Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Świat | Słowacja / Wielka Fatra

Stromo, ale pięknie

NPM 4/2019
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość
Autor:
Kamila Gruszka
()
U nas tłumy. Mnóstwo ludzi na szlakach – donoszą znajomi z Bieszczad, którzy wybrali się tam na weekend. Mimo że jest poza sezonem, sprzyjająca pogoda przyciągnęła ludzi w góry. Ogarniając w tym momencie wzrokiem przestrzeń dookoła nas, gdzie nie widać ani jednego człowieka na horyzoncie, wiemy, że Wielka Fatra to był słuszny wybór.

A nie był on przypadkowy. Lubimy spędzać czas w górach na łonie natury. Zachwycają nas widoki, mamy ogromną satysfakcję z wysiłku, który towarzyszy pokonywaniu zaplanowanych tras. Nasze dzieciaki są przyzwyczajone do takiej formy spędzania wolnego czasu od najmłodszych lat. Wraz z nowym członkiem naszej rodziny – psem Bojkiem – pojawił się jednak problem.
– W jakie góry pojechać, żeby można było swobodnie z nim pochodzić? – zastanawiamy się przed wyjazdem.
Propozycję wyjazdu w Bieszczady odrzucamy od razu. Najładniejsze partie gór, które mają w planach przemierzyć znajomi, byłyby dla nas niedostępne. W Bieszczadzkim Parku Narodowym obowiązuje całkowity zakaz chodzenia z psami. Tak samo jak w Babiogórskim, Gorczańskm czy Pienińskim. Otwarte dla czworonogów są za to parki: Magurski, Świętokrzyski i Karkonoski oraz Park Narodowy Gór Stołowych. W Tatrzańskim możemy wędrować z psem jedynie w Dolinie Chochołowskiej. Jest więc zasadniczy problem.
– Jedźcie na Słowację. Tam wszędzie można poruszać się z psami – radzą bardziej doświadczeni właściciele wilczaka czechosłowackiego z naszej miejscowości.

Wielka wyludniona Fatra
Zawsze ubolewaliśmy, że zbyt rzadko odwiedzamy góry Słowacji. W polskie jest nam bliżej, szczęśliwie mieszkam pod Krakowem, więc możemy wyskoczyć w Beskidy, Gorce czy Pieniny na jeden dzień, a nawet parę godzin. Zresztą w górach nie tylko chodzimy, ale także biegamy – treningowo czy podczas zawodów. Te po polskiej stronie są więc nam dość dobrze znane.
– Może Wielka Fatra? – ta propozycja coraz bardziej nas przekonuje.
To właśnie po tym, jak rok wcześniej przebiegłam 50 kilometrów z południa na północ Wielkiej Fatry podczas zawodów biegowych Ultra Fatra, doszłam do wniosku, że częściej powinniśmy za cel obierać góry u naszych południowych sąsiadów. Na Słowacji jest ich ogromna różnorodność, zajmują bowiem zdecydowanie większy obszar i są mniej uczęszczane niż w Polsce. Szczególnie ten ostatni argument był dla nas ważny. Choć mamy bardzo towarzyską naturę, to dla naszego pupila im mniej przypadkowych spotkań na szlaku, tym większe poczucie swobody, a dla nas – spokojniejsza głowa. Jedziemy w Wielką Fatrę na cztery dni.
Pasmo to zlokalizowane jest pomiędzy Rużomberkiem na północnym wschodzie a Bańską Bystrzycą na południu. Po zachodniej stronie najbardziej znane większe miejscowości to Turčianske Teplice (bardziej na południu) i Martin (już w większym oddaleniu od granic parku i na północy). Po wschodniej zimą prężnie działa ośrodek sportów zimowych Donovaly. My za bazę obieramy Liptovské Revúce. Trudno powiedzieć, jak to się stało, że wcześniej tam nie byliśmy – z naszej podkrakowskiej miejscowości to tylko trzy godziny jazdy. ,

Strome podejścia, łagodne połoniny
Wędrówkę rozpoczynamy godzinie o 9.30. Nasz pierwszy szlak zaczyna się przy leśniczówce Hajabačka (Horáreň Hajabačka). Kolor żółty, który wybieramy, niemal od samego początku daje możliwość zaliczenia kilku kulminacji szczytowych. Pierwszy ważniejszy punkt na naszej trasie stanowi Východné Prašnické sedlo (920 m n.p.m.), gdzie dochodzi szlak czerwony. I od tego momentu to właśnie tego koloru będziemy się trzymać. To Cesta hrdinov SNP, najdłuższy szlak na Słowacji, przecinający również Fatrę. Prowadzi z północnego-wschodu kraju na południowy-zachód przez miejsca związane z narodowym powstaniem Słowaków w 1944 roku.
Rzut oka z przełęczy w kierunku marszu i uzmysławiamy sobie, co nas czeka. Przed nami Veterný vrch. Według mapy to jedynie 1040 metrów n.p.m., ale mamy wrażenie, że zaliczamy najbardziej strome podejście w całym naszym życiu. Od samego początku zatem poznajemy wyjątkowy charakter Wielkiej Fatry.
Idąc pod górę po pionowej ścianie, mamy skojarzenia z naszym Beskidem Wyspowym.

(...)
Więcej - czytaj w numerze „n.p.m.”


Zobacz podobne artykuły

Zobacz też