Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Poczta N.P.M. | redakcja@npm.pl

Ranking polskich schronisk

NPM 2/2009
Numer wyprzedany
Autor:
Redakcja n.p.m.
()
We wrześniowym numerze „n.p.m.” pojawił się świetny pomysł, by sporządzić ranking polskich schronisk. Temat uważam za niezwykle aktualny i potrzebny, gdyż coraz wyraźniej giną nam schroniska z prawdziwego zdarzenia. Schroniska PTTK bardzo wyraźnie wpisane zostały w krajobraz polskich gór. Wielu kojarzą się z niesamowitymi ludźmi, których można tam spotkać i poznać. Niewątpliwie to właśnie w zaciszach ciepłych, ogrzewanych kominkiem sal narodziło się wiele trwałych przyjaźni.

Niestety, coraz częściej zaczęły się pojawiać negatywne przykłady gospodarzy schronisk. Przykładem może być moja ostatnia wyprawa w Bieszczady, kiedy to w jednym z najlepiej położonych schronisk górskich – Chatce Puchatka – pomimo niewielkiej grupy turystów dostałem „ostatnie miejsca” noclegowe, a wieczorem już zupełnie za darmo głośną zabawę. Może nie byłoby to takie złe, gdyby nie fakt, że część niezaznajomionych z właścicielami schroniska turystów usiłowała wypocząć, by móc następnego dnia o świcie wyruszyć na szlak. Nie zdziwiło mnie zatem, że rano trudno było znaleźć kogoś z obsługi i poprosić o wrzątek (za 1 zł). Wyszedłem zniesmaczony i z pustym termosem udałem się na szlak. Zastanawia mnie tylko jedno: dlaczego w tak pięknym miejscu nie pracują ludzie z powołania...?
Dlatego ucieszyło mnie sporządzenie rankingu schronisk. Może Ci mniej przykładni gospodarze przebudzą się i poprawią lub przekażą swoje placówki w ręce bardziej odpowiednich osób?
Marek Grzyb
Toruń

Kuchenki turystyczne – sposób na gotowanie

Z zainteresowaniem i przyjemnością przeczytałem kolejny numer Waszego pisma. Chcę się podzielić sposobem na zamarzający gaz w kartuszach, który wiele lat temu podpatrzyłem u bywalców wypraw himalajskich. Otóż był to rodzaj kubka starannie uszytego z grubego filcu (4-5 mm). Pamiętam, że był ciemnobrązowy i wyglądał na rzecz wyprodukowaną, a nie na „samoróbkę”.
Był on mocno dopasowany do rozmiaru maszynki na przebijane pojemniki i sięgał do pokrętła regulatora. Istotą pomysłu był jednak pasek blaszki miedzianej, szerokości około 3 cm i grubości 0,3-0,4 mm.
Był on dopasowany do wklęsłego denka kartusza, poprowadzony wzdłuż ścianki i kończył się w płomieniu palnika. Do kartusza dociskał go filcowy kubek. Miedź świetnie przewodzi ciepło i dzięki temu pasek szybko ogrzewał gaz w pojemniku.
Intensywność ogrzewania regulowało się położeniem paska względem płomienia. Wadą było to, że nie można było użyć podstawki stabilizującej maszynkę, a całość wraz z menażką była chybotliwa. Należało uważać podczas gotowania.
Ale na mrozie było to bardzo skuteczne, zwłaszcza w połączeniu radiatorem z folii aluminiowej. (…)
Jacek Łukawski
Dąbrowa Górnicza

Kolejki i wyciągi w górach

Panu Markowi Duszyńskiemu nie przeszkadzają wyciągi w polskich górach. Martwi go fakt, że swoje ciężko zarobione pieniądze wydaje w innych krajach. I bardzo dobrze, że tak robi. Nie można porównywać naszych skromnych pasm górskich z gigantycznymi Alpami. Tam jest sporo przestrzeni, a kilkanaście miast może inwestować w kolejki bez wielkiej ingerencji w przyrodę. Dlatego nie rozumiem, dlaczego pan Marek – domyślam się z tekstów na łamach „n.p.m.”, wielki miłośnik gór – tak bezkrytycznie popiera stawianie słupów w sercu cichych zakątków, gdzie turyści szukają ciszy i spokoju. Mówię stanowcze „nie” wszelkim mechanicznym inwestycjom.
Paweł Skarżyński
Katowice

Bardzo dobrze, że redakcja pisma górskiego podjęła budzący emocje temat górskich kolejek i wyciągów. Denerwuje mnie już ta ekologiczna hucpa. Kilku oszołomów przywiązuje się do słupów w imię rzekomo wyższych racji. Nie róbmy z naszego kraju zaścianka, gdzie każdą sensowną inwestycję się oprotestowuje na zasadzie „nie, bo nie”. Nasz kraj musi się rozwijać. Rozwój turystyki to jedna z szans dla wielu górskich regionów.
Nie zabierajmy im jej.
Jacek Malczewski
Wrocław

Wyjaśnienie – Testy plecaków

W opublikowanym w numerze 11/2008 „n.p.m.” teście plecaka Agadir firmy Jack Wolfskin zamieściłem informację, jakoby plecak nie miał wewnętrznego połączenia komory dolnej z górną, oraz że niemożliwe jest odpięcie od plecaka jego pokrywy. Tymczasem obie funkcje w testowanym przeze mnie modelu plecaka są dostępne. Moja pomyłka nie miała decydującego wpływu na ocenę łączną ergonomii, funkcjonalności i wytrzymałości plecaka, opublikowaną w „n.p.m.”. Za pomyłkę czytelników, jak i dystrybutora serdecznie przepraszam.
Filip Springer


Pełna treść artykułu dostępna dla osób zalogowanych.
Zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w serwisie.

Zobacz podobne artykuły

Zobacz też