Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Polska | Beskid Żywiecki / Hala Lipowska i Rysianka

Zastrzyk dobrej energii

NPM 7/2019
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość
Autor:
Katarzyna Bieńkowska
(Katarzyna Bieńkowska)
Korzystając ze wspaniałej pogody, pakujemy do auta dzieciaki w zwiększonym o chrześniaka składzie i ruszamy na podbój Beskidu Żywieckiego. Zaplanowana na dziś trasa jest jedną z najpiękniejszych w okolicy. A jeśli dodamy do tego wątek historyczny, staje się jeszcze bardziej atrakcyjna.

Przygotowane do podbicia stempelków książeczki GOT są kluczowym argumentem w pertraktacjach z dzieciakami, by dzisiejszy dzień spędzić właśnie tutaj. Poza tym na szlaku są dwa schroniska – na Rysiance i na Hali Lipowskiej. Czekające tam na nich lody dodatkowo motywują. Tym bardziej, że zapowiada się upalny dzień. A że nasze dzieciaki dla lodów są w stanie zrobić wiele, nie mam wątpliwości, że cel osiągniemy sprawnie i bez kłopotu.

Warto wskrzesić hutę
Wędrówkę zaczynamy w Złatnej Hucie. Ta malownicza wieś, założona przez osadników wołoskich w XVI wieku, położona jest w gminie Ujsoły, a dokładnie w górnej części doliny potoku Bystra. To świetna baza wypadowa dla tych, którzy chcą wejść na Rysiankę, Lipowską czy Krawców Wierch. Niegdyś miejscowość ta nosiła nazwę Sołka. Uważano bowiem, że rzeka Soła ma tu swój początek. Dziś Złatna pochodzi od nazwy potoku Bystra (dawniej Złotna), wartko płynącego wzdłuż wsi. Podobno znaleziono w nim kiedyś opiłki aluwialnego złota. Są też źródła, które podają, że nazwa wzięła się od złocistych kwiatów żarnowca, które obficie oblegały okoliczne szczyty.
Parkujemy na dużym placu tuż przed wejściem na szlak. Tutaj też zatrzymują się busy dojeżdżające z Żywca. Miejsca jest tyle, że nawet w długi weekend sierpniowy nie byłoby problemu z zaparkowaniem.
Zwabieni dźwiękiem kaskady wodnej zrobionej na potoku ruszamy czarnym szlakiem ku przygodzie. Przechodzimy mostkiem nad wodospadem i poznajemy historię Huty Szkła, która została zbudowana niemal dokładnie 200 lat temu. Zasoby drzewa bukowego, potok oraz gruboziarnisty piaskowiec w zupełności wystarczyły, by na brzegu powstała huta.
Jej założycielem był hrabia Andrzej Wielopolski, który zawarł umowę dzierżawy terenu z hutnikiem szklarskim niemieckiego pochodzenia Georgiem Frenzelem. Pod bacznym okiem fachowców sprowadzonych z Czech i Moraw powstały tu dwa piece hutnicze, budynek główny, tartak, duży dom parterowy, domy dla robotników oraz niezbędne do funkcjonowania huty drogi. Jeśli chodzi o proste roboty budowlane oraz transport, część zadań powierzono tutejszym mieszkańcom w ramach pańszczyzny. Huta odniosła na początku mały gospodarczy sukces, bo produkowane przez nią naczynia szklane i szkło okienne sprzedawane były nie tylko w Galicji, ale także na Śląsku i na Węgrzech. Niestety, w latach 70. XIX wieku na skutek przetrzebienia lasów i niskiej opłacalności produkcji zakład został zlikwidowany.
Ale z tablicy informacyjnej dowiadujemy się, że po hucie zachowały się nieliczne pamiątki. Jedną z nich jest dzwon z 1821 roku w kaplicy św. Marka na Sporowym Polu, którym jego właścicielka, Anda Koln, zwana Panią Matką, codziennie dzwoniła na Anioł Pański. Wzywano nim zarówno do modlitwy, jak i do pracy. Zachowały się również fragmenty pieców hutniczych i kamienny krzyż z figurą kobiecą z 1833 roku. A w kościele parafialnym w Ujsołach znajduje się kielich, zaś w muzeum w Żywcu karafka. Natomiast niematerialną pamiątką są powszechnie funkcjonujące w Złatnej czeskie nazwiska: Kotulek i Hubka.
Dziś samorząd w Ujsołach zabiega, by w tym miejscu powstało muzeum, oferujące coś więcej aniżeli tylko martwe eksponaty. Chodzi bowiem, by w erze smartfonów i multimediów zapoznać turystę z całym cyklem produkcji, jaki się tu odbywał. Dlatego w planach jest wzniesienie budynku na istniejących fundamentach starej huty, gdzie będzie można samodzielnie wytworzyć szkło ze stłuczki szklanej. Gmina współpracuje już z Akademią Górniczo-Hutniczą w Krakowie, która zaprojektowała autorski piec hutniczy. Nie pozostaje nic innego, jak tylko trzymać kciuki za to przedsięwzięcie.

Atrakcje „Szklanego szlaku”
Ruszamy asfaltową drogą. Jak się okazuje, jesteśmy przy ósmym punkcie wytyczonego tu „Szklanego szlaku”, którego celem jest pokazanie pozostałości po majątku Wielopolskich i Habsburgów. Z pewnością warto byłoby kiedyś przejść go od samych Ujsoł, bo na trasie znajdują się między innymi leśniczówka i gajówka, kaplica w Złatnej oraz źródło wody siarkowej, zwane źródłem Matki Boskiej. A do tego leśna huta szkła, przy której dziś jesteśmy, oraz świątek z 1833 roku, określany również jako Krzyż „Boża Męka”.

(...)
Więcej - czytaj w numerze „n.p.m.”


Zobacz podobne artykuły

Polska

Zobacz też