Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Byłem, widziałem | Himalaje

Wielka pętla Everestu

NPM 10/2008
Numer wyprzedany
Autor:
Joanna i Adam Redmer
()
Są na świecie góry i są Himalaje. Są na świecie szczyty i jest On – Mount Everest. Dziesiątki przeczytanych książek: jak to było w latach 20., 30. i wreszcie w roku 1952, 1953 czy 1980. Jak Mallory i Irvin, Ruttledge, Smythe, Shipton i Tilman, jak Lambert, jak Hillary i Tenzing, czy jak Cichy i Wielicki. Wysłuchane prelekcje, obejrzane pokazy slajdów. I cały czas ciche nadzieje na spotkanie z Everestem.      

Jeszcze dwa lata temu znalezienie się u stóp najwyższej góry świata wydawało się nam czymś zupełnie niemożliwym. Za daleko, za drogo, zbyt trudne. Tymczasem sprawa okazała się prostsza niż można było sądzić.
 
Mężowie Sadhu pozują do zdjęć
Przygotowania do wyprawy trwały osiem miesięcy. W tym czasie musieliśmy wybrać trasę, zaplanować dojazd, zaszczepić się, a także kupić bilety i sprzęt. No i przygotować się fizycznie. Nasze treningi objęły bieganie trzy razy w tygodniu po kilka kilometrów, a poza tym mniej lub bardziej regularne ćwiczenia na rowerku, wioślarzu i steperze. Do tego trochę jazdy na rolkach, a także chodzenie po schodach z 25-kilogramowym plecakiem wypełnionym butelkami z wodą (sąsiedzi myśleli, że oszaleliśmy!). I każdy, kto nie spędził ostatnich pięciu lat przed telewizorem czy komputerem, bez trudu dałby radę do nas dołączyć.


Pełna treść artykułu dostępna dla osób zalogowanych.
Zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w serwisie.

Zobacz podobne artykuły

Nepal

Zobacz też