Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Retro |

Wołosate w PRL-u

NPM 7/2015
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość
Autor:
Tomasz Rzeczycki
Masyw Tarnicy oglądany z doliny Wołosatki (fot. Tomasz Rzeczycki)
Najdalej na południe Polski wysuniętą zamieszkałą miejscowością jest wieś Wołosate w gminie Lutowiska. To jedno z najmodniejszych dziś miejsc w tych górach, odwiedzane przez miłośników odludzi. A przecież nie zawsze tak było...

Początki władzy ludowej w Wołosatem to świszczące strzały z broni i pożoga. Był to czas, kiedy – jak to się kiedyś mówiło – bojownicy o wolność i demokrację walczyli m.in. z bandami UPA. Wieś opustoszała na wiele lat. Kiedy w maju 1951 roku na wyprawę w Bieszczady udali się sekretarz Komisji Turystyki Górskiej PTTK Władysław Krygowski oraz młody robotnik z krakowskich zakładów zbożowych Edward Moskała, zapewne nie śniło się im, że kilka dziesięcioleci później Wołosate stanie się potężnym ośrodkiem hodowlanym, a fekalia z obór będą spływać do Wołosatki.
Wołosate właściwie nie istniało wówczas w świadomości turystów, a rolę końca świata spełniały pobliskie Ustrzyki Górne, w których latem 1958 roku żyły tylko trzy rodziny. Co więcej, nie dojeżdżał tam pekaes, a najbliższa stacja autobusowa znajdowała się w Czarnem. Droga doliną Wołosatego polecana była wtedy wędrowcom jako jedna z możliwości zejścia z Halicza, gdzie wtedy kończył się główny szlak karpacki, jedyny zresztą znakowany szlak w Bieszczadach. Zimową porą 1960 roku dolinę Wołosatego chyba po raz pierwszy ujrzały większe tłumy. Komisja Turystyki Narciarskiej Zarządu Głównego PTTK w dniach 22-27 lutego 1960 roku zorganizowała tam I Ogólnopolski Rajd Narciarski w Bieszczadach. Jego trasa wiodła przez Ustrzyki Górne i Tarnicę.
Potem do Wołosatego wkroczył zgrzebny socjalizm. W lutym 1974 roku na łamach prasy turystycznej narzekano, że w Bieszczadach powstały „bezstylowe domy-pudła szpecące unikalny krajobraz”, a klasycznym tego przykładem były te zbudowane w Wołosatem. Krytykanci nie dostrzegali, że domy te zapewniały o niebo lepszy komfort i nieporównywalnie lepsze warunki sanitarne w stosunku do zachowanych tu i ówdzie przedwojennych, drewnianych chałup.
Mijały lata, turystów przybywało. Wydeptali oni ścieżkę z Przełęczy pod Tarnicą do Wołosatego, którą zalegalizowano w 1975 roku, znakując do niej szlak wiodący z Ustrzyk Górnych. W styczniu 1976 roku miesięcznik „IMT” zamieścił mapkę, na której widniała szosa z Ustrzyk Górnych przez Wołosate na Przełęcz Bukowską. Na wysokości przełęczy w Wołosatem, przy granicy Polski ze Związkiem Radzieckim, zaznaczony był symbol P, oznaczający parking samochodowy. Tak oto Wołosate otworzyło się na motoryzację.

(...)

Więcej - czytaj w numerze „n.p.m.”


Zobacz podobne artykuły

Bieszczady
Polska

Zobacz też