Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Korona Gór Polski | Skalnik

Skała inna niż na Jurze

NPM 5/2018
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość
Autor:
Bartosz Andrzejewski
(fot. Bartosz Andrzejewski)
Gdzie stawiały swoje pierwsze kroki w górach największe gwiazdy polskiego himalaizmu? Dla wielu sławnych wspinaczy wszystko zaczęło się w Sokolikach. Wystarczy wspomnieć choćby Wandę Rutkiewicz.

Przez wiele lat wspinanie w skałach kojarzyło mi się przede wszystkim z Jurą Krakowsko-Częstochowską. Może dlatego, że urodziłem się w pobliskim Sosnowcu i słynne drogi od dziecka miałem na wyciągnięcie ręki. Nie ma jednak żadnych wątpliwości, że Jura to największy w Polsce obszar, gdzie występują skały wapienne. To na jurajskich ścianach formę szlifowali tacy wspinacze, jak Andrzej Marcisz, Witold Sas-Nowosielski czy Wojciech Kurtyka, a to tylko kilka nazwisk z długiej listy wybitnych polskich skałkowców.
Ale również w granitowych Górach Sokolich w sudeckich Rudawach Janowickich przez lata pisała się historia polskiego wspinania, do której jeszcze wrócimy. A piszę o tym nieprzypadkowo, bo na szlaku naszej wspólnej z Rafałem Korony Gór Polski znalazł się najwyższy szczyt Rudaw – Skalnik (945 m n.p.m.). Docieramy tutaj w pięknej, słonecznej pogodzie oraz przy prawdziwie letnich temperaturach.
Wspomnienie o Czartaku
Czarnów, bo z tej miejscowości startujemy na najwyższy w paśmie Skalnik, to nieduża i spokojna wieś. Nie może być inaczej, bo uchodzi ona za najmniejszą miejscowość w gminie Kamienna Góra. Według danych Narodowego Spisu Powszechnego z 2011 roku, mieszkało tutaj tylko 59 osób. Ale kilkadziesiąt lat temu, za sprawą schroniska turystycznego Czartak kojarzyło ją wielu miłośników górskiej turystyki. Otwarto je po remoncie w połowie lat 70. w budynku po zamkniętej szkole. Dziś po schronisku zostało już tylko wspomnienie, ale w tym samym miejscu działa gospodarstwo agroturystyczne.
Niedalekim sąsiadem Czartaka jest z kolei hinduistyczna świątynia Nowe Śantipur, należąca do Międzynarodowego Towarzystwa Świadomości Kryszny. Miejscowym obiektem kultu jest wizerunek bóstwa Pańćatattwa (Pięciu Rzeczywistości). W hinduizmie jest to określenie pięciu inkarnacji boga Kryszny. Co ciekawe, budynek w niczym nie przypomina świątyni, a wygląda bardziej jak gospodarstwo rolnicze. A wszystko dlatego, że krysznowcy przyjechali tu w latach 80. Jak wiadomo, władze PRL-u krzywo patrzyły na wszelkie ruchy religijne, więc wyznawcy Kryszny ukryli świątynię za murami niepozornego budynku gospodarczego w odludnym obszarze. W ten sposób obiekt przetrwał trudne czasy, a świątynia w tym miejscu funkcjonuje do dziś.
Z Czarnowa (ok. 700 m n.p.m.) na szczyt Skalnika prowadzi kilka tras. Są to łączące się ze sobą w różnych punktach szlaki w kolorze czerwonym, żółtym, niebieskim, a także zielonym. Przyznacie, że to wyjątkowa gama kolorów, jak na plan wejścia na niepozorną górkę. My decydujemy się na niebieski, który jako jedyny prowadzi bezpośrednio na szczyt. Ruszamy na szlak późnym popołudniem.

Dwa wierzchołki jednej góry
Kopuła szczytowa Skalnika jest dość rozległa i nie każdy zdaje sobie sprawę, że góra ma dwa wierzchołki – ten właściwy, czyli Skalnik oraz o dziesięć metrów niższy o nazwie Ostra Mała (935 m n.p.m.). I to właśnie ona jest naszą nadzieją na jakiekolwiek widoki. Znajduje się bowiem na niej platforma widokowa i nie ma co ukrywać, że czekam na nią bardziej niż na zdobycie samego Skalnika. Nic nie poradzę na to, że mam bzika na punkcie rozległych panoram.
Nasz szlak łagodnie prowadzi do góry. Nie ma tu ostrego podejścia, jak na przykład na niepozorną Waligórę koło Andrzejówki w Górach Kamiennych. Bez problemu poradzą sobie na tym odcinku także rowerzyści, bo Rudawy Janowickie, które mają wiele wspaniałych terenów wspinaczkowych, są też bardzo przyjazne amatorom dwóch kółek. Po niespełna godzinie marszu docieramy w okolice Ostrej Małej, gdzie szlak odbija ostro na północny wschód. To już końcowy fragment podejścia na Skalnik.
(...)
Więcej - czytaj w numerze „n.p.m.”


Zobacz podobne artykuły

Polska

Zobacz też