce tamże (zabrał go dosłownie "do klasy" lokalny nauczyciel historii).

Incognito - 2014-01-07, 18:19

Leuthen napisał/a:
W ogrodzie tegoż domu ("Filip" ;-) ) znaleźliśmy kamień graniczny cystersów.

Przepraszam, ale muszę się wtrącić... Byliśmy w tym samym miejscu jesienią ubiegłego roku. Tam nie ma czego "znaleźć". Właściciel jest bardzo sympatyczny i skory do rozmów. Chętnie wszystkie te swoje "skarby" pokazuje turystom. :-)

Satan - 2014-01-07, 18:57

To jest to miejsce, gdzie serwują ciasto w kształcie tych domów? :->

Sorrewicz za offtop... ;-)

A sumie! To i ja wrzucę ten słup graniczny ;-)




A swoją drogą, to smutne, co pisze Cisy2...

Leuthen - 2014-01-07, 20:16

Incognito napisał/a:
Leuthen napisał/a:
W ogrodzie tegoż domu ("Filip" ;-) ) znaleźliśmy kamień graniczny cystersów.

Przepraszam, ale muszę się wtrącić... Byliśmy w tym samym miejscu jesienią ubiegłego roku. Tam nie ma czego "znaleźć". Właściciel jest bardzo sympatyczny i skory do rozmów. Chętnie wszystkie te swoje "skarby" pokazuje turystom. :-)

Wiesz, Incognito, zależy jak rozumiemy słowo "znaleźć". Gdy idę przez Beskid Niski lub Bieszczady, niemal odruchowo rozglądam się za okopami z pierwszej i drugiej wojny światowej. Często je tam znajduję. Ty pewnie (oczywiście nie piszę tego w złej wierze) idąc tą samą trasą, uznałabyś te fortyfikacje polowe za zwykłe dziury. Tak więc ja "znalazłem" okopy. Inna sytuacja. Idziesz szlakiem i zatrzymujesz się przy jakimś ładnym kwiatku. Ja idę tym samym szlakiem i tego kwiatka nie widzę. Ty go znalazłaś :-)
Iluś turystów, który wchodzi do ogródka pana Adama, rzuca pewnie tylko przelotne spojrzenie na te dwa słupy graniczne i leci do źródełka zanurzyć palec. Ja bardzo dokładnie przyjrzałem się tym słupkom i obfotografowałem je z wielu stron. Ja je "znalazłem", co więcej - rozmawiałem na ich temat z panem Adamem.
Pan Antas faktycznie jest przesympatyczny, ma wspaniałe opowieści, ogromną wiedzę i niezrównane poczucie humoru (mówił Ci o "Arkadiuszach"? :mrgreen: ). Mam z nim mały "deal", z którego się niedawno wywiązałem wysyłając mu materiały nt. pewnego epizodu z historii Chełmska Śląskiego, o którym nie wiedział. Teraz pora na jego ruch ;-) Bardzo dużo rozmawiałem z nim o historii Chełmska w Nowy Rok (zaledwie tydzień temu!).

Satan napisał/a:
To jest to miejsce, gdzie serwują ciasto w kształcie tych domów?

Jawohl :!: Ciasto zwie się "Bomba Apostoła". 4 zł za kawałek, ale warto :-)

Satan napisał/a:
A sumie! To i ja wrzucę ten słup graniczny

Wszyscy to wszyscy - moje zdjęcie z pierwszego wejścia na Ruprechticki Szpiczak 18. VI 2011 r. :-)

Red-Angel - 2014-01-07, 20:43

Każdy wrzuca, wrzucę i ja :-P


I szkoda, że ktoś go ukradł...

Leuthen - 2014-01-07, 20:48

Red-Angel napisał/a:
Każdy wrzuca, wrzucę i ja

Nie zrobiłeś przypadkiem tej fotografii tego samego dnia, co ja :?: :lol:

Red-Angel - 2014-01-07, 21:10

A co, poznajesz po wyglądzie trawy? :mrgreen:

Tak, tego samego, tyle, że moje jest ostre :-D

Leuthen - 2014-01-07, 22:47

Red-Angel napisał/a:
A co, poznajesz po wyglądzie trawy? :mrgreen:

Nie, po układzie patyczków przed kamieniem granicznym :-P

Red-Angel napisał/a:
Tak, tego samego, tyle, że moje jest ostre :-D

No dobra, nie musisz się tak chwalić swoim sprzętem i umiejętnościami :mrgreen: wiem, że jesteś lepszym fotografem ode mnie ;-)

Trop - 2014-01-08, 20:50

Leuthen napisał/a:
[...]po układzie patyczków przed kamieniem granicznym

Na kilku zdjęciach jest chyba ten sam patyczek w kształcie litery Y :-)
No to dodam też moje z października 2010.


Pytanie bez nagrody: co to za kształt pomiędzy F a B ? Wiem, na razie nie powiem.

W jednym z gospodarstw gdzieś między Wałbrzychem a Jelenią Górą widziałem takie słupki na parkingu przy drodze. To chyba kamienie graniczne pól górniczych.

Leuthen - 2014-01-08, 22:03

Trop napisał/a:
Pytanie bez nagrody: co to za kształt pomiędzy F a B ? Wiem, na razie nie powiem.

http://www.gorytajemnic.p...cky-spicak.html rzecze, że to "klasztorny symbol gałązki" (chodzi o klasztor w Broumovie), ale byłbym ostrożny, bo to źródło twierdzi, że data 1764 na kamieniu to "koniec wojny siedmioletniej", a tak się dziwnie składa, że ta się skończyła akurat rok wcześniej (pokój w Hubertusburgu 15. II 1763 r.) ;-)

Trop - 2014-01-08, 22:58

Leuthen napisał/a:
to "klasztorny symbol gałązki" (chodzi o klasztor w Broumovie)

Tak, a data to może być po prostu data ustawienia słupka.

Z tym "wiem" to może przesadziłem. Na pewno to oznaczenie granicy ziem opactwa i na pewno motyw ten występuje w herbie klasztoru (opactwa)
>herb w nagłówku tej strony<

Czytałem kiedyś notkę Waldemara Brygiera, który wyjaśnł znaczenie liter. Podobno są trzy, a nie dwie: FAB, z tym że A (na górze) jest uszkodzone. Jest to skrót łacińskiego tekstu, który tłumaczy się jako: Fryderyk Opat Broumowski. "Piktogram" nazwał "gałązką" lub "kłodą" odwołując się też do herbu opactwa. Wg opisu heraldycznego tego herbu jest to konar złoty ociosany na polu błękitnym.
Czytałem też kiedyś o klasztorze benedyktynów na Monte Cassino, który był wielokrotnie niszczony i odbudowywany, zaś mnisi stale do niego powracali. I - podobno - herb tamtego opactwa to ścięte drzewo, z którego boków odbijają młode pędy. A dewiza związana z herbem "succisa virescit" głosi: ścięte [drzewo] odrasta. Nie znalazłem nigdzie obrazka z herbem z MC, ale widziałbym tu nieprzypadkowy związek symboli.

Leuthen - 2014-01-08, 23:10

A to nie jest przypadkiem tak, że "F" to inicjał króla Prus - Fryderyka II, do którego należał Śląsk, a "B" oznacza "Broumov", konkretnie zaś klasztor (słup wszak rozgraniczał nie tylko tereny dwóch właścicieli, ale też stał na granicy dwóch państw!) :?:
Trop - 2014-01-08, 23:24

Nie masz Ty jakiejś fryderycjańskiej obsesji? (to był żart).
Gdyby słupek był cesarski, to F byłoby z numerkiem.
Polegałbym na analogii. Třípanský kámen ma literki OAB : Otmar Opat Broumowski i datę 1732. To pasuje do spisu opatów:
1700-1738 Othmar
1738-1751 Benno II
1752-1772 Friedrich
Potwierdza to też ten tekst:
>link<
Jeżeli dobrze rozumiem, to w 2009 roku skauci przeszli około 200 km ze starymi mapami i zinwentaryzowali wówczas 180 takich i podobnych kamieni granicznych.

Cisy2 - 2014-01-09, 01:14

Trop napisał/a:
To pasuje do spisu opatów:
1700-1738 Othmar
1738-1751 Benno II
1752-1772 Friedrich


Według tego samego wzoru wykuwano też późniejsze kamienie graniczne, umieszczane na tej granicy w XIX w.:



Zdjęcie z września 2011 r. "N" to inicjał opata Nepomuka (a dokładnie Johannesa Nepomuka Rottlera; spis opatów klasztoru w Broumovie jest tu: http://www.klaster-broumo...ini/seznam-opat ). Litera "A" widniejąca na każdym z kamieni granicznych to skrót od słowa "Abbas" (= opat), "B" to oczywiście "Braunensis" (= broumowski).

Pierwsza moja fotka tych kamieni to ORWO-wskie przeźrocze wykonane 28 grudnia 1989 r. Żadnego szlaku granicznego (naszego zielonego) jeszcze nie było, czeski niebieski to dochodził, to oddalał się od granicy. Słupków granicznych z broumowską herbową kłodą było rzeczywiście zatrzęsienie. Pierwszym ukradzionym mógł być ten:



Można mieć tylko nadzieję, że trójpański kamień ze szczytu Leszczyńca nie znajdzie "nowego" właściciela.





Na Broumowszczyźnie pamiątki związane z klasztorem są wszędzie. Klasztorne kartusze herbowe napotkamy w Mezimesti:





Na budynku leśniczówki w Ruprechticach...



... i w kościele w tej samej miejscowości



Nawiasem mówiąc, na ruprechtickim przykościelnym cmentarzu jest coś, co Leuthena chyba autentycznie zainteresuje :lol:





I na koniec takie trochę smutne post scriptum - fotografia z maja 1991 r. przedstawiająca najbardziej nietypowy sudecki trójpański kamień. Herbów nie można było wyryć na trzech ścianach kamiennej steli (bo łupek łyszczykowy dzieli się tylko na płaskie bloki, a nie trójkątne w przekroju), więc usytuowano obok siebie trzy osobne stele, na każdej przedstawiając herb właściciela jednego ze stykających się w tym miejscu majątków. Zespół ten znajdował się na szczycie Kamennego vrchu między Skritkem a miastem Sumperkiem (na steli środkowej znajduje się herb tego miasta). Zdjęcie zrobiłem już po zmierzchu, używając lampy błyskowej. Padał deszcz, była wieczorna mgła, stąd taki trochę niesamowity nastrój.

Jakiś czas temu i te kamienie "odpłynęły w siną dal".


Leuthen - 2014-01-09, 09:27

Trop napisał/a:
Nie masz Ty jakiejś fryderycjańskiej obsesji? (to był żart).

Za takie teksty to


i to nie jest żart! :mrgreen: :lol: :-P :-D :-)

Trop napisał/a:
Gdyby słupek był cesarski, to F byłoby z numerkiem.

Fryderyk II nie był cesarzem, tylko królem Prus - cesarzową austriacką była wówczas Maria Teresa ;-)

Trop napisał/a:
Polegałbym na analogii. Třípanský kámen ma literki OAB : Otmar Opat Broumowski i datę 1732. To pasuje do spisu opatów:
1700-1738 Othmar
1738-1751 Benno II
1752-1772 Friedrich

Chylę czoła przed tą argumentacją i nie pozostaje mi nic innego jak ją przyjąć (zwłaszcza, że znam trochę łacinę i wiem, jak jest opat w tym języku :-) ).

PS Ale jak będziesz w górach, wypatruj


:mrgreen:

Trop - 2014-01-09, 10:03

Leuthen napisał/a:
Fryderyk II nie był cesarzem, tylko królem Prus

Nie wymagaj zbyt wiele od prostego mgr inż. Ale faktycznie mógłbym o tym pamiętać, skoro orzeł nad głównym wejściem do Urzędu Naszego Miasta ma na klacie FR (czyli Rex).

Leuthen napisał/a:
jak będziesz w górach, wypatruj

Twój regiment trudno przeoczyć.

@Cisy - te wszystkie przezrocza i filmy z czasów p.n.e.c. (przed naszą erą cyfrową) masz zeskanowane, czy transferujesz wg bieżących potrzeb?

Cisy2 - 2014-01-09, 11:46

Trop napisał/a:


@Cisy - te wszystkie przezrocza i filmy z czasów p.n.e.c. (przed naszą erą cyfrową) masz zeskanowane, czy transferujesz wg bieżących potrzeb?


Jestem w trakcie skanowania, tzn. całą zagranicę (z wyjątkiem gór czeskich, bo tego jest dość dużo) mam już za sobą, przeźrocza z gór polskich dociągnąłem do przełomu lat 80/90, czyli generalnie do przełomu epok ORWO i FUJI-AQUA-Koniki itp. Nie skanowałem dotąd barwnych negatywów - kiedyś trzeba będzie się również i za nie zabrać :lol:

Vlado - 2014-01-09, 16:18

Leuthen napisał/a:
Gdy idę przez Beskid Niski lub Bieszczady, niemal odruchowo rozglądam się za okopami z pierwszej i drugiej wojny światowej. Często je tam znajduję. Ty pewnie (oczywiście nie piszę tego w złej wierze) idąc tą samą trasą, uznałabyś te fortyfikacje polowe za zwykłe dziury. Tak więc ja "znalazłem" okopy.

Drogi Leuthenie po raz kolejny muszę Cię zmartwić, nie tylko histerycy wiedzą, że te zwykłe dziury to są okopy ;-)
Nie wiem, czy nie lepiej byłoby dla tych kamieni, gdyby trafiły do muzeum a w terenie postawiono by kopie z unijnych dotacji ;-)

Leuthen - 2014-01-10, 12:23

Vlado napisał/a:
Drogi Leuthenie po raz kolejny muszę Cię zmartwić, nie tylko histerycy wiedzą, że te zwykłe dziury to są okopy

Ależ ja to pisałem do Incognito, a nie do Ciebie Vlado ;-) Powiem Ci, że na studiach na specjalizacji tematycznej "Historia wojen i wojskowości" było z mojego roku 25 osób: 23 mężczyzn i 2 panie. To chyba o czymś świadczy :?: ;-) To chłopcy lubią się bawić w wojnę :mrgreen: Poza tym nie każda dziura w lesie w Beskidach to od razu okop albo stanowisko ckm lub moździerza. Leśnicy też kopią w różnym celu różne dziury i rowy po lasach :-D

Incognito - 2014-01-10, 14:03

Leuthen napisał/a:
Ależ ja to pisałem do Incognito, a nie do Ciebie Vlado ;-)

Miałam nie brnąć w to, ale poczułam się niejako wywołana do odpowiedzi. Leuthen, masz rację, że o czymś świadczy przewaga panów nad paniami na wybranym przez Ciebie kierunku - może o tym, że panowie to wieczni chłopcy, którzy bez względu na wiek, (jak sam zauważyłeś) lubią bawić się w wojnę? :mrgreen:
A tak na poważnie - fakt, ja jestem mało zainteresowana tematyką wojenną, a nawet ogólnie ujmując - historyczną. Nie oznacza to jednak, że należy popadać w stereotypy i od razu wrzucać mnie do jednego worka z piszczącymi, plastikowymi lalkami Barbie ;-) (Był tu jeden taki, który próbował znaleźć mi miejsce, ale już go nie ma, a lalki "nie chodzą" w mojej wadze :-D ). Tak się składa, że moja "gorsza połówka" interesuje się historią i takimi tam (którymi Ty się interesujesz). Co za tym idzie, nasze wyjazdy często związane są ze wspomnianą przez Ciebie tematyką. Staram się jednak nie wygłaszać tez sugerujących mój odkrywczy, badawczy ton "wyprawy" - ja po prostu gdzieś jestem i coś udaje mi się zobaczyć. Nie znaleźć, co za Słownikiem Języka Polskiego (niestety tylko w wersji online - nie przygotowałam się :roll: ), oznacza:
"1. szukając, ustalić lokalizację kogoś lub czegoś;
2. natrafić na rzecz pozostawioną gdzieś lub zgubioną."

Na zakończenie nie pozostaje mi nic innego, jak przeprosić autora tematu za wywody i polemiki (nie tylko moje) nie związane z tematem.

Aby choć w części powiązać się z tematem mogę dodać, że będąc na zwiedzaniu browaru w Broumowie, widziałam taki sam symbol konaru w herbach.

Trop - 2014-01-10, 16:11

Cytat:
Aby choć w części powiązać się z tematem mogę dodać, że będąc na zwiedzaniu browaru w Broumowie, widziałam taki sam symbol konaru w herbach.

Dziękuję, doceniam i pozdrawiam.

Leuthen - 2014-01-10, 16:12

Incognito napisał/a:
poczułam się niejako wywołana do odpowiedzi

Naprawdę, nie taki był mój zamiar. Słowo harcerza :-)

Incognito napisał/a:
Leuthen, masz rację, że o czymś świadczy przewaga panów nad paniami na wybranym przez Ciebie kierunku - może o tym, że panowie to wieczni chłopcy, którzy bez względu na wiek, (jak sam zauważyłeś) lubią bawić się w wojnę?

Temat na dłuuuugie wywody (na pewno nie w tym wątku) o podłożu psychologicznym. Dziewczyny/kobiety np. dużo chętniej od panów jeżdżą konno, ale tylko rekreacyjnie, bo sportowe jeździectwo jest zdominowane przez mężczyzn (poza ujeżdżeniem).

Incognito napisał/a:
Nie oznacza to jednak, że należy popadać w stereotypy i od razu wrzucać mnie do jednego worka z piszczącymi, plastikowymi lalkami Barbie

Ależ ja nie popadam w stereotypy i nie wciskam Ci lalek w rękę ;-) Widzę tu typowo kobiecą reakcję, którą w moich relacjach z Agą (wiadomo którą ;-) ) nazywam "szukaniem drugiego, trzeciego i piątego dna" w moich wypowiedziach :mrgreen:

Incognito napisał/a:
Był tu jeden taki, który próbował znaleźć mi miejsce

Pamiętamy tego pana, co Ci kazał piec ciasta... :roll:

Incognito napisał/a:
Tak się składa, że moja "gorsza połówka" interesuje się historią

Czemu od razu "gorsza"? Na "brzydszą" bym się zgodził bez zarzutów :-P

Incognito napisał/a:
Na zakończenie nie pozostaje mi nic innego, jak przeprosić autora tematu za wywody i polemiki (nie tylko moje) nie związane z tematem.

Mnie również :-)

benjimore - 2014-02-03, 18:19

Leuthen napisał/a:
Trop napisał/a:
Pytanie bez nagrody: co to za kształt pomiędzy F a B ? Wiem, na razie nie powiem.

http://www.gorytajemnic.p...cky-spicak.html rzecze, że to "klasztorny symbol gałązki" (chodzi o klasztor w Broumovie), ale byłbym ostrożny, bo to źródło twierdzi, że data 1764 na kamieniu to "koniec wojny siedmioletniej", a tak się dziwnie składa, że ta się skończyła akurat rok wcześniej (pokój w Hubertusburgu 15. II 1763 r.) ;-)


Zaciekawiłes mnie tym źródłem. Jednak źródło na które sie powołujesz pisze "Widnieje na nim klasztorny symbol gałązki z datą 1764, czyli rok po zakończeniu wojny siedmioletniej..." czyli rok 1763, zgadza się? 1764 to może byc data ustawienia kamieni na granicy bo trudno przygotować "technicznie" granice w tym samym roku co ustanowienie pokoju i porozumienie co do podziału terytorium.
Czytanie ze zrozumieniem to trudna sprawa.

włodarz - 2014-03-09, 11:42

"Do Ještěda jest w linii prostej trochę ponad 90 km. "
Ale na zdjęciu jest Černá hora.
http://imageshack.com/a/img197/9546/ojk8.jpg

Trop - 2014-03-09, 19:58

@włodarz - dziękuję za skorygowanie błędnego opisu. Byłem pewien, że ... to nie jest Śnieżka.
włodarz - 2014-03-09, 20:05

Trop napisał/a:
@włodarz - dziękuję za skorygowanie błędnego opisu.

I z wdzięczności zwracasz się do mnie per @ ? :-)

Trop - 2014-03-09, 20:36

@ przed nickiem użyłem w dobrych intencjach. Na innym forum, na którym już nie bywam, był to sposób podkreślenia bezpośredniego zwracania się do kogoś (plus zapisanie nicka z pogrubieniem) i taki nawyk mi pozostał, chociaż faktycznie rzadziej się już tego używa (czyli to archaizm :-) ?).
Chyba też kiedyś był to techniczny warunek, by adresat otrzymał powiadomienie.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group