Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Poczta N.P.M. | REDAKCJA@NPM.PL

Prawie wszystko o Rysach

NPM 10/2014
Numer wyprzedany
Autor:
Redakcja n.p.m.
()
Kiedy czytałam o ludziach, którzy na Rysy idą w półbutach i z workiem foliowym na plecach, nie wiedziałam, czy się śmiać, czy płakać. Co się musi wydarzyć, żeby ludzie się wreszcie opamiętali? Dlaczego do takich kuriozalnych sytuacji nie dochodzi w Alpach?

Mam wrażenie, że wszystko przez to, że akcje ratownicze są w Polsce za darmo. Jakby jeden z drugim zapłacił słony rachunek za pomoc TOPR-owców, to ludzie byliby bardziej ostrożni. Mam nadzieję, że nasi posłowie wreszcie zajmą się tym, czym powinni. A nie tylko doraźnymi kłótniami, z których nic nie wynika. Tak czy inaczej, takich teksów ku przestrodze jak rozmowa z Edwardem Lichotą i Janem Gąsienicą Rojem nigdy za wiele.    
Paulina Żurawska
Warszaw
a

Gratuluję cyklu tekstów o Rysach. Dobrze się stało, że redakcja górskiego magazynu poświęciła tyle stron najwyższemu polskiemu szczytowi. Nie mam wątpliwości, że góra na to zasłużyła. Ale wcale nie myślę o tych metrach… Zgadzam się z opisami w przewodnikach, że stąd rozpościera się jedna z najpiękniejszych panoram w całych Tatrach – a w jej polskiej części na pewno. Nie wchodziłem na szczyty z przewodnikami. Nie wiem, co widać z Gerlachu. Ale z wierzchołków, na które prowadzą normalne szlaki, to właśnie na Rysach zachwycałem się najbardziej. I nie byli w stanie mi zepsuć tych widoków nawet turyści w sportowych półbutach, którzy otwierali sobie puszki z piwem… Rysy mają swoją magię.    
Andrzej Skibniewski
Mysłowice

Od dłuższego czasu śledzę na łamach „n.p.m.” teksty oraz wyczyny Eweliny Domańskiej. Jestem pod wrażeniem jej dokonań. Ktoś powie, że przecież ona nigdzie wysoko się nie wspina. I co z tego? Jej samotne przejście południowej Polski, podczas którego nabawiła się poważnej kontuzji nogi, a mimo to się nie poddała, naprawdę jest wielkie. Czytając jej relację z wejścia na Rysy od polskiej strony, znów byłam pełna podziwu dla jej niezwykłego podejścia do gór. Szacunku i pokory, ale i odrobiny szaleństwa oraz radości możemy się od niej naprawdę uczyć. Ewelino, kibicuję Twoim zmaganiom z górami niższymi i wyższymi. Mam nadzieję, że kiedyś spełni się jakieś Twoje marzenie dotyczące któregoś z tych najwyższych szczytów świata.
Patrycja Małachowska
Kraków

Z dużym zainteresowaniem przeczytałem artykuły o Rysach. Z sentymentem przypomniałem sobie swoje wejścia na Rysy, zarówno od strony polskiej, jak i słowackiej. Zawsze jednak gdy słyszę stwierdzenie, że Rysy to „najwyższy polski szczyt”, ogarniają mnie wątpliwości. Bo czy takie miano należy się górze, która jest szczytem granicznym, a na dokładkę najwyższy jej wierzchołek leży już na Słowacji? Czy nie powinno się mówić, że najwyższy punkt położony w Polsce znajduje się na Rysach, a najwyższym szczytem w Polsce jest Kozi Wierch – jedynie 2291 m n.p.m.? Czy może jest to tylko gra słów: „polski szczyt”, „szczyt w Polsce”, „punkt w Polsce”? Nic nie ujmuję Rysom – jest to wspaniały szczyt z pięknymi drogami wejścia, bardzo wymagający i z wielką, tragiczną historią. Ale jednak szkoda, że w całości nie leży on w Polsce. Może moje wątpliwości ktoś rozwieje lub będą one początkiem fajnej dyskusji na ten temat?
Robert Litwiński
Siedlce


Pełna treść artykułu dostępna dla osób zalogowanych.
Zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w serwisie.

Zobacz podobne artykuły

Zobacz też