Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Poczta N.P.M. | redakcja@npm.pl

Wolontariusze to frajerzy?

NPM 6/2014
Numer wyprzedany
Autor:
Redakcja n.p.m.
()
Z zainteresowaniem przeczytałam artykuł Doroty Rakowicz o tym, jak to piękne i kolorowe jest życie na tatrzańskim wolontariacie. Jaki słodki i cukierkowy obraz przedstawiła autorka. Podział jest prosty: turyści są źli, bo śmiecą, hałasują i chodzą na szlakach z psami, choć nie wolno. Dobrzy są za to wolontariusze, którzy zbierają papierki, pilnują wystawy w muzeum i jeszcze w pocie czoła służą pomocą w centrum informacji.

A ja pytam: dlaczego, skoro płacę 4 złote – a od tego roku 5 złotych – za codzienny wstęp na szlaki i utrzymuję przez to armię urzędników TPN siedzących za biurkami od godziny 8 do 16, to ta ogromna instytucja jeszcze musi wykorzystywać za darmo młodych ludzi? Proszę przemnożyć sobie tych 5 zł od osoby razy kilka tysięcy na samym szlaku do Morskiego Oka i spróbować odpowiedzieć sobie na pytanie, co się dzieje z tymi pieniędzmi. Nawet zwykłej ławki na Czerwonych Wierchach nie mogą ustawić, żeby zmęczony turysta starszej daty mógł sobie w cywilizowanych warunkach odpocząć. Dlaczego na Słowacji nie ma żadnych biletów wstępu, a na szlakach są nie tylko ławki, ale i szałasy, żeby schronić się przed deszczem? Tak jest na przykład na szlaku z Tatrzańskiej Łomnicy na Skalnate Pleso. Dała się autorka TPN-owi wykorzystać i jeszcze jest z tego powodu szczęśliwa. Mam ponad 70 lat i nie jestem w stanie tego pojąć… Regularne sprzątanie szlaków, które należy do obowiązków pracowników TPN, w zamian za darmowy nocleg nie ma nic wspólnego z ideą wolontariatu, tylko jest żałosnym wykorzystywaniem energii młodych ludzi. Jako nestorka górskiej turystyki jestem tym faktem zażenowana.
Maria Kowalczyk
Warszawa

Narzeka się na dzisiejszą młodzież, że tylko siedzi przed komputerem, czatuje na Facebooku i ogląda seriale. A tu czytam w kwietniowym „n.p.m.”, że są ludzie, którzy chcą służyć jako wolontariusze w górskich parkach narodowych. Jestem dla tych ludzi pełen podziwu, bo to nielekki kawałek chleba. Wiele razy byłem świadkiem, jak w Tatrach wygoleni „turyści” obrażają profesjonalnych strażników parkowych, a co dopiero mogą mówić młodym wolontariuszom… Ale nie zrażajcie się, drodzy uczniowie i studenci! Dzięki Wam nie tracę wiary w przyszłe pokolenia. Nie jesteście frajerami, jak to próbują Wam niektórzy wmówić. Jesteście ludźmi gotowymi do poświęceń. I za to Wam dziękuję i życzę powodzenia.
Wojciech Zieliński
Katowice


Pełna treść artykułu dostępna dla osób zalogowanych.
Zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w serwisie.

Zobacz podobne artykuły

Zobacz też