Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

|

Szlak przez Świnicę i Zawrat

NPM 6/2008
Numer wyprzedany
Autor:
Redakcja n.p.m.
()
Cie­szę się, że te­ma­ty­ka ta­trzań­ska jest obec­na nie­mal w każ­dym nu­me­rze „n.p.m.”. Kie­dyś te­go bra­ko­wa­ło. Moż­na na­rze­kać, że Ta­try są za­tło­czo­ne, a w dłu­gi week­end ma­jo­wy nie moż­na tam wci­snąć na­wet szpil­ki.

Ale w koń­cu to naj­pięk­niej­sze i naj­wyż­sze pol­skie gó­ry, o któ­rych mu­si­my pa­mię­tać. Dzię­ki re­la­cji „Gó­ra po­etów i sa­mo­bój­ców” przy­po­mnia­łam so­bie swo­ją wę­drów­kę przez Świ­ni­cę i Za­wrat. Choć by­ło to już dzie­sięć lat te­mu, pa­mię­tam nie­mal każ­dy szcze­gół. I na­praw­dę tłu­my lu­dzi mnie nie znie­chę­ca­ły, bo wi­do­ki re­kom­pen­so­wa­ły wszyst­ko. Pisz­cie o Ta­trach jak naj­wię­cej.
Jo­an­na No­wa­kow­ska
Je­le­nia Gó­ra
 
 
Rozmowa z Piotrem Morawskim
Dzię­ki za wy­wiad z Pio­trem Mo­raw­skim. Mło­dy hi­ma­la­ista oka­zu­je się nie­zwy­kle roz­sąd­nym czło­wie­kiem, któ­ry już nie­dłu­go mo­że się stać praw­dzi­wym ido­lem dla jesz­cze młod­szych mi­ło­śni­ków gór. Je­go hi­sto­ria po­ka­zu­je, że w gó­rach moż­na się wspi­nać bez wiel­kich pie­nię­dzy. Trze­ba tyl­ko na­praw­dę chcieć. Je­stem pod wra­że­niem je­go wy­pra­wy z na­mio­tem ku­pio­nym w su­per­mar­ke­cie. Cza­sa­mi zbyt szyb­ko się pod­da­je­my. Tłu­ma­czy­my się bra­kiem ka­sy, moż­li­wo­ści, wa­run­ków. Wszyst­ko nam prze­szka­dza. Ta­kie hi­sto­rie po­ka­zu­ją, że nie moż­na się ła­two pod­da­wać. W gó­rach jest to bar­dzo waż­ne.
Pa­weł Mio­dzik
Łódź
 
 

Łom­ni­ca – ko­chan­ka czy la­dacz­ni­ca?
Z za­cie­ka­wie­niem prze­czy­ta­łem w ostat­nich nu­me­rach „n.p.m.” dwa tek­sty Grze­go­rza Gru­piń­skie­go o zi­mo­wych wę­drów­kach po Ta­trach Sło­wac­kich. Sam ni­gdy bym się nie od­wa­żył na sa­mot­ne wej­ście na Ger­lach al­bo zdo­by­cie Łom­ni­cy, na któ­rą tu­ry­ści wjeż­dża­ją ko­lej­ką.
Mam jed­nak mo­ral­ne wąt­pli­wo­ści, choć za­zna­czam wy­raź­nie, że nie jest żad­nym ra­dy­kal­nym służ­bi­stą. Wę­dro­wa­nie zi­mą po Ta­trach Sło­wac­kich, po­wy­żej gra­ni­cy schro­nisk, jest za­bro­nio­ne. Czy au­tor nie po­wi­nien te­go w swo­jej peł­nej eks­pre­sji re­la­cji wy­raź­nie za­zna­czyć? Bo­ję się, że je­śli ktoś je­go tekst bez­myśl­nie prze­czy­ta, mo­że lek­ko­myśl­nie wy­ru­szyć na szlak. Nie mam nic prze­ciw­ko pu­bli­ko­wa­niu tek­stów, któ­re za­wie­ra­ją pe­wien ele­ment nie­sa­mo­wi­tej przy­go­dy, ale sy­gnał ostrze­gaw­czy po­wi­nien być moc­niej­szy.
Ja­cek Cie­śla
Ka­to­wi­ce
 
 


Pełna treść artykułu dostępna dla osób zalogowanych.
Zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w serwisie.

Zobacz podobne artykuły

Zobacz też