Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

z biegu wzięte | Piotr Hercog

#wariatchallange

NPM 8/2019
Numer dostępny w sprzedaży
Autor:
Piotr Hercog
()
Dziś górsko-biegowo-rowerowo. Słów kilka o najdłuższej, oficjalnej trasie górskich zawodów biegowych w Polsce. Liczy ona aż 240 kilometrów.

Ten bieg ultra to część wielkiej imprezy biegowej, jaką jest Dolnośląski Festiwal Biegów Górskich, odbywający się w tym roku od 18 do 21 lipca w Lądku-Zdroju. To cztery dni startów na zróżnicowanych dystansach: 130 km, 110 km, 68 km, 45 km, 21 km, 10 km oraz… Bieg 7 Szczytów – najdłuższy w Polsce, ultrawymagający na dystansie 240 kilometrów. Zaczyna się on już w czwartek wieczorem, a dla wielu kończy dopiero po 50 godzinach. Jak sama nazwa wskazuje każdy z uczestników zalicza siedem szczytów poszczególnych pasm górskich Ziemi Kłodzkiej, w tym aż sześć należących do Korony Gór Polski: Kowadło w Górach Złotych (988 m n.p.m.), Śnieżnik w Masywie Śnieżnika (1425 m), Jagodna w Górach Bystrzyckich (977 m), Orlica w Górach Orlickich (1084 m), Szczeliniec Wielki w Górach Stołowych (919 m), Kłodzka Góra w Górach Bardzkich (763 m) oraz Ptasznik w Górach Złotych (719 m).
Cała trasa zrobiona na raz to imponujący dystans. O tym biegu zwykło się mówić: co najmniej 30 godzin, co najmniej 30 stopni i 240 kilometrów – wysiłek godny tytanów! Podobnie tytanicznym nakładem organizacyjnym jest oznakowanie, a następnie uprzątnięcie trasy biegu, zabezpieczenie bufetów, logistyki oraz zapewnienie bezpieczeństwa, tak dla biegaczy jak i sędziów, wolontariuszy czy kibiców. Co roku, by jako organizator ustrzec się jakichkolwiek „niespodzianek”, staram się tę trasę pokonać odpowiednio wcześniej. Sprawdzam, czy po zimie, wichurach i nawałnicach nie ma wywróconych drzew, które dla uczestników mogą być niebezpieczne. W tym roku ten ważny rekonesans zrobiłem z dwójką podobnych do mnie poszukiwaczy przygód i w sposób – wydawałoby się szybszy – rowerowo. Do projektu zrobienia trasy Biegu 7 Szczytów na dwóch kółkach włączyli się Wojtek „Kanion” Grzesiok i Janusz Gołąb.
Startujemy skoro świt z Kudowy-Zdroju, czyli oryginalnie 130-kilometra trasy. Powoli pedałując na najwyższych biegach, wjeżdżamy na Górę Parkową górującą nad miastem, skąd w okolicy Altany Miłości rozpościera się piękna panorama na całe uzdrowisko. Początek jazdy na tak długiej trasie traktujemy bardzo rozgrzewkowo, zwłaszcza, że już pierwsze kilometry dają nam namiastkę wszystkich atrakcji, które czekają na nas na trasie. Są podjazdy, strome zjazdy i pchanie lub nawet noszenie rowerów. Jednym słowem – jest przygoda. A jedyne co nas martwi to prognozy mówiące, że w ciągu dnia czeka nas niezły upał, a wieczorem spodziewane są lokalne nawałnice. Ale na razie jest pięknie, cicho i pusto – jak to o 4.30 rano w górach. Już po niecałych dwóch godzinach meldujemy się pod Szczelińcem, robimy sobie pamiątkowe zdjęcie przy Nagrobku Serca Pozostawionego w Pasterce, a kolejną godzinę przedzieramy się z rowerami rozłożonymi na części pierwsze przez skalne labirynty Szczelińca Wielkiego. Kto tam był, ten wie, że miejscami trzeba przejść w kuckach lub nawet na czworakach, a większy plecak nawet pchać przed sobą lub za sobą ciągnąć.

(...)
Więcej - czytaj w numerze „n.p.m.”


Zobacz podobne artykuły

Zobacz też