Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Rozmowa N.P.M. | Joanna Widlarz-Popiołek

Pracuję wśród szczytów

NPM 11/2014
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość
Autor:
Jakub Terakowski
(fot. Magdalena Chlebowska)
Z Joanną Widlarz-Popiołek, prezesem Stowarzyszenia Międzynarodowych Przewodników Górskich "Lider", rozmawia Jakub Terakowski

Dlaczego nie zgodziłaś się poprowadzić naszej redakcyjnej wycieczki na Lodowy Szczyt?
Dlatego, że nie mogę prowadzić tam grup. Ani jako przewodnik tatrzański, bo z tego tytułu pracować mogę tylko po polskiej stronie granicy, ani jako przewodnik międzynarodowy, gdyż z tej racji mam uprawnienia tylko do prowadzenia po znakowanych szlakach i zgodnie z prawem obowiązującym w danym kraju. A w przypadku Słowacji na Lodowy Szczyt turystów wprowadzać mogą tylko przewodnicy wysokogórscy, którym nie jestem.

Jakim zatem jesteś?
Dłużej tatrzańskim, krócej UIMLA (The Union of International Mountain Leader Associations), którego polskim przedstawicielem jest Stowarzyszenie Międzynarodowych Przewodników Górskich „Lider”.

Zaczynam się w tym gubić...
Podział międzynarodowego przewodnictwa jest prosty: dzielimy się na zrzeszonych w UIMLA, prowadzących wycieczki po łatwych trasach trekkingowych, niewymagających używania liny i raków, oraz na członków IVBV, którzy prowadzą klientów po lodowcach, ścianach wspinaczkowych, ferratach – czyli wszędzie tam, gdzie korzystanie z asekuracji jest zaplanowane. Niekiedy pierwszą grupę przewodników określa się mianem edukacyjnych, a drugą – technicznych.

I Ty należysz do tych pierwszych?
Tak, ten podział jest uzgodniony i uznawany przez obydwie organizacje. Współpracujemy ze sobą, aby każdy z tego tortu coś miał oraz by klienci wiedzieli, jakie uprawnienia ma ich przewodnik i gdzie może ich zabrać.

Wasz tort – jeżeli dobrze zrozumiałem – dzielony jest poziomo.
Tak, warstwami: spód należy do nas, wierzch do przewodników wysokogórskich (IVBV).

Po co zatem istnieją przewodnicy górscy UIMLA? Czy wysokogórscy z IVBV nie mogą prowadzić przez wszystkie warstwy, w tym niższe?
Mogą, przecież nie spadają na lodowce z nieba. Dlaczego jednak mieliby iść z grupą na trasę trekkingową, na przykład dookoła Matterhornu, skoro mają klientów planujących zdobyć wierzchołek tej góry?

Nadal nie rozumiem. Jeżeli wysokogórskim wolno pracować wszędzie, to z jakiej racji dzielą się „tortem”?
UIMLA powstała między innymi dlatego, że przewodnicy wysokogórscy nie byli zainteresowani prowadzeniem wycieczek po prostszym terenie. Turystom brakowało tam wykwalifikowanej asysty, więc odpowiedzieliśmy na ich zapotrzebowanie. Nie każdy chce od razu iść na lodowiec. UIMLA istnieje od 30 lat. Utworzona została, gdy kraje europejskie zaczęły „zbliżać się” do siebie, a przekraczanie granic przestało być trudne. Pojawiła się wówczas liczna grupa turystów planujących wycieczki w pasma górskie leżące w różnych miejscach Starego Kontynentu. UIMLA wprowadziła zatem standardy zapewniające jednolicie wysoki poziom usług we wszystkich zrzeszonych krajach.

Czyli w których?
W siedmiu założycielskich: Andorze, Belgii, Hiszpanii, Francji, Szwajcarii, Wielkiej Brytanii i Polsce, oraz w kilku, które dołączyły później. To między innymi: Czechy, Chorwacja, Rumunia, Bułgaria, Niemcy, Włochy i Holandia.

Holandia? A gdzież tam są jakieś góry?
Niderlandzcy przewodnicy mogą prowadzić wycieczki we wszystkich zrzeszonych krajach. Poza wymienionymi jeszcze kilka państw kandyduje do UIMLA.

Czy jeden kraj może reprezentować w UIMLA tylko jedna organizacja?
Tak, ponieważ tylko w ten sposób jesteśmy w stanie zagwarantować identyczny, najwyższy poziom usług. Mój znajomy pojechał ostatnio do Maroka, wynajął niezrzeszonego przewodnika, który zostawił grupę i uciekł, gdy zaczęła się burza. Inny nie wszedł na Kilimandżaro, bo lokalny przewodnik cierpiał na chorobę wysokościową... Nasza w tym głowa, aby podobne sytuacje nie zdarzały się klientom UIMLA.

Korzyść dla turystów jest ewidentna, a co przewodnikowi daje przynależność do UIMLA?
Przede wszystkim możliwość legalnego prowadzenia wycieczek, w ramach przepisów obowiązujących w poszczególnych krajach. A poza tym prestiż, szansę na udział w szkoleniach oraz zniżki w schroniskach i kolejkach.

(...)
Więcej - czytaj w numerze „n.p.m.”


Zobacz podobne artykuły

Zobacz też