Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Rozmowa N.P.M. | Stanisław Trębacz

W górach krzyczeli: „Ręce precz od Wietnamu”

NPM 6/2011
Numer wyprzedany
Autor:
Jakub Terakowski
Stanisław Trębacz na Nosalu (fot. Józef Haduch)
Ze Stanisławem Trębaczem,  honorowym prezesem chrzanowskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego, rozmawia Jakub Terakowski  

Przez siedem kadencji był Pan prezesem Oddziału Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego w Chrzanowie...
I przez pięć kadencji członkiem Zarządu Głównego PTT.

Dlaczego Pan zrezygnował?
Bo jak długo można? Czułem się już tym zmęczony. Minęło ponad 30 lat od dnia, gdy PTT zostało wskrzeszone, a ja wstąpiłem w szeregi tej zacnej organizacji natychmiast po jej odrodzeniu.

Ale przecież PTT istnieje od roku 1873.
Owszem, lecz w roku 1950 zostało rozwiązane przez ówczesne władze.

Dlaczego?
To była decyzja polityczna. PTT nie odpowiadało komunistom, gdyż było nazbyt elitarne. Zgodnie bowiem z jedyną słuszną obowiązującą wówczas doktryną, turystyka miała być masowa i kolektywna. Rzucono hasło „Z hal fabrycznych na górskie hale” i hurtowo zapisywano do PTTK całe zakłady pracy oraz szkoły. W niedzielne poranki pod bramy hut i kopalni podstawiano autobusy zabierające robotników na zbiorowe wycieczki. Wszystko po to, aby nawet w dni wolne od pracy kontrolować i indoktrynować społeczeństwo. PTT głosiło przywiązanie do gór i ojczyzny, podczas gdy PTTK gloryfikowało ustrój socjalistyczny i wieczystą współpracę z bratnim narodem radzieckim. Do PTT należała inteligencja, naukowcy, księża, studenci oraz znani i doskonali taternicy, a do PTTK – proletariat.

To nie mogło trwać długo...
I nie trwało. 16 grudnia 1950 roku odbył się wymuszony zjazd PTT oraz PTK (Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego), na którym obydwie te organizacje zostały rozwiązane. Następnego dnia – jak podają oficjalne źródła – PTT i PTK zjednoczyły się, tworząc PTTK. To oczywista, propagandowa bzdura, bo jak niby mogły zjednoczyć się organizacje już nieistniejące? Przecież zdelegalizowano je dzień wcześniej! Prawda jest taka, że PTTK powstało na gruzach PTT i PTK, lecz nawet dzisiaj mało kto zdaje sobie z tego sprawę.

Kiedy zatem PTT zostało reaktywowane?
Po ponad trzydziestu latach, dokładnie 10 października 1981 roku. Byłem wtedy na wycieczce szkoleniowej przewodników tatrzańskich na Słowacji. Traf chciał, że zakwaterowany zostałem z Jerzym Sawickim, który wszedł w skład pierwszego, tymczasowego zarządu Towarzystwa Tatrzańskiego (TT). O niczym innym wtedy nie rozmawialiśmy. Natychmiast po powrocie przeprowadziłem pierwszy nabór członków w chrzanowskim „Fabloku”, gdzie wówczas pracowałem. Dość szybko udało mi się zwerbować 30 osób, czyli minimum niezbędne do utworzenia lokalnej delegatury TT. Tym sposobem 10 grudnia 1981 roku powstał w Chrzanowie tymczasowy Oddział TT, którego zostałem prezesem.

Trzy dni później wprowadzono stan wojenny.
I wszystkie organizacje społeczne oraz polityczne zostały zdelegalizowane. TT oczywiście podzieliło ich los. A jednak, pomimo zakazu działalności, spotykaliśmy się w Krakowie nadal. Samych konspiracyjnych zebrań tymczasowego Zarządu Głównego było około 20, ja uczestniczyłem w sześciu.

Bez przykrych konsekwencji?
Nie wolno było wtedy bez specjalnej przepustki przemieszczać się pomiędzy miastami, więc jadąc pociągiem, musiałem na każdej stacji sprawdzać, czy do mojego wagonu nie wsiada patrol ZOMO, kontrolujący pozwolenia.


Pełna treść artykułu dostępna dla osób zalogowanych.
Zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w serwisie.

Zobacz podobne artykuły

Polska

Zobacz też