Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Reportaż | Wycieczki skiturowe

Przygoda czeka za progiem

NPM 3/2019
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość
Autor:
Wojtek Szatkowski
(fot. Wojtek Szatkowski)
Setki szczytów, dolin, miejsc. Dla zaczynających przygodę i doświadczonych wyjadaczy. Jednym słowem – do wyboru, do koloru. Możliwości skiturowe w Polsce są niesamowite. Wykorzystajcie to.

Nie będzie to na pewno zaskakujące, jeśli powiem, że każdy rozpoczynający przygodę ze skiturami powinien na początku wybrać trasy naprawdę łatwe. To, o czym jednak często zapominamy, kiedy mamy już doświadczenie, to fakt, że także na pierwsze wycieczki w danym sezonie powinniśmy wybierać trasy dość proste. Mięśnie znów muszą sobie przypomnieć, jak się pracuje na skiturach.

Coś łatwego dla każdego
Więc co na początek? W okolicach Zakopanego – Gubałówka (1126 m n.p.m.), o której więcej pisałem w numerze styczniowym „n.p.m.” („Klient płaci, widok musi być”, nr 1/2019 „n.p.m.”), lub Przysłop Miętusi (1189 m n.p.m.).
Mimo że hasło Przysłop nie brzmi bardzo zachęcająco, jest to świetna wycieczka w Tatrach Zachodnich z widokami na Czerwone Wierchy. Łatwa tura z ponad trzykilometrowym zjazdem do zawsze urokliwej Doliny Kościeliskiej. Prowadzi on przez polanę, potem wzdłuż szlaku czarnego Ścieżki nad Reglami, Polanę Zahradziska i Wyżnią Kirę Miętusią do Kir. Polecam tę trasę szczególnie przy głębokich śniegach, a tych w tym roku na szczęście nie brakuje.
A co powiecie na niedocenianą Dolinę Lejową? Stwarza ona możliwość niezapomnianego i łatwego spaceru na nartach. Bez jakichkolwiek trudności, bez zagrożenia lawinami, podejdziemy nią na Niżnią Polanę Kominiarską, gdzie czekają nas piękne szałasy i ciekawy widok na Kominiarski Wierch, skąd zjedziemy do wylotu Lejowej łatwym terenem, cały czas ze zmieniającymi się widokami na Kominiarski Wierch (1829 m n.p.m.). Na dodatek, kiedy w inne rejony Tatr ciągną tłumy, tutaj zawsze macie gwarancję pustki i spokoju.
Jeśli wolicie jednak unikać najazdu turystów na zimową stolicę Polski, świetnie na początek sprawdzą się Bieszczady, szczególnie okolice Łupkowa, Komańczy i Cisnej. Takie szczyty, jak Semakowski Wierch (672 m n.p.m.), Chryszczata (997 m), Matragona (990 m) czy Hyrlata (1103 m) są idealne na początek. O tych szczytach pisałem więcej w artykułach „Góra z muzyką w tle” (nr 2/2018 „n.p.m.”) i „W oczekiwaniu na wielki błękit” (nr 2/2017 „n.p.m.”).
Koniecznie wybierzcie się też na Jasło (1163 m n.p.m.), magiczną górę. Widać z niej wszystkie polskie połoniny Bieszczadów, Pasmo Graniczne i Tatry, oddalone o 140 kilometrów w linii prostej. Trafiłem tam kilka razy w piękną pogodę i zakochałem się w tej górze, choć raz skosiła mnie mocnym upadkiem. Podejście z Przysłupia (z drogi prowadzącej z Cisnej do Wetliny) potrwa około półtorej godziny. Po odpoczynku przy charakterystycznym triangule rozpoczynamy zjazd. Jest to jedna z ładniejszych linii narciarskich w Bieszczadach, ma prawie cztery kilometry długości i 473 metry przewyższenia.
Zjazd prowadzi z Jasła przez Pohary, czyli charakterystyczne, szerokie polany widokowe, położone w otwartym terenie, by następnie wzdłuż szlaku żółtego spaść bardziej stromym terenem i lasem bukowym na stokówkę i do „Brzeziniaka” na Przysłupiu.

Dla średnio zaawansowanych
Pierwsze wycieczki za Wami? To znów wracamy w Tatry. Dwa szczyty. Jeden niski i mało popularny, drugi wyższy i prawdziwy top one, jeśli chodzi o narty i Zakopane. Kopieniec Wielki i Kasprowy Wierch.
Pierwszy, Kopieniec (1328 m n.p.m.), to reglowy szczyt z fantastycznym widokiem na otoczenie Hali Gąsienicowej, Tatry Wysokie i Zachodnie, Gorce, Babią Górę. Niestety, znany jest on głównie dlatego, że to na jego zboczach prawie 25 lat temu rozbił się helikopter TOPR. Zginęło wówczas dwóch pilotów i dwóch ratowników. Mało kto zapuszcza się tutaj turystycznie. A szkoda. Morze gór wokoło – to dominujące odczucie tej wycieczki. Każdy powinien to zobaczyć. Na dodatek ładny zjazd na Polanę Kopieniec i na Cyrhlę posmaruje miodem serce każdego „wyrypiarza”. Prowadzi on grzbietem Wielkiego Kopieńca i jednym, bardziej stromym fragmentem na polanę, a następnie łagodnym i bardzo przyjemnym terenem przy szlaku do zabudowań Cyrhli. Stamtąd dostajemy się busem do Zakopanego.
Po Kopieńcu, następny w kolejce powinien być Kasprowy Wierch (1987 m n.p.m.), święta góra polskiego narciarstwa. Osiągalny jest łatwo zarówno przez Halę Gąsienicową, jak i przez Goryczkową i Kondratową, a Tatrzański Park Narodowy udostępnił wiele szlaków łącznikowych dla narciarzy, co uczyniło ten teren wyjątkowo atrakcyjnym.

(...)
Więcej - czytaj w numerze „n.p.m.”


Zobacz podobne artykuły

Zobacz też