Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

|

Pociągiem na Łysą Górę

NPM 4/2016
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość
Autor:
Tomasz Rzeczycki
Pracownicy kolei leśnej, lata 30. ub. wieku (fot. Wikipedia/Lic. CC BY-SA 3.0)
Przez ponad pół stulecia u podnóża Gór Świętokrzyskich kursowała kolejka leśna. Woziła drewno, rudę żelaza, a potem turystów pomiędzy Zagnańskiem i przystankiem Święty Krzyż. Wyznakowano nawet szlaki turystyczne łączące dwie stacje kolejki z grzbietem Łysogór. Dziś to już tylko rzewne wspomnienie.

Lasy na terenie Gór Świętokrzyskich były mocno przetrzebione za okupacji austriackiej, gdy zniszczono zbocza Łysicy, przeprowadzono kolejkę z Zagnańska, budując tam tartak” – pisał miesięcznik „Ziemia” w 1936 roku. Rzeczywiście, zagnańska wąskotorówka swą genezę miała w czasach, gdy Góry Świętokrzyskie były najdalej na północ położonym pasmem górskim na terenie Austrii. Interesująca nas, prowadząca spod Łysogóry linia o rozstawie szyn 600 milimetrów powstała jednak nieco później, bo po pierwszej wojnie światowej. Trasa prowadziła z Zagnańska przez odległy od niego o 19 kilometrów Bodzentyn i Hucisko, leżące na 31. kilometrze toru. Kilometr dalej znajdował się przystanek Święty Krzyż, który wbrew nazwie nie był zlokalizowany na szczycie Łysej Góry (595 m n.p.m.). Linia kolejki wiodła bowiem Doliną Wilkowską, a potem u podnóża Łysogór, równolegle do ich grzbietu, niemalże na granicy lasu i pól – na wysokości około 350 metrów n.p.m. Istniały też dwa łączące się ze sobą odgałęzienia do wsi Święta Katarzyna u północnego podnóża Łysicy (612 m n.p.m.). Wschodni odcinek linii znajdował się zatem na terenie obecnego Świętokrzyskiego Parku Narodowego.
Potencjał turystyczny kolejki dostrzeżono już w Polsce sanacyjnej. Oto 15 kwietnia 1935 roku w Urzędzie Wojewódzkim w Kielcach odbyła się konferencja w sprawie ożywienia ruchu turystycznego w Górach Świętokrzyskich. Uznano wtedy za wskazane uruchomienie stałej komunikacji pasażerskiej na tej wąskotorowej linii. Nie inaczej było i po drugiej wojnie światowej, kiedy turyści mogli korzystać z dojazdu wąskotorówką w góry. Jej rozkład jazdy z 1953 roku skonstruowano jednak chyba z myślą o miłośnikach nocnych wędrówek. W dni robocze pociąg z Zagnańska odjeżdżał o godz. 1.40 i 3.16, a w ciągu dnia o 11.16, 16.10 i 19.16. Rok później rozkład przewidywał już tylko cztery kursy w dni robocze i dwa w niedziele. Przejazd liczącą 32 kilometry trasą trwał aż dwie i pół godziny! Prędkość komunikacyjna była więc mniejsza niż 13 km/h. Był to fatalny wynik, gorszy nawet od prędkości jazdy polskich tramwajów.
 
(…)
 
Więcej – czytaj w numerze „n.p.m.”
 


Zobacz podobne artykuły

Zobacz też