Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Poczta N.P.M. |

Wspomnienie o Piotrze Morawskim

NPM 7/2009
Numer wyprzedany
Autor:
Redakcja n.p.m.
()
(…) Kiedy przeczytałem informację o śmierci Piotrka Morawskiego doznałem szoku. Łzy same napływały do oczu... (…) Byliśmy z Aśką, moją dziewczyną, na jego pokazie slajdów podczas Przeglądu Filmów Górskich w Lądku Zdroju w 2008 roku.

Do tej pory Piotra znaliśmy z łamów „n.p.m.”, wtedy ujrzeliśmy go osobiście... Siedzieliśmy w jednym z pierwszych rzędów. (...) Po pokazie można było z Piotrem porozmawiać. Gdy ludzie zadawali pytania, on często patrzył na mnie z uśmiechem na twarzy. Może dlatego, że siedziałem tak blisko? Przyznam, że wówczas poczułem się wyjątkowo, jak gdybym był jego kumplem czy przyjacielem. Zapytałem Piotra, czy wraz z moją dziewczyną możemy sobie zrobić zdjęcie we trójkę, gdyż miło nam będzie mieć fotografię z egzotycznym człowiekiem. Piotr z uśmiechem skromnie odpowiedział pytaniem: – To ja jestem takim egzotycznym człowiekiem? Po Lądku Zdroju tak byłem nim zafascynowany, że od razu czytałem relacje z jego wypraw, podziwiałem fotografie. Znalazłem go nawet na znanym portalu społecznościowym Nasza-Klasa. Podczas gdy ludzie na nim lubią się pochwalić wieloma zdjęciami z różnych miejsc, Piotr miał tylko jedną fotografię.
Odebrałem go jako bardzo pozytywnego człowieka o dobrym sercu. Mimo iż spędziłem z nim osobiście tylko kilka chwil, to dało się wyczuć tę jego pozytywną energię i optymizm. Wierzyłem, że za rok znów uda się nam spotkać z Piotrem w Lądku Zdroju.
Teraz już nie ma Piotra na Naszej-Klasie, a gdy wchodzę na jego stronę czytam informację, że odszedł w 2009 roku. Ciągle nie mogę się pogodzić z jego śmiercią... On był zbyt młody i tyle jeszcze było przed nim. Miałem nadzieję, że krok po kroku pójdzie śladem Jerzego Kukuczki i myślę, że były na to ogromne szanse. Teraz mam tylko nadzieję, że Piotr zdobywa większe góry niż Himalaje... mimo że nie jestem członkiem jego rodziny ani nawet jego kolegą, to bardzo mi go brakuje. (…)

Lucjan Wieczorek
Chorzów


Pełna treść artykułu dostępna dla osób zalogowanych.
Zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w serwisie.

Zobacz podobne artykuły

Zobacz też