Zapisz się do newslettera NPM

Jesteś tutaj

Wydarzenia |

Po 50-tce łatwiej o błąd

NPM 4/2016
Numer dostępny w sprzedaży
Zobacz zawartość
Autor:
Redakcja n.p.m.
Anna Lichota, zdobywczyni Korony Ziemi (FOT. Andrzej RUSSIN)
Wydaje się, że pięć lat to niewiele, ale dla festiwalu górskiego to już piękny jubileusz. Wyraźnie było to widać na tegorocznej edycji szczecińskiej imprezy. Organizatorzy Przeglądu Filmów „O! Góry” im. Tadeusza Piotrowskiego pokazali, że nawet takie małe rocznice warto świętować jak złote gody.

Odbywający się zawsze w lutym festiwal rozpoczął się wystawą „Tadeusz Piotrowski – In memoriam” i spotkaniem z Danutą Piotrowską. Żona zmarłego 30 lat temu himalaisty, który zginął podczas wyprawy na K2, opowiadała o książce „In memoriam Tadeusz Piotrowski. K2. 1986”. – K2 dla wszystkich himalaistów to była góra marzeń. Nic dziwnego, bo to drugi najwyższy szczyt na ziemi i bardzo trudny do zdobycia – mówiła Danuta Piotrowska, a do lektury zachęcała w ten sposób: – Album zawiera również nigdy wcześniej niepublikowane dokumenty, a także notatki z kalendarza oraz osobiste listy, które Tadeusz pisał do rodziny.
W trakcie pozostałych trzech festiwalowych dni, na Wydziale Elektrycznym Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego, można było obejrzeć aż 25 filmów i posłuchać kilku prelekcji zaproszonych gości. Wśród nich znaleźli się między innymi: Maciej Sokołowski, Wojciech Grzesiok, Alek Lwow, Anna Lichota, Marcin „Yeti” Tomaszewski.
Jednym z najważniejszych punktów programu okazał się panel „O co chodzi z tą strefą śmierci?”. Zaproszeni himalaiści wspominali własne doświadczenia związane z niedoborem tlenu i radzili, w jaki sposób się zachowywać, by unikać choroby wysokościowej lub radzić sobie z jej objawami. Alek Lwow zauważył, że jest jeden czynnik, o którym bardzo często zapominamy – wiek.
– Wielu zastanawia się, dlaczego w górach giną doświadczeni wspinacze. Maciej Berbeka na Broad Peaku, Artur Hajzer spada w niewyjaśnionych okolicznościach, idąc na poręczówkach, zawodowy przewodnik Rob Hall umiera na Evereście. Wszyscy pytają: dlaczego? A bez względu na inne okoliczności w tle znajduje się długotrwału niedobór tlenu, który sieje spustoszenie w naszych mózgach. Niestety, najbardziej doświadczeni zaczynają popełniać błędy, jakich wcześniej by nie zrobili. Nagle nie potrafią ocenić swoich możliwości, chociaż zawsze umieli. Z biegiem lat nasz organizm ma problemy, opuszcza poprzeczkę. Taką granicą moim zdaniem jest wiek 50 lat – opowiadał prowadzący dyskusję himalaista.
Pochodząca ze Szczecina, a pracująca w Londynie Anna Lichota, która zdobyła Koronę Ziemi, tak wspominała swoją wspinaczkę na Chimbarazo w Ekwadorze. – To nie jest wysoka góra, bo to tylko sześciotysięcznik. A jednak podczas wejścia dopadła mnie klasyczna choroba wysokościowa. Szłam jako pierwsza i trudno było podjąć decyzję o odwrocie. Ale gdy czułam ogromny ból głowy, traciłam równowagę, do tego dochodził zwieszony język, nie było się nad czym zastanawiać, tylko wracać. Góry nie odejdą, one poczekają – opowiadała pełna entuzjazmu Lichota.
Miłośnicy gór ze Szczecina już dziś myślą o kolejnej edycji w 2017 roku.
 


Zobacz podobne artykuły

Zobacz też