Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Polska | Góry Świętokrzyskie / Pasmo Zelejowskie

Surwiwal w kolczastej dżungli

NPM 8/2019
Numer dostępny w sprzedaży
Autor:
Tomasz Rzeczycki
(fot. Tomasz Rzeczycki)
Dobrze wiem, że na hasło Góry Świętokrzyskie wielu z Was ma ochotę machnąć ręką. Umówmy się, nie jest to cel wakacyjnych marzeń. Ale to właśnie tu czekają na Was ciekawe kamieniołomy, szyby górnicze, ścieżki prowadzące przez gęste zarośla, a także cisza i spokój.

Siedzę w pociągu do Kielc, próbując opracować trasę na dziś. Wbrew pozorom nie jest to wcale takie łatwe. Im bardziej zapomniane góry, tym oznaczenia i poprowadzenie szlaków słabsze. Ale jedzie ze mną turysta z Katowic, który ma czarno-białe kserokopie map terenów leżących na południowy-zachód od Kielc. Rzut oka wystarczy by stwierdzić, że na dzisiaj dobry będzie szlak czerwony z Chęcin do Kielc.
Wysiadam w Radkowicach. Przystanek kolejowy znajduje tam przy szosie do Chęcin. Po kilku minutach łapię stopa, ciężarówka podwozi mnie do miasteczka. Jeszcze kilka minut marszu chodnikiem i jestem na chęcińskim Rynku (265 m n.p.m.). Za moimi plecami góra ze sławnym Zamkiem Królewskim wzniesionym tu na przełomie XIII i XIV wieku. Co ciekawe, po wygranej bitwie pod Grunwaldem w 1410 roku przetrzymywano tu bardziej znaczących jeńców krzyżackich, a wcześniej więziony był tu przyrodni brat i jednocześnie wróg Władysława Jagiełły – Andrzej Garbaty. Mroczna jest historia chęcińskiej twierdzy. Ja ruszam na szczęście w przeciwnym kierunku. Wędrówka zaczyna się przyjemnie, bo od schodzenia.

Kłujący rezerwat
W śródmieściu Chęcin szlak nie jest przesadnie dobrze wyznakowany. Idę raczej intuicyjnie, kierując się doświadczeniem. Po kwadransie jestem już na peryferiach, wkraczając na pola. Robi się pod górkę, a mgły i chmury przysłaniają pas wzgórz, na jaki mam się wdrapać.
Teoretycznie pierwszą atrakcją na trasie powinna być Góra Zelejowa (372 m n.p.m.) wraz ze znajdującymi się na niej dawnymi kamieniołomami. Atrakcją samą w sobie jest jednak już dojście do podnóża tej góry. Ścieżka przypomina wąską, krętą szczelinę w kolczastej dżungli. Cierniste krzewy zarosły trasę. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś chciał tu przejechać na rowerze górskim. Przyroda rządzi w tym miejscu i trzeba być na to przygotowanym. Od 65 lat teren Góry Zelejowej objęty jest ochroną. Rezerwat przyrody utworzono tu między innymi z powodu rzadkich gatunków roślin i zwierząt.
Wychodzę z podchęcińskiej dżungli cierniowej i z ulgą wkraczam do lasu. Podejście jest łagodne. Więcej trudu zajęłoby pewnie wdrapanie się na dowolną hałdę w Wałbrzychu. Na górze zatrzymuję się nad przepaścią dawnego kamieniołomu marmuru.

TOPR na Zelejowej
Miejscowi szczycą się tym, że o kopalniach marmurów w okolicy Chęcin pisał już Jan Długosz. Tu, na Zelejowej, wydobywano ten kamień od XV wieku aż do 1954 roku, czyli do momentu kiedy powstał tu wspomniany rezerwat. Ponieważ okoliczne wapienie zawierały domieszki hematytu i związków miedzi, posiadały zabarwienie od brunatnego do zielonkawego.
A nie były to byle jakie wapienie, ale najcenniejsze ich odmiany, nazywane marmurami chęcińskimi lub różanką zelejowską. Tę przyjemną nazwę zawdzięczały one unikalnej strukturze. Kryształy jasnego kalcytu otoczone ciemnym hematytem tworzyły charakterystyczne różyczki. Produkty z tutejszego marmuru trafiły między innymi do Katedry na Wawelu, czy też do wystroju ołtarza w kaplicy św. Barbary na górze Karczówce w Kielcach, która znajduje się na końcu mojego dzisiejszego szlaku. Także w Państwowym Instytucie Geologicznym w Kielcach okładziny kolumn wykonane zostały z ostatnich brył marmuru wydobytego na Zelejowej.
Co ciekawe, zobaczyć można tutaj nie tylko dawne kamieniołomy, ale także tablicę upamiętniającą kojarzonego przede wszystkim z Tatrami – Mariusza Zaruskiego. Powstała ona z inicjatywy PTTK Kielce, ale odsłonili ją ratownicy TOPR-u w 2001 roku, w 60. rocznicę śmierci generała. Na tablicy widnieją jego słowa: „Prowadziłem Polaków w góry i na morze, ażeby stali się twardzi jak granit, a dusze mieli czyste i głębokie...”

(...)
Więcej - czytaj w numerze „n.p.m.”


Zobacz podobne artykuły

Zobacz też