Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Rozmowa | Marcin Świerc

Zaczęło się od kobiety

NPM 11/2017
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość
Autor:
Jakub Terakowski
(fot. Jan Nyka)
Marcin Świerc, jeden z najlepszych ultragórali, mistrz Polski 2017 i drug zawodnik biegu CCC – UTMB.  

Właśnie zdobyłeś srebrny medal na UTMB – to chyba największy sukces w Twojej dotychczasowej karierze?
Niewątpliwie tak. I równocześnie największy sukces dla Polski, bo pierwszy raz w historii tych zawodów Polak stanął na podium. Wciąż trudno mi w to uwierzyć.
 
Co dokładnie oznacza skrót UTMB?
Ultra Trail du Mont Blanc, czyli ultrabieg wokół Mont Blanc. Z tym, że UTMB to nie jest pojedynczy bieg, lecz cały festiwal zawodów. Świetne kompendium informacji o UTMB, przygotowane przez Piotra Hercoga, znajduje się w poprzednim numerze „n.p.m.”. Ja brałem udział w CCC.
 
A co oznacza ten skrót?
To pierwsze litery nazw miejscowości, przez które poprowadzona jest trasa biegu: z Courmayeur we Włoszech, przez Champex w Szwajcarii, do Chamonix we Francji. Ta trasa obejmuje ostatnie 100 kilometrów pętli wokół Mont Blanc. Trekking dookoła Mont Blanc cieszy się ogromną popularnością. Cały szlak ma 170 kilometrów, turyści pokonują go w pięć dni, może w tydzień. A najszybszy z biegaczy – w 19 godzin.
 
Od asfaltu do gór
 
Chodziłeś po górach, zanim zacząłeś biegać?
Tyle, co nic, tylko na koloniach i wycieczkach szkolnych.
 
A dlaczego zacząłeś biegać?
Zaczęło się – jak wszystko w życiu – od kobiety. Moja ówczesna dziewczyna biegała po górach, więc pobiegłem za nią. Dostałem kosza, odeszła, ale góry zostały. Nie żałuję. To był 2007 rok, wcześniej biegałem po asfalcie i bieżni, startowałem w biegach ulicznych. Swój pierwszy bieg górski wygrałem, drugi wygrałem, trzeci też, spodobało mi się… (śmiech)
 
Spodobało Ci się wygrywanie czy góry?
 
Spodobało mi się wygrywanie w górach.
 
W biegach nizinnych nie wygrywałeś?
Najgorszy nie byłem, ale najlepszy też nie. W górach bieganie wychodzi mi lepiej.
Czy poza tym góry mają Twoim zdaniem jakąś przewagę nad nizinami?
Biegi uliczne są nudne, ciągle miasto i miasto, walczy się o sekundy, w tłumie zawodników. Zupełnie mnie to nie pociąga. No i wrażenia estetyczne w górach też są dla mnie ważne. Biegi górskie to moja specjalność; ultra, skyrunning – to jest mój żywioł.
 
Co oznaczają te terminy?
Biegi górskie dzielą się na kilka typów. Podstawowe to: anglosaski, czyli po sinusoidzie (góra, dół, góra, dół), oraz alpejski, czyli od podnóża na szczyt. Natomiast z uwagi na długość trasy każdy bieg dłuższy od maratonu określany jest mianem ultra. Z kolei skyrunning to bieg na dużych wysokościach, trasą o znacznych przewyższeniach, trudną i eksponowaną. W Polsce tylko Bieg Marduły i Grań Tatr zasługują na to miano. Nie ma u nas ani odpowiednio wysokich gór, ani wyznaczonych tras, ani tradycji. Biegi górskie to u nas dość młoda dyscyplina. Mamy za sobą dopiero cztery edycje Mistrzostw Polski w Biegach Ultra. Najstarszy, czyli Bieg Rzeźnika, organizowany jest od 15 lat. Biegi górskie są jednak u nas coraz popularniejsze. Najlepszy na to dowód jest taki, że na tegorocznym UTMB byliśmy już dziesiątą siłą wśród ponad 90 rywalizujących państw.
 
 
 
(...)
 
Więcej - czytaj w numerze „n.p.m.”
 


Zobacz podobne artykuły

Zobacz też