Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Rozmowa N.P.M. | Leopold Bekier

Zmienimy oblicze Chatki Puchatka

NPM 12/2015
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość
Autor:
Jakub Terakowski
(fot. Katarzyna Bekier)
Z Leopoldem Bekierem, dyrektorem Bieszczadzkiego Parku Narodowego, rozmawia Jakub Terakowski

Ostatnio sporo szumu wywołało przejęcie Chatki Puchatka na Połoninie Wetlińskiej przez Bieszczadzki Park Narodowy. Te emocje są uzasadnione?
Chatka Puchatka nie została przez nas przejęta, lecz odzyskana. Spór o nią między Bieszczadzkim Parkiem Narodowym a PTTK trwał ponad 18 lat. Dopiero w tym roku sąd uznał, że schronisko należy do nas. Chciałbym przy tym od razu wyjaśnić, że drugą stroną sporu nie było PTTK jako stowarzyszenie, lecz Bieszczadzkie Schroniska i Hotele PTTK sp. z o.o., zarządzające Chatką i prowadzące tam działalność komercyjną. Przez długi czas bezskutecznie próbowaliśmy porozumieć się ze spółką, lecz nasze wizje funkcjonowania schroniska były rozbieżne. W ocenie Parku na Połoninie Wetlińskiej nie ma miejsca na duże schronisko typu pensjonatowego.
Ale Chatkę Puchatka trudno uznać za duży obiekt o charakterze pensjonatu.
Owszem, lecz plany PTTK zakładały znaczącą rozbudowę, wymagającą dostarczania na Połoninę wody i prądu.
A Park nie zamierza podłączyć tam prądu i wody i prowadzić działalności gospodarczej?
Nie, tych mediów jak nie było w Chatce, tak nie będzie. Szczegółowych planów jeszcze przedstawić nie mogę, gdyż projekty są dopiero przygotowywane. Pracę nad nimi rozpoczęliśmy po ogłoszeniu wyroku sądu.
Trochę późno…
Bynajmniej – zadaniem Parku nie jest pisanie planów palcem na wodzie. Zgodnie z naszą koncepcją Chatka Puchatka ma mieć charakter niewielkiego schroniska typu alpejskiego. Chcemy pozostawić w nim dyżurkę GOPR oraz pomieszczenie dla IMGW. Zamierzamy prowadzić tam też działalność edukacyjną. Opierając się na tym obiekcie i na stacjach w Wołosatem i Suchych Rzekach, wspólnie z Magurskim Parkiem Narodowym chcemy stworzyć społeczną strukturę na wzór wolontariatu rangersów w parkach narodowych Europy Zachodniej i USA.
A co z turystami? Czy znajdzie się dla nich miejsce w Chatce Puchatka?
Tak, pomieszczenia dla nich też tam nie zabraknie.
Podobnie jak dotychczas będzie przestrzeń na noclegi i gastronomię?
Nie, na wyżywienie w Chatce raczej bym nie liczył. Prowadzenie gastronomii wiąże się ze zużyciem znacznych ilości wody.
Dlaczego Park tak broni się przed dociągnięciem tam wody?
Najbliższe źródło znajduje się w odległości kilkuset metrów i jest niezbyt zasobne. Wody jest w nim stanowczo zbyt mało, by sprostać potrzebom. To po pierwsze. Po drugie, w rejonie źródła znajdują się najbogatsze w Polsce stanowiska rzadkich zbiorowisk roślinnych, z pełnikiem alpejskim i chabrem Kotschyego na czele. Nadmierny pobór wody spowodowałby zniszczenie tych siedlisk. Niewykluczone zatem, że w Chatce Puchatka turysta będzie mógł umyć zęby i ręce, ale prysznica z pewnością nie weźmie.
Już słyszę te głosy oburzenia…
Pełnych węzłów sanitarnych nie ma w dziesiątkach schronisk typu alpejskiego i jakoś nikomu to tam nie przeszkadza. Takie miejsca służą przecież turystom zatrzymującym się na jeden nocleg, a nie cały turnus.
Z toalet jednak trudno nie korzystać, a te wołają z Połoniny o pomstę do nieba.
To kolejna modernizacja, którą planujemy tam przeprowadzić. Zastanawiamy się nad toaletami suchymi [niewymagającymi podłączania do sieci wodnej, kanalizacyjnej i elektrycznej, wolnymi od środków chemicznych – red.]. Zainstalowaliśmy je już pod Rozsypańcem i w drodze na Połoninę Wetlińską. Funkcjonują bez zarzutu drugi rok.
Turyści skarżą się, że Chatka Puchatka przestała udzielać zniżek PTTK.
Bo nie należy już do PTTK. Myślę, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby wrócić do obowiązującego poprzednio systemu rabatów, jest jednak za wcześnie, aby rozmawiać o takich szczegółach.
A co będzie z obecnym gospodarzem obiektu? Ludwik Pińczuk prowadzi go od kilkudziesięciu lat…
Zależy nam na jego obecności, ma bezcenne doświadczenie. Obecnie pan Ludwik w imieniu Parku udziela noclegów, a w ramach własnej działalności gospodarczej serwuje posiłki. Podpisaliśmy z nim umowę tymczasową i prolongujemy ją, jeżeli tylko zechce dalej z nami współpracować na nowych zasadach. Po remoncie nie planujemy na Chatce zarabiać, ale też nie zamierzamy do niej dokładać.
Czy na czas modernizacji schronisko zostanie zamknięte?
Przypuszczam, że jest to nieuniknione. Postaramy się jednak skrócić ten okres do minimum. Z całą pewnością też obiekt będzie czynny, dopóki nie rozpoczniemy remontu.

(...)

Więcej – czytaj w numerze „n.p.m.”


Zobacz podobne artykuły

Bieszczady
Polska

Zobacz też