Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Świat | Dolomity / Cortina d’Ampezzo

Ściany, które porażają

NPM 5/2018
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość
Autor:
Kamila Gruszka
(fot. Kamila Gruszka)
Dolomity zachwycą każdego. Porażą ogromem skalnych ścian, zakręcą w głowie wysokością, zainspirują do wyzwań, a jednocześnie zaskoczą dostępnością, mnogością schronisk i możliwościami dotarcia w wysokie partie gór samochodem lub kolejką.

Jako miejsce wypadowe podczas naszej włoskiej, rodzinnej wyprawy z zaprzyjaźnionymi familiami, wybraliśmy niezwykle popularną miejscowość Cortina d’Ampezzo, leżącą w samym sercu Dolomitów. W sezonie nieco snobistyczna i zatłoczona, odwiedzana zimą i w pełni lata przez włoskich celebrytów i zamożnych zagranicznych turystów, wiosną i jesienią zyskuje zupełnie inne oblicze. Jeśli kiedykolwiek trafiliście do małego prowincjonalnego miasteczka we Włoszech, na pewno wiecie, co mam na myśli. Senna atmosfera, mieszkańcy pijący poranną kawę przy kawiarnianych stolikach, a wszystko w otoczeniu pięknej architektury, z wysokimi szczytami w tle. Atutem Cortiny jest bogata infrastruktura noclegowa, zaplecze turystyczne oraz duże możliwości zorganizowania różnorodnych wycieczek w okolicy.
Na kemping Rocchetta w Cortinie docieramy po 12 godzinach jazdy. Jeśli ktoś lubi podróżować w nocy, wyjazd wieczorem jest idealnym rozwiązaniem. Rano możemy już cieszyć się widokiem Dolomitów – oczywiście, pod warunkiem, że mieszka się na południu Polski, tak jak my.
Na miejscu wybieramy kemping, bo to zdecydowanie najtańsza opcja noclegu. Poza tym na polu namiotowym dzieciaki mają przestrzeń, by się wyszaleć. Uwierzycie, że po powrocie z wycieczek miały jeszcze siłę grać w piłkę albo badmintona aż do chwili, gdy zrobiło się zupełnie ciemno? Fakt, że nie męczyliśmy ich bardzo długimi trasami, raczej wybieraliśmy takie dla każdego, możliwe do przejścia nawet dla bardzo małych dzieci (no, może poza jedną). I właśnie takie propozycje wycieczek chcielibyśmy Wam przedstawić.

Najpiękniejsze ściany Dolomitów
Nasza pierwsza trasa ma mało wspólnego z lekką aklimatyzacją. Rzucamy się od razu na najbardziej zatłoczony i najpopularniejszy szlak. Dlaczego się na niego decydujemy? Bo jednocześnie jest najpiękniejszy! Obejście „trzech szczytów z Lavaredo”, jak się tłumaczy nazwę Tre Cime, najlepiej rozpocząć od południa. Około 10-kilometrowa, okrężna ścieżka pozwala na delektowanie się widokiem wysokich turni z wszystkich stron. Trudno stwierdzić, z której są najpiękniejsze. Trzy są najwyższe: Cima Ovest (2973 m n.p.m.), Cima Grande (3003 m) i Cima Piccola (2857 m), ale w skład Tre Cime wchodzą jeszcze dwie mniejsze turnie: Piccolissima i Punta di Frida.
Pierwszy etap wędrówki wiedzie od schroniska Rifugio Auronzo do kolejnego, położonego niecałe dwa kilometry dalej Rifugio Lavaredo. Do Auronzo można dojść szlakiem z Misuriny, przepięknie położonej miejscowości z niezwykle malowniczym jeziorem, będącym jej wizytówką, albo dojechać samochodem do parkingu położonego na wysokości 2330 metrów n.p.m. W sezonie bywa on mocno zatłoczony i by nieco zniechęcić korzystających z samochodów turystów, już na wyjeździe z Misuriny pobiera się opłatę w wysokości aż 25 euro. W przypadku jednak wędrówek z dziećmi akceptujemy tę kwotę, bo dzięki temu możemy się skupić wyłącznie na najpiękniejszej części szlaku, unikając uciążliwego podejścia przez las.
Od parkingu do Rifugio Lavaredo prowadzi nas szeroka ścieżka, przejezdna nawet dla wózków. Dolomity są wręcz stworzone do wycieczek z dziećmi, nawet bardzo małymi. Ale nie tylko rodziny mijamy, wędrujemy na tym odcinku w licznym towarzystwie turystów z całego świata. Aby uniknąć tłumów, warto się wybrać na szlak bardzo wcześnie rano. Podobno wschody słońca w okolicy Tre Cime są bardzo malownicze – sprawdzimy to następnym razem. Na szczęście na podejściu pod przełęcz Forcella Lavaredo (2454 m n.p.m.) tłum się wykrusza. Nie każdy daje radę, choć według nas nie jest to bardzo wymagający odcinek. Za przełęczą, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, wszyscy gdzieś znikają. Zapewne przyczyniają się do tego liczne warianty dalszej drogi.
(...)
Więcej - czytaj w numerze „n.p.m.” 


Zobacz podobne artykuły

Dolomity

Zobacz też