Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Rozmowa N.P.M. | Rafał Sonik

Śmieci są największą plagą

NPM 6/2017
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość
Autor:
Jakub Terakowski
(fot. Mateusz Szelc)
Z Rafałem Sonikiem, rajdowcem, zwycięzcą Dakaru i ambasadorem akcji „Czyste Tatry”, rozmawia Jakub Terakowski  

Jak to się stało, że Pan, światowej klasy sportowiec i biznesmen, zaangażował się w akcję „Czyste Tatry”?
Z prostej przyczyny: z Tatr – jak zapewne każdy obywatel naszego kraju – chciałbym być dumny. A za każdym razem, gdy po nich wędrowałem ze znajomymi z zagranicy, wstydziłem się. Opowiadałem im, jak to w Polsce jest pięknie, lecz śmieci w górach zadawały kłam moim słowom. Jeżeli zatem zamiast dumy, czułem wstyd, to w zupełnie naturalny sposób postanowiłem to zmienić. I – o ile większość uznaje, że to, co jest publiczne, jest niczyje – o tyle ja uznałem, że to, co publiczne, w dzisiejszej rzeczywistości jest też trochę moje. Przywilejem zatem jest wziąć nieco odpowiedzialności za to, co moje. Zadaliśmy więc sobie trud i zaczęliśmy zastanawiać się, jak to zrobić, abyśmy sami chodząc po Tatrach i zapraszając przyjaciół, mogli być z naszych gór dumni. Od tej myśli był już tylko krok do posprzątania Tatr i następny do uzmysłowienia sobie, że powodów do wstydu należy szukać w naszej świadomości. Poza doraźnym uprzątnięciem śmieci należało więc także zmienić świadomość.
Druga edycja akcji „Czyste Tatry” zbiegła się z wejściem w życie tak zwanej ustawy śmieciowej, zobowiązującej gminy do wywozu śmieci z miejsc, w których mają one być gromadzone. Cóż zatem – oprócz świadomości – trzeba, aby śmieci gromadzić w punktach do tego przeznaczonych, a nie na szlakach? Kolejnym krokiem była edukacja, wyrobienie nawyku sprzątania po sobie. To przecież nie powinna być żadna sztuka zabrać ze sobą na dół puste opakowania po tym, co się w góry wzięło. W kolejnym etapie chcemy zaproponować turystom używanie opakowań wielokrotnego użytku. Chcemy, aby woda i inne napoje zabierane w góry były dystrybuowane do bidonów wielorazowych, w pobliżu wejść na szlaki. Jeżeli zatem, zamiast z plastikowych butelek i puszek, zaczniemy korzystać z własnych pojemników, to szybko nauczymy się nie tylko nie zostawiać w górach opakowań, ale też w ogóle ich nie używać.
W Tatrach wstydził się Pan tylko śmieci?
Widywałem złe zachowania turystów inne niż śmiecenie, ale – moim zdaniem – śmieci są największą plagą. I zostają w Tatrach znacznie dłużej niż sami turyści. Akcją „Czyste Tatry” chcemy też zwrócić uwagę na kwestię zachowania czystości nie tylko w górach. Chcemy, aby edukacja, uświadomienie konieczności dbania o czystość w Tatrach procentowało na terenie całej Polski.
Jak Pan ocenia Tatry w porównaniu z innymi górami?
Tatrzański Park Narodowy był znacznie bardziej zaśmiecony niż Alpy, Andy i wszystkie inne góry, które widziałem. Podkreślam: był. To słowo kluczowe. Akcja „Czyste Tatry” diametralnie zmieniła sytuację. Podczas pierwszej edycji tysiąc wolontariuszy zebrało półtorej tony śmieci. Wszystko mieliśmy pełne śmieci: wszystkie worki i specjalne plecaki. Sprzątaliśmy grupami, osoba idąca z przodu co chwila pytała idących z tyłu, czy nie mają pustych worków. Śmieci była góra. Dosłownie, bo przy szlakach najczęściej leżą śmieci lekkie. Ile plastiku trzeba uzbierać, aby ważył półtorej tony? Górę! Ile waży pusta butelka plastikowa?
Niewiele.
Niewiele, ale środowisko obciąża niesamowicie. Podczas następnej edycji, w 2013 roku, trzy tysiące wolontariuszy zebrało 900 kilogramów śmieci. Rok później równie liczna grupa wyniosła z Tatr już tylko 600 kilogramów. Dwa lata temu cztery tysiące osób zebrało 400 kilogramów, a ostatnio blisko pięć tysięcy wolontariuszy z trudem znalazło 300 kilogramów śmieci. Tendencje spadkowe są ewidentne, a zmiany radykalne. Skuteczność edukacyjna naszego projektu jest ogromna. My nie uczymy ludzi sprzątania, lecz nieśmiecenia. Gdy rozpoczynaliśmy nasz projekt, pierwszych widocznych skutków spodziewałem się po dziesięciu latach, a tymczasem już po czterech, pięciu efekty są imponujące. To napawa mnie optymizmem. Gdy proces edukacyjny jest uczciwy, transparentny, intensywny i prosty w przekazie, to rezultaty pojawiają się zaskakująco szybko. Trzeba tylko ten proces uruchomić.

(...)

Więcej - czytaj w numerze "n.p.m."
 


Zobacz podobne artykuły

Zobacz też