Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Wydarzenia |

Zimą na K2 pójdą dopiero za rok

NPM 11/2016
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość
Autor:
Tomasz Cylka
()
– Koszt zimowej wyprawy na K2 został skalkulowany na 1,3 mln zł.  Wyruszy ona w sezonie 2017/2018 – zapowiada Janusz Majer, szef programu Polski Himalaizm Zimowy. 

Dwa gorące górskie tematy zdominowały w tym roku festiwal w Lądku-Zdroju. Pierwszy to sukces, jaki odnieśli Alex Txikon, Simone Moro i Ali Sadpara, czyli zimowe zdobycie Nanga Parbat (8126 m n.p.m.). Z tej trójki do Lądka przyjechał Txikon, który podbił publiczność nie tylko swoją prelekcją, ale i wodzirejowaniem na imprezie integracyjnej, a także zaangażowaniem podczas II Międzynarodowych Zawodów Drwali.
– Zimowe K2 należy się wam, Polakom. Simone i ja jesteśmy gotowi pomóc, choćby działając w bazie – zadeklarował Txikon, wzbudzając entuzjazm blisko 2 tys. widzów zgromadzonych w festiwalowym namiocie.
Baskijski wspinacz temat K2 podjął nieprzypadkowo, bo kilka dni przed lądeckim festiwalem niezłe zamieszanie wywołał „Taternik”, oficjalne pismo Polskiego Związku Alpinizmu. Na swoim Twitterze opublikował informację, że polski rząd wycofał się z finansowania naszej zimowej wyprawy na K2. Czytając ten wpis, Janusz Majer chwycił się z przerażenia za głowę. Z wakacji odezwał się w sieci sam minister sportu i turystyki Witold Bańka. – Na jakiej podstawie takie informacje? Temat wciąż aktualny – napisał.
„Taternik” szybko wiadomość sprostował, a na obszerne wyjaśnienia przyszedł czas właśnie w Lądku-Zdroju podczas debaty. Wzięli w niej udział (na zdjęciu od lewej): Przemysław Piasecki, Piotr Tomala, Adam Bielecki, Bogumił Słama, Jerzy Natkański, Krzysztof Wielicki, Janusz Majer, Krystyna Palmowska, Paweł Michalski i Renata Wcisło.
– Koszt zimowej wyprawy na K2 został skalkulowany na 1,3 mln zł. Jesteśmy bliscy podpisania umów z dwiema spółkami skarbu państwa. Także Ministerstwo Sportu i Turystyki gwarantuje finansowanie, ale dopiero w 2017 r. Dlatego podjęliśmy wspólną decyzję, że zimowa wyprawa na K2 zostaje przełożona o rok i wyruszy w sezonie 2017/2018. Na razie nie wiemy nic, żeby ktokolwiek szykował się na ten sezon. Przygotujmy się dłużej, ale dobrze i z komfortem finansowym – tłumaczył Majer. Entuzjazmu wśród prelegentów wyczuć się co prawda nie dało, ale wydaje się, że termin został przyjęty neutralnie. Spierano się tylko o szczegóły.
– Kierownik powinien trzymać wszystkich silną ręką. Jeśli jest to zimowa wyprawa, finansowana m.in. z budżetu państwa, to uczestnicy muszą mu się podporządkować – mówił Słama. – Dziś to już nie te czasy. Młodzież podchodzi do tematu zadaniowo i tak traktuje wspinanie, tu już nie ma sentymentów i trzeba znaleźć kompromis – odpowiadał Wielicki.
Słama nie zostawił także suchej nitki na młodych himalaistach, którzy jego zdaniem nie mają wystarczających umiejętności technicznych. – Kiedyś zaczynano w Tatrach, potem były Alpy, Kaukaz, Pamir i dopiero Himalaje i Karakorum – tłumaczył. Tym razem odpowiedział mu Majer. – To nieprawda. Młodzi robią teraz bardzo dobre drogi, np. w Tatrach. To się zmienia, przywiązujemy wielką wagę do szkolenia – przekonywał szef PHZ.
Czy K2 jest w ogóle zimą do zdobycia? – Gdybym w to nie wierzył, nie zdecydowałbym się na udział w tej wyprawie. Jeśli będą finanse, dobra logistyka, silny i zmotywowany zespół, a do tego sprzyjające okno pogodowe, to jest to cel do zrealizowania – argumentował Adam Bielecki.
XXI Festiwal Górski w Lądku-Zdroju był pod wieloma względami rekordowy. Ponad 2 tys. widzów, prawie 50 godzin filmów o tematyce górskiej, 13 warsztatów tematycznych, cztery koncerty (m.in. Lao Che i Akurat), zawody wspinaczkowe i biegowe, pięć wystaw oraz dwa spektakle teatralne, a także liczne spotkania ze wspinaczami, z których największą gwiazdą oprócz Txikona był Chris Sharma. Tego wydarzenia nie da się zapomnieć. 


Zobacz podobne artykuły

Zobacz też